vinci28
15.11.07, 11:24
przez lata bylem sam stracilem kolege ojca pogubilem sie kompletnie
depresja przeszla w manie trafilem do szpitala spedzilem tam 4
miesiace i powrocilem do zycia pelen energii sily jak nowo narodzony
tam poznamlem dziwczyne zakochalem sie bylo wspaniale jak w bajce
kazdy chcial byc w naszym towrzystwie emanowlismy optymizmem
loczyla nas choroba przezycia marzenia wszystko mielismy takie same
plany gadalismy cale dnie poopuszczeniu szpitala bylismy razem
zareczylismy sie i szlo wszystko jak najlepij zadnej klotni przez
pol roku nic nie chcielismy i tu nagle mam telefon od niej to koniec
nasze drogi i tak by sie rozeszly bo miala pare rad ia takdalej
przezylem szok upadlem zostalismy przyjaciolmi ale stracilem
zaufanie iwiare bo jezeli nawet bajka takpotrafi powalic tojak mam
teraz szukac nowej milosci czywarto co wy myslicie kazda rada jest
dla mnie potrzebna pozdrowieniadla wszystkich