Wonieje jak diabli i nie wiem, ile jeszcze wytrzymam jego codzienne jedzenie,
ale kurczę...działa. Chorowałam od początku grudnia, antybiotyk ledwie pomógł
i od nowa choroba. Ostatnio prawie płakałam, że nie wracam do zdrowia. Jem codziennie
od 3 dni i czuję, że wracam do żywych.
Piszę tu o czosnku, bo research dał jedno z pomocnych zdań "
przywraca pamięć".
Wiele tu piszemy o kiepskiej pamięci. Może komuś się przyda, ja kurację kontynuuję.
Chociaż zaczynam wychodzić już z domu, więc nie chcę odstraszać wonią
Jak go jem: drobno posiekać jeden duży ząbek, a pod to bułka z masłem

nie nakładać miodu czy innego polepszacza smaku, bo chodzi o to, aby olejki lotne mocno
zadziałały na węch, gardło też (to w infekcjach górnych dróg oddechowych).
Ponoć wypicie później kawy kasuje "odorek"
Należałoby codziennie, trochę hardcore, ale spróbujmy

Uff. Miejcie sie dobrze, ładnie słońce świeci...