Dodaj do ulubionych

strach przed smiercia

12.05.07, 15:33
Czy Wy tez tak panicznie boicie sie smierci?Gdy mialam jakies 12-13 lat
zaczelam sie zastanawiac "a co, jesli po smierci nic nie ma?".No wlasnie, co
wtedy?Bo przeciez poi zyjemy, nie mozemy byc pewni.Moze wierzyc w to, czy
tamto, ale zawsze pozostana watpliwosci.w koncu jestesmy istotami
rozumnymi.Boje sie strasznie tej pustki, nicosci.Mozecie sobie to wyobrazic?
Sprobujcie.Nic nie czujecie, nie nie widzicie, nie ma Was.A swiat pozostaje i
inni dalej sobie zyja.Pamietam, ze nie moglam kiedys zasnac przez ten strach,
lek.Czasem sobie mysle o smierci, boje sie okropecznie i na dodatek nie moge
znalezc dla siebie drogi.Tak sie zastanawiam, czy to norma?Pytalam paru osob,
czy tez sie tak boja umierania, ale oni nie maja takich problemow.Sa tutaj i
zyja, nie myslac o tym, co przed nimi.I slusznie.Nie wiem, z czego ten lek
wynika i jestem ciekawa, czy to objaw choroby mojej?Ma ktos podobne
przemyslenie i leki?
Obserwuj wątek
    • lookfor84 Re: strach przed smiercia 12.05.07, 15:37
      strasznie chaotycznie napisalam, wybacznie, ale mam za soba nieprzespana noc,
      lekko rozkojarzona jestem i nie potrafie ulozyc poprawnego zdania...bleee...
      • esowx1 Re: strach przed smiercia 12.05.07, 15:55
        Doskolane rozumiem co czujesz (a przynajmniej tak mi się wydaje).
        Lęk przed śmiercią jest, że tak powiem, osiowym objawem mojej choroby. To wokół
        niego tak naprawdę wszystko się kręci.
        Nie będę się tu rozpisywać jak to dokładnie u mnie wygląda, bo to bełkot będzie
        tylko dla mnie zrozumiały;-P
        W każdym razie dziękuję Ci Lookfor za ten wątek baaaardzo
        • esowx1 Re: PS. 12.05.07, 16:03
          Dodam tylko jeszcze, że sobie kompletnie z tym lękiem nie radzę. Lekarstwa tylko
          go tłumią a często tak jest, że po stłumieniu lekami przeciwlękowymi powraca ze
          zdwojoną siłą.
          I mam takie paradoxalne reakcje na przeciwlękowe medykamenty, że one zamiast
          uwalniać mnie od lęku, to go jeszcze nie do zniesienia wzmagają...
          Tylko antypsychotyczne skutkują (chlorprotixen).

          Lęki przed śmiercią najgorsze są w dołku, ale gdy nastrój mi się huśta to czuję
          jakbym spadała po równi pochyłej w czarną dziurę...
          W depresji czas niemiłosiernie mi się skraca - popadam w swego rodzaju letarg,
          nie mogę kroku naprzód zrobić, bo z każdym krokiem jestem bliżej śmierci (nie
          tylko ja, inni też). Lęk przed śmiercią ukochanych mi osób sprawia wtedy że nie
          mogę czasem na nich patrzeć ani z nimi przebywać, bo zdaje mi się, że oni sie
          starzeją na moich oczach...
          Lęk przed śmiercią innych, zwłaszcza bliskich, jest dla mnie równie niemal nie
          do zniesienia jak moja własna.
          A gdy depresja przeplata się mocno z pobudzeniem to działam wedle zasady (chyba
          Kepiński tak to ujął w "Schizofrenii" - to było ad. hebefrenii, zresztą
          nieważne): "Tańczmy, śmiejmy się, bo i tak umrzemy"...

          No i wyszedł bełkot...wink
          • miriam11 Re: PS. 12.05.07, 16:23
            To ja mam jakoś chyba dziwnie, podwójnie (???) - paniczny lęk przed śmiercią
            najbliższych to tak, jakieś koszmarne sny z tym związane itp., natomiast swojej
            śmierci nie boję się w ogóle, czasem mam wrażenie, że na nią czekam, traktuję
            jak wyzwolenie od koszmarów życia. Zawsze w depresji myśli s. przynoszą mi ulgę,
            na zasadzie, że jakby co, to zawsze mam wyjście.
            Pokręcone to jakieś, że o bliskich tak się boję, a o siebie nie.
            • esowx1 Re: PS. 12.05.07, 17:25
              To wcale nie jest pokręcone i ja to rozumiem i mimo, że u mnie lęk przed własną
              śmiercią jest porównywalnie silny w stusunku do lęku przed śmiercią bliskich, to
              często zdarza się właśnie tak, że myśl o mojej własnej śmierci wydaje mi się
              dużo mniej bolesna od myśli o śmierci np... nawet nie potrafię tego napisać...
              Więc Cię rozumiem.
              Rozumiem też to, że postrzegasz śmierć często jako "ostatnią deskę ratunku", bo
              też znam te myśli (choć u mnie, z racji mojego podejścia do tematu, są one
              baardzo rzadkie).
              Ja nie mam żadnej "ostatniej deski ratunku"
    • aurelia_aurita Re: strach przed smiercia 12.05.07, 16:29
      no patrz, a myślałam, ze tylko ja tak mam...
      też trudno mi będzie opisać dokładnie mój lęk przed śmiercią. mogę tylko powiedzieć, że mam go od dziecka, jest silny, czasem obsesyjny i zabobonny. jako kilkuletnie dziecko często nie mogłam zasnąć, bo bałam się, że nad moim łóżkiem stanie zakapturzona śmierć z kosą, która oznajmi, że po mnie przyszła. jakieś nieokreślone ślady po tym lęku zostały mi do dziś. poza tym bałam się panicznie (i nadal boję się dość znacznie) samego procesu umierania, tego momentu, w którym już będę czuła, że nie ma odwrotu.
      jako dziecko panicznie bałam się patrzeć na zmarłych, także na filmach i na zdjęciach.
      i do dziś nie mogłabym np. zasnąć w obcym pokoju, jeśli bym wiedziała, że kiedyś wcześniej ktoś tam umarł.
      nie, nie wierzę w duchy, ale... nie przeszkadza mi się to ich bać. a może w jakiś sposób boję się, że śmierć może być "zaraźliwa"? diabli mnie wiedzą...
      jedyna zaleta mojego lęku przed śmiercią jest taka, że uniemozliwia mi on realne myśli samobójcze i jakiekolwiek próby w tym kierunku.
      (ale zauważyłam, że z wiekiem, bardzo powoli, pozbywam się tego lęku. może kiedyś pozbędę się go całkowicie? przyznam, że liczę na to).
    • katerina14 Re: strach przed smiercia 12.05.07, 16:39
      długie lata tak miałam,
      a czasem lęk przed śmiercią, taką w ogólnym rozumieniu, był tak duży że jedynym
      wyjściem wydawało się po prostu doprowadzenie do niej, dziwne tory chorego
      myślenia
      podkreślam - CHOREGO
      • lookfor84 Re: strach przed smiercia 12.05.07, 16:54
        To niesamowite!!Nie tylko ja odczuwam lek przed smiercia.Jeszcze nigdy
        wczesniej nie spotkalam osoby, ktora mialaby podobne mysli i obawy dotyczace
        umierania.O swoich bliskich tez sie boje.
        Dziekuje Wam za te wypowiedzi, duzo dla mnie znacza.
        I taaak, chyba obecnie lek ten jest mniejszy niz kilka lat temu, moze zniknie
        pewnego dnia calkowicie?
        • esowx1 Re: strach przed smiercia 12.05.07, 17:27
          smile oby smile
          • kassa10 Re: strach przed smiercia 12.05.07, 20:51
            Pierwszy raz panicznego lęku przed doznałam gdy miałam jakieś 7 lat - pamietam
            wracałam z mamą z jakiejś imprezy u cioci. Szłyśmy ciemną ulicą i nagle to na
            mnie spadło - zaczęłam ryczeć. Mama próbowała jakoś mnie uspokoić, ale ziarno
            zostało zasiane - od czasu do czasu strach przezierał

            Długi atak przyszedł w liceum - trzymałz niebywałym natężeniem ze trzy miesiące.
            Lęk towarzyszył mi wszędzie, w szkole, w domu, na kursie prawa jazdy
            (instruktor opowiadał jakies świńskie dowcipy, a ja myślałam z czego się tak
            cieszysz, przecież i tak umrzesz)

            Gdy potem czytałam Jamison chcąc poznać bliżej chad, był tam na początku
            fragment poświęcony temu zagadnieniu - czułam się jakbym dokonywała
            retrospekcji.

            Potem ten strach zaatakował parę razy, ale z mniejszym nasileniem i na krócej.
            Teraz weszły jakby w etap racjonalizacji - nie będę się przejmować czymś
            nieuchronnym i zatruwać sobie życia, które tak lubię.

            Mój mąż zawsze się dziwił dlaczego tak mnie to prześladuje, jemu bardzo
            dotkliwie dokuczają lęki związane ze starością, niedołężnością, on także
            traktuje śmierć jako wybawienie.
            • efam1 Re: strach przed smiercia 13.05.07, 20:57
              ja tam się śmierci nie boję...od zawsze o niej myslałam jako najlepszym
              rozwiązaniu na wszytko (mowię o swoim przypadku) i nie wiem czy się w tym nie
              utwierdzę jescze bardziej
    • kmka Re: strach przed smiercia 12.05.07, 21:37
      mnie śmierć fascynuje i pociąga
      jest też odrobina lęku.
      Takie podniecenie jak przed podrużą w nieznane
      • isabelchen Re: strach przed smiercia 21.05.07, 12:30
        witajcie fobicy śmiertelnicy wink,
        ehhhhhhh,
        paniczna niemoc przed tym co nieuniknione
        paralizuje, paraliżuje......
        wróciła po śmierci Babci, występuje łącznie z agorą,
        ******
        mam dwie wątpliwości, czy wróciła, czy lęk może potęgować lek???????
        już wymiękam...podejrzewam, że to o chodzi o lek, bo ostatnio budzę się
        nawet w nocy i myślę z przerażeniem, co będzie, jak mnie nie będzie...
        teraz to mam mega schizę smierci,
        zobaczę powoli schodzę z leku....
        zobaczę
        • isabelchen Re: strach przed smiercia 21.05.07, 12:32
          aha, lekarz kazał mi zwiększyć dawkę leku,
          ale uważam, że to zły pomysł,
          nigdy wcześniej nie miałam takich jazd, jak teraz,
          byłam znerwicowana i tyle,
          a teraz jakaś depa mnie ogarnia, winię za to lek
          doradźcie plis, bo już qrna nie wiem, co myśleć
          !!!???!!!
          • esowx1 Re: strach przed smiercia 21.05.07, 13:06
            ja nie wiem, kiedy Ci chodzi czy o "lek" (w sensie lekarstwo) czy "lęk", czy
            może cały czas piszesz "lęk" tylko zapominasz "haczyka" w "e" - więc nie bardzo
            zrozumiałam Twoje posty

            mi na lęki pomagają tylko neuroleptyki, zawsze przy tym temacie mówię o moim
            kochanych chlorprotixenie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka