dr.zabba
22.01.12, 11:44
Mam szczerą ochotę się zabić. Powstrzymuje mnie, powstrzymuje także przed chłodną analizą, myśl o dzieciach. I tak nie wolno mi tego zrobić, bo im spieprzę życie. To emocje. Miałam ciężki tydzień w pracy. Byłam zmęczona i niewyspana. Mąż zachowywał sie wobec mnie po chamsku wczoraj. Jest mi cholernie z tym źle.
Cieniara ze mnie.
Mam też inny pomysł. Pojechać na Izbę psychiatryka i się zhospitalizować. Odpocząć tam.
Zdaję sobie sprawę, że w tych zamiarach kryje się płaska motywacja; ukarać go. Niech zobaczy jakim był dupkiem.
Niemniej obie opcje: samobójstwo i szpital zawierają kuszącą perspektywę - odpocząć. Od pracy, od domu. Zapaść się w sobie. Przestać istnieć lub tylko istnieć - bez obowiązków, refleksji, całkiem sama.
Sorry.