02.03.08, 09:26
Wracam do starego wątku SUKCESY te duże i małe ( też duże w
depresji):
zaczynam chudnąć. Udało się to po odstawieniu wszystkich leków poza
Lamotryginą (dzięki normotymii). Do tego STRASZNE ograniczenia
kaloryczne i codziennie siłownia. Nota bene siłownia wymiotła u mnie
resztki lęków i niepokoju rano, zlikwidowała bóle kręgosłupa
lędźwiowego i pozwala mi zasypiać o 20-21 jak dziecko. Mam także
dużo więcej pozytywnych myśli. Po taki wycisku nawet nie oglądam się
za ciastkami i mam większą motywację do wyrzeczeń kulinarnych.
Obserwuj wątek
    • 35.a Re: Sukcesy 02.03.08, 12:03
      Gratulacje, Obecna.
      Sukces na moją miarę, a może dochodzenie do sukcesu: dałam sobie
      spokój ze zwolnieniem, które można było pociągnąć i szukam pracy.
      I podoba mi się ten proces, czuję się w nim silna, wysokie poczucie
      własnej wartości. Dostrzegam związki przyczynowo-skutkowe: coś
      robię = moje zdrowie psychiczne jest stabilne, mocne. Zaczęłam
      ZA SIEBIE trzymać kciuki.
      • obecna57 Re: Sukcesy 12.03.08, 08:46
        Wyciągam uparcie mój wątek. Przykro,że przeważa utyskiwanie.
        Mój nowy sukces: byłam na nartach (od roku nie potrafiłam nigdzie
        wyjechać) i nauczyłam moje dziecko jeździć.
        Czy 35a znalazłaś pracę?
        • 35.a Re: Sukcesy 12.03.08, 18:25
          Szukam właśnie przed chwilą tego wątku, aby go z radości podrzucić
          w górę, a tu jestsmile TAK! Dzięki! Dziś się szkoliłam, zaczynam
          jutro. I cieszę się, że jestem siła spokoju, ludzie młodsi naście
          lat ode mnie zasypiali na szkoleniu, ja - nie smile Brzmi to pewnie
          niedorzecznie - owsianka i jej dużo wit. B smile

          Sukces antycypowany: schudnę. Dostałam rozsądny wykres co/
          jak/kiedy i się go trzymam.

          Gratuluję nart, za część pierwszej pensji kupię deskorolki. Powaga.

          • 35.a Re: Sukcesy 12.03.08, 18:31
            Rolki, bez deseksmile

            No i...ten...zakochać bym się chciała. Może być na wiosnę.
            I żebym miała chodzić z kim do kina i po prostu. Tu trudno
            dążyć do sukcesu, ale może...
    • poetkam Re: Sukcesy 12.03.08, 10:13
      Już spieszę pisać, Obecna.

      -Wybrałam się do psychologa, mimo wewnętrznych oporów! Broniłam się
      rękami i nogami, ale przezwyciężyłam ten strach. Kolejna wizyta za
      dwa tygodnie.
      -Systematycznie piszę moją powieść, oraz bloga.
      -Mniej siedzę przed netem, szczególnie nocami!!!
      • obecna57 Re: Sukcesy 12.03.08, 18:38
        Ściskam i gratuluję.
    • kotomysza Re: Sukcesy 13.03.08, 08:22
      moim sukcesem jest życie po swojemu. prost, zwyczajne (a może nie)
      życie. i to, że się nie analizuję non stop.

      że zdaję sobie sprawę, ze smutek nie zawsze musi być początkiem
      depresji, radość manii. że nie jestem jednostką chorobową, tylko
      człowiekiem.

      raczej to nie jest sukces. tylko coś miłego. odszukała mnie moja
      miłość z czasów flower-power, gdy miałam 18 lat. i to jest
      niesamowite uczucie, bo rozmawiamy tak normalnie, zwyczajnie. tak
      jak wtedy. tematy są inne trochę, bo jednak jesteśmy trochę starsi.
      • obecna57 Do Kotomyszy. 13.03.08, 11:42
        Każde dobre wydarzenie i jego pozytywne przeżywanie to sukces smile))
        • obecna57 Do 35.a 13.03.08, 11:49
          W sprawie rolek uczulam na ochraniacze na kolana, łokcie i
          nadgarstki oraz kask. W ubiegłym roku jeżdżąc na łyżwach złamałam
          sobie rękę. Do dziś nie jest w pełni sprawna. To nie do wiary jak
          sobie człowiek pluje w brodę po takim "dobrowolnym urazie". Co
          innego jakaś oblodzona ulica i siła wyższa.
          W sprawie zakochania pomyśl o zakochaniu kontrolowanym. Mężczyźni po
          20-25 roku życia tracą chęć do podrywania. Znam udane małżeństwo z
          internetu. Trzeba pewnie dużo samozaparcia i cierpliwości ale warto.
          • obecna57 od nowa 14.03.08, 11:14
            Sukcesy do góry:
            przestałam się obsesyjnie ważyć codziennie- to podobno nie pomaga w
            odchudzaniu. Jakieś głupie 300 g pozbawiało mnie humoru na cały
            dzień.
            Teraz Wy...
            • poetkam Re: od nowa 14.03.08, 12:13
              > przestałam się obsesyjnie ważyć codziennie-
              Faktycznie, to było trochę obsesyjne...Dasz radę, zobaczysz!

              Ja też zaczęłam się odchudzać. Ale tylko troszkę, dla lepszego
              samopoczucia. Już powoli widzę efekty smile
          • 35.a Re: Do 35.a 15.03.08, 19:37
            Posłuchasz historyjki? Siedziałam dziś w autobusie obok ładnego,
            może 20-letniego chłopaka. Taki długowłosy. Zadzwoniła komórka,
            zrobił namiot z włosów i ciepłym głosem opowiadał coś swojej
            jak ją nazywał Ani. Przyznam się, sporo słyszałam smile I mimowolnie
            zaczęłam się uśmiechać, gdy opowiadał jej, jak jest ubrany. Że
            bandanka. O "Zaklinaczu koni", który sobie leżał na jego kolanach.
            Pytał ją, czy umie jeździć konno?

            Życzę im szczęścia. I żeby ich uczucie trwało. Chciałabym.
      • skwr2 Re: Sukcesy 02.04.08, 08:13
        kotomysza napisała:

        > zdaję sobie sprawę, ze smutek nie zawsze musi być początkiem
        > depresji, radość manii. że nie jestem jednostką chorobową, tylko
        > człowiekiem.
        Początek umiejętności współżycia z chorobą!
    • beatrix-kiddo Re: Sukcesy 15.03.08, 20:16
      A ja dzisiaj zrobiłam bardzo długą naukową prezentację, mimo wielkich lęków i mimo dużych problemów z koncentracją.
      Porażka: im większa depresja tym więcej jem sad
      Ale będę dziś myśleć tylko o tej fajnej prezentacji, którą zrobiłam i się cieszę. Nie musiałam, nie miałam terminu. Zrobiłam.
      • poetkam Re: Sukcesy 15.03.08, 20:30
        Ale będę dziś myśleć tylko o tej fajnej prezentacji, którą zrobiłam
        i się ciesz
        > ę.

        Gratulacje! Naprawdę cieszę się z Twojego podejścia!

        Ja dziś bawiłam się w przedszkolaka z moją córą- goniłam wokół drzew
        i głośno je liczyłam, dodam, że byłyśmy niezłym widowiskiem dla
        przechodzących obok przedszkolnego placu smile Totalna poprawa humoru.
      • obecna57 Do Beatrix-kiddo 16.03.08, 13:27
        Zaimponowałaś mi- w ogóle nie wiem co to jest prezentacja i jak ją
        zrobić. Gratuluję smile))
        • beatrix-kiddo Re: Do Beatrix-kiddo 16.03.08, 14:37
          Dziękuję Ci, to miłe! A naprawdę nic takiego wielkiego, zrobiłam slajdy w
          PowerPoincie.
          A przed chwilą upichciłam pyszny obiad, sprawdzałam nowy przepis i wyszło smile
          • obecna57 Re: Do Beatrix-kiddo 16.03.08, 17:52
            Jesteś górą- nie wiem i tak co to za program, ale przynajmniej także
            umniem gotować.
            • beatrix-kiddo Re: Do Beatrix-kiddo 16.03.08, 21:01
              To zajrzyj do kącika kulinarnego tu na forum i podrzuć jakiś smaczny przepis, ja
              jestem okropny łakomczuch wink))
          • czareg Re: Do Beatrix-kiddo 17.03.08, 05:22
            beatrix-kiddo napisała:

            > Dziękuję Ci, to miłe! A naprawdę nic takiego wielkiego, zrobiłam slajdy w
            > PowerPoincie.

            Zrobienie slajdów to nie problem. Przygotowanie prezentacji tak by zmieścić się
            w czasie, zawrzeć wszystkie ważne informacje i zainteresować publikę to już
            sztuka. Studenci byli? Jeżeli byli i nie cierpieli to oznacza duży sukces.
            O tym, że prezentacja to show zapomina wielu naukowców, z kolei naukawcy
            koncentrują się tylko na show niespecjalnie zwracając uwagę na meritum.
            PS. Naukowcy - naukawcy -> to nie literówka (raczej jak kwas siarkowy -
            siarkawy, jeden z nich ma mniejszą wartościowość S)
            PS2 O wartość merytoryczną twojego wykładu jestem dziwnie spokojny Miriam ;D
            • beatrix-kiddo Re: Do Beatrix-kiddo 17.03.08, 06:23
              czareg napisał:

              > Studenci byli?

              Jeszcze nie byli bo to na zaś smile

              > PS2 O wartość merytoryczną twojego wykładu jestem dziwnie spokojny Miriam ;D

              Dziękuję, ja nieco mniej, hi hi.
              • obecna57 gotowanie 17.03.08, 09:56
                Już od dawna drąży mnie temat diety, ale chyba dziś nie będę miała
                czasu.
    • poetkam Re: Sukcesy 30.03.08, 17:39
      -Udało mi się "zmusić" męża do wyciągnięcia mojego rowera ze strychu.
      -Po siedmiu latach bez jazdy na nim, nie przewróciłam się!!!! Choć
      ciężko było, ale dałam radę...Tylko córa trochę się ze mnie śmiała-
      na początku kiwałam się na wszystkie strony, hehehe
      -Udało mi się namówić męża na pierwszy jego wiosenny spacer.
      Niech żyje słońce!!!!
      • obecna57 rower 31.03.08, 06:40
        Ja też wczoraj byłam na rowerze- ekstra.
    • 35.a Re: Sukcesy 31.03.08, 10:46
      Praca:

      * wytrzymuję w niej 8 godzin, co wcześniej było nie do pojęcia
      (pracowałam na 3/4 etatu)
      * przestałam się spóźniać smile przychodzę wcześniej, wychodzę wcześniej
      - dopiero niedawno doszłam do tej pięknej zależności
      * uczę się z pilnych obserwacji innych i w ogóle, jak omijać regulamin w taki sposób,
      aby czyn ten nie miał przykrych konsekwecji smile
      * nie przyznaję się do tego, że jestem świrem smile
      • obecna57 Re: Sukcesy 31.03.08, 19:03
        35.a! Gratuluję sukcesu- pochwały i dostrzeżenia.
        Ja muszę się obywać bez tytułu, stanowiska i kłaniania się ludzi na
        ulcy. Doszłam do wniosku,że dla mnie aktualnie najlepsza jest renta,
        która, jak pisałam wcześniej, ma inne zalety. Pozdrowienia, tak
        trzymać smile))
        • 35.a Re: Sukcesy 31.03.08, 19:28
          to nie o tytuły chodzi, ukłonić z kapelusza mogę sobie sama...
          o sens i przydatność innym też chodzi. może spróbuj wolontariatu?
          nie kpię, jam poważna, bom w pracy i mam dziś już jej dość smile

          widzisz...renta to trochę za mało, ja jestem kobieta luksusowa wink
          (śmiech)
          • i_am_the_army Re: Sukcesy 31.03.08, 19:36
            Że tak się wtrącę w sumie niezbyt konstruktywnie, hehe(mam dziś manię dziubania,
            więc musicie mi tu wszyscy to wybaczyć) - z tym wolontariatem to ciężka sprawa -
            trzeba się nieźle nagimnastykować, by czuć się jako wolontariusz potrzebnym,
            tzn. chodzi mi o to, że organizacje wolontariackie są kiepskie i np. ja zwykle
            raczej miałam wrażenie, że przeszkadzam bardziej, niż pomagam, hehe (współczesna
            walka o nową pozycję w CV wszystkiemu winna), trzeba więc mieć szczęście, by
            trafić w dobre miejsce.

            A żeby było na temat i żeby już tak bardzo nie spamować, to dorzucę swój jeden
            sukces: DZIŚ SIĘ TRZYMAM, nawet.
            tongue_out
            • i_am_the_army Re: Sukces po poprawce 31.03.08, 19:42
              Tzn. może lepiej tak (by mnie o nieszczerość nie posądzonotongue_out) :
              Nie trzymam się, ale dziś w miarę się trzymam.
              Ee?
              uncertain
              • poetkam Re: Sukces po poprawce 31.03.08, 20:10
                > Nie trzymam się, ale dziś w miarę się trzymam.
                > Ee?
                > uncertain

                Oj, Gąsiennico, ja przez Ciebie dziś boki zrywam...Prawie przy
                każdym dzisiejszym Twym wpisie uśmiecham się od ucha do ucha smile))
                • i_am_the_army Re: Sukces po poprawce 31.03.08, 20:37
                  Hehe, no tak, moja fikuśność nie zna granicwink
    • 35.a i ja serio, 01.04.08, 16:56
      to nie był żart, jupi smile
      • czareg Re: i ja serio, 01.04.08, 20:25
        I tak się śmieję jak głupi do sera.
        Przepraszam, jak ja do sera.
        big_grin
    • 35.a Re: Sukcesy 18.04.08, 22:13

      hm, sukcesem ostatnio jest każda wytrzymana godzina w pracy, bywa, iż
      robię sobie wagary. ten mozół się opłaca - mała pochwała i zmiana
      projektu, obecny będzie miał związek z muzyką poważną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka