Dodaj do ulubionych

A może...

23.12.07, 16:49
mnie nic nie jest, może ja nie mam żadnego ChAD-u? Może sobie go
wymyśliłam? Lekarka uważa, że na pewno mam ChAD, ale ja się
waham...Przecież mnie nic nie jest. Tak dobrze się czuję , mogę
zrobić tyle rzeczy. A to, że czasem mam zły dzień...? Każdy , nawet
zdrowy takie miewa. Może odrzucę leki w cholerę?
Też macie takie chwile zwątpień w swój ChAD? Przestajecie wtedy brać
leki? Co lekarz na to?
Obserwuj wątek
    • 35.a Re: A może... 23.12.07, 17:30
      tylko nie potraktuj tego jako złośliwość:
      "pacjenta wszędzie pełno", raczej masz więc ChAD.
      mam ochotę odstawić czasem stabilizatory, ale
      na razie trzymam się ustalonego planu leczenia.
      mądrzejsza od lekarza w tej kwestii nie będę.
      • cassandrax Re: A może... 23.12.07, 18:43
        ....też się nad tym często zastanawiam...i często (bardzo) odstawiam
        leki...a jak odstawiam leki to zaczyna się karuzela, zmiana nastroju
        w ułamku sekundy...a potem to już sama nie wiem,czy to sobie
        zmyśliłam...a może lekarz wprowadza mnie w błąd...jestem tak bardzo
        nieufna...
        • asiuniaa36 Re: A może... 23.12.07, 21:06
          Tez to mam...W sumie 5 psyciatrow potwierdzilo,ze mam CHAD,ale to byly takie
          dziwne pobieżne diagnozy...Tez watpie.Ale co mam zrobic?Isc do innego psych?Daje
          glowe sciac,ze gdybym nie powiedziala diagnozy,wydal by kolejna...
          Nie dosc,ze ciezko zyc z ta choloera,to jeszcze ciezko ja zaakceptowac.Kolejna
          etykieta na czole...Zre te swinstwa zoladek mi szwankuje,ale zre.Bo sie boje.Ze
          bedzie gorzej.Ze bedzie jak przedtem.I czekam na bonus.Ludze sie,ze przyjdzie
          niebawem.Nienawidze CHAD-u!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka