09lutego 19.06.13, 10:31 dawno mnie tutaj nie było, po próbie samobójczej trafiłam do Szopienic i to było najlepsze, co mogło mnie w życiu spotkać. zmiana leczenia, konkretna diagnoza, nie jest idealnie, są kryzysy, al najważniejsze- jest światełko w tunelu Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
39.a Re: nadzieja 19.06.13, 13:21 Welcome home Napisz coś więcej? Bo "Szopienice (niem. Schoppinitz) − część dzielnicy Katowic Szopienice-Burowiec" tyle wiem. I trzymaj się ciepło. Odpowiedz Link
awanturka Re: nadzieja 19.06.13, 16:16 Też bylkam w szopienicach, na oddziale depresji (formalnie - bo conajmniej 1/3 pobytu hospitalizacji byłam na oddziale ogólnopsychiatrycznym). Odpowiedz Link
awanturka Re: nadzieja 19.06.13, 17:43 A ja sobie trochę poopowiadam tutaj o tym szpitalu- konkretnie o oddziale leczenia depresji. Nie wiem skąd ordynator bral na to środki ale na oddziale poza standartową psychoterapią oraz muzyko- i arte- terapią były m.in: _medytacja zen (codziennie rano i wieczorem) _hatha joga _bioenergetyka (wg. A Lowena) _bajki terapeutyczne (to na dobranoc) _trening autogenny schultza _leczenie deprywacją snu (dziwne, że się tego nie praktykuje bo sporej ilości to pomogało wprawdzie efekt nie był trwały był trwały - ale dla osoby w wielkomiesięcznej depresji trzy-pięć dni czucia się calkiem normalnie to jest jednak coś - jakieś światełko w tunelu, dowód nato, że można poczuć się lepiej, w sytuacji gdy się już zdążyło zapomnieć jak to jest czuć się dobrze) Odpowiedz Link
za_mszowe Re: nadzieja 19.06.13, 20:43 to ciekawe, co piszesz, awanturko - btw - ile lat temu tam byłaś? często warunki, głównie te finansowe (oraz kierownictwo i sposób gospodarowania środkami), zmieniają się, niekoniecznie na lepsze. Odpowiedz Link