Dodaj do ulubionych

Czy można się wyleczyć z chad?

02.03.12, 23:13
Sądziłam, że nie.
Ale są pewne "szkoły", które twierdzą inaczej. Wiecie coś na ten temat?
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: Czy można się wyleczyć z chad? 03.03.12, 10:28
      jakie to "szkoły"?
      jestem bardzo ciekawa
      fajnie by mieć nadzieję,
      że można się tego pozbyć choć malutką, najmniejszą
      • kartacz27 Re: Czy można się wyleczyć z chad? 03.03.12, 10:30
        co to są za szkoły ?podaj jakieś namiary , pierwsze słyszę
        • avi_co Re: Czy można się wyleczyć z chad? 03.03.12, 10:37
          Mam mniejsze wymagania: starczy mi wskazać paru wyleczonych chadowcówwink
    • avi_co Re: Czy można się wyleczyć z chad? 03.03.12, 10:29
      Można mieć kilkuletnie okresy remisji, nie mylić z wyleczeniem.
    • caray Re: Czy można się wyleczyć z chad? 03.03.12, 14:42
      Dawaj szkoły, też chcę wiedzieć! smile
      • mart-tram "Szkoły" 03.03.12, 15:51
        To jeszcze muszę rozgryźć. Na razie jest tak, że kilka miesięcy temu poznałam w czasie warsztatów muzycznych, na które chodził mąż pewną ich uczestniczkę. Pani Iwona jest muzykiem, ale też w dorosłym życiu poczuła potrzebę zajęcia się terapią. Odbyła stosowne nauki i prowadzi terapie do dziś. I ona tak twierdzi, ale na razie nie wiem więcej. Ja jej powiedziałam, że w to nie wierzę, żeby chad można było "zlikwidować". Ona, że można. I to na co najmniej dwa sposoby.
        Ja ją jeszcze podpytam, bo mimo że powiedziałam, że nie wierzę w wyleczenie, tylko w zaleczenie, ona twierdzi inaczej. Jest to osoba specjalna, silna wewnętrznie i przenikliwa, myślę że można z niej wyciągnąć coś więcej.

        Zapytałam was, bo jestem ciekawa, czy ktokolwiek zetknął się z taką postawą wobec chad i innych chorób emocji? Do rozmowy z nią nie czuję się przygotowana od strony "teoretycznej".
        • awanturka Re: "Szkoły" 03.03.12, 16:47
          ooo!

          ludzie o pogladach antypsychiatrycznych uważają, że w ogóle nie ma takiej choroby jak CHAD
          a to co przypisuje się chorobie jest

          albo zupełnie normalne i trzeba się nauczyć z tym zyć

          albo wynika w naturalny sposób z uwarunkowań społeczno psychologicznych i może być zlikwidowane przez zmianę tych uwarunkowań (zmiana środowiska na bardziej przyjazne, zmiana pracy, zmiana trybu zycia, zmiana sposobu myślenia itp.)

          A sam pomysł, że objawy przypisywane CHAD to objawy choroby jest wynikiem spisku psychoatrów i firma farmaceutycznych - bo leczenie to biznes na którym można zarobić.

          takich ludzi jest sporo
        • caray Re: "Szkoły" 03.03.12, 17:40
          Ja nie spotkałem się z taką postawą. Skoro mówi, że są dwa sposoby, to najlepiej niech o nich powie. Jak powie, że chodzi o aromaterapię i muzykoterapię, to możesz uciekać. wink
        • drugikoniecswiata Re: "Szkoły" 03.03.12, 18:17
          nie wiem jak definiujesz "inne choroby emocji" - ale jest świetnie opisana historia Arnhild Lauveng. Myślę, że przeczytanie jej dwóch książek to bardzo dobre "przygotowanie" do tematu.

