Dodaj do ulubionych

Kupa zmartwień

08.09.07, 13:38
Oj, ponarzekałabym sobie...Pozwolicie?
Deszcz przestał padać, ale prognozy są niezadowalające. Podmywa mi
fundamenty, w ogródku wody po kolana, zbierać wody z ganku też już
siły nie mam... Przed chwilą (słusznie ) nazdałam pewnej 10-latce,
ale teraz zjadają mnie wyrzuty sumienia.Córeczka jest chora. Mam iść
we wtorek do psychiatry , ale się boję.
Dość narzekania! Mąż teraz czuje się znacznie lepiej. Precz z
oddziałem dziennym! Czuję, że przez ten oddział wystąpiła u niego
potężna mania. A może się mylę?
Oj, za oknem znowu zbiera się na deszcz...Co to będzie, co to będzie?
Te przeklęte lęki, żyć mi nie dają! Po obiedzie upiekę pyszne ciasto
(Kotomysza, to pomaga, prawda?)
Obserwuj wątek
    • com_sui Re: Kupa zmartwień 08.09.07, 16:07
      Pomagało na pewno Ameliismile i ostatnio tak
      jak ona piekłam dwa razy ciasto czekoladowe.
      Tłumaczę sobie, że ono nie może być kaloryczne
      bo ma magnez. I zapach rozpuszczanej czekolady
      też robi swoje. I wylizywanie dwóch misek też.

      U mnie w łazience rozsypana umywalka - dołują
      mnie takie widoki. (Co za idiota stawia na półeczce
      pod lustrem szklaną butelkę z perfumami)
      Wymieniona będzie doiero po niedzieli.

      Mieszkasz pod Ż.? Pomodlę się, aby już nie padało.
      Aby Was oszczędziło...
      Bądź dzielna, M.!

      • poetkam Re: Kupa zmartwień 08.09.07, 16:41
        Dzięki Com_sui. Czekoladowe też pysznewinkZaraz będę piekła
        drożdżówkę z kruszonką. A wylizywanie misek- najfajniejsza sprawa w
        trakcie pieczenia! Córcia pomaga i w pieczeniu i w wylizywaniu.

        Oj, nie skalecz się tą umywalką!

        Tak, mieszkam pod Ż. Wioska malownicza, ale dół mam tu nieziemski.
        Jak mawiam ja: góry, doły i górale.
        Jeśli chodzi o modlitwę, dzięki serdeczne, choć ja sama jestem
        buntowniczo nastawiona do takiej formy prośby do Wyższej Instancji.(
        Tracę, albo już straciłam wiarę, a czy odzyskam? Nie wiem)

        Chmury, deszcz, mąż śpi. Oj, ten to życie prześpi!
        • com_sui Góralki są mocne, wiesz? 08.09.07, 17:10
          Miałam w pracy koleżankę spod Ż., szatynka
          (bo natłukłam sobie do łba, że Wy czarne...) -
          wiedziała, czego chce, bojowasmile

          Mama opowiadała mi, jak studiowała z dziewczyną
          z gór i ta sprała faceta po twarzy. Należało
          mu sięsmile

          Kurna. Ja też ostatnio dużo śpię, a przed chwilą
          przeczytałam na f Depresja "dobre wszystko, co nas
          z wyra wyciąga"...

          Posprzątam mieszkanie, pójdę do sklepu - śmieszna
          aktywność, ale o dobre tyle, co nie?

          A ja się modlę, jak trwoga to do Boga. Tylko wtedysmile
          Albo gdy nagle wszystko zaczyna się cudnie układać.
          Wtedy dziękczynnie.

          Dowcip góralski:

          Pani (rzecze stary górol do turystki), tu byłby
          piękny widok, tylko góry zasłaniają!
          • poetkam Re: Góralki są mocne, wiesz? 08.09.07, 17:20
            Dzięki za dowcipsmile

            Ja nie jestem góralką z krwi i kości. Tata mój spod Torunia, mama z
            Ż., a ja z Bielska-Białej.
            Taka przyszywana góralka ze mnie.

            Oj, mocna to ja zupełnie nie jestem Com_sui...Romantyczna, delikatna
            (jak ta królewna na ziarnku grochu-byłam z Małą w kinie smile),
            myśląca, filozofująca, ale mocna-nie. A szkoda.

            Nie daj się depresji!
            M.
            • com_sui Re: Góralki są mocne, wiesz? 08.09.07, 17:51
              Moi rodzice pojechali na góralskie wesele.
              Wrócą może za 3 dni. W opłakanym staniesmile

              A NIE DAM SIĘ, CHOLERZE JEDNEJsmile
    • kotomysza czekoladowo orzechowe 08.09.07, 20:36
      jest dobre na smutki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka