Dodaj do ulubionych

mój dziadek (-)

29.09.08, 11:12
zastanawiałam się, czy napisać. ale piszę, bo może coś mądrego mi
napiszecie.
chciał się zabić, gdy wyrywano mu nóż, to skierował w osobę wyrywającą,
osoba później, jak już ucichło miała zszywaną dłoń.
spokojnie wysyłał wszystkich do kościoła - chciał się powiesić
uciekał, bluźnił
pisałam tu kiedyś o dziadku. ma 83 lata, jeździ na rowerze, dogląda
gospodarstwa i ciągle jak Dobromir z dobranocki robił jakieś
udoskonalenia. jeszcze w piątek przyprowadził wnuczka z zerówki.
"a wiesz, później szlim do sklepu i zawsze mu coś kupowałem".
ale: był nerwowy od zawsze. na wykopkach wykrzykiwał coś o Żydach,
generalnie nie był pogodzony od zawsze ze światem. no świat
to piękny nie jest, też wiem. nie o różne nacje chodzi.
ma szkliste oczy, jak ludzie przed śmiercią.
krzyczał, że zaraz bomba do izby wpadnie.

epilog. jest w szpitalu psychiatrycznym i błagam bezwzględnych
pielęgniarzy w myślach, aby go nie połamali, bo chudy jest, skóra
i kości. ryczę, bo ogrom żalu będzie - moja mama jest z wielodzietnej
rodziny. i nie szkoda mi siebie nic a nic, ale babci. opanowana,
moja kochana babcia kapral. ale ona też się łamie. wczoraj jedynie
moja mama, najstarsza i M. (zranił ją w dłoń) były opanowane,
faceci płakali.
nie wiem, co to. w szpitalu będę jutro. otępienie starcze? lęk
przed śmiercią? jakieś domieszki depresji? położył się na ziemi
i mówi, że chce umrzeć.

niech umrze we śnie, jeśli już musi.

[przepraszam za drobiazgowość]

- Jak się czujesz dziadku?
- Jak groch przy drodze, kto przechodzi, ten zerwie.



Podobno dziś dziadek jest zagubiony, ale przenieśli go do innego pawilonu, a ja chciałabym porozmawiać z lekarzem prowadzącym jutro, niech mi się uda.
Obserwuj wątek
    • obecna_xyz Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 11:27
      Mądre to pewnie nie bedzię, ale szczęsliwi, co mają takich
      antenatów, moi rodzice już nawet nie żyją.
      No i wątek rodzinny- pisaliśmy tutaj już niemal wszyscy,że mamy
      obciążone wywiady rodzinne- takie życie.
      No a żałować radzę tylko siebie (takie mam ostatnio kredo na moją
      chorobliwą nadwrażliwośc-powszechne jak wiem). Np. czy Ty dożyjesz
      tego wieku? Pewnie dziadek miał w życiu wiele dobrych chwil, a nami
      choroba pomiata jak chce.smile
    • lolinka2 Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 11:33
      Moja babcia (obecnie w katatonii) i moja matka (obecnie na etapie
      nawracania całego świata) są "z tej samej parafii" co twój dziadek, a
      zatem - jeśli pozwolisz - połączę się z tobą w bólu...

      Obawiam się, że jedyne co można zrobić, to zorganizować mu dobry
      szpital, z dobrym lekarzem prowadzącym? Gdzie jest teraz dziadek?
      Nowowiejska? Okolice Pruszkowa? Niedaleko Ząbek?? (nazwy miejscowości
      mi wyskakują po karbamazepinie)

      WYdaje mi się, że przy Bielańskim w ramach IV Kliniki Psychiatrii
      jest psychogeriatria, to byłoby chyba najodpowiedniejsze miejsce,
      coby dziadka nie tylko nie połamali, ale i pomogli postawić na nogi.
      • 35.a Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 11:39
        Dzięki. Jest w Pruszkowie.
        Nie...
        Obciążenie genetyczne mam po mieczu, nie po kądzieli...
        Dziadek nie znosi lekarzy. Pytany wczoraj, jakiego ma lek. rodzinnego:
        - A tam, jakiś ..uj, M...i smile
        • maciusiko Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 11:43
          Rozumiem Twój ból, mój ojciec ma 84 lata
          i to co się z nim dzieje, jest straszne.
          A ja nie zawsze jestem w stanie zapanować nad sytuacją...
          • 35.a Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 11:45
            Ktoś Ci w tym pomaga?
            • maciusiko Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 11:49
              Niestety, jestem z tym sama...
              Ojciec nie daje się umówić do lekarza.
              Kiedyś zamówiłam prywatną wizytę do niego
              i płaciłam lekarzowi w windzie (wg ojca wszyscy lekarze to złodzieje).
              • 35.a Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 11:55
                A facet czytający prognozę pogody w radiowej jedynce to ŁGARZ...

                • oh-o Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 11:57
                  Dokładnie smile)
                  • tosiedazrobic jak ja czasami 29.09.08, 12:00
                    zazdrościłam Jej tych zdecydowanych poglądów smilenieważńe jakie
                    były,ale były takie pełne przekonania o własnej niepmylności,takie
                    know how dot. życia smile
                  • maciusiko Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 12:00
                    Tak jest. Wszelkie wiadomości telewizyjne zniechęcony kwituje:
                    "no i co tam oni mądrego mogą powiedzieć".
                    A w zimie odśnieża balkon, żeby się nie zawalił pod ciężarem śniegu smile
                    • tosiedazrobic :) 29.09.08, 12:01
                      miła perspektywa dla Naszych Wnuków,co?
                      • 35.a Re: :) 29.09.08, 12:16
                        No (z ang.)

                        Ja będę miłą, dystyngowaną starszą panią z błyskiem w oku, wysportowaną, a w
                        mieście będę chodzić w kapelusikach i rękawiczkach.
                        Ot, Szaflarska. Latem będę śmigać po górach, uwielbiam takie starsze
                        laski (Dzikowska) i czasem będę mieć 30 lat młodszych kochanków big_grinD
                        • tosiedazrobic 35.a 29.09.08, 12:23
                          to "miłe" to miało byc z przekąsem i lekkim wspólczuciem dla naszych
                          Wnuków. Ja też chcę śmigac po górach w wieku 70 lat,koło 80 tez się
                          da?
                          • 35.a Re: 35.a 29.09.08, 12:26
                            Da. Wojtyła i na nartach śmigał.
                            Ale na bungee to sobie za rok skoczę, a ze spadochronem też
                            niebawem. Lepiej niektóre rzeczy wcześniej smile
                            • kruszonka1 Re: 35.a 29.09.08, 12:31
                              Ty Wariatka jesteś,wiesz?
                              ja bym chciała na szybowcu,ale siem boje,że nagle,znienacka,zacznę
                              krzyczec:"ja chcę na ziemię,teraz, natychmaist,już!"

                              pytam poważńie,czy juz nie za bardzo odchodzę od tematu forum,nie
                              chcę floodować prywatą.
                              • tosiedazrobic kruszonka to tez ja,sorry nie zauwazylam,ze sie 29.09.08, 12:33
                                przelogowałam.
                    • 35.a Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 12:10
                      Yes.
                      I pomalował białą farbą olejną guzik głośności (pies wie, jak to
                      się zwie) w telewizorze. Oczywiście najpierw ustawił właściwą
                      dla siebie głośność. Teraz telewizor służy tylko dziadkowi smile
                      • 35.a Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 12:11
                        [chciał dobrze, chciał tylko zaznaczyć sobie: to ten guzik]
                        • maciusiko Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 12:12
                          Dziadek posiada inwencję twórczą smile
                          • 35.a Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 12:18
                            A wiecie, że tak? big_grin Narobił masę śmiesznych haczyków, przydatnych,
                            a jego buty stoją w komórce na drabinie. Po jednym na każdym szczeblu.
                            Dziadek jest elegancki.

                            Tosia, przekażę mu jutro i mocno go przytulę. Jeśli się da.
                        • tosiedazrobic sorry 29.09.08, 12:14
                          ale kocham Twojego Dziadka smile
              • tosiedazrobic Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 11:56
                moja mama też musiała sprowadzac do domu. dodatkowo dochodził
                problem zniesienia/schodzenia z III piętra.
                ale juz odpoczywa, a ja przycinam żywopłot.ładny jest,zimozielony.
                kolejrzeczy-jasna sprawa,nie?
        • 35.a Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 11:45
          A do swojego ojca mówię czasem, aby przestał oglądać tę pieprzoną
          tv (powyżej jakiegoś pułapu może przyczyniać się do ch. Alzheimera),
          bo nie chciałabym, aby siedział na podłodze i mieszał mąkę z cukrem...

          Dziadek depresyjny (już nie żyje), ale z przebłyskami dobrego nastroju
          i tak samo mój ojciec (ojciec ma ChAD, jak na moje oko). Ojca zapisałam
          do lekarza, chciał, ale nie poszedł. Ponowię chyba.

          Też wam współczuję.
        • tosiedazrobic Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 11:48
          moja s.p. przybrana babcia-myślę,że minimum 3 lata cięzkiej depresji
          (nie jestem w stanie tego dokładnie określic-zajętam była
          sobą wink,prawie oślepła, powtarzała w kółko "jak groch przy
          drodze,kto podejdzie ten kopnie" i że nic Jej nie jest. Miała
          miażdzycę naczyń-mozgownica siadła,a za pkt honoru uważała
          niechodzenie do lekarza. Na psychosomie ustawili Jej tryb dzienno-
          nocny(moja mama wmówiła Jej,że jest w sanatorium)i podkurowali przez
          3 tygodnie. Potem Dom Spokojnej Starości.Poprawa,potem psychosoma.
          Miała 84 lata. Najbliższa rodzina miała Ją w d....,ale dzieci nie
          miała. 80 lat to piękny wiek.
          • 35.a Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 11:54
            Piękny...
            Ale ja kocham dziadka i on o tym wie, chociaż potrafił się śmiać
            baran z mojej nadwagi. Obrażałam się na niego, ale raz mówię, że
            wie dziadek, ja już tak mam, na to on, że chciałby tak, bo by nie
            marzł. Fakt, nie marznę raczej.
            On czyta bez okularów, jeździ po krowy z pastwiska, błogosławiąc
            je w tę i wewtę smile hoduje kury: pie.dolona, znowu do garażu weszła.
            I żalił się, że babcia nigdy nie zdrobniła jego imienia. A babcia,
            że złożył jej życzenia tylko raz. Na 80. urodziny.

            On ma funkcje poznawcze zachowane, tu się pocieszam i tej wersji
            się będę trzymać...
            • tosiedazrobic Re: mój dziadek (-) 29.09.08, 11:59
              dziadków i babciów dobrze miec....
              u mnie na tym odcinku wyraźne braki, pod każdym względem.
            • tosiedazrobic moja babcia 29.09.08, 12:13
              poniekąd tez miała zachowane funkcje poznawcze smile : była przyjmowana
              na oddział w chłodniejszy dzień lipcowy i mama założyła Jej beret
              (ekstra się w nich zawsze prezentowała,bardzo elegancko-nie moherowy
              i do tych gołębich włosków ta malinowa czerwien-cudo). Na izbie
              przyjęć pytaja Ją jaka jest pora roku-odpowiedziała,że jesień smile
              przeciez latem nigdy nie nosiła beretów.
              • 35.a Re: moja babcia 29.09.08, 12:19
                Dobre.
                Logiczne.
    • 35.a Komuś muszę... 30.09.08, 23:27
      Mogę Wam?
      Najbardziej mi go szkoda, bo jest w sterylnej przestrzeni bez swojego
      mleka na śniadanie, bez swoich krów, kur, bez swojej wsi. I mówi,
      że kraty w oknach. I pyta, jak na wsi. Kto umarł. Jak matka. Poczucie
      humoru nienaruszone, śmieszyło go, że polar za duży. Dostanie okulary,
      będzie czytał. Opowiada pielęgniarkom o swoich jabłoniach,
      gruszach. Bo dziadek sadownik.
      A w nocy dostał ampułkę, bo...śpiewał.


      Też bym sobie śpiewała...

      [Idę na inne forum, nie chcę się rozkleić]
      • kruszonka1 Re: Komuś muszę... 30.09.08, 23:29
        mój Dziadek,taki znowu nie do końca mój, wciąz nie opuszcza swej
        chatyny.
        ile będą Go tam trzymac, wiadomo?
        • 35.a Re: Komuś muszę... 30.09.08, 23:57
          Co najmniej 2 m-ce.
          Pewnie jestem stuknięta, że się burzę, ale jeszcze nikt z nim
          nie rozmawiał. "Ordynator obejrzy pacjenta w przyszłym tygodniu".
          • tosiedazrobic o rzesz... 01.10.08, 00:21
            tak to jest??? może jakąs znajomośc uaktywnić by sie dało? sorry,ale
            takie są realia.
            bez rozmowy i już wiedzą,że 2 miesiące??
            • 35.a Re: o rzesz... 01.10.08, 10:09
              Uruchomię swój wdzięk osobisty (smutno żartuję...) i popytam, co i jak,
              czym dziadka szprycują, choćby. I co mu jest. Mam znajomego psychiatrę -->
              Dr, u której się leczę big_grin Szkoda, że wizyta już była, następna dopiero
              w listopadzie, ale dr przyjmuje też prywatnie, co nie?
              Cudowna maksyma: jeśli chcesz - znajdziesz sposób, jeśli nie chcesz -
              znajdziesz wymówkę.

              Chcicę, pani admin, mam straszną...
    • hejka12 Re: mój dziadek (-) 01.10.08, 07:18
      troszkę nie na temat. Ale napisałas no świat piękny nie jest. Ano nie. Szkoda,
      ze tak długo tego nie wiedziałam...
      • tosiedazrobic eee... 01.10.08, 17:12
        to zależy smile
        • madau Re: eee... 01.10.08, 18:19
          U mnie bylo podobnie. Dziadek umarl 8 lat temu, podobno na nerki czy
          alzhimera ale okazalo sie ze bral i lit i anafranil. Nie znalam go
          dobrze, ale pisal przepiekne wiersze, urywal sie od rzeczywistosci,
          zamykal w sobie.
          Z kolei babcia od strony taty ma powazne zaburzenia osobowosci. Jej
          mama a moja prababcia zmarla w wieku 103 lat i do konca siegala po
          alkohol. babcia ma ponad 85 lat i nadal trzyma sie dzielnie. Bywa
          opryskliwa i niegrzeczna ale pamiec ma tak sprawna ze za kazdym
          razem sie dziwie jak to mozliwe. pamieta wszystko, nawet dzien w
          ktorym przyszlam do niej z liceaum na obiad i nie chcialam jesc zupy
          ziemniaczanej - podala mi dokladna date - sprawdzilam w pamietniku -
          nie mylila sie. Czesto zyje tak jakby jej maz ( moj drugi dzidek zm
          20 lat temu) jeszcze zyl. maluje swoje sny na obrazach - zawsze sa
          tam jakies przepascie, wieze, tajne wejscia. Nigdy nikt sie nie
          odwazyl zeby zabrac ja do psychiatry a ma 4 synow w sile wieku -
          nawet jak ma omamy to zaden z synow nie podejmie takiej inicjatywy.
          ostatnio oswiadczyla ze bedzie mieszkac " z przyjaciolka". Opuscila
          dom, zamieszkala z owa pania i przyjezdza na swieta rodzinne
          uwazajac nadal ze zyje z mezem i ze wszystko jest w porzadku - do
          tego stopnia ze wspomina swojego zmarlego w wieku 6 miesiecy,
          pierworodnego syna, jako doroslego profesora po 60tce....
    • tosiedazrobic Re: mój dziadek (-) 03.10.08, 09:32
      byłam zszokowana postawą pielęgniarek( siedząca, zatopione w
      fotelach, z założonymi rękoma,no dobra,może miały przerwę,może
      trzeba było odpocząc,może,może),kiedy to poszłam prosic o kubek,bo
      okazało się,że babci ktos go gwizdnął. Po mruczeniu coś tam pod
      nosem, że one nie wiedzą i że trzeba pilnowac(prawie niewidoma
      babcia leżąca),otrzymałam plastikowy kubek. W zamian za te dobre
      dary, otrzymały panie cośtamcos od mamy i cośtamcos przywróciło
      paniom pionowe postawy nad babcią. taka prawda i realia.
      • 35.a Re: mój dziadek (-) 03.10.08, 10:40
        Wiem...
        I Kępińskiego w psychiatryku też raczej nie uświadczysz...

        Ordynator powiedziała, że zmiany w mózgu dziadka są nieodwracalne.
        Weszła tam czy jak?! Głupia. Zgoda, leki do końca życia, ale wystarczy
        jeśli dziadek już nie będzie agresywny i będzie w miarę składnie
        porozumiewał się ze światem. Jeśli nieskładnie - też OK.
        • 35.a Re: mój dziadek (-) 04.10.08, 13:41
          Ordynator jest głupia.
          Dziadek chce do domu, bo "jedzenie liche, no i wie Pani, mam
          chorą żonę" - łgarz.
          - Ale wie Pan, co pan robił w niedzielę?
          - Wiem...ale nie wiem, dlaczego.
    • 35.a Padłam... 11.10.08, 07:35
      Dziadek bierze to samo, co ja jakiś czas, czyli poczciwy Rispolept
      [mam przepisane coś innego, bo dziadek chudzina może sobie po tym
      przytyć, ja to nie chcę]

      Ale numer.
      Ordynator jest wstrętna i z buta, ale na karteczce lek zapisała.

      Taka ogólna refleksja: choroba w jakiś sposób może być wygodna dla
      otoczenia. Dziadek teraz jest bardziej rozmowny, trzeba uważnie
      go słuchać. Może "wygodniejszy" był dziadek mruk, wycofujący się.
      Coś podobnego ma miejsce, gdy osoba choćby z fobią społeczną
      nagle z niej wychodzi i zaczyna żyć. No jak to, przecież przedtem
      była pod kontrolą, a tu kurczę nagle zachciało jej się na szerokie
      wody...
      • 35.a Komuś muszę... 12.10.08, 15:30
        jupi. dziadek wyszedł na 3-dniową przepustkę. uściskał babcię,
        obszedł całe gospodarstwo, w spokoju obejrzał nowy płot
        [kiedyś by się zagotował, że ktoś coś zmienia bez jego wiedzy...]
        chce mu się żyć.

        spokój i radość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka