Dodaj do ulubionych

Telefon zaufania...

25.06.09, 23:22
Dziś obudziłam się o piątej rano i dostałam ataku lęku i myśli
samobójczych... Dobrze, że przez ból duszy nie miałam siły wstać z
łóżka (wstałam dopiero o dziewiątej, mimo że od piątej nie spałam),
bo miałabym pierwsza próbę samobójczą na swoim koncie. Przełamałam
się po wstaniu i powiedziałam o swoich przeczuciach dotyczących CHAD-
u swojej najlepszej przyjaciółce... wcale się ode mnie nie odsunęła,
tylko podała mi 3 telefony zaufania do psychologów. Znalazłam sobie
w internecie antydepresyjny telefon zaufania - można się zapytać
psychiatrów, czy to CHAD i dostać wskazówki, co w takiej sytuacji
robić (po prostu zadzwonię, jak nie będzie koło mnie Rodziców ani
nikogo, przy kim nie mogę o tym mówić). Myślicie, że to dobry
początek, jeśli nikt w najbliższej rodzinie mi nie wierzy, że
cierpię i z wielkim trudem powstrzymuję się od prób samobójczych?
Korzystaliście kiedyś z takiego telefonu zaufania?
Obserwuj wątek
    • 36.a tak 25.06.09, 23:33
      I ten nr tel. do psychiatry który masz ode mnie na priv od co najmniej tygodnia do dr Doroty Jarczewskiej dostałam właśnie z telefonu zaufania.

      dzwoniłam do Bemowskiego Telefonu Zaufania, ale nie wiem, czy ten akurat polecić, bo mozna też trafić na odbębniającego jakies zajęcia studenta psychologii.

      co wieczór będziesz pisała takie literackie wątki obliczone na efekt czy jednak w końcu zaczniesz cos robić?
      • daifak26 Antydepresyjny Telefon Zaufania Centrum ITAKA 25.06.09, 23:37
        Masz jakieś wiadomości na temat tego telefonu?
        Właśnie chcę się zapytać psychiatry i upewnić się na 100% czy to
        CHAD, dlatego pytam się o telefon.
        • 36.a 10...9...8...7... 25.06.09, 23:49
          Ja rozumiem, że masz 18 lat. Że się możesz bać, ale wymiękłam.
          Skoro uczęszczasz na zajęcia na UW = jesteś dorosła.

          Muszę drukowanymi:

          PRZEZ TELEFON NIKT NIE STAWIA DIAGNOZY

          Podadzą Ci co najwyżej kolejne nry tel do lekarzy. Możesz uzbierać cały notatnik. O to chodzi? Chcesz potwierdzenia czy chcesz się leczyć? Może jednak chcesz byc chora? ChAD podobno ostatnio modna.
          Skacz do tego basenu, tam jest woda!
    • dzedlajga Re: Telefon zaufania... 25.06.09, 23:42
      BRAWO!!!!

      To bardzo dobry pomysł. Obawiam sie jedynie, jak bardzo taki telefon jest
      oblegany. Wiele lat temu probowalam skorzystac z telefonu zaufania takiego
      ogolnego i polaczenie sie graniczylo z cudem. Jak sie w koncu udalo, to bylam
      tak zaskoczona, ze niemal zapomnialam o czym chcialam rozmawiac. Ale moze Ty
      bedziesz miala wiecej szczescia.

      Bardzo prosze, w chwili, gdy bedziesz nastepnym razem miala mysli samobojcze
      pomysl o tym, ze ja bede za Toba bardzo tesknic, bo jestes naprawde niesamowita
      i bardzo Cie lubie. I pewnie dlatego czasem troche krzycze, bo jednak nie radze
      sobie z emocjami tak dobrze jakbym chciala, choc pracuje nad tym juz tyle lat.
      Ale sa duuuuze postepy, wiec bede pracowac dalej

      Pozdrawiam bardzo cieplo
      • daifak26 Do Dzedlajgi... 25.06.09, 23:53
        Bardzo się cieszę... Twój post bardzo mi poprawił humor...
        dziękuję...
        Co do tego CHAD-u, to już trochę