Staram się pamiętać żeby zawieźć dziecko na zajęcia dodatkowe, staram się skupić nad tym po co przyszłam do sklepu, staram się pamiętać o załatwianiu konkretnych, zaplanowanych spraw w danym dniu, staram się pamiętać o planowanych i nieplanowanych spotkaniach i... nie pamiętam
Notuje, zakreślam w kalendarzu ściennym, przypominajki w telefonie i marne rezultaty. Mówię prawdę przepraszając, że zapomniałam, ale to mnie nie usprawiedliwia.
To jest cholernie upierdliwie. Już pomijając to, że zawieszam się w połowie zdania, wątku itp.
Mózg czyściutki - to tak a propos moich szarych komórek (MRI robiłam żeby w papierach u psychiatry wszystko się zgadzało).