Dodaj do ulubionych

"gonitwa myśli"

15.01.05, 00:29
Witam!
Nie uważam się za CHAdowca ale sie zastanawiam. Czy moglibyscie napisać jak
wygląda gonitwa myśli i czy dotyczą one wtedy czegoś konkretnego. Gdzie
kończą się zwykłe, nawet jeśli spore, kłopoty z koncentracją, a zaczyna
gonitwa myśli wywołana (hipo)mania?
dziękuję za pomoc
Obserwuj wątek
    • double_me Re: "gonitwa myśli" 15.01.05, 00:50
      u mnie wyglądało to w ten sposób, że w jednej chwili miałam kilka/naście
      różnych mysli często nie związanych ze sobą. jak się rozkręciły, nie były to
      nawet pełne myśli, a jedynie ich skrawki, czasem pojedyncze słowa. nie mogłam
      się na niczym skoncentrować, zaczynałam jedną rzecz, po chwili rzucałam,
      zabierałam się za coś innego, by i to za chwilę rzucić. szło to w parze z
      ogólnym jakby wewnętrznym niepokojem, przymusem robienia czegoś, mimo iż tak
      naprawdę nie mogłam nic konkretnego zrobić.

      zaznaczam, że nie wiem do końca czy mam CHAD. istnieje jedynie takie
      podejrzenie. pozdrawiam
      • planasana Re: "gonitwa myśli" 15.01.05, 10:07
        U nie podobnie jak u Ciebie, double_me.

        Mnie jeszcze mecza skojarzenia slowne i slow "ciecie - giecie".

        Jak rowniez 120 000 pomyslow jak rozwijac swoje talenta wink.

        pozdrawiam
      • awanturka Re: "gonitwa myśli" 15.01.05, 11:54
        U mnie to wyglada zgoła inaczej, choć takie stany jak opisujesz tez nie sa mi
        obce , ale zdarzają mi się rzadziej niż to co opiszę za chwilę. U mnie przeważa
        taki oto scenariusz.

        W nocy nie mogę spać i moje mysli zaczynają krążyć wokoł kilku tematów by w
        końcu " przyczepić" się do jednego tematu. Nie mogę przestać o tym myśleć,
        przeważnie snuję jakieś plany na przyszłość, które stają się coraz mniej realne
        i odczuwam przymus natychmiastowego przystapienia do ich realizacji. Moje
        pomysły wydają mi się wprost genialne. Moje myśli stają się coraz bardziej
        natarczywe i po pewnym czsie staję się tym myslenie juz bardzo zmęczone, ale
        tego nie daje się poprostu "wyłaczyć". Nad ranem jestem skrajnie zmeczona i
        wtedy przesypiam godzinę - dwie. Po obudzeniu się jest już normalnie.

        Dziwne jest to, że cały czas mam wewnętrzny dystans w stosunku do tych
        uporczywych myśli i nierealistycznych planów, ale jakoś mój umysł nie może się
        od tego oderwać. Zdarzało mi się spisywać to co przychodzi mi do głowy w czasie
        takich nocy. Rano, jak juz wszystko mija okazuje się, że nie było to całkowicie
        bez sensu, ale nie jest to coś co musialabym realizować już i natychmiast i ten
        pomysl pomysł wcale nie jest taki "genialny" jak mi się w nocy wydawało.


        Zdarzają mi się też inne stany - poprzez takie przewaznie wychodzę z depresji.
        Nie uzyskałam od mojego lekarza jednoznacznej odpowiedzi cczy można je
        kwalifikować jako hipomaniakalne.

        A wyglada to tak.

        Po okresie głebokiej depresji zupełnie niespodziewanie splywa na mnie
        niesamowitym wręcz spokój. Jestem w nastroju pogodnym, beztroskim. To co raziło
        kiedyś brzydotą (np. odpadający tynk na budynku, który widzę z okna) teraz mieć
        w sobie jakis urok. Mam wrażenie, że ludzie na ulicy się do mnie usmiechają i
        są bardzo przyjażnie nastawieni. Cały świat jest miejscem przyjaznym,
        bezpiecznym i nic nie stanowi problemu...



        To jest w jakiś sposób "nienoramalne" w zestawieniu z stanem głębokij,
        depresyjnej rozpaczy jaka miała miejsce kilka dni, albo nawet kilka godzin
        wcześniej.

        Natomiast nie towarzyszy temu tak typoway dla hipomanii przymus działania.

        sama nie wim co o tym myśleć.


        awanturka
        • reuptake Re: "gonitwa myśli" 15.01.05, 12:03
          no tak, ja też tak miewam, takie stany drążenia tematu, ale wiesz, różnie to
          bywa z ich nierelistycznością, jakieś 10% jest realistycznych. bo wiesz, tak
          naprawdę realistyczne różnią się tym, czy są zrealizowane (a nie "do
          zrealizowania"). mi w takich stanach (też nocnych) przyszło do głowy wiele
          fajnych pomysłów.

          lustrzanym odpowiednikiem są stany lękowe. też niemożność oderwania się od
          jakiegoś tematu, czy wręcz jednej myśli (połączona niestety z otępieniem
          intelektualnym). miałem np. strasznie przykrą bezsenną noc, kiedy dręczyła mnie
          myśl, że coś tam nie rozwiązałem z podatkami, co było dawno rozwiązałem, ale
          przez taką półbezsenność dotarł do mnie tylko problem, a nie jego rozwiązanie.

          a co do tematu, to chyba aż gonitwy myśli nigdy nie miałem, natomiast
          niekończenie myśli (nie bardzo w szybkim tempie, ale jednak), przerzucanie się z
          tematu na temat, niekończenie zdań w rozmowie - to mi się zdarza b. często.
          ostatnio też niestety internetowy zapping, ale to odrębny temat.
        • planasana Awanturka 15.01.05, 12:52
          > przeważnie snuję jakieś plany na przyszłość >

          Ja tez.

          > i odczuwam przymus natychmiastowego przystapienia do ich realizacji. >

          Brzmi znajomo.

          > Zdarzało mi się spisywać to co przychodzi mi do głowy w czasie takich nocy. >

          Ja to robie o kazdej porze.

          >Cały świat jest miejscem przyjaznym, bezpiecznym i nic nie stanowi problemu...>

          Tez tak mi sie wydaje w manii.

          Awanturko, a Twoje hipomanie, z tego, co pamietam, byly krotkie, kilkudniowe,
          tak ?
          Mialas kiedys dluzsze okresy, kilkumiesieczne ??

          >sama nie wim co o tym myśleć>

          A co mysli o tym Twoj lekarz ?

          pozdrawiam cieplo,

          maniakalna planasana
          • awanturka Re: Awanturka 15.01.05, 13:49
            Miałam hipomanie kilkumiesięczne (że to byly hipomanie mogę ocenić to teraz)
            jako kilkunastoletnia dziewczyna. Ale wtedy nikt nie podejrzewał, że to objaw
            choroby. Stan taki i przeze mnie i przez otoczenie był odbierany jako coś
            pozytywnego, a ja sama wolałam wierzyć, że taka juz właśnie jestem - pełna
            energii i pomysłów, pogodna, beztroska, towarzyska, z dużym poczuciem humoru.

            (Tak na marginesie: warto się zastanowić nad tym jakie zachowania uważane są
            wspołczesnie za pożądane, że trzeba aż stanu hipomaniakalnego aby uzyskać
            powszechną akceptację.)

            Teraz hipomanie rzeczywiście są tylko kilkudniowe.

            A co na to mój lekarz nie wiem - on tylko słucha co mam do powiedzenia, robi
            mądre miny i kiwa głową. A przyparty do muru na pytanie "czy to hipomania?" ma
            niezmiennie jedna odpowiedź: "trudno powiedzieć, ale to bardzo możliwe" (lub
            coś w tym sensie).


            - awanturka
            • reuptake Re: Awanturka 15.01.05, 14:07
              > (Tak na marginesie: warto się zastanowić nad tym jakie zachowania uważane są
              > wspołczesnie za pożądane, że trzeba aż stanu hipomaniakalnego aby uzyskać
              > powszechną akceptację.)

              oczywiście, że hipomania, a nawet mania, najlepiej bez objawów psychotycznych,
              za to ataki agresji w odpowiednich momentach są liczone na plus.
            • planasana Re: Awanturka 15.01.05, 14:18
              Awanturko, w mlodosci mialam niemal tak samo!!!

              Jesli masz ochote, odezwij sie na priva.
              Chetnie poczytam cos wiecej, a moze dorzuce cos od siebie.
              Mozemy wymienic doswiadczenia.

              Bardzo cieplo Cie pozdrawiam,
              odezwe sie niedlugo

              planasa

              p.s. A nie myslalas o zmianie lekarza ? Czy to bez sensu ? Jak myslisz ?
              • reuptake Re: Awanturka 15.01.05, 16:24
                > w mlodosci mialam niemal tak samo!!!

                staruszko! smile
    • igepa Re: "gonitwa myśli" 15.01.05, 21:20
      Me gonitwy mysli dotyczyly jak najbardziej rzeczy konkretnych. Przeplyw
      informacji byl tak szybki, ze nie sposob bylo wszystkiego analizowac, co
      doprowadzalo mnie do szalu i bolu glowy (od myslenia BOLI glowa). Koncentracja
      rowniez byla. Co wiecej dosc intensywna, ale krotka niestety. W obawie, ze
      wszystkie mysli mi umkna czynilam notatki, schematy, mapki, etc. Wracam do nich
      dopiero dzis, ale mimo, ze sa one jak najbardziej logiczne i naszpikowane
      roznymi idealami i pomyslami, jakos nie sklaniam sie do ich realizacji. Miedzy
      klopotami z koncentracja a gonitwa mysli jest ogromna przepasc (zdaniem moim -
      zeby sie nie czepiano) smile

      pozdrawiam
      • jagoda16 Re: "gonitwa myśli" 16.01.05, 16:30
        Ja tez miewam jak Awanturka takie chwile, gdy zycie jest pelne blasku, uroku, a
        jednoczesnie spokoju i lagodnosci. To sa cudne momenty, niestety dosc krotkie -
        kilkugodzinne lub kilkudniowe. Tak, wtedy kazda rzecz, ktora wczesniej wydawala
        sie nie taka, brzydka, zla staje sie pelna uroku , sensu . Mam wtedy tak
        ogromna zyczliwosc i zrozumienie dla wszystkich ludzi, wszystko wydaje sie ok.
        I nie musze NIC robic po prostu jest dobrze, blogo. Tylko niestety taki stan
        ostatnio mialam 1,5 roku temu
        Czuje wtedy ze jest mi dobrze tu i teraz niezaleznie gdzie jestem i co robie.
        ( np. bylo to kiedys na podworku blokowiska gdzie krecono kiedys film "Czesc
        Tereska")
        Jak to zwal tak zwal , dla tych wlasnie momentow warto zyc. Nie dla tych kiedy
        za czyms gonie, z czasem juz kompletnie wyczerpana. W hipo raczej MUSZE cos
        robic, gna mnie. W tym stanie nie ma tej blogosci i spokoju.
        • awanturka Już sama nie wim co jest hipo- a co nią nie jest.. 16.01.05, 18:48
          To te chwile błogości i spokoju, gdy wszysko wydaje się być na swoim miejscu i
          mieć sens, to nie hipomania? Moje stany depresyjne (dość głębokie ostatni)
          przerywane były takimi właśnie parugodzinnymi, lub jedno-dwudniowymi stanami.
          Na tej podstawie lekarz zaaplikował mi stabilizaror, więc chyba potraktował to
          jako hipo- . Nic już z tego nie rozumiem...


          awanturka
          • reuptake Re: Już sama nie wim co jest hipo- a co nią nie j 16.01.05, 21:25
            dla mnie (chociaż co ja mogę gadać, raz, czy dwa miałem hipo) podstawowym
            objawem był sen. wczesne budzenie się, spanie po 4 h na dobę.

            coś mi się dziwne te Twoje hipo wydają, a stabilizatory, to chyba nieco trujące są.

            tylko 1 lekarz zdiagnozował ChAD?

            hipomania to raczej nie tylko wszystko na swoim miejscu, ale wszystko wręcz
            stworzone dla Ciebie, superkolorowe itd. ja miałem płytkie hipomanie, ale chyba
            bardziej intensywne niż to, co opisujesz.
            • jagoda16 Re:a ja wiem! 17.01.05, 10:06
              wiesz awanturko, nigdy nie mialam takiego problemu czy te chwile blogosci to
              hipo. Po prostu miewam tez prawdziwe hipo nakrecone , pelne napedu i
              niepokoju . gonitwy mysli itp, itd. Wiec czemoz mialabym sie zastanawiac czy
              chwile gdy jestem spokojna i zadowaolona nie sa przypadkiem objawem
              choroby ????????????
              A Tobie lekarz podal stabilizator ze wzgledu na zbyt czeste, czytaj chorobliwe
              wahania nastroju czyli hustawke, jesli dobrze zrozumialam.
              • awanturka Re:a ja wiem! 17.01.05, 12:31
                Dobrze zrozumiałaś, tak było. Miałam bardzo silne stany depresyjne, które w
                krótkim czsie przechodzily w stany spokoju i błogości jakie tu opisuję a potem
                znowu byłqa jazda w dół (i to w szybkim tempie) . To niewątpliwie nie było
                normalne i wymagało stanowczo interwencji farmakologicznej. I własnie ze
                względu na wahania nastroju zmieniono "filozofię leczenia".

                A pytaniecz to kwalifikować jako hipo- zadałam z czystej, bezinteresownej
                ciekawości...

                Dzięki za podrzucenie stronki o omega3! pozdrowienia! awanturka
                • reuptake Re:a ja wiem! 17.01.05, 13:12
                  > Dzięki za podrzucenie stronki o omega3! pozdrowienia! awanturka

                  jem to, ale nie porastam łuską.
                  • awanturka Re:a ja wiem! 17.01.05, 13:34
                    omega3 są też w oleju lnianym (link podrzucony przez jagodę). W aptece omega3 z
                    oleju lnianego zawiera preparat ALPHOL (nie odbija się po tym tłuszczem rybim,
                    niestety wychodzi cenowo 2 razy drożej). awanturka
                    • reuptake Re:a ja wiem! 17.01.05, 13:50
                      ale podobno ten z lnianego jest nieskuteczny.

                      mi się nie odbija po rybim smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka