tlenek-gipsu
31.03.09, 16:24
Witajcie!
Kiedyś tu pisywałam.
Głównie na etapie manii, bo w depresjii mnie to forum dołowało. Zawarłam sporo przyjaźni forumowych i nawet były spotkania w realu.
Chyba zaszkodziłam jednemu koledze, więc ze smutku - odeszłam.
Kolejne lata miotałam się od manii do depresji, jak wahadło. Remisje też miałam, nawet długie. Zawsze pracowałam, w depresji z wielkim trudem. "Szczęśliwie" inne poważne choroby pozwalały mi się wyłączać z aktywności - spędzać czas w piżamie, przy kompie.
Dopiero 1,5r temu zeźlona na lekarkę z poradni, szarpnęłam się na prywatną i poleconą. A tu rewelacja:
obejrzała moje leczenie i orzekła
CHAD NIE LECZY SIĘ NICZYM INNYM JAK TYLKO STABILIZATOREM!
Pytam czy to jej osobista metoda? Nie, to standard.
No to pytam: od kiedy istnieje? Co najmniej od 20 lat.
Tyle czasu zostało mi w życiu zmarnowane!!!
Nigdy więcej nie dam sobie niczego innego zaaplikować.
Zastanówcie się nad tym. Choruję od 35 lat.
Pozdrawiam wszystkich.
PS. Nie wiem czy każdy może się zachować jak ja, bo ja nigdy nie miałam stanów lękowych, omamów, ja tylko traciłam lub zyskiwałąm na energii, od zera do 300%. To drugie było groźniejsze.