poetkam
21.12.07, 01:29
Jestem ogniem, wulkanem, zmysłową seksbombą, by w krótkiej chwili
zamienić się w Kopciuszka, sierotkę, niewierzącą w siebie, uważającą
się za najbardziej głupie i brzydkie stworzenie na świecie...Skąd to
się bierze? Ze skrajności w skrajność...
Jak do cholery nad tym panować?
Też tak macie? Jak sobie z tym radzicie?