Dodaj do ulubionych

co robic?boje sie...

14.01.05, 11:57
2 lata temu mialam gleboka depresje (3 miesiace),pozniej hipomanie..od
tamtego czasu tylko doly,stany depresyjne..dalo sie zyc.choc ponad pol roku
temu musialam odstawic leki.jestem na pierwszym roku studiow (teraz sa
walsnie zaliczenia,sesja),a u mnie powtarza sie cale te wchodzenie w gleboka
depresje,scenariusz sprzed dwoch lat.jeszcze wykonuje proste czynnosci i
czasem moge myslec logicznie.leki zaczelam brac..asentra,ale dopiero kilka dni
(50 mg)//

jak sadzicie czy wpadne w gleboka depresje??co mam robic zeby z niej jak
najszybciej wyjsc i co zrobic zeby jeszcze byc na tym pograniczu,ze wstaje z
lozka i czasme cos robie?

ile to moze trwac?

do tego mam sesje..i nie ma sily zalatwaic u dziekana,nie ma kto tego zrobic?
nie chce wyleciec ze studiow bo do czego wroce (ale na tych studiach pewnie
tez nie dam rady)

nawet lekazra wlasciwie nie mam,nie wiem do jakiego szpitala mnie maja oddac
jak by bylo tragicznie sad (bo wczensij to leczulam sie w mlodziezowych )

oczywiscie mysle o wawie..bo tam studiuje..albo raczej studiowalam...

okej ale o co mi chodiz najbardziej,o to zeby nie wpasc w depesje gleboka i
nie wychodzic z niej pol roku...//a juz zapominam slow,jestem spowolniala,jak
pojde miedyz ludzi to sie cuzje jak kosmitka,leki mam okropne i lek
permanentny....wczoraj nie dalam rady siedziec na krzesle,ani napisac posta...

rodizna nie jest na silach mi zalatwic u dziekana sama,z chloapkiem
skonczylismy i nie chce go znac a on byl moim swiatem przez pol roku...wiec
ciezko jest

przepraszam za to ze ten mail jest bezsenu...
Obserwuj wątek
    • smutaska3 Re: co robic?boje sie... 14.01.05, 12:04
      no cos mi sie jeszcze przypomnialo,studiuje psycho;
      a tak wogole to pisalam tu kiedys pod ksywka kamikadzeewe
      • awanturka Re: co robic?boje sie... 14.01.05, 12:30
        Witaj!

        No, rzeczywiście, dobrze nie jest, Jak się to stało, że zostałaś bez lekow i
        bez opieki lekarza?

        Studiami sie nie martw. Psychiatra, jakby co może może Ci wystawić wsteczne
        zwolnienie. Problemem jest to jak zrobić żebys trafiła do psychiatry.

        Mało piszesz na temat Twojej sytuacji, nie wiem czy studiujesz tam gdzie
        mieszkasz na stałe czy daleko od domu. Jesno jest pewne - ktoś Ci się musi
        pomóc do tego lekarza wybrać. Myślę, że nawet osoba niezbyt bliska, której w
        kilku słowach wyjasnisz w czyn rzecz raczej pomocy Ci nie odmówi.

        Sama asentra (pewnie masz ją z zapasów)raczej Ci nie pomoże, depresja W CHAD
        ustępuje przeważnie przy zestawie antydepresant + stabilizator nastroju.

        Szpitalem się nie martw, do szpitala idzie się przewaznie,jak człowiek jest juz
        w takim stanie, że mu wszystko jedno, gdzie trafi...

        Odezwij się jeszcze! awanturka
        • reuptake Re: co robic?boje sie... 14.01.05, 15:40
          jak to bez leków? mogę się podzielić moją asentrą, chcesz?
    • smutaska3 byc ciezarem... 14.01.05, 14:02
      nie...poszlam do lekarza,jak sie cuzlam troche lepiej,ale mnie ze tak powiem
      olal,dal asentre,depakiny nie,bo nie bardzo moge bo mi w krwi cos tam pobnizala
      i mam niski poziom i jest ryzyko.mieszkam 100 km od wawy.
      rzecz w tym ze ja musze do dobrego lekarza...

      kurde jeszcze sobie przeczytalam co napisala moja siostra o moejej chorobie do
      mojego swiezego bylego chlopaka...to az mnie serce zaczelo bolec...
      nie ma jak to uswiadamiac komus ze nigdy nie ebdzie zdrowy,ze wszytsko moze
      zawalic,i ze ta choroba jest najgorsyzm czym ona przeszla...zajebiscie!!
      no ja to oczywiscie wszytsko wiem...oj tak..po nocach to mnie telepie z tej
      swiadomosci,ze strachu...ech...z poczcuia ze jest sie ciezarem,balastem...
      • planasana Re: wysylam troche ciepla.... 14.01.05, 14:30
        smutasko3,
        Twoj post nie jest bez sensu. Doskonale znam ten stan.
        Wlasciwie nie wiem co Ci napisac, przychylam sie do zdania awanturki.
        No wlasnie, czy masz kogos kto towarzyszylby Ci w drodze do lekarza ?
        Gdybym mieszkala w wawie, chetnie bym z Toba poszla...
        Najwazniejsze i najtrudniejsze to trafic na rzeczywiscie dobrego lekarza.

        Jesli pisanie tutaj przynosi Ci ulge - koniecznie pisz do nas.
        Tutaj znajdziesz ludzi Tobie zyczliwych i wspoludczuwajacych, moze znajdzie sie
        ktos z Waw-y i bedzie mogl Ci jakos pomoc.

        Domyslam sie jak teraz cierpisz i jak jest Ci trudno.....

        Wysylam troche ciepla, to na razie tylko tyle co moge zrobic,

        planasana
      • awanturka Re: byc ciezarem... 14.01.05, 16:28
        Wyglada na to, że musisz znaleść sobie dobrego lekarza. Ale w stanie jakim
        jesteś nie bedzie to łatwe, więc myślę, że na początek wystarczy "byle jaki".
        Za lepszym i takim na stałe rozejrzysz się jak Twój stan będzie na to pozwalał.

        Rozważania nad tym co diagnoza CHAD oznacza dla Twojego dalszego życia, jak ono
        będzie wyglądać, możesz sobie w tym stanie darować. Nie masz zadnych szans
        mysleć o tym w miarę obiektywnie i realistycznie poniewaz jesteś w głębokiej
        depresji i Twoje myslenie jest depresyjnie zmienione. I to trzeba sobie
        wyrażnie powiedzieć. Póki co to za głóny cel swojego życia postaw sobie
        wybranie się do lekarz i doprowadzenie swojej psychiki do stanu, w którym da
        się funkcjonować żyjąc z dnia na dzień. To będzie już bardzo dużo. O reszcie
        masz czas myśleć potem.

        Na depakine nie kończą się stabilizatory, refundowanych jest do wyboru cztery,
        nie refundowanych jeszcze kilka (mozliwość refundacji po oświadczeniu lekarza,
        że nie możesz być absolutnie leczona tymi refundowanymi).

        Trzeymaj się! I koniecznie do lekarza, szybko! awanturka

    • reuptake Re: co robic?boje sie... 14.01.05, 15:50
      ja myślę (ale dobrze, jakbyś to z lekarzem skonsultowała), że po kilku dniach to
      możesz tej asentry brać jednak więcej (2 x 50mg)
      • smutaska3 Re: co robic?boje sie... 14.01.05, 21:03
        tak,asentry mam brac za tydizen wiecje to juz ustalone.
        bylejakiego lekarza mam.tylko nie wiem cyz on mi pomoze,nie wpasc w ciezka
        depresje...

        a jak bedzie nademna wisiala sesja,fakt pozegnania sie ze studiami,to bedzie mi
        trudno sie uspokic

        wiec sprawa jest trudna,nic nie robic,czy cos dzialac..w sprawie szukanie
        dobrego lekarza i decyzji co do skzoly...

        ech..niewazne..jeszce dwa dni..musze nie myslec..bo nie dam rady...nawte jak
        bym chciala..

        dziekuje ze ejstescie to dla mnie wielkie wsparcie!!
        • reuptake Re: co robic?boje sie... 14.01.05, 21:28
          no to zaciśnij zęby i poczekaj aż zacznie działać. albo trochę wcześniej zacznij
          brać większą dawkę. to niewiele pewnie da, ale też nic się nie stanie.

          dobrego lekarza warto poszukać. tu nie ma co się wahać.
    • nena72 Re: co robic?boje sie... 14.01.05, 23:10
      przetrzymaj, wszystko minie, tak już jest w tej chorobie, to nie Twoje myśli -
      te złe i pełne obaw, trzymaj się dzielnie proszę
      pozdrawiam Cię cieplutko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka