poetkam
09.05.09, 13:37
Potrzebuję akceptacji. Wiecznie. Powtierdzenia, że coś, co robię
jest wykonywane bezbłędnie, bez zarzutu, doskonale, a już
najbardziej bym chciała : najlepiej ze wszystkich. Nie wiem po co mi
to....
Macie też tak? Potrzebę wiecznej akceptacji?
Udowadniania sobie i innym, że jest się potrzebnym. Ba, że jest się
niezastąpionym...
A najgorzej reaguję na słowa krytyki. Niezwykle rzadko mi się takie
zdarzają (najczęściej nie z mojej winy...), ale jeśli się zdarzą
już, to potrafię odchorować te słowa nawet przez parę dni...
Jak sobie z tym radzić?