beatrix-kiddo 22.06.09, 12:41 Od wczoraj mam znowu atak "zespołu jelita drażliwego", oczywiście na tle nerwowym. Jem Duspatalin i No-Spę forte, ale dalej boli. Nie mogę jeść, kompletnie mnie zatkało, dzisiaj tylko jogurt jeden udało mi się wcisnąć. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
poetkam Re: Nie mogę jeść 22.06.09, 13:02 Kurczę....Bardzo Ci współczuję.... Mam tylko nadzieję, że będzie lepiej, czego Ci życzę... A lekarz pierwszego kontaktu nie może przepisać Ci czegoś mocniejszego? Odpowiedz Link
beatrix-kiddo Re: Nie mogę jeść 22.06.09, 13:12 Duspatalin to podstawowy lek w ZJD, nie ma czegoś mocniejszego. Trzeba czekać. Odpowiedz Link
awanturka Re: Nie mogę jeść 22.06.09, 14:03 Paskudna rzecz, mojemu ojcu to się zdarza... czy Ty tez tak masz, ze nie mozesz się niczym poza pracą swoich jelit zając, nic innego Cię nie obchodzi. Pytam bo u mojego Ojca tak własnie to wygląda, nie wiem czy jest to wpisane w ZJD czy to u niego ZJD + hipochondria.. Wspólczuję Ci.... Trzymaj się jakoś, przejdzie ...(wiem, ze ostatnie stwierdzenie to banał i dla niktorych moze być denerwujące). Pozdrowienia serdeczne! Odpowiedz Link
beatrix-kiddo Re: Nie mogę jeść 22.06.09, 17:14 Nie mam tak, próbuję pracować (co do skutku tej pracy to inna sprawa). Odpowiedz Link
ergo_pl Re: Nie mogę jeść 22.06.09, 15:50 jeszcze może być spasmolina i osłonowo coś zawierającego omeprazol. Odpowiedz Link
stardusts Re: Nie mogę jeść 22.06.09, 18:35 Może melisa? Dobrze działa na układ pokarmowy i na jelita???? Odpowiedz Link
beatrix-kiddo Re: Nie mogę jeść 23.06.09, 14:15 Lepiej i gorzej, to zależy. Lepiej - jelita się uspokoiły. Gorzej - znowu miałam atak bulimii... Odpowiedz Link
majagor Re: Nie mogę jeść 25.06.09, 20:18 Hm.. ja od zawsze mam problemy z jedzeniem, ale nigdy ich nie łączyłam z czymś szczególnym. Myślałam, że po prostu jestem strasznym niejadkiem. I zaciekawiło mnie co tu piszecie. Może też takie coś mam? U mnie to niejedzenie jest okresowe. Są po prostu okresy, że nie jem nic, albo jem tylko tyle ile trzeba jeść, by nie upaść.. Nie odczuwam zupełnie głodu, nie czuję żadnego ssania w żołądku, nic mnie nie boli.. Po prostu jakbym potrafiła samym powietrzem żyć.. No i kawą bo z tego nigdy nie rezygnuję. Czy z tą dolegliwością jelit też tak bywa? Odpowiedz Link
dzedlajga Re: Nie mogę jeść 25.06.09, 23:26 nie odczuwanie glodu bardziej mi sie kojarzy z nieodczuwaniem potrzeb wlasnego ciala. U mnie objawialo sie to m.in. w bardzo przyjemny sposob, mianowicie taki, ze nigdy nie bolaly mnie zeby Moglo sie tam dziac, ze ho ho, a nie bolalo nic a nic. W sumie sie z tego cieszylam, bo inni cierpieli a ja nie (przynajmniej nie z powodu zebow ) A jak w koncu dotarlam do dentysty to sie okazywalo ze jest z 10 ubytkow U mnie na poczatku byl rozum (dobrze sie uczylam), potem sie zajelam emocjami. I dopiero na koncu odkrylam, ze mam tez cialo A w pelni dotarlo to do mnie dopiero teraz jak przyszla powazna "choroba cielesna" i stad np moje zainteresowanie racjonalnym zywieniem itp. A od kilku dni ząbek pod plombą pobolewa (na szczescie nie mocno) i bardzo sie z tego ciesze Nie dlatego, ze lubie ból, bo bardzo nie lubie, ale dlatego, ze daje mi sygnal, ze mam z nim cos zrobic i w zwiazku z tym wybieram sie do dentysty. Swoja droga, to zastanawiam sie, czy zywienie sie niemal wylacznie kawa nie doprowadzi Cie do wrzodow zoladka... nie chce straszyc, ale to calkiem logiczna konsekwencja. To ze nie czujesz glodu, nie oznacza, ze Twoj organizm nie potrzebuje jesc. Tak jak to, ze nie czulam bólu zębów wcale nie oznaczalo, ze byly zdrowe... Po prostu odbior sygnalow z ciala byl tak mocno zablokowany, ze nie odczuwalam bólu. Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: Nie mogę jeść 26.06.09, 11:40 Ja też nie mogę jeść. Zresztą zaliczyłam już kiedyś fazę anoreksji. Potem kompulsywne obżarstwo. U mnie są ciągle ekstrema - albo nie jem nic albo obżeram się ponad miarę. Teraz jestem w depresji, nie mam siły ani chęci jeść. I jak ostatnia idiotka cieszę się z tego, bo mam nadzieje że schudnę (przytyło mi się nieco przez zimę). Moja waga waha się od 45 do 75kg - ot tak, na przestrzeni lat ostatnich. Od kiedy zmarł mi tata, czyli od 3 lat zrewolucjonizowalam dietę. Jem dość niskowęglowodanowo, podstawą mojej diety jest chude białko i zielone warzywa, muszę uważać z owocami, wybieram generalnie wszystko to co ma niskie GI i GL. No i staram się ćwiczyć, chodzę regularnie na basen (zresztą bardzo lubię ruch). Dzięki temu udaje mi się utrzymać szczupłość, ale ciągle wpadam w histerię jesli przytyję choć pół kg. Nie mam już sił... Jak jestem w depresji to też nie czuję głodu. Zanika u mnie fizyczne uczucie łaknienia. Nie muszę się głodzić, po prostu nic nie czuję. Czsasami wieczorem uświadamiam sobie że nic nie zjadlam. A czasami dopiero jak zemdleje, albo nei mam siły iść po schodach itd - czasem dopiero wtedy do mnie dociera. Odpowiedz Link
dzedlajga Re: Nie mogę jeść 26.06.09, 21:20 dieta niskoweglowodanowa... u mnie mieso z warzywami bez weglowodanow powoduje takie tętno, że klękajcie narody. Doczytalam, ze to nie tylko moj objaw, tylko generalnie weglowodany korzystnie wplywaja na prace serca. A ze powaznie mieszam w diecie (wiecej w watku co jesc) to jem sobie rozne kasze. Najczesciej kukurydziana, gryczana i jęczmienną. Po kilka dkg do posilku. Kasza powoli uwalania glukoze i dzieki temu temu nie ma efektu naglego skoku glukozy a potem rownie szybkiego spadku i przytyc od niej trudno. Za to przy niedoborze weglowodanow moga wystepowac biegunki (przetestowane) a one z kolei jakos sie wiaza z zespolem jelita drazliwego, wiec to juz jest kilka powaznych powodow przemawiajacych za tym, zeby jednak wprowadzic dobre weglowodany do kazdego posilku. Oczywiscie mowie o glownych posilkach, bo jak jem owoc to nie zagryzam go kasza Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: Nie mogę jeść 28.06.09, 20:26 Wiesz, każdemu co innego sluży... Pod haslem dieta low-carb ja rozumiem pełnowartościowe białko plus warzywa. Ja mam tendencje do tycia i dla mnie diety niskowęglowe były objawieniem, bo od węgli byłam autentycznie uzależniona, bylam kiedyś wege i nie przepadam za miesem, więc łatwo się domyśleć co było podstawą mojej diety. To nie tak, że kompletnie wyłaczyłam węgle z diety - jem płatki z pełnego przemiału, ryż, makaron ubóstwiam. Nie jem pieczywa i ziemniaków. Masę węgli mam w warzywach, których jem wielkie ilości. Szczerze mówiąc, w dzisiejszym świecie ludzie b. rzadko cierpią z powodu zbyt malych ilości węgli w diecie - jest dokładnie odwrotnie, spozywamy ich zbyt dużo, zwłaszcza w postaci przetworzonej (są wszędzie, nawet śmietana jest zagęszczana czymś dziwnym), stąd wzrost zachorowań na cukrzycę II; za to zbyt mało w naszej diecie pelnowartościowego białka... Z ciekawostek: zawsze miałam cisnienie zupełnie w normie. Kiedy zaczęłam chudnąć i ograniczyłam węgle, nagle zrobiło się bardzo niskie. Nie mam pojęcia czy te dwa zjawiska można ze sobą jakoś wiązać, ale po dziś dzień mnie to zastanawia. Ciśnienie mam od kilku lat naprawdę niskie. Odpowiedz Link
dzedlajga Re: Nie mogę jeść 28.06.09, 21:43 Mysle, ze w diecie powinno byc wszystko, tylko trzeba umiec wybrac co jest dobre a co nie a to jest duza sztuka, bo intuicje stracilismy pare tysiecy lat temu niestety mnie po zmianach w diecie tez spadlo cisnienie, ale moje mimo ze w normie to dobijalo powoli do gornej granicy rozumiem ze nie zajadasz sie kakao w zadnej postaci? Bo w kakao jest teobromina, ktora kiedys byla stosowana nawet w lekach obnizajacych cisnienie. Generalnie wegle wplywaja na prace ukladu krazenia, wiec jednak sa potrzebne. Tylko nie mąka, bo jest beee - tez nie jem zadnej, a wlasnie kasze. A ziemniaki, zdziwisz sie, ale odkrylam, ze u mnie powoduja zaparcia Kurde, co tam krazenie, wegle sa wazne dla mozgu bo sa zrodlem glukozy, ktora jest paliwem dla mozgu. Tylko dobre wegle, ktore glukoze uwalniaja stopniowo a nie cukier, ktory funduje hustawke: przekarmienie-zaglodzenie. Mąka dziala tak samo - hustawka. Kasze naprawde nie tucza i w koncu nie mowie, ze masz jesc 1kg dziennie Ja jem 2-3 dkg do posilku 3xdziennie. Mam dokladna wage i sobie waze Moje ulubione to kukurydziana, gryczana i jęczmienna Generalnie najzdrowsze jest to co jest niskoprzetworzone. Jedyne przetworzone rzeczy jakie w tej chwili jem, to sok w kartonie 100% (podobno), hormon w tabletkach i kawaleczek gorzkiej czekolady 90%, bo mi posmakowala, choc cisnienie juz w normie, wiec jest to naprawde malutki kawaleczek, zebym czasem zapasci nie dostala, bo mnie nie bedzie mial kto do szpitala zawiezc. Kot tego raczej nie zrobi tym bardziej, ze ciagle sie gdzies wloczy!!! A i jeszcze twarożek na kolacje. No i oleje nierafinowane. Reszta tak jak Matka Natura stworzyla a czlowiek troche dziwnymi paszami czy nawozami popsul, ale gospodarstwa rolnego pod blokiem nie zaloze i basta! aha, tez mam tendencje do tycia rok temu bylo 83 przy wzroscie 162 a teraz caly czas chudne i jest 71,8 dzis rano. Generalnie w ciagu ostatnich 2 miesiecy ok. 6 kg. wrzuc sobie w google dobre węglowodany, jeden link zamiescilam w watku co jesc, ale niektorym sie nie podoba, ze jest ze strony senior.pl ;P nie ze wszystkim co tam pisza sie zgadzam - w koncu mam swoj mozg i poki co wolno mi go uzywac , ale patrzylam na wegle, i gdzie indziej potwierdzaja to samo. Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: Nie mogę jeść 28.06.09, 22:09 Przeczytałam milion książek i stron na temat diet niskowęglowych, sama stosowałam (i stosuję nadal zasady motignacowskie i south beachowe, znam indeksy glikemiczne i ładunki glikemiczne zgoła na pamięc, mój tata miał cukrzycę typu pierwszego, więc jako dziecko badano mnie często i znam mechanizm funkcjonowania trzustki, wyrzutów insuliny, wiem co nalezy jeść, naprawdę, nie potrzebuję tłumaczenia... I wiem, że nie można z diety wyrzucic węglowodanów zupełnie. Ale ich sie nie da wyrzucić, są przecież wszędzie... Cukry proste są w owocach, złożone w warzywach, dlatego tych ostatnich można zjadać dużą ilość, wyjąwszy te o duzym indeksie. nawiasem mówiąc wiesz pewnie, że kukurydza i wszelkie jej pochodne do dobrych węgli nie zaliczają się absolutnie? I że zdrowszą opcją niż sok jest zjedzenie samego owocu... ma więcej błonnika i indeks jest lepszy. Btw: ja za kaszą nie przepadam, lubię właściwie tylko gryczaną. Odpowiedz Link
dzedlajga Re: Nie mogę jeść 28.06.09, 22:22 ok, ja nikogo do niczego nie zmuszam, po prostu pisze... kukurydze sprawdze bo nie wiedzialam a soki wiem, ze owoc lepszy, ale Ty tez wiesz ze mąka zla a jesz makaron ja tego nie oceniam. Ja wybieram jedno zlo a Ty inne, wazne, zeby robic to z pelna swiadomoscia tego co sie robi. Pozdrawiam Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: Nie mogę jeść 30.06.09, 10:50 Dlaczego miałabym z Tobą nie gadać? przecież forum słuzy właśnie wymianie poglądów... akurat w kwestii diet jestem dość mocno obcykana bo to moja obsesja i przekleństwo, zaliczyłam już trochę zaburzeń odżywiania. Znam też dobrze mechanizm powstawania cukrzycy bo to choroba która zabrała mi tatę - a jego agonia była potworna, utrata wzroku, stopa cukrzycowa i amuptacja, problemy z krążeniem, kolejne wylewy i stopniowy paraliż, na końcu nerki... Właśnie śmierć mojego taty była takim wake-up call, właśnie wtedy powstanowiłam zrewolucjonizować dietę. To nie tak, że każda mąka jest zła. Mąka z pełnego przemiału jest zdrowa i można spokojnie jeść taki chleb - ważne żeby nie miał dodatków w stylu słód czy karmel... nie jest łatwo znaleźć chleb nieoszukany, bez cukru, dlatego dziewczyny często pieką same, na forach montignakowskich i zuzla jest podane kilka sprawdzonych chlebów (i masa przepisow na wlasne). Ja akurat chleba nie jem - odzwyczaiłam się bo jestem kompulsywnym żarłokiem i pochłaniałam straszliwe ilości - tyjąc na potegę. Nie umiem się ograniczyć do 2 kromek, więc wolę nie jeść wcale. Jem sporadycznie pełnoziarnisty chleb z pełnego przemiału albo taki upieczony w domu, ewentualnie pieczywo chrupkie bez cukru i soli. Nawiasem mówiac, większość "tekturek" wcale nie jest dobra ani taka zdrowa jak wszyscy sądzą... Makaron z mąki durum (czyli twardej odmiany pszenicy) ugotowany al dente jest bardzo zdrowy i polecany, ma niski indeks glikemiczny. generalnie nalezy unikać rozgotowywania czegokolwiek, im więcej skrobi, tym wyższy index, i większy wyrzut insuliny. Dlatego np. płatków owsianych czy innych nie powinno się gotować, unikamy płatków błyskawicznych (im bardziej przetworzone, tym wyższy IG). Ja lubię takie platki chrupiące wiec zalewam rano kefirem/jogurtem, jak ktoś chce żeby zmiękły, mozna je zalać odrobiną wody/mleka itd wieczorem. Makaron po ugotowaniu przelewamy zimną wodą żeby zapobiec dalszemu wytrącaniu się skrobi. W kaszach nei jestem najmocniejsza, bo nie przepadam za bardzo - wolę ryż (dziki albo basmati jest ok). Na pewno gryczana jest ok, ja jadłam też bulgur (udało mi się kupić w sklepie ze zdrową żywnoscią wersję pełnoziarnistą. Podobno kuskus z pełnego ziarna jest ok, nawet kiedyś taki kupiłam bo lubię dodawać do sałatek. Kukurydza i jej pochodne są mocno indeksowane, im bardziej przetworzone tym gorzej (płatki kukurydziane i wafle/pieczywo chrupkie mają potwornie wysokie IG). Jak jest z jęczmienną - nie wiem, podejrzewam że raczej wyżej niż gryczana, niżej niż kukurydziana. Ale jeśli lubisz, nie ma powodu żeby sobie jej odmawiać. Dodatek warzyw obniża wypadkową wartość IG każdego posiłku. Na pewno nie jesz tej kaszy samej, tylko z czymś. Ja mam masę słabości i nie odmawiam sobie wedlowskiego ptasiego mleczka bo wiem, że im więcej wprowadzę zakazów i obostrzeń, tym szybciej nadejdzie krach, który kompletnie mnie załamie - a wtedy droga prosta do kompulsywnego żarcia. Tak się to u mnie kończy. Oprócz warzyw, najlepiej swieżych i zielonych, IG obniżają m.in cynamon, suszone morele i chyba chilli. Nie pamiętam dokładnie, bo wbrew temu co mozna by pomyśleć, nie jestem nawiedzoną ortorektyczką. Po prostu dla mnie dieta niskowęglowa i pilnowanie indeksów okazało się jedyną drogą do opanowania kompulsywnego objadania się, co mnie prześladuje od lat pozdrawiam takowoż Odpowiedz Link
dzedlajga Re: Nie mogę jeść 01.07.09, 22:46 a z tą kaszą kukurydzianą to bardzo Ci dziękuję, że zwróciłaś moją uwagę na to, bo kaszą to ona jest tylko z nazwy. Kasza to jest coś co po zebraniu z pola jest kaszą: jęczmienna, jaglana, gryczana. A kukurydza o ile mi wiadomo, to kaszą jednak nie jest Człowiek jest jednak głupi i wierzy bezrefleksyjnie w to, co mu na torebce napiszą Jak chcę jeść kaszę to to ma być kasza a nie diabli wiedzą co Odpowiedz Link
dzedlajga Re: Nie mogę jeść 28.06.09, 22:32 a przy okazji jeszcze poprosze o rade Jakie kasze są dobre? Poza tym, że kukurydziana zła jesli oczywiscie chce Ci sie ze mna gadac... Odpowiedz Link
dzedlajga Re: Nie mogę jeść 26.06.09, 12:04 jest jedna z niewielu mądrych rzeczy, ktorych nauczyl mnie ojciec. Jesli nie moge jesc, bo np dopadl mnie jakis stres i wszystko mi rosnie w ustach, to wtedy jem przez rozum. Bo jesc trzeba czy mi sie to podoba czy nie. Oczywiscie calego posilku nie da sie wtedy zjesc, ale chocby kes, nastepnego dnia dwa kesy. W koncu zaczynam jesc normalnie. Odpowiedz Link
majagor Re: Nie mogę jeść 26.06.09, 13:02 Co do żywienia się kawą i żołądkiem.. Kiedyś jakaś pani doktor podejrzewała u mnie wrzody, ale jakoś tak ucichło. Wtedy wylądowałam u niej z potwornym bólem głowy i wymiotami - z wycieczenia.. Teraz mnie nie boli, apetytu też nie mam. Ale dziś już muesli zjadłam więc nie jest źle Odpowiedz Link
tytufor Re: Nie mogę jeść 26.06.09, 22:06 Jak ja Wam zazdroszczę! Przed laty też mnie zatykało z nerwów, teraz jadłabym bez końca, po prostu kompulsywne żarcie, niezależnie, czy to dół, czy górka. A najlepiej, oczywiście, duuużo węglowodanów i mnóstwo słodyczy... i gabaryty rosną Odpowiedz Link
dzedlajga Re: Nie mogę jeść 26.06.09, 22:56 czego zazdroscisz? bólu brzucha? uwazaj, bo czasem marzenia sie spelniaja Odpowiedz Link
tytufor Re: Nie mogę jeść 27.06.09, 11:50 przy kompulsywnym też brzuch boli, i nie tylko. Odpowiedz Link
tytufor Re: Nie mogę jeść 27.06.09, 12:01 Poetkam, Beatrix dziękuje za pamięć Nie ma chwilowo dostępu do netu. Już trochę lepiej z nią. Odpowiedz Link
dzedlajga Re: Nie mogę jeść 27.06.09, 15:44 pozdrow ode mnie swoja Candidę podobno wszyscy mamy te grzybki w sobie, bo one sa nawet w powietrzu, ale wprost uwielbiaja proste weglowodany czyli np cukier rafinowany, wiec pewnie masz ich ciut wiecej niz inni Odpowiedz Link
beatrix-kiddo Re: Nie mogę jeść 27.06.09, 19:12 poetkam napisała: > Beatrix, jak Ci dziś? Jest jakaś poprawa? Przepraszam, że dopiero dzisiaj - bo nie zaglądałam na forum. Dzisiaj jest mi bosko.... i tylko dwie osoby wiedzą czemu Ostatnie dni spędziłam, hmmm, zupełnie nie zajmując się problemami bulimii, miałam o wiele fajniejsze rzeczy w życiu Ale cicho sza! Więcej nie powiem Dziękuję Ci Poetko za troskę, anyway. Odpowiedz Link