22.05.09, 15:08
zła jestem.Mam w dupie wszystko i wszystkich.Nikomu nie idzie
dogodzić.Wszystko na mojej głowie.Siostrunia się na mnie pogniewała,bo jej pić
zabraniam.Stroi miny jak jakiś manekin.Teraz to owszem mam jej już serdecznie
dosyć.Dwa chady pod jednym dachem to za dużo.Do tego dojeżdża do nas nasz
chadowy braciszek i tata alkoholiczek.Niewiem jak muj mąż to wytrzymuje skoro
jest normalny.Zamuwiłam siostrze bilet lotniczy ale jej nie pasuje bo nie może
zabrać ze sobą swojego pieska,którego kocham w tej chwili chyba bardziej niż
ją,i tylko za nim będę tęsknić pomimo że powyżerał dzieciom wszystkie oczy z
pluszaków.Jak wyjedzie,a daj boże żeby tak się stało,to to rozlegną się głosy
tryumfu.Ale jestem wredna wiem.Ale co ponad moje siły,to ponad moje siły.Sama
jestem chora a jeszcze innych muszę pilnować.Ja jestem chora ale takiego chadu
jak u mojej siory to to chyba tylko w szpitalnej izolatce można zobaczyć.Czy
mnie też to czeka?
Obserwuj wątek
    • dzedlajga Re: do dupy 22.05.09, 16:58
      a moze sprobuj jej postawic taki warunek, ze moze do Ciebie przyjezdzac, ale
      tylko, jesli bedzie trzezwa, jak zobaczysz, ze pije to do widzenia. Oczywiscie
      MUSISZ przy tym dodac, ze ja kochasz, ze bardzo Ci na niej zalezy i ze chcesz
      zeby przyjezdzala, ale tylko trzezwa. Tym bardziej, ze jakby co to ma dokad
      wrocic. Nie wyrzucasz jej na ulice.

      Wiem, ze to brutalne, ale zawsze dziala. Tylko musisz byc przygotowana na teatr
      pt. juz nawet Ty mnie nie kochasz, nie rozumiesz, juz nigdy do Ciebie nie
      przyjade... itp

      U mojego Brata wprawdzie nie chodzi o picie, ale jak z czyms przegnie na maxa, a
      niestety jestem bardzo cierpliwa, wiec musi naprawde przegiac, to zawsze (od
      niedawna) stawiam ostro granice. Potem jest troche ciszy miedzy nami, ale zawsze
      wraca. Ciut madrzejszy.

      I wazne, ze czekam az to ON wroci. Czasem sie bije z myslami, ze moze ja jednak
      przesadzam, ze za ostro, ze nie powinnam... tak bylo ostatnio. Ale zaciskam zeby
      i nie dzwonie z przeprosinami, on wprawdzie tez nie przeprasza, ale widze
      poprawe. To jest dla mnie wazniejsze.
      • dzedlajga Re: do dupy 22.05.09, 17:02
        troche sie rozpedzilam, bo w sumie juz zrobilas to co napisalam. Teraz musisz
        zacisnac zeby i wytrzymac. Bo to zrobilas, to jedyna sluszna rzecz jaka moglas
        zrobic w tej sytuacji

        A Siostra sie odezwie. Tylko daj jej troche czasu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka