Dodaj do ulubionych

będzie o seksie

14.06.08, 19:02
poniekąd. (Ale i tak musze to napisać bo mnie krew zaleje.)
A właściwie to o seksie i moim byłym. Poznaliśmy się jak byłam w
liceum. Przez cztery lata żebrałam i błagałam o jego miłość. Bywały
też oczywiście, zwłaszcza na początku, bardzo szczęśliwe i dobre
chwile (pisze, żeby nie było że go szykanuje wink). W każdym razie w
końcu przegioł i się rozstaliśmy (ja go rzuciłam). Pojedyncze echa
naszego związku pojawiały się jeszcze długo.
Ale w końcu moje uczucia względem niego wygasły i pozostał sentyment
tylko i lekka słabość.

On oczywiście się w moim życiu od czasu do czasu pojawiał. No i
teraz się właśnie pojawił.

No i teraz wyjaśnię dlaczego o seksie. Oboje lubimy, no mamy podobne
upodobania jeśli chodzi o seks. A z kimś nowym to znowu strasznie
długo trwa, żeby człowiek sie z nich zwierzył i coś zaproponował. A
tu z nim wszystko znane, wyjaśnione i poukładane.
Przyznam - seksu mi brakuje. Przed chorobą miałam w tych sprawach
duży temperament i niezaspokojony apyty. Teraz więc podejrzewam, że
mieszcze się w przeciętnej.
Pojawił się i zaproponował, żebyśmy może troche tego i owego i
pospełniali przy tym nasze fantazje. Ponieważ akurat nikogo nie mam,
emocjonalnie nie jestem zaangażowana, a na razie wyszłam za mąż za
karierę i wykształcenie to pomyślałam co mi tam.
I co dalej? Chciał się spotkać w ten weekend, który zresztą mam
trochę rozwalony. Moi starzy wyjechali więc pomieszkuje u mnie moja
przyjaciółka coby jej było bliżej do pracy a mnie raźniej. Więc
mówie mu, że sobota nie. On za to uparł się, że mu powiedziałam, że
w sobotę na pewno etc. (za to jak byliśmy razem, to bawił się mną
jak chciał i wystawiał do wiatru nagminnie).
Proponuje niedzielę. On nie - bo w poniedziałek do Słupska jedzie.
(co ma piernik do wiatraka?)
I wiecie co? OBRAZIŁ się, jak gówniarz. Stwierdził, że widać nie
było nam pisane (to jego ulubiony tekst), żebym mu dała spokój
(zaraz, przecież to on czegoś chce!) i wogóle.
Odparowałam, że piersze schody a on od razu rezygnuje. Za to
wkur....a jestem na maksa! Nie na niego, nawet nie na to jego już i
później (już jak on czegoś chce, później jak ktoś chce czegoś od
niego).

Jestem wkur...na na siebie! Że znowu dałam się "gówniarzowi"
wmanewrować!
P. S.
On jest 10 lat odemnie starszy.
Obserwuj wątek
    • beatrix-kiddo Re: będzie o seksie 15.06.08, 07:23
      Mysza, to jakiś palant jest, daj sobie z nim spokój. Z palantem do łóżka, to
      nawet na jedną noc nie warto!
      • bosa_mysz Re: będzie o seksie 15.06.08, 12:53
        Wiem i rozumiem, ale... problem polega na tym, ze z czasem troche
        się zapomina i trza se odświeżyć, inaczej człowiek się w życiu nie
        nauczy wink
        Tak na marginesie to podziwiam, że przez ten post przebrnęłaś smile
        • czareg Re: będzie o seksie 15.06.08, 13:27
          Miriam nie jedyna, ale akurat nie miałem nic mądrego do napisania (a właściwie
          to nie będę wrzucał kamyczków do własnego ogródka).
          PS. Wszyscy faceci to świnie, a tylko niektórzy to knury.
          • beatrix-kiddo Re: będzie o seksie 15.06.08, 13:51
            Czareg, czy mogę prosić, żebyś przestał nazywać mnie Miriam? Miriam została już
            dawno ukatrupiona!
          • bosa_mysz Re: będzie o seksie 15.06.08, 14:01
            czareg napisał:
            > PS. Wszyscy faceci to świnie, a tylko niektórzy to knury.

            taaak, tyle, że ja wieprzowine tylko w kebabie toleruje wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka