Dodaj do ulubionych

Normalny smutek a depresja

23.04.15, 14:47
Wiecie, tak się zastanawiam. Przez to, że choruję mniej więcej od 18 roku życia zatraciłem zdolność rozróżniania zdrowych i chorobliwych emocji. Mam teraz taki moment, że posypała mi się praca i życie osobiste i usiłuję się odnaleźć w roli singla skutecznie poszukującego pracy. Wszystko jest jeszcze dość świeże, więc mam mało energii, jest mi smutno, nic mi się nie chce (a pieniędzy mało) i płaczę (co mi się normalnie zdarza kilka razy w roku, a teraz mniej więcej co dwa dni). Wiem, że smutek i żal jest normalną reakcją na zawiedzione uczucia i utracone rzeczy, które się kochało, ale skąd mam wiedzieć, że to nie depresja? I KIEDY TO W KOŃCU PRZEJDZIE???? Już nie mam siły...
Obserwuj wątek
    • obecna_xyz Re: Normalny smutek a depresja 24.04.15, 16:24
      Bierzesz leki? Jakie? Chodzisz do psychiatry?
      • caray Re: Normalny smutek a depresja 25.04.15, 17:24
        Biorę, jestem na lamitrinie, depakine i Valdoxanie. Chodzę grzecznie.
        • obecna_xyz Re: Normalny smutek a depresja 26.04.15, 07:47
          Twój antydepresant jest bardzo drogi i działa przez melatoninę. Może zwykły SSRI byłby lepszy. Pozdrawiam smile
          • za_mszowe Re: Normalny smutek a depresja 27.04.15, 08:15
            obecna_xyz napisała:

            > Twój antydepresant jest bardzo drogi i działa przez melatoninę. Może zwykły SSR
            > I byłby lepszy. Pozdrawiam smile
            jednak bym nie zmieniała w tym momencie, skoro działa w miarę dobrze dosłownie od lat. też jestem lekooporna na większość najpopularniejszych substancji i potrafię sobie wyobrazić, o ile może wydłużyć się to 'skuteczne poszukiwanie pracy' podczas testowania nowych leków.

            @caray - obserwuj się, nie bierz maksymalnie dużo na siebie. a, i higieny snu nie zapuśćsmile pozdrawiam.
    • eydur8791 Re: Normalny smutek a depresja 24.04.15, 19:22
      Myślę, że granica jest cienka i nie wiem czy możliwe jest rozróżnienie. A jeśli już to chyba tylko Ty jeden w tym przypadku możesz to sam ocenić, bo sam najlepiej siebie znasz. Trzymaj się. I pisz wink
      • caray Re: Normalny smutek a depresja 25.04.15, 17:27
        Staram się trzymać. W sumie miałem nadzieję na odpowiedź w stylu 'weź xanax, będziesz szczęśliwy". wink
        • eydur8791 Re: Normalny smutek a depresja 25.04.15, 18:34
          caray napisał:

          > Staram się trzymać. W sumie miałem nadzieję na odpowiedź w stylu 'weź xanax, bę
          > dziesz szczęśliwy". wink

          Myślę, że jesteś już po etapie wiary w pigułki szczęścia smile
          • caray Re: Normalny smutek a depresja 27.04.15, 02:12
            Może i po, ale ciągle się łudzę. wink
            • eydur8791 Re: Normalny smutek a depresja 27.04.15, 09:37
              caray napisał:

              > Może i po, ale ciągle się łudzę. wink

              Ja się łudzę, nawet teraz w trakcie remisji, że zawita jeszcze do mnie "cudowny" stan hipomanii wink
    • dzedlajga Re: Normalny smutek a depresja 25.04.15, 22:08
      Jak napisał Eydur granica jest cienka. Dla mnie smutek trwa krócej i daje się samemu coś zrobić coś, żeby z niego wyjść. Fakt, że (odpukać) nigdy na tylu frontach mi się nie posypało. A z drugiej strony, to ja zawsze szukam czegoś pozytywnego w każdej sytuacji. Prawie. Raz miałam taką historię w której nie dało się nic dobrego znaleźć. Z pracą jest gorzej, bo brak kasy boli. Ja zawsze mam bufor bezpieczeństwa w postaci przyjaciela. Nie nadużywam tego, ale świadomość, że jest bardzo uspokaja.

      A związek? Zastanów się. Może od dawna coś było nie tak. Może się tylko oszukiwałeś. Pewnie to było nieuniknione i dlatego tak się stało. Może lepiej wiedzieć na czym się stoi zamiast łudzić się i oszukiwać samego siebie. Oczywiście to co piszę, może nie mieć zastosowania u Ciebie, bo przecież nie mam pojęcia co się stało. Ale może odpowiedź na te pytania Ci jakoś pomoże.

      A jeśli chodzi o kasę, to można też spróbować poszukać czegoś doraźnego. Co da Ci szansę dorobić choć trochę do czasu, kiedy znajdziesz to co Ci będzie naprawdę pasować. Nie wiem co by to mogło być, bo nie wiem co umiesz, ale można się nad tym zastanowić.

      Jak smutek przeciąga się zbyt długo a Ty nie potrafisz wyjść z trudnej sytuacji, to prosta droga do depresji, tym bardziej, że przy naszej chorobie dużo łatwiej o to niż innym. Ale jeśli uda się odnieść choćby niewielki sukces (ja potrafię się cieszyć nawet z jakichś drobiazgów) to dobra droga, żeby wyjść na prostą
      • caray Re: Normalny smutek a depresja 27.04.15, 02:11
        Dziękuję, słonko. smile Mam nadzieję, że wkrótce będzie lepiej.
    • 39.a Re: Normalny smutek a depresja 01.05.15, 03:22
      Przede wszystkim, życzę Ci szybkiego poukładania się spraw zawodowych, osobistych i wyciszenia.
      Co do Twojego pytania. Jestem przewrażliwiona co do swoich stanów ducha, nastrojów.
      To co ktos nazwie lekko obniżonym nastrojem, u mnie jest już pełnoobjawową depresją smile
      • caray Re: Normalny smutek a depresja 01.05.15, 21:17
        Dziękuję. Jakie to miłe z Twojej strony. smile
        Ja już po prostu nie mam siły i chcę, żeby to się skończyło. W poniedziałek mam dzwonić do lekarza i zdać raport, czy modyfikacja dawek zadziałała. Ja to w ogóle uwielbiam, "proszę zadzwonić za tydzień i powiedzieć, czy jest lepiej", jakby tydzień to było nic. A przez ten tydzień człowiek by sobie najchętniej podciął żyły. sad
        • 39.a Re: Normalny smutek a depresja 01.05.15, 23:41
          A może człowiek spróbuje uciec w sen/czytanie/oglądanie seriali do bólu?
          Podcinanie żył? Nie. Po co. Etykietka "wariat" jest już za życia dostatecznie bolesna.

          Też mi ostatnio byle jak, pocieszam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka