malenka304
10.02.06, 17:44
Otóż byłam kilka dni temu u psychologa (za namową mojego dobrego i
wspaniałego przyjaciela) który stwierdził u mnie z dużym przekonaniem, że
cierpię na własnie to cudo... Faktycznie mam czasami podniesiony nastrój -
uważam się wtedy za najpiękniejszą, najmądrzejszą i wogóle najlepszą we
wszystkim. Uważam, że wszystko co mówię to jedynie słusza opinia i tak ma
myslec kazdy. jesli się ze mną nie zgadza to wywołuje to u mnie agresję -
wkurzam się gdzieś w sobie, myślę że rozmowa z takim idiotą nie ma sensu a
czasem mówię to głosno - nie przebiarając w słowach. W takim okresie też
jestem rozrzutna, próbuję "szpanować" pieniędzmi. Wtedy też budzi się we mnie
silna ciągota do sexu, do podrywania facetów co (niestety) często kończy się
tym, że ląduję z nimi w łózku. jestem mężatką - mąż o niczym nie wie ale jak
mi mija ten nastrój to mam ogromne wyrzuty sumienia, czuję się podle że go
zdradzam, że mówię ludziom straszne i bardzo raniące rzeczy. Ale gdy to trwa
jest mi to całkiem obojętne - wręcz sprawia mi przyjemność sprawianie komuś
przykrości i mam satysfakcję jak widze, że moje słowa sprawiają komuś ból.
czasem rozmyslnie tak kieruję rozmową, żeby zahaczyć o taki drazliwy dla
kogos temat i potem mu wbić taką igłę...
potem przychodzi poczucie winy, jest mi bardzo przykro, że tak sie zachowuję,
płaczę, nie mogę się na niczym skupić, nic mi się nie chce - nawet moje
dziecko mnie irytuje.
Miewam też natręctwa - przed wyjściem zdomu, lub przed połozeniem się spać,
po 10 razy sprawdzam czy kurki z gazem są zakręcone i czy krany z wodą też.
potem przy zamykaniu drzwi 10 razy zakluczam iodkluczam bo ciagle mam
wrazenie, że ich dobrze nie zamknęłam, że tylko mi się wydaje, że to zrobiłam
a realnie nie. Muszę sobie głoso powtarzac, że drzwi są już zamknięte, że już
dobrze. W momencie kiedy to mam wiem,że to co robię jest głupie ale nie mogę
tego nie robić - mam jakiś lęk, że jak nie sprawdze ileś razy gazu, wody i
drzwi to stanie się coś strasznego. Kiedyś próbowałam kilka razy odejść na
siłe od tych drzwi to wróciłam po 3 minutach z płaczem (jakbym miała wyrzuty
sumienia, że nie dokończyłam sprawdzania).
czy to faktycznie CHAD? Za sugestią psychologa idę do psychiatry bo czuję, że
coś musze z tym zrobić.
Jesli to istotna informacja to pierwsze takie huśtawki miałam już w średniej
szkole. Podwyższony nastrój trwa około 3 tygodni - potem depresja około 2.
Czasm wraca po miesiacu (zaczyna się od górki-potem dołek) czasem po pół
roku. Czasami też mam takie dni, ze rano jest super i moge wszystko a
wieczorem płacz i dolina.
Napiszcie co myślicie i czy znacie dobrego lekarza z Poznania który
przyjmuje na NFZ.
Pozdrawiam.