Dodaj do ulubionych

Depresja...

23.08.07, 19:25
W zasadzie zwracam sie z tym do osob ktore cierpia na ta "chorobe" kilka dobrych lat (ale mile bedzie widziana "ocena" kazdego...). Zastanawia mnie nastepujaca rzecz: czy to ze dowiadujecie sie coraz wiecej o tej chorobie, wszystkie wizyty u psychiatrow czy psychologow, lekarstwa itd. nie sprawia ze obcowanie z depresja staje sie mniej uciazliwe, czy rzeczywiscie jestescie (ja rowniez) wobec niej bezsilni. Nie daje mi to spokoju dlatego ze nie wyobrazam sobie ze nie ma wyjscia z tej sytuacji. Nie jestesmy osobami kalekimi co daje nam mozliwosc wyboru, rozpoznanie, ocena itd. wiec nie poprzestane na czekaniu w depresji na manie, a w konsekwencji na smierc. Ja dam sobie z tym rade i wy dacie sobie z tym rade. Nie licze na slowa krytyki lecz wspolnego rozwiazywania problemu. Nie chodzi o to aby ktos "najezdzal" czy "rownal z ziemia" poglad czy punkt widzenia drugiej osoby. Jestem teraz w depresji i wiem ze nie raz dopadnie mnie masakryczna deprecha, ale daje sie wykastrowac jezeli nie ma racjonalnego wyjscia z CHAD-u.
Obserwuj wątek
    • planasana Re: Depresja... 23.08.07, 22:35
      Nie wiem czy mozna z tego sie wyleczyc na dobre. Chcialabym wiedziec.

      Choruje od ponad 11-stu lat. W depresji czuje sie kompletnie bezsilna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka