czubata
22.05.09, 15:08
zła jestem.Mam w dupie wszystko i wszystkich.Nikomu nie idzie
dogodzić.Wszystko na mojej głowie.Siostrunia się na mnie pogniewała,bo jej pić
zabraniam.Stroi miny jak jakiś manekin.Teraz to owszem mam jej już serdecznie
dosyć.Dwa chady pod jednym dachem to za dużo.Do tego dojeżdża do nas nasz
chadowy braciszek i tata alkoholiczek.Niewiem jak muj mąż to wytrzymuje skoro
jest normalny.Zamuwiłam siostrze bilet lotniczy ale jej nie pasuje bo nie może
zabrać ze sobą swojego pieska,którego kocham w tej chwili chyba bardziej niż
ją,i tylko za nim będę tęsknić pomimo że powyżerał dzieciom wszystkie oczy z
pluszaków.Jak wyjedzie,a daj boże żeby tak się stało,to to rozlegną się głosy
tryumfu.Ale jestem wredna wiem.Ale co ponad moje siły,to ponad moje siły.Sama
jestem chora a jeszcze innych muszę pilnować.Ja jestem chora ale takiego chadu
jak u mojej siory to to chyba tylko w szpitalnej izolatce można zobaczyć.Czy
mnie też to czeka?