Dobry wieczór.
Mówię Mamie "wiesz? od poczatku listopada w końcu oddycham", ona "bo ja się ciągle modliłam".
Dyskusje światopoglądowe są zwykle gorące, ale tak mnie zaciekawiło, czy wiara Wam pomaga, nawet cudza wiara nawet nie w wyzdrowienie (w jakieś spektakularne uzdrowienia w przypadku ChAD jednak brak mi wiary), bardziej chodzi mi o cudze modlitwy
hm,
www.faustyna.pl
tam zanoszę swoje intencje, chyba się nawet tego nie wstydzę...
w depresji zejściowej całkiem krzyczę w duchu przed zaśnięciem, aby pomógł. w hipo- sama jestem Bogiem
chyba potrzebuję jakiejś liny ratunkowej, czasem jest nią wiara w coś Więcej, Wyżej
tyle moich nieskładnych myśli. będę wdzięczna, jeśli się dopiszecie.