Dodaj do ulubionych

Moja wierna Chad

06.11.11, 19:32
Kiedy poszłam po raz pierwszy do lekarza i usłyszałam diagnozę Chad zapytałam co to? Lekarz tłumaczył i po za tym wszystkim ważnym o czym mi powiedział wracają do mnie jego słowa jak bumerang: "jak jest faza depresyjna to najbardziej cierpi pacjent natomiast jeśli jest faza mani wtedy najbardziej cierpi jego rodzina". MOJA rodzina nie wytrzymała! Rodzice i rodzeństwo się wycofali nie interesuje ich moja sytuacja, mąż który był najdłużej,najbardziej cierpliwy też nie dał już rady i odszedł. Zostawił mnie, odszedł!!! Zniszczyłam wszystko i ciężko tłumaczyć to chorobą! Zostały mi długi i mimo tego, że sprawy sądowe zostały umorzone ze względu na niepoczytalność w chwili popełniania przestępstwa wierzyciele pukają do drzwi i domagają się zwrotu pieniędzy, których nie mam. Jeden nawet wynajął "prywatnego windykatora". Przyszło 2 gości takich wytatuowanych osiłków, którzy powiedzieli, że kasa ma być za 3 dni! Bo wiedzą, że mam dzieci i mogą wziąć je na przechowanie do czasu zwrotu długu! Oni nie rozumieją mojej choroby i jej skutków, więc jak sobie wytłumaczyć, że to nie ja to choroba?!
Policja rozkłada ręce, bo co oni mogą. Czy można gdzieś uciec?! Pytanie retoryczne bo i tak nie mam za co! Co zrobić? - nie wiem. Jak żyć? - ważniejsze pytanie czy jeszcze w ogóle?! Jak nie to co z dziećmi? Zbyt wiele pytań bez odpowiedzi! Za duży chaos. I ta myśl żeby im się nic nie stało! Jedyne pewne to mój CHAD!
Obserwuj wątek
    • dr.zabba Re: Moja wierna Chad 06.11.11, 23:41
      Dziewczyny jakże doświadczone, doradźcie coś. Ja nie umiem.
      • ignulia Re: Moja wierna Chad 07.11.11, 03:12
        Tu się nie da już nic doradzić ani powiedzieć...
    • lolinka2 Re: Moja wierna Chad 07.11.11, 04:37
      1. Czy teraz się leczysz?
      2. Jesteś sama z dziećmi, a małżonek się wziął i zabrał tak was zostawiając?
      3. Czy masz alimenty (na siebie w sumie też możesz załatwić)
      4. Czy owe "osiłki" są od wierzycieli z umorzonych spraw czy z innych długów?
      5. Czy wiesz ile/ komu/ od kiedy w ogóle jesteś winna?
      6. Może upadłość konsumencka?
      • ignulia Re: Moja wierna Chad 07.11.11, 11:00
        Witam,
        odpowiem tak punkt po punkcie:

        1. Tak leczę się.

        2. Co do dzieci to raczej są ze mną, tzn mój mąż jest codziennie bawią się czasem bierze je ze sobą, czasem u mnie kładzie spać. Wszystko zależy od mojego stanu i chęci dzieci tzn tego starszego bo mniejszy ma rok i jest mu raczej obojętne. Mój mąż odszedł nie do innej, zostawił mnie tak naprawdę nie zostawiając. Pomaga jak może, ale niestety też za dużo nie może - straci przeze mnie pracę tzn jest na wypowiedzeniu, ma zajęcie komornicze, bo miałam wielką wizję interesów i biznesu nie wiedząc jeszcze o chorobie. Sama nie pracuję więc on za mnie spłaca! Nie mieszka ze mną i przynajmniej dzieci i nie widzą i nie słyszą jak się kłócimy.

        3. Co do alimentów to sprawa wygląda tak: mąż płaci za mnie rachunki i stara się też, żeby dzieciom nie brakowało niczego.

        4. Owe osiłki są od innych spraw. wygląda to tak, że ci ludzie nie złożyli sprawy na policję ani do prokuratury, bo dowiedzieli się, że moje sprawy zostały umożone ze względu na nie poczytalność w chwili popełnienia przestępstwa. Próbowałam im wytłumaczyć całą sytuację (wierzycielom ) powiedzieli tylko tyle są inne sposoby nie tylko prawne na odzyskanie długów i w sumie to się cieszą, że nie zgłosili sprawy, bo by sobie zamknęli taką drogę.

        5. Tak wiem mam takie zestawienie. Z większością osób rozmawiał i znają moją sytuację i w jakiś tam sposób rozumieją. Czasem nawet chcą pomóc, odraczając spłaty na bardzo odległe terminy, bądź umarzając zaległości.

        6. Nie myślałam nad takim rozwiązaniem!

        pozdrawiam
    • poetkam Re: Moja wierna Chad 07.11.11, 08:42
      Witaj.
      Sytuacja faktycznie niewesoła, ale myślę, że nie bez wyjścia.
      Nie wiem z jakiej miejscowości jesteś, ale w każdym mieście jest jakiś Ośrodek Interwencji Kryzysowej - mają tam prawnika udzielającego bezpłatnych porad prawnych (sama korzystałam), są Powatowe Centra Pomocy Rodzinie - też dysponują prawnikiem i jego poradami (też korzystałam), można udać się do Poradni Rodzinnej, czy MOPS-u, bądź GOPS-u (ze wszystkich tych instytucji korzystałam). Czy Twój lekarz psychiatra wie o Twojej sytuacji? Myślę, że nie zaszkodzi go ponformować.
      Mogłabyś mi na mój adres mailowy podać informację z jakiego województwa, miasta jesteś? Mogłabym Ci wyszukać adresy, telefony instytucji, gdzie można zwrócić się o pomoc. Nie chcę pytać publicznie na forum, bo sama swego czasu miałam kłopoty przez zbytnie ujawnienie się...
      Odezwij się, proszę..
      • ignulia Re: Moja wierna Chad 07.11.11, 11:08
        Witam,
        podaję mojego maila ignulia2@gmail.com.


        POZDRAWIAM
        Czekam na kontakt!
        • poetkam Re: Moja wierna Chad 08.11.11, 22:20
          Hej, posłałam Ci wczoraj maila smile Mam nadzieję, że dotarł?
    • skwr2 Re: Moja wierna Chad 07.11.11, 10:35
      ignulia napisała:

      > Czy można gdzieś uciec?! Pytanie retoryc
      > zne bo i tak nie mam za co! Co zrobić? - nie wiem. Jak żyć? - ważniejsze pytan
      > ie czy jeszcze w ogóle?! Jak nie to co z dziećmi? Zbyt wiele pytań bez odpowied
      > zi! Za duży chaos. I ta myśl żeby im się nic nie stało! Jedyne pewne to mój CHA
      > D!
      Chad daje wieloletnie remisje. To dobry czas, żeby się uładzić z życiem. Sama czekam na dłuższe wytchnienie. Nie trać nadziei. Przecież nie jest tak, że zawsze jest źle, co nawet wynika z rachunku prawdopodobieństwasmile
      • ignulia Re: Moja wierna Chad 07.11.11, 11:13
        Dzięki!!!
        Może jakoś będzie - tylko jakoś ciężko mi w to uwierzyć!

        Może będą długie remisje na razie jestem na etapie szybko zmieniających się faz może inaczej faza subdepresyjna czasem bardziej w depresji czasem bardziej w stabilizacji. Mam taki Falujący dół - bo w końcu z czego można się cieszyć?!!!


        POZDRAWIAM
        • ignulia Re: Moja wierna Chad 07.11.11, 12:03
          Ale w sumie myśl, że jeszcze kiedyś będzie jakoś względnie trzyma mnie przy życiu! BO po burzy zawsze wychodzi słońce pytanie tylko czy nie będzie za późno by je w końcu dostrzec...?! I czy ta tęsknota za tym słońcem cię nie zabije...?!
          • sapiencja Re: Moja wierna Chad 07.11.11, 12:24
            ignulia napisała:

            "I czy ta tęsknota za tym słońcem cię nie zabije... ?!"


            Nie zabije. Uczy pokory.
    • awanturka Re: Moja wierna Chad 07.11.11, 22:19
      Wspólczuję i rozumiem ....

      Odniosę się tylko do niektórych spraw.


      1. ośrodek interwencji kryzysowej to chyba właściwy adres gdzie szukać porady
      2. osiłków z ich groźbami nagrałabym - tak na wszelki wypadek (ważne, żeby sprowokować ich do powiedzenia w czyim imieniu i w jakiej sprawie przychodzą)
      3. upadłość konsumencka odpada - trzeba mieć majątek z którego zaspokoi się wierzycieli poza tym samo postępowanie wymaga kupy kasy (interesowałam się tym, to wiem)

      i najważniejsze:

      to nie prawda, że "mąż Cię zostawiła i odszedł"
      nie myśl w ten sposób o tym
      to co robi o tym świadczy, że jakoś tam, na odległość, ale z Tobą jest

      każdy ma swoją wytrzymałość czasem musi odejść, żeby w tym wszystkim ratować siebie
      to co się działo było dla niego dla niego traumatycznym przejsciem, wyjście z tego musi potrwać

      nie będzie miał odwagi się do Ciebie zblizyć chociaż trochę jak nie przekona się, że jesteś jakoś przewidywalna i że za chwilę nie wywiniesz jakiegoś numeru

      na przyszłość (gdyby sytuacja miała się powtórzyć) można się co do pewnych rzeczy poumawiać i tak sprawy poustawiać, żeby następna mania nie była aż taką katastrofą
      ludzie tak robią i to się sprawdza (nie zawsze ale jednak)

      ja w każdym razie mam nadzieję, że masz szansę na powrót męża
      tylko to musi potrwać
      ile? - raczej długo sad



      • avi_co Re: Moja wierna Chad 08.11.11, 16:48
        awanturka napisała:

        > ja w każdym razie mam nadzieję, że masz szansę na powrót męża
        Przeczytałam wątek i też mam takie wrażeniesmile
    • ignulia Re: Moja wierna Chad 09.11.11, 14:29
      Dziś ciężki dzień! Ten trzeci! Nie chciane spotkania! Jak będzie? Nie wiem, trochę się boję - tzn trochę bardzo! Nie mam dla nich nic jedno wielkie zero! Jak zareagują - zobaczymy.


      U mnie chyba początek mani.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka