Dodaj do ulubionych

Do Stardutsts...

24.06.09, 20:39
Kochana Agnieszko,
co do tych Twoich przypuszczeń, że piszę, że mam CHAD, bo chcę
się utożsamić z Plath czy Woolf, bo np. Strinberg - wielki
dramatopisarz - miał schizofrenię paranoidalną i ja nie uważa, że ją
mam ani nie chcę jej mieć. Czasem znajduję się w otchłani własnej
duszy, dostaję ataku myśli samobójczych, czuję pustkę i skrajny lęk
i z trudem powstrzymuję się od próby samobójczej... tylko może co do
studiowania polonistyki jestem uparta mimo że Tata jest przeciwko, a
co do pójścia do lekarza na razie nie, bo należę do tych nielicznych
przypadków, dla których CHAD jest błogosławieństwem, a póki co mam
takie depresje, że jestem jakoś w stanie pracować, nie trwają one
miesiącami i dobrze potrafię maskować swoje prawdziwe uczucia...
Czasem bardzo mi trudno, bo smutno jest samemu na świecie w
depresji... dlatego zaczęłam pisać na tym forum... ale mimo wszystko
wiem, że w moim przypadku CHAD jest wielkim darem i póki co się na
niego nie leczę... W internecie znalazłam też kiedyś taką kobietę -
chyba z tego co pamiętam psychologa z Anglii czy Ameryki (?), która
napisała, że może to zabrzmi dziwnie, ale chciałaby mieć depresję
maniakalną, gdyby miała wybór czy ją mieć czy nie, bo właśnie dzięki
tej chorobie ma sukcesy, wrażliwe serce i jest inna - nieprzeciętna,
a nie nienormalna... (jak znajdę kto to był, to Ci napiszę)... ja
mam takie podejście do swoich stanów... ale depresje bywają
wykańczające, czasem staję w bezruchu lub zamykam się w pokoju i
czekam na śmierć, i nikt mnie wtedy nie rozumie... potrzebuję się
wtedy wyżalić, porozmawiać, podzielić się z kimś kto cierpi tak jak
ja, że jest mi ciężko... dowiedzieć się, że do czegokolwiek się
nadają.
Pozdrawiam,
Daisy.
Obserwuj wątek
    • aurelia_aurita Re: Do Stardutsts... 24.06.09, 21:00
      kilka lat temu na innym forum chadowym (bipolardisorder.fora.pl) była
      nastolatka, która miała avatar z daisy i wkręcała sobie chad, bo chciała byc
      taka jak kurt cobain. i tez nie chciała iść do lekarza.
      to nie Ty czasem? smile
      • daifak26 Do Aurelii 24.06.09, 21:31
        Nie to nie ja. Ja nie wkręcam sobie CHAD-u, bo naprawdę miewam myśli
        samobójcze itd. Jako dowód mam to, że w jednym z wcześniejszych
        postów napisałam, że takie depresje, że czekam na śmierć zaczęły się
        u mnie niedawno (kielka miesięcy temu) i wcześniej w ogóle nie
        podejrzewałam u siebie CHAD-u. Poza tym mam właśnie m.in. dzięki tej
        chorobie mam bardzo wrażliwą duszę i nie wkręcałabym sobie takiej
        choroby i nie bawiła się uczuciami ludzi chorych na depresję, bo
        sama bym sobie nie potrafiła tego wydarować i po czymś takim na 100%
        sama miałabym depresję. Parę lat temu w ogóle nie wchodziłam na
        żadne fora dotyczące chorób psychicznych, bo nic u siebie nie
        podejrzewałam i nie interesowało mnie to. Pozdrawiam.
    • drugikoniecswiata Re: Do Stardutsts... 24.06.09, 21:26
      ja przypuszczam, że chodzi Ci o tę wypowiedź
      (np ze strony www.bipolar.info.pl/):

      "Często zadaję sobie pytanie, czy gdybym mogła wybrać, zdecydowałabym się na
      moją chorobę.(...) To dziwne, ale myślę, że prawdopodobnie zdecydowałabym się
      chorować na psychozę maniakalno-depresyjną. Jest to złożony problem. Depresja
      jest straszna, nie można opisać jej słowami, dźwiękami ani obrazami. (...) Inni
      uważają, że wiedzą, co to znaczy być w depresji, ponieważ przeżyli rozwód,
      stracili pracę lub zerwali długotrwały związek. Jednak te doświadczenia niosą ze
      sobą określone uczucia, natomiast depresja jest płaska, pusta i nie do
      zniesienia. (...) Dlaczego zatem chciałabym mieć cokolwiek wspólnego z tą
      chorobą? Ponieważ szczerze wierzę, że dzięki niej przeżywałam więcej i głębiej;
      miałam więcej doświadczeń i były one bardziej intensywne; kochałam mocniej i
      byłam mocniej kochana; śmiałam się częściej, ponieważ częściej płakałam;
      bardziej doceniałam wiosnę, ponieważ przeżyłam więcej zim; byłam bliska śmierci
      i wyraźniej niż inne osoby dostrzegałam jej potęgę - i potęgę życia;"

      Kay Redfield Jamison,
      "Niespokojny umysł"

      Ponieważ nie lubię wyrwanych z kontekstu cytatów, a jeszcze nie oddałam książki
      do buwu, dopiszę dla jasności to, co zawiera się w trzech (...):

      1) Jeśli nie miałabym do dyspozycji litu lub gdyby ten lek na mnie skutecznie
      nie działał, odpowiedź brzmiałaby po prostu nie - i byłaby to na pewno odpowiedź
      zabarwiona przerażeniem. Ale lit działa na mnie korzystnie i z tego względu
      wydaje mi się, że takie pytanie mogę postawić.

      2) chyba nie zdołałabym wytrzymać jeszcze jednego takiego epizodu. Niszczy ona
      związki międzyludzkie, gdyż rodzi podejrzenia, powoduje brak zaufania i szacunku
      dla samego siebie, niezdolność do cieszenia się życiemn oraz do normalnego
      działania i myślenia, przynosi wyczerpanie, nocne lęki oraz przerażenie, które
      występuje w ciągu dnia. nie można o niej powiedzieć inc dobrego, z wyjątkiem
      tego, że pozwala doświadczyć, jak czuje się człowiek, gdy jest stary, stary i
      chory czy umierający; myśli powoli, brakuje mu gracji, elegancji i koordynacji,
      jest brzydki, nie wierzy w uroki życia, radość seksu, przyjemność słuchania
      muzyki lub w zdolność do rozśmieszenia siebie i innych.

      3) Jest również męcząca. Ludzie nie mogą wytrzymać w twoim towarzystwie, gdy
      jesteś w depresji. Starają się nawet, ale zarówno ty, jak i oni uświadamiają
      sobie, że jesteś męcząca ponad miarę: nerwowa, paranoiczna, pozbawiona humoru i
      radości życia, a także krytyczna i wymagająca, i nikt nie jest w stanie cię
      przekonać, że powrócisz do zdrowia. Jesteś przerażona i przerażająca, i pomimo
      zapewnień, że "nie jesteś sobą, ale wkrótce będziesz" wiesz, że tak się nie stanie.

      Kay Redfield Jamison jest "ambasadorką" chadowców w USA i chyba nie tylko. Jest
      też OSTATNIĄ osobą, która propagowałaby samodzielne diagnozowanie i podejmowanie
      na tej podstawie decyzji o korzystaniu lub nie z dostępnych form leczenia -
      farmakoterapii i psychoterapii. Poczytaj sobie jej książki. Jeśli lubisz naukowe
      cegły - jest współautorką biblii "Manic-depressive illness" Goodwin&Jamison, w
      tym roku wyszło drugie, uaktualnione wydanie. Pierwsze znajdziesz w buwie.
      • daifak26 Do Drugiegokońcaświata... 24.06.09, 21:37
        Dzięki wielkie, chodziło mi m.in. o tę kobietę (czytałam wcześniej
        ten cytat), ale jeszcze spotkałam w internecie wypowiedź innej
        kobiety, która traktowała CHAD, mimo ciężkich depresji, za dar...
        Ale wielkie dzięki...
        • czareg Re: Do Drugiegokońcaświata... 25.06.09, 13:17
          Daifak -koleżanko (jak Cię to nie obraża). Fakty są takie: podejrzewasz, że masz
          ChAD, ale nijak tego nie chcesz zweryfikować.
          Niestety, w takiej sytuacji gdybanie, czy to dzięki ChAD jesteś niezwykle
          zdolna, czy pomimo ChAD ma taki sam sens jak moje monologi na temat wyższości
          Porsche nad Ferrari - ani jednym, ani drugim nie jeździłem, ale mogę się powołać
          na tyle cytatów że o ho ho, albo jeszcze więcej.
          PS. Ale pisz dalej - to jest forum o ChAD i ChADowcach, ale nie tylko dla
          ChADowców wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka