Dodaj do ulubionych

borderline kontra chad

15.02.06, 21:41
witam!
jeśli są wśród was chadowcy ze zdiagnozowanym borderlajnem to mam pytanie - jak się właściwie jedno do drugiego ma? jak z bpd wydzielić chad? mam wrażenie, że obie przypadłości (by się tak wyrazić...) działają dość podobnie, szczególnie jeśli fazy w chadzie zmieniają się bardzo szybko. zastanawiam się czy można jednoznacznie stwierdzić istnienie obydwu.
wiem, że moja pytania są niezbyt konkretne, ale tak czy owak będę wdzięczna jeśli odezwie się ktoś, kto wie więcej i będzie umiał jakoś całą sytuację borderline kontra chad wyjaśnić.

z góry dzięki i pozdrav!
Obserwuj wątek
    • nena72 Re: borderline kontra chad 19.02.06, 20:27
      bpd.szybkanauka.net/ ta strona o bordeline mi się podoba, nie mam tego
      zdiagnozowanego ale to chyba nigdy nikogo nie interesowało bo to przecież nie
      jest jednostka chorobowa. Poza tym mam to dość łagodne smile CHAD też. Więc z tym
      żyję. Jak podejmiesz dyskusję to więcej później
      • e.motion Re: borderline kontra chad 21.02.06, 18:08
        witam!
        stronę znam, co więcej, na niej jedynie jestem w stanie układać sądy o tym czy borderline mnie dotyczy czy też nie. kiedyś co prawda, jakiś psych (szczerze mówiąc nie pamiętam czy był to psycholog czy też psychiatra, ale domyślam się, że leży to raczej w gestii psychologa) zasugerował, że jest coś na rzeczy, ale było wtedy kilka bardziej palących problemów, dlatego boredrlinem sobie głowy nie zawracałam. na stronę trafiłam jakiś czas temu przez przypadek i rzeczywiście jakbym sama ją na podstawie włsanych doświadczeń pisała - skrajny perfekcjonizm, nieumiejętność radzenia sobie z emocjami, nieufność, autodestrukcja, impulsywność, strach przed odrzuceniem etc.
        zastanawiam się jaka jest właściwie relacja między borderlinem a chadem, czy są one w jakiś sposób powiązane, czy występują zupełnie samodzielnie. być może wśród chadowców jest całkiem spory odsetek ludzi z borderlinem, którzy zupełnie nie zdają sobie z tego sprawy. dla mnie bycie w manii łączy się zawsze z wypełnianiem 200% normy, a więc spełnieniem się w tym zarzyganym perfekcjonizmie. tylko wtedy jestem z siebie zadowolona. co więcej, pozornie jestem w stanie przełamać wszystkie bariery emocjonalne. z kolei w depresji wychodzą wszystkie fobie, które na co dzień staram się jakoś oszukiwać w myśl hasła: trzeba sobie radzić, trzeba robić najlepiej jak można, człowiek jest zawsze sam i inne takie brednie.
        jestem bardzo ciekawa co myślą inni na ten temat - napisz jak to widzisz, czy myslisz, że można w jakikolwiek sposób wiązać jedno z drugim i co ci tam jeszcze tylko do głowy przyjdziesmile
        z góry dzięki i pozdrawiam!
        • avoid Re: borderline kontra chad 22.02.06, 10:52
          e.motion napisała:

          > witam!
          > jakbym sama ją na podstawie włsanych doświadczeń pisała - skrajny
          perfekcjonizm
          > , nieumiejętność radzenia sobie z emocjami, nieufność, autodestrukcja,
          impulsyw
          > ność, strach przed odrzuceniem etc.


          To o czym piszesz to wyglada na osobowsc kompulsywna. Tez trafilam na strone
          Dave'a i na forum ale na szczescie nikt przy zdrowych zmyslach patrz
          psychiatra , psycholog nie stwierdzili u mnie tego smietnika.
          Bo BPD to wlasnie takie wymieszanie roznych typow osobowosci, niemniej jest
          bardzo samo w sobie podobne do Chad
          Pzd
    • tristezza Re: borderline kontra chad 25.02.06, 09:24
      moim zdaniem zwiazki miedzy chad a borderline sa pozorne. chad jest choroba, a
      borderline to powaznie zaburzona osobowosc. osoba chora na chad w okresach
      remisji, ktore przeciez trwaja czesto latami jest calkowicie zdrowa. byc moze
      osoby z borderline czesciej zapadaja na chad niz ludzie z prawidlowa struktura
      osobowosci, tego nie wiem. wiem natomiast, ze od borderline do psychopatii w
      sumie niedaleko, a chad to z u p e l n i e inna bajka.

      poza tym przestrzegalabym przed autodiagnozowaniem jednego i drugiego,chociaz
      wiem jaka to silna pokusa gdy czlowiek czyta rozne malownicze opisy. ja z tego
      powodu wywalilam na smietnik pewna szalenie sugestywna encyklopedie zdrowia:
      opis kazdej choroby somatycznej pasowal do moich objawow jak ulal.
      pozdrawiam
      t.
      • sloneczko9999 Re: borderline kontra chad 25.02.06, 21:25
        to bardzo ciekawy temat. Wiem coś o tym, bo najpierw zdiagnozowano u mnie
        osobowość borderline a potem inna lekarka powiedziała ze to pomyłka. Mam CHAD.
        Podobno bardzo często myli się te dwa rozpoznania. Szczególnie u młodych ludzi.
        A i wielu lekarzy jest krytyczna w stosunku do osobowości borderline. Uważają,
        że to rozpoznanie jest stawiane gdy lekarz nie potrafi przyporządkować innego
        zaburzenia, a w końcu coś trzeba wpisać.
    • night_irbis Re: borderline kontra chad 23.03.06, 23:08
      Wg mnie różnica jest istotna - przy borderline (wg wszystkich znanych mi żródeł)
      nie ma właściwie żadnych remisji... Cały czas huśtawka. O tyle dobrze o tym
      wiem, bo jestem już 3 rok z taką osobą obok i zaczynam mieć powoli dość.
      Totalną euforię ("góry przeniosę, a ty jesteś super") od totalnej depresji
      przechodzącej w agresję (słowną na szczęście - "wszystko jest do d..y, i ty
      jesteś temu winna") dzieli czasami dosłownie parenaście godzin... I od nowa, i
      od nowa...
      Czasami każdy z tych okresów trwa po parę dni, ale spokoju nie ma praktycznie nigdy.
      Na początku myślałam, że są temu winne okoliczności zewnętrzne (problemy z
      pracą, mieszkaniem). W tej chwili sytuacja zewnętrzna się ustabilizowała, ale
      hustawki pozostały.
      Nigdy nie wiem w jakim nastroju będzie mój partner, kiedy go spotkam. Niczego
      nie można zaplanować, bo zmienia zdanie co tydzień i nie pamięta, co tydzień
      temu mówił i obiecał.
      Zaczynam mieć dość wysłuchiwania co parę dni jego "dołowych nastrojów", choć nie
      ukrywam, że kiedy ma "wzlot" jest naprawdę super facetem.
      Od jakiegoś czasu zaczęłam podejrzewać, że jest to chorobliwe i namawiać go na
      wizytę u psychoterapeuty. Jak na razie jedyne co osiągnęłam, to znalazłam stronę
      bpd.szybkanauka.net/ i dałam mu do przeczytania. Sukces! Na reszcie się zgodził,
      że jego nastroje nie są normalne. Ale powiem wam jedną przerażającą rzecz:
      WSZYSTKO co było napisane na tej stronie w 100% odpowiada temu co się dzieję u
      nas w domu.
      Czy pójdzie do psychoterapeuty - nie wiem. Zresztą podobnież jest to nieuleczalne.
      Nakupiliśmy Omega3... i po miesiącu od pamiętnego przyznania się do choroby
      zaczyna powoli o niej zapominać. Na początku próbował panować nad nastrojami,
      rozmawiać ze mną, jak coś się działo... Teraz znów po równej pochyłej...
      Muszę się zastanowić co dalej, bo to chyba ja za chwilę trafię do psychoterapeuty.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka