Może ty mi doradzisz?
Szukam faceta! Nie żonatego i nie dzieciatego. Albo kobity. Warunki
takież same, chociaż dzieciak jakiś może być. Zapisujesz się?
Ok, to nie kpina ani nie żart. Ja przez 4 lata byłam zapewniana że
mężczyzna mojego życia jest rozwiedziony. Niestety, jego żona jakoś
o tym nie wiedziała. Więc w końcu mnie do furii doprowadził i go
spławiłam. A jakiś rok później dowiedziałam sie, że "zdradzał" mnie
nie tylko z żoną, ale też i z inną panią a kto wie czy jedną.
Głupia, naiwna ja! Teraz sie zastanawiam czy testu na HIV nie
zrobić

Bo jakby jeszcze tylko z żoną...
Efekt?
Jak już się pozbierałam to ktoś bardzo chciał ze mną być. Dobry,
uczciwy, kochający i SAMOTNY człowiek. Ale ja za bardzo bałam się
bólu i go odtrąciłam. Teraz trochę mi szkoda. Potem pokochałam kogoś
innego i nieźle się zapowiadało. Ale, cóż zanim się zaczęło na dobre
był na tyle uczciwy i przyznał, że wciąż kocha swoją byłą i jeśli
ona kiwnie palcem... i że właśnie kiwneła. Bolało. Ale go chociaż
szanuje.
Więc jak, mieszkasz w Łodzi? Ja akurat jestem bi więc moze nam się
uda

A na pewno ciekawie byłoby się razem urżnąć