Dodaj do ulubionych

chad, poczatek

21.09.06, 01:32
witajcie

mam 24 lata. w ciagu 3 lat mialam 3 nawroty depresji. zmienilam lekarza i ten , zdaje sie na drugim lub trzecim spotkaniu, powiedzial, ze podejrzewa u mnie chorobe afektywna dwubiegunowa. wystraszylam sie. w ciagu 3 lat oswajalam sie z depresja, bralam leki, po kazdym nawrocie byly one zmieniane na nowe. pare tygodni wyrwanych z zycia a potem norma. ale ostatnio nie bylo tak samo. atak agorafobii byl na tyle potezny, ze wiedzialam, ze musze jak najszybciej dostac sie do lekarza, bo TO wrocilo. demony daly o sobie znac. lekarz na poczatku dal mi asentre, nie przynosila ona zadanych efektow. nadal balam sie wychodzic z domu. na dodatek wisialo nase mna widmo niedekonczonej magisterki, ktorej juz nie obronie w tym roku. wiele rzeczy zawalilo sie w tym roku.
biore rano asentre 50, potem rano i wieczorem convulex 300. staram sie nie spac w ciagu dnia, by potem spokonie zasnac wieczorem. niestety to nie pomaga. przewracam sie z boku na bok. caly dom spi a ja leze w lozku i przychodza glupie mysli. dobijam sie tym.
jak myslicie lekarz przepisze mi leki nasenne? swego czasu, jeszcze przed podejrzeniem chad, lekarz przepisal mi lek ulatwiajacy zasypianie, ktory slabo dzialal. dostawalam takiego powera a zasypialam po ok 3 godzinach od zazycia (wczesniej na przyklad dzwonilam do znajomych, nie robie tego na codzien). odstawilam go po 2 tabletkach.
mam wspanialego faceta, przyjaciela. kiedy uslyszalam diagnoze to pierwsza moja mysl byla : czy on jest w stanie to zniesc. teraz poznaje razem ze mna ta chorobe, wysyla mi fotokopie ksiazek m.in. pużynskiego " depresje a zaburzenia afektywne", koszewskiej " o depresjii, manii i powracajacych zaburzeniach nastroju". "depresja zwiezly poradnik"- amerykanskiego stowarszyszenia medycznego, carson i inni "psychologia zaburzen". razem oswajamy z tym wsztstkim. nie jest latwo bo wiem, ze nie jest w stanie dac mi 100% gwarancji, ze bedzie przy mnie w zdrowiu czy w chorobie. czasem mysle sobie, czy nie lepiej znosic to wsztstko samej a nie narazac go. bo najgorzej bedzie gdy nabiore nadzieji a przyjdzie najgorsze to on moze mi powiedziec, ze nie da rady. zrozumialabym go, ale to bedzie bolalo.
noca budza sie demony. od dluzszego czsu przymierzalam sie by maisac na tym forum. odwazylam sie.
trzymajcie sie CHAD-owcy !
Obserwuj wątek
    • katerina14 Re: chad, poczatek 22.09.06, 23:51
      Witaj!
      Jesteś w trudnym momencie, musisz się oswoić z nową diagnozą. Ale sama wiesz że
      postawienie trafnej diagnozy w przypadku ChADu jest trudne i trwa niekiedy
      wiele lat. Tak było przynajmniej u mnie-kilka lat brania leków z lepszym lub
      gorszym skutkiem. Wiem jak ci ciężko wytrzymać z tym wszystkim a najciężej
      pewnie z samą sobą. Ale dół minie, co nie znaczy że nie powróci bo pewnie
      powróci i z tym też liczyć się trzeba. Ja mam właśnie gorsze dni więć pocieszać
      nie umiem. Jak masz ochotę to napisz do mnie,swojej rówieśniczkismilena
      katerina14@NOSPAM.gazeta.pl , tam będziemy mogły pogadać bardziej otwarcie
    • katerina14 Re: chad, poczatek 24.09.06, 00:06
      sorry oczywiście katerina14@gazeta.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka