domeniks
10.06.04, 17:17
ktos kto nie odwroci sei gdy bede przeklinac pod nosem? ktos kto nie wyjasuje
mnie gdy nie bede chciala brac w czyms udzilu?... ktos kto nie powie pa gdy
bede marudzic krzyczec i zmieniac zdanie?.. ktos kto nie obrazi sie gdy bede
milczec odchodzic bez pozegnania i wyladowywac agresje?.. ktos kto ustapi jak
bede sie madrzyc?.. ktos kto powstrzyma mnie jak pobiegne po noz?... ktos kot
mnie zatrzyma gdy bede mowic nie?... bo bedzie wiedzial ze to nie ja a moja
choroba?...
... nie ma niestety... wiec naprawde nie warto zyc... uwierzcie mi nie
warto... bo za ChAD sie palci i to slono...