          Arnhild, obecnie pracująca w psychiatrycznej służbie zdrowia, podaje - i w książce, i w wystąpieniach - statystyki, wg których ok. 30% osób, u których w którymś momencie życia zdiagznozowano schizofrenię [wg mainstreamu teoretycznego - równie nieuleczalną], zdrowieje, drugim 30% udaje się sensownie opanować objawy choroby i lepiej lub gorzej żyć z jej dobrodziejstwem, a u kolejnych 30% jest bardzo, bardzo ciężko. to są świetnie napisane książki.

          nie raz pisałam na forum, że mnie ta historia dała olbrzymią nadzieję, a z Arnhild rozmawiałam, ekstra babka. zdrowa bez dwóch zdań, choć wielu psychiatrów to kwestionuje.

          www.psychiatria.pl/txt/a,5802,0,wywiad-z-arnhild-lauveng-autorka-ksiazki-bylam-po-drugiej-stronie-lustra
          • awanturka Re: "Szkoły" 04.03.12, 10:22
            odnoszę się wyłącznie do artykułu

            zero konkretów
            i nic kompletnie nowego

            to, że korzystne środowisko
            i psychoterapia u lżej chorych mogą spowodować długotrwałe
            wycofanie się objawów wie każdy i to nie jest żadne rewelacja

            to tak jakby uznać, że chorujący na cukrzycę zostaje uzdrowiony przez specjalną dietę
            (dotyczy lżej chorych, odpowiednia, restrykcyjna dieta może wyrównać poziom cukru - to nie znaczy, że jest się zdrowym)

            jak ktoś żarł słodycze bez opamiętania to mógł mieć objawy bardzo nasilone i ustąpienie ich po wprowadzeniu diety moznaby i mozna odnieść wrażenie, że - cukrzyca jest uleczalna.

            Podobnie z chorym na schizofrenię - przebywając w skrajnie niekorzystny środowisku z nierozwiązanymi problemami natury psychologicznej może mieć bardzo nasilone objawy
            (co daje wrażenie, że to "ciężki przypadek")

            na "diecie" - tzn. w bardzo przyjaznym, sprzyjającym zdrowieniu środowisku i przy rozwiązaniu problemów natury psychologicznej psychoterapią objawy się mogą się wycofać na długo a nawet na zawsze.

            Co kobieta proponuje?
            pisze o systemie wsparcia środowiskowego i psychoterapii jakby to były jakieś odkrycia.
            To wszystko jest i jakoś tam funkcjonuje (pewnie nie najlepiej).

            Prowadzący mówi, że ona wychodzi "poza utarte schematy" - to jakaś kpina.
            Ona nie proponuje kompletnie nic nowego.



            • tej-ta Re: "Szkoły" 04.03.12, 18:19
              Mówisz jak by to dla polskich psychiatrów było tez oczywiste,ze odpowiednie środowisko i psychoterapia może przywrócić zdrowie chorym na schizofrenie. Nie spotkałam wśród psychiatrów innego podejścia jak biologiczne .

              Porównanie cukrzycy - choroby biologicznej , którą łatwo można zdiagnozować do choroby psychicznej , której nie możną biologicznie zdiagnozować jest nieprzekonywujące.

              > Prowadzący mówi, że ona wychodzi "poza utarte schematy" - to jakaś kpina.
              > Ona nie proponuje kompletnie nic nowego.

              "ONA" jednak ze schizofrenika jedzącego w psychozie tapety i materace, stała się osoba pracująca, pisząca książki. Wychodzi z choroby ,wychodzi ze schematu choroby, którą psychiatria traktuje jako nieuleczalną .

              Autorka nie jest osoba arogancka znająca odpowiedz na pytanie co komu może pomóc albo widząca co jest przyczyna zaburzeń psychicznych. Ma bardzo elastyczne i rozsądne podejście.
              Jeśli jest coś kpina to sztywne przekonanie, ze nic innego schizofrenikom nie pozostaje jak farmakoterapia i odział zamknięty.





              • awanturka Re: "Szkoły" 05.03.12, 14:33
                > Mówisz jak by to dla polskich psychiatrów było tez oczywiste,ze odpowiednie śr
                > odowisko i psychoterapia może przywrócić zdrowie chorym na schizofrenie. Nie sp
                > otkałam wśród psychiatrów innego podejścia jak biologiczne .


                Nie ma czegoś takiego jak podejscie biologiczne.

                Wiadomo, że skłonność do CHAD i schizofrenii jest uwarunkowana genetycznie,
                ale od innych czynników też zależy i tego absolutnie nikt nie kwestionuje.

                Gdyby były to wyłącznie genty to u bliźniaków jednojajowych (czyli mających ten sam materiał genetyczny) wychowywanych w innych środowiskach (adoptowanych do innych rodzin) choroba występowała by zawsze jednocześnie.

                Natomiast fakty są takie, że tylko w 60% wypadków chorują obaj bliźniacy.
                Więc to nie tylko geny.

                Co do podejścia polskich psychiatrów myślę, że to nie niedouczenie tylko znajomość Polskich realiów - chronicznego braku funduszy.

                Leki w porównaniu z psychoterapią czy innymi formami terapii czy opieką asystenta socjalnego są bardzo tanie. Poza tym dają szybkie (choć niezadawalające efekty)
                I tu jest pies pogrzebany....

                • tej-ta Re: "Szkoły" 06.03.12, 17:13
                  awanturka napisała:

                  > Nie ma czegoś takiego jak podejscie biologiczne.

                  Niestety jest,tak samo jak podejście humanistyczne.
                  W psychiatrii sa rożne szkoły.

                  > Wiadomo, że skłonność do CHAD i schizofrenii jest uwarunkowana genetycznie.

                  Komu wiadomo ?
                  Nie znaleziono genu odpowiedzialnego za zaburzenia psychiczne.

                  > Natomiast fakty są takie, że tylko w 60% wypadków chorują obaj bliźniacy.
                  > Więc to nie tylko geny

                  Mylisz dowody statystyczne z dowodami genetycznymi genetycznych dowodów nie ma.

                  > Co do podejścia polskich psychiatrów myślę, że...

                  Próbujesz zracjonalizować to co sie dzieje w psychiatrii jak chcesz to możesz nawet indywidualnie poszczególnych lekarzy tłumaczyć , ze jest niekompetentny bo ma chore dzieci i spieszy sie.

                  Polscy psychiatrzy sa zle przygotowywani do kontaktu z pacjentem ,nauczeni sa jedynie schematów wypisywania leków na zauważone objawy,a z tym tez maja problem.

            • drugikoniecswiata Re: "Szkoły" 04.03.12, 21:57
              Konkrety są w książce, a raczej dwóch - to jest historia konkretna do bólu. była na tyle chora, że z 10 lat chorowania spędziła ok. 7 poza domem, w większości pod kluczem. i nie dlatego, że nie miała rodziny.

              A forumowo konsekwentna pozycja obronna na starcie mnie O-SŁA-BIA. I nie są to jedyne uczucia. Mnie akurat ten wywiad (przeprowadzony przy okazji pobytu Arnhild w Polsce na okoliczność wydania książek, czyli logicznie osadzony w ich kontekście) pchnął kategorycznie do sięgnięcia po książkę. I nie żałuję. A tu - jak zwykle na odwrót. Na wszelki wypadek lepiej na starcie wylać jad, na starcie wygłosić wykład, na starcie się w błotku potarzać, paląc rytualne świeczki na ołtarzu DSMu.............. przepraszam, ale <rzyg>

              Mogę tylko powtórzyć, że moim zdaniem naprawdę warto przeczytać te książki; pominąwszy wszystko inne, są świetnie napisane. Jak ktoś lubi wirtualnie kraść, to pierwszą widziałam na chomiku. A jak nie, to dwoma klikami więcej tu: sklep.smakslowa.pl/pakiet-dwoch-ksiazek-arnhild-lauveng.html (nie, nie płacą mi prowizji. a szkoda, bo mogliby)
              • 39.a Re: "Szkoły" 05.03.12, 00:59
                Nie jesteś przypadkiem zbyt zarozumiała? (śmiech)
                Lepsze słowo: zadufana w sobie... Przepraszam, ale tak właśnie myślę.

                A do rzeczy: Arnhild była i jest niezwykle inteligentna, miala i ma bardzo rozwinięty wgląd i samoświadomość. Jak dużo podobnych pacjentów ze schizofrenią? Jak w końcu wielu BARDZO SAMOŚWIADOMYCH PACJENTÓW Z CHAD?

                Chlip chlip, g a r s t e c z k a
                • lolinka2 Re: "Szkoły" 05.03.12, 03:05
                  niewielu.

                  a szkoda, bo to brzydko robi na PR.

                  Jakkolwiek do tej pory w rozmowach face to face zaczynałam układać stos do spalenia drugikoniecswiata za wygłaszanie herezji odległych o lata świetlne od medycyny, od niedawna temat do mnie wraca... i wraca z trochę bardziej liberalnymi przemyśleniami. Powyższe z powodu rozważań okołoterapeutycznych. Jeśli założymy, że do rozwoju choroby biologicznej (tak klasyfikuję ChAD) potrzebny jest odpowiedni "grunt" pod postacią deficytów osobowościowych (z okresu rozwojowego), emocjonalnych itp., wówczas po wyrugowaniu w/w grunt by zanikał... nie ma zatem podstaw, na których ta ChAD miałaby wylęgać kolejne rzuty, tak? Logiczne się wydaje... I nawet jeśli nie mówić o "wyleczeniu", to w takim przypadku szansa na w miarę trwałą remisję aka zmniejszenie labilności nastroju do poziomu akceptowalnego społecznie (+2/-2 na skali +10 do -10) wydaje się być realna.

                  Tyle ode mnie.
                • drugikoniecswiata Re: "Szkoły" 05.03.12, 10:46
                  ad personam:
                  nie bardzo rozumiem, po co przepraszać za inwektywy? (okrągłe oczęta) wszak ani to wtedy inwektywa, ani przeprosiny. nie, skąd. jestem skromniutka i złakniona aninych szpileczek nie krępuj się. (łkam)

                  ***********
                  ad rem:
                  nadal polecam książki Arnhild - tzn. ZANIM się ją i jej proces zdrowienia oceni i zaszufladkuje polecam je PRZECZYTAĆ. a merytorycznie - primo, wgląd i samoświadomość nie spadły jej z nieba, secundo - bardzo podkreśla, że same w sobie byłyby o kant tyłka potłuc. na chwilę obecną dużo bym dała, by mieć dostęp do takich struktur wsparcia społecznego, jakich ona mogła doświadczyć. problem nie jest tylko w chorych. Arnhild nigdzie nie mówi, że wszyscy mogą wyzdrowieć. Tym niemniej między wszyscy a nikt są opcje pośrednie, których gros woli nie dostrzegać.

                  *************
                  klamra:
                  ale wykpijmy, zaprzeczmy, pokontestujmy - na wszelki wypadek.
                  od razu raźniej, porcja pozytywnej energii na dobry początek dnia.

                  teraz można napisać, że muszę mieć ostatnie słowo
                  kici kici myszka
                  • awanturka Re: "Szkoły" 05.03.12, 14:45
                    nie dotarłam do książki
                    dotarłam do wywiadu

                    www.medigo.pl/a,i,15954,arnhild_lauveng_w_swiecie_schizofrenii/1
                    nie widzę tam nic odkrywczego
                    ale rozumiem, ze to tylko wywiad
                  • 39.a Re: "Szkoły" 05.03.12, 19:06
                    Po co ten jad? Zatrujesz się.

                    Moje osobiste zdanie: tak, wyzdrowieje garstka najlepiej zaopiekowana społecznie, o wysokim IQ. Nie neguję. Tylko widzę straszliwe ograniczenia tezy, że TAAAAK, ISTNIEJE DUZA MOŻLIWOSC OZDROWIENIA. Bzdura.
                    Język naukowy, metapoziomy i inne pierdoly zostawiam Tobie. Ja prosty człowiekwink
                    Baw sie dobrze. Słowami. Lingwistą nie jestem. Zbędne mi.
                    • 39.a Re: "Szkoły" 05.03.12, 19:11
                      Polecone książki czytałam. Godne polecenia. Ale ta kobieta jest wyjątkiem. Sorry.

                      Szczerze: napisz jak wyzdrowiejesz. Intelekt masz ponadprzeciętny. Mam nadzieję, ze struktury społecznie dookola Ciebie też. Cierpliwie poczekam. Bez cienia ironii.
                    • drugikoniecswiata Re: "Szkoły" 05.03.12, 19:41
                      ad rem
                      nikt nie głosi, że istnieje DUŻA możliwość - ani tu, ani w książce - polemizujesz z własną tezą (jedną) po to żeby potwierdzić własną tezę (drugą).

                      ad personam
                      w sensie TWOIM jadem się struję? tak, widać że się starasz. oczywiście, będziesz pierwszą osobą, którą zawiadomię o fakcie ozdrowienia. Ann, kobieto, intelekt to my obie mamy, tylko tobie coś jeszcze na serce padło, a to w cholerę smutne............. i tak, to truje. a fe. stąd bywam tu rzadziej, ale jak widać się stęskniłam za dawką narkotyku.

                      kici kici?
                      dawaj dalej, nachapię się.
                      • 39.a Re: "Szkoły" 05.03.12, 20:11
                        Zakończmy (ja juz kończę).

                        Nie. Jeśli mam pisać o sobie: intelekt żaden (bez kokieterii), psychika słaba, wsparcie społeczne dość dobre, ale ja się z tego nie wyleczę. Mam od dzieciństwa, remisje będą, trwałego wyleczenia nie. Może wilki w schi- łatwiej uleczalne, nie wiem. A.

                        Na marginesie nędzna teza: Arnhild mogła być źle zdiagnozowana. Amen.
                        • drugikoniecswiata Re: "Szkoły" 05.03.12, 22:07
                          Teza średnio oryginalna przede wszystkim: Arnhild ustosunkowała się do niej w obu książkach, wspomina o niej w wywiadzie i w czasie spotkań autorskich. Powala mnie hucpa tych, którzy _nie_mając_danych_ wiedzą lepiej od niej.
                    • avi_co Re: "Szkoły" 06.03.12, 10:35
                      Z mojego punktu widzenia podłoże choroby jest głównie biologiczne, choć oczywiście doceniam czynniki zewnętrzne. Mam poważne problemy z zachowaniem materialnych podstaw bytu, a jednak czuję się nie najgorzej. Głęboka, kilkuletnia depresja, dokuczająca mi w bardziej sprzyjających warunkach bardzo zelżała. Obecnie diagnozuję się jako nerwicę lękową z napadami paniki, a czymże to jest w obliczu doła rozciągniętego na lata? Wygląda na to, że weszłam we względną remisję. Na pełnię zdrowia nie liczę, nawet o niej nie marzę. Jestem chadowcem i kropka.
                  • caray Re: "Szkoły" 05.03.12, 21:53
                    Z tego co mi się wydaje jest takie coś jak trwała remisja?
                    I po dłuższym okresie stabilności można odstawiać leki?
                    Ja nie potrzebuję wyzdrowienia. Wystarczy mi trwała remisja bez leków. smile
                    • mart-tram Trwała remisja? 05.03.12, 23:15
                      Tak miewałam takie po parę lat. Stabilizatory mi zmniejszano. Jak już dawka stawała się śmiesznie mała, to coś mnie rąbało i to mocno.
                      Remisja w chad to jak na razie jest dla mnie jak trzeźwość u alkoholika.

                      PS. W temacie głównym nie mam na razie nowin.
                    • avi_co Re: "Szkoły" 06.03.12, 10:39
                      Leków odstawiać nie wolno, bo w momencie szlag może trafić remisję.
                      • mart-tram Re: "Szkoły" 06.03.12, 11:23
                        Tak, wiemy.
                        Ale może istnieje coś poza tym, właśnie usiłujemy dociec.
                        • avi_co Re: "Szkoły" 06.03.12, 11:32
                          Ja mam od tego medyków. Czegoś się trzeba trzymaćsmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka