31.01.13, 08:59
tygodnik.onet.pl/30,0,79446,jestem_krystian__mieszkam_w_disneylandzie,artykul.html
Obserwuj wątek
    • ka_an2 Re: artykuł 31.01.13, 09:00
      "– Czy stosowała pani na swoich pacjentach śpiączki insulinowe? – pytam w rozmowie telefonicznej.
      – Tak, były bardzo uciążliwe. Szczególnie dla personelu szpitala – twierdzi. – Pacjent był wprowadzany w głęboką hipoglikemię. Trzeba było go bez przerwy pilnować. Gdyby pojawiły się powikłania, a nikogo nie byłoby przy łóżku, mógłby umrzeć. Było wielu pacjentów, którzy uważali, że nie ma lepszej metody. Skutki uboczne? No, czasami ktoś przybrał na wadze."
      • ergo_pl Re: artykuł 31.01.13, 11:11
        Dobre opinie ma Spektrum.
      • ergo_pl Re: artykuł 31.01.13, 11:13
        > – Tak, były bardzo uciążliwe. Szczególnie dla personelu szpitala –

        Tylko im współczuć.
        • 0ffca Re: artykuł 02.02.13, 12:15
          Wszystko spoko, ale nie jestem za takim generalizowaniem szpitali ;]
          • ergo_pl Re: artykuł 02.02.13, 13:19
            Nikt nie generalizuje.
            Indywidualne doświadczenia i do tego komentarz.
            • 0ffca Re: artykuł 02.02.13, 15:00
              "Chciałem pokazać, co się dzieje w szpitalach psychiatrycznych. Że są gorsze niż więzienia."
              • lolinka2 Re: artykuł 02.02.13, 18:55
                idąc tropem lekarki, ten pan był w tej samej klinice, w której i ja byłam....

                tylko ja to miejsce odebrałam w kryteriach sanatorium dosłownie, on - więzienia i tragedii.
                Za "mojej kadencji" przymus bezpośredni stosowano wobec 3-4 osób max i za każdym razem były to przypadki uzasadnione (robili sobie/ innym duże kuku) - a obserwowałam sobie oddział przez 14 tygodni.

                Lekarkę natomiast kojarzę z widzenia - to raz (parę słów zamieniłyśmy gdzieś-tam i wydawała się OK), oraz z opowieści paru osób - tu: jako podejmującą niekoniecznie trafne decyzje terapeutyczne.
                • za_mszowe Re: artykuł 03.02.13, 16:47
                  @lolinka, też znam to miejsce, eksplorowałam od wewnątrz przy jednym pobycie 2,5 raza dłuższym niz Twój. 'blogger/pisarz' przesadził z tym opisem więzienia. warunki sanitarno-kuchenne jak w sanatorium; sala mi się trafiła w większości baaardzo niespokojna i pierwszy tydzień okazał się drastyczny. co widziałam to moje, ale przymus bezpośredni stosowali w przypadkach uzasadnionych. szkoda, ze na niemal 60 osób była aż 1 izolatka, bo naprawdę czasem to był dla lekarzy bardzo mocno salomonowy wybór, kogo tam umieścić.


                  po "zabiegach" do siebie dochodziłam neurologicznie ponad rok. dizajn aparatury wskazywał na lata 60te, żartowalismy, że jak coś produkcji radzieckiej, to nie do zdarcia. (po wypisie udało mi się zdobyć różne parametry techniczne ustrojstwa i porównaliśmy z przyjacielem zorientowanym w temacie ww maszynerii z aparaturą, którą ostatnio kupił szpital na górnym śląsku. wnioski, hmm, mało ciekawe.)


                  panią dr znam, a jakże. nie podobała mi się jej niekoniecznie trafna decyzja diagnostyczna i określenie mnie jako chad, oraz jak po 12 tym "zabiegu" ze łzami w oczach prosiłam o zaprzestanie, to się do końca upierała przy 14tu. w papirologii naukowej jak wół stoi, że kogoś z moim wtedy określanym zaburzeniem osobowości się pod prąd w ogóle nie pcha, bo jazdy się pogłębiają..

                  "odczarowując" traumę, obfocilismy z terapeutą prace z sali terapii, po wyjściu zgrałam i wrzuciłam
                  na >>flickr<<
                  • tiaaa Re: artykuł 03.02.13, 20:01
                    za_mszowe - piękne prace
                    • za_mszowe Re: artykuł 03.02.13, 20:15
                      to kolekcja 'the best of' z tego co się tam ostało od samego początku, do momentu zrobienia zdjęć. mnie proszę nie posądzać o aż taki potencjał.
              • ergo_pl Re: artykuł 02.02.13, 21:31
                To nie jest praca naukowa i nie statystyka.
                • learning-to-fly Re: artykuł 03.02.13, 10:31
                  Skoro to nie statystyka i nie praca naukowa, to ten Pan mógłby unikać cytatów jak wyżej przytoczony. Nie "są gorsze niż więzienia" tylko "ja czułem się gorzej niż w więzieniu" jest różnica nie? A nie sprzedaje prawdy objawione.
                  To co dla niego było zniewoleniem, dla mnie było wolnością, ale o takich przypadkach nie wspomniał, bo to się nie sprzedaje.
                  • ergo_pl Re: artykuł 03.02.13, 12:11
                    Dla mnie szpital też był wolnością, uwolnieniem, i oboje rozumiemy sens przenośny tego słowa, skoro nie stosujemy cudzysłowu, więc nie wszystko odbiera się dosłownie - to raz. Dwa - wydaje mi się, że u Ciebie grają w tej chwili emocje, dlatego tak zareagowałeś na to zdanie. Bazując na treści książki, nie sądzę, żeby ten chłopak (autor) kombinował, co się sprzedaje, a co nie. Po prostu tak trafił. A to, że w ten sposób napisał o szpitalach, też było spowodowane z kolei jego przeżyciami, tak to ujął i mu się nie dziwię. Nie sądzę, żeby jakikolwiek rozsądny czytelnik, niemający do czynienia z leczeniem psychiatrycznym, zrozumiał to dosłownie - że w większości szpitali tak jest. Zawsze i w każdej sprawie jest biel, czerń i są szarości. Takie jest moje zdanie. Pozdr.


                    • za_mszowe Re: artykuł 03.02.13, 16:58
                      ergo, masz rację, chłopak ma specyficzny sposób odbierania rzeczywistości.
                      z drugiej strony, świadomość społeczna odnośnie szpitali psychiatrycznych i warunków w nich to chyba nadal niestety na poziomie paramecium caudatum, więc przeciętny odbiorca może wziąć jednak te jego teksty zbyt dosłownie.
                      • ergo_pl Re: artykuł 03.02.13, 17:57
                        Bo ja utopistka jestem i ciągle liczę nie wiadomo na co.

                        Ten bym chciała big_grin
                        www.flickr.com/photos/terapiazajeciowa/4758887780/in/photostream
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka