Dodaj do ulubionych

jestem nowa

18.10.07, 18:18
Odkryłam wasze forum i dodało mi to otuchy , że nie tylko ja mam
problem.Ludzie z zewnątrz nie rozumią jak można potwornie się czuć w
depresji, wygląda to jak zwykłe lenistwo , albo pesymistyczne
nastawienie do życia. Ja byłam w mani i nie docierało to do mnie ,
wydawało mi się ,ze jestem posłancem Bożym, dopiero gdy mąż mnie
odwiózł do szpitala dostałam w zastrzykach 3x clopixol, co
skutecznie pozwoliło mi wrócić do rzeczywistości, na tyle
skutexcznie ,że weszłam w depresję i zaburzyłam gospodarkę
hormonalną- nie miesiączkuję i mam objawy menopauzalne (pomimo 35
lat)co dodatkowo potęguje odczucie depresji. Po lamotryginie i
edronaxie jest "trochę" lepiej.Pisałam wcześniej o wierze , która
pomaga. Zaczęło się od pewnego objawienia, wszystkich z
wątpliwościami odsyłam do strony: www.objawienia.republika.pl
Nikt nie mówi ,że CHAD to choroba , która zaczyna się w głowie, ale
tak naprawdę choruje dusza, to ona przeżywa te wszystkie rozterki,
czy ktoś się ze mną zgadza ?Choruję od 3 m-cy , ale choroba moja
była tylko nie wiedziałam "co to jest"Serdecznie pozdrawiam
wszystkich , naprawdę każde wsparcie jest potrzebne.
Obserwuj wątek
    • gasiennicaaa Re: jestem nowa 18.10.07, 18:30
      <wsparcie>

      ale jeśli o moje zdanie chodzi to ja nie czuję u siebie żadnej duszy.
      co więcej, ja czuję że to moje ciało nie gra tak jak powinno, że to
      neuroprzekaźniki działają nie tak jak powinny... czuję w sobie paskudną do bólu
      rzeczywistą i jedyną biologię chemię etc etc od których zależy mój nastrój moja
      samoocena etc etc

      jeśli ktoś czuje duszę - zazdroszczę, bo chyba wolałabym nie mieć w tej kwestii
      racji
      • nowako-wa Re: jestem nowa 18.10.07, 18:49
        To tylko lekarze wmawiają nam ,że to jest sprawa neuroprzekażników.
        To co to jest co czujemy, co nami targa , męczy nas,to nie ciało -
        ono potrzebuje jeśc , spać i mieć odzienie, jeszcze raz powórzę to
        choroba umysłu- dla wierzących duszy, która cierpi, boli i jest w
        rozterce- więc może jednak szukać "lekarza" w kościele , ale tym
        prawdziwym.
        • gasiennicaaa Re: jestem nowa 18.10.07, 19:29
          pozwolę się sobie nie zgodzić
          mi lekarze nic nie wmówili, ja nie czuję żadnej duszy dokładnie tak samo jak Ty
          czujesz
          racja może być po Twojej stronie równie dobrze jak po mojej i - jak już
          napisałam - wolałabym abyś to Ty miała rację (chyba)
          ale niestety, póki żyjemy nie dowiemy się kto ma rację, hehe
          więc poprzestańmy na tym, że mamy obie ją mamysmile - każda swojąwink
        • czareg Re: jestem nowa 18.10.07, 20:05
          Kobieto! Grzeszysz. Zaneguj jeszcze istnienie atomu i siły ciążenia, toż nikt ich nie widział i w Biblii o nich nie ma. To są wszystko dzieła boże, które swym niedoskonałym rozumem człowiek próbuje opisać i zgodnie z nimi żyć. A nigdy nie uwierzę, że ten cudowny dar - duszę nieśmiertelną, Bóg mógłby w jakikolwiek uszkodzić. Nie mieści mi się w głowie by Chrystus w swej miłości do człowieka na coś tak okrutnego pozwolił.
          Choroby umysłu, pomimo swej nazwy, to też choroby ciała zsyłane przez Stwórcę (niezbadane są wyroki Jego).
          Żegnam, tyle miałem do powiedzenia w temacie.
          • anetuchap Re: jestem nowa 18.10.07, 22:53
            Ja się zgadzam z Gąsiennicą,moje depresja,to kurewsko zaburzone
            funkcjonowanie neuroprzekażników. U mnie deprecha,li i jedynie,
            jest chorobą ciała,bo mózg jest w końcu organem,prawda?
            Coś się popsuło w tym skomplikowanym systemie i stąd ta potwora.

            Nie wiem,czy wierzę w duszę? Dla mnie każdy człowiek ma swój wyjątkowy
            charakter,serce,ducha,istotę człowieczeństwa - nie wiem jak,to nazwać.
            Coś,co wyróżnia nas od innych. I być może na "serce" człowieka,
            jego kondycję duchową,cielesność,fizyczność nie ma wpływu,ale to
            tylko być może i pobożne życzenie. Tak naprawdę,to wszyscy jesteśmy
            zbiorem komórek,które współpracują ze sobą i mają wpływ na wszystko
            w naszym życiu.Może właśnie ta cała chemia,fizyczność jest istotą
            człowieczeństwa? Być może u każdego te neuroprzekaźniki działają
            inaczej,specyficznie dla danej osoby i stąd jej wyjątkowość,jej
            charakter i to jakim jest człowiekiem???
            Sorry za nudnawy wykładsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka