13.11.12, 22:57
Dobry wieczór.

Mówię Mamie "wiesz? od poczatku listopada w końcu oddycham", ona "bo ja się ciągle modliłam".
Dyskusje światopoglądowe są zwykle gorące, ale tak mnie zaciekawiło, czy wiara Wam pomaga, nawet cudza wiara nawet nie w wyzdrowienie (w jakieś spektakularne uzdrowienia w przypadku ChAD jednak brak mi wiary), bardziej chodzi mi o cudze modlitwy

hm, www.faustyna.pl

tam zanoszę swoje intencje, chyba się nawet tego nie wstydzę...

w depresji zejściowej całkiem krzyczę w duchu przed zaśnięciem, aby pomógł. w hipo- sama jestem Bogiem wink
chyba potrzebuję jakiejś liny ratunkowej, czasem jest nią wiara w coś Więcej, Wyżej
tyle moich nieskładnych myśli. będę wdzięczna, jeśli się dopiszecie.

Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: Modlitwa? 14.11.12, 11:06
      Nad relacją ze Stwórcą, żeby była taka osobista, prywatna i najmojsza pracuję od paru(nastu) ładnych lat. Od co najmniej 3 dość intensywnie. Efekty? w jednym z tekstów, które mi się popełniły w trudnym momencie psychicznym napisałam "by bez lęku i łez życie brać jakie jest, ufność mieć bez wątpliwości" - i chyba to właśnie dostałam. W trudnym, b. trudnym (aktualnie gł. ekonomicznie ale i nastrojowo) dla nas okresie we mnie tkwi twardo przeświadczenie, że On nas chroni, że nad tym całym bałaganem czuwa, bo przecież niemożliwe jest, by było inaczej. I proszę, gdy jest źle "jesteś moim Ojcem, więc proszę Cię, ratuj - bo ja się sama nie ogarnę". To jest nowość w zasadzie, bo choć wierzę od lat, to prawdziwa więź, prawdziwa relacja z Bogiem była poniekąd poza moim zasięgiem. To "wierzę" było bardziej w kontekście "to mój psi obowiązek, bo tyle dostałam, więc zamykam gębę i robię to, co powinnam". W trakcie terapii zaczęło się to zmieniać.

      I ponieważ moim jedynym oczekiwaniem była ta pewność właśnie opisana powyżej, cieszę się, że wreszcie ją mam. +100000 na skali spokoju wewnętrznego. Wszystko inne przyjmuję z wdzięcznością w charakterze miłej niespodzianki smile
    • breaker03 Re: Modlitwa? 14.11.12, 23:19
      Fajnie jak się wierzy. Ja mam to szczęście poparte przykładami z własnego przypadku.
      Ostatnio trochę się zaniedbałem ale w chwilach refleksji proszę Boga by pomógł mi uniknąć pogrążania (dołowania) mojej rodziny. Biorę wszystko na klatę, byle żona i dzieci mieli godne życie. Nie uciekam od odpowiedzialności za przekręty, wypady i strzały. Taki nasz los. Trudno. Odpowiadamy za czyny, których nie popełniliśmy w swojej świadomości. Wiem jak to jest gdy patrzy się na przeszłość z perspektywy uleczonego. Wyrzuty sumienia, poczucie winy, chęć zatrzymania czasu...
      • jasminka28 Re: Modlitwa? 19.11.12, 14:39
        breaker03 napisał(a):

        Odpowiadamy za czyny, których nie popełniliśmy w swojej świadomości. Wiem jak to jest gdy patrzy się na przeszłość z perspektywy uleczonego. Wyrzuty sumienia, poczucie winy, chęć zatrzymania czasu...

        Napisałeś coś bardzo ważnego. Musimy zyć z tymi wyrzutami sumienia za czyny których pewnie gdybyśmy byli zdrowi nigdy ich nie popełnili.
        • avi_co Re: Modlitwa? 19.11.12, 15:51
          Muszę żyć ze świadomością, że nigdy się nie dowiem, które strategiczne życiowe decyzje podjęłam ja, a które moja choroba. Nie boleję nad tym szczególnie, bo jest jak jest, ale chciałabym kiedyś osiągnąć niemożliwe i się dowiedziećsmile
    • caray Re: Modlitwa? 14.11.12, 23:30
      Ostatnio nie jestem w stanie wierzyć, a chrześcijaństwo generalnie mnie odrzuca.
      Czytam teraz książkę o różnych wyznaniach, chyba jest to znakiem, że rodzą mi się potrzeby duchowe. smile
      • 39.a Re: Modlitwa? 16.11.12, 01:26
        Przyznaję, ze jestem pod wrażeniem wypowiedzi zakonnika. Nie odrzuca konwensjonalnych sposobów radzenia sobie z zaburzeniem nastroju, zadał sobie trudu zapoznania się z jednostką chorobową. Szacunek.


        humorystycznie. muszę przed wizytą u intenisty w poradni rodzinnej zgłosić się na wywiad. no dobra. pielęgniarka: choroby przewlekłe? ja: ch... a-d. P: cooooooooo? ja: zaburzenie psychiczne (i śmiech w duchu). P: aha, no tak, przepraszam.

        dlaczego tylu niedouczków w służbie zdrowia? toć mogła zrobić dobrą minę do złej gry i zapisać bez komentarza.
        • poetkam Re: Modlitwa? 16.11.12, 18:28
          > dlaczego tylu niedouczków w służbie zdrowia? toć mogła zrobić dobrą minę do złe
          > j gry i zapisać bez komentarza.

          Mogła, fakt ale pocieszające jest to, że nie "widać" po Tobie choroby. Ja zawsze się boję, że patrząc na mnie ktoś zauważy, że coś jest ze mną nie tak...
          • poetkam Re: Modlitwa? 16.11.12, 18:35
            A co do tematu wątku, to... zazdroszczę tym, którzy mają silną, ufną wiarę, zawsze czują na sobie opiekę Siły Wyższej. Ja mam z tym problem - za dużo myślę, zamiast oddać się wierze ufnie, jak dziecko...
            Wiara pomaga - to pewne...
          • 39.a Re: Modlitwa? 17.11.12, 00:38
            a jakoś mnie zachwyca, ilekroć siedzę sobie w poczekalni u psychiatry, że literalnie nikt nie wygląda na wariata... bo się leczymy?
    • eydur8791 Re: Modlitwa? 20.11.12, 19:49
      Moje relacje z Bogiem się ostatnio rozluźniły. Chodzę do kościoła, co niedziela, ale już nie modlę się rytualnie rano i wieczorem. Czasem zdarzy mi się również niezjawienie się w niedzielę w kościele. Nie zgadzam się ze wszystkim, co głosi Kościół, a nawet z tym, co głosił nasz "guru narodowy" Jan Paweł II. Niemniej wierzę w Boga, staram się być dobrym człowiekiem i On mi pomaga w moim życiu, tak myślę.
      Ostatnio widziałem ciekawą rozmowę z prof. Wiktorem Osiatyńskim, byłym alkoholikiem, mówił bardzo ciekawie między innymi o Bogu i swoich z nim relacjach. Powiedział, że czyta ewangelię codziennie rano, że uważa Jezusa za mądrego faceta, ale co najważniejsze, powiedział, że umie się pogodzić z tym, że nie wszystko w życiu idzie po jego myśli, ze swoimi frustracjami, porażkami. A robi to poprzez takie rozumowanie: Gdy nie dostaje tego co chce mówi sobie: Boże wiem, że dajesz mi to czego potrzebuję, więc skoro nie dałeś mi tego, co chciałem znaczy to, że nie było mi to potrzebne. Dla mnie to jest bardzo mądre
      • dr.zabba Re: Modlitwa? 20.11.12, 21:19
        Ostatnio widziałem ciekawą rozmowę z prof. Wiktorem Osiatyńskim, byłym alkoholi
        > kiem, mówił bardzo ciekawie między innymi o Bogu i swoich z nim relacjach. Powi
        > edział, że czyta ewangelię codziennie rano, że uważa Jezusa za mądrego faceta,

        W wierze nie chodzi wszak o to, by "uważać Jezusa za mądrego faceta", lecz o to, że Jezus osobiście za Ciebie umarł, a po śmierci zmartwychwstał.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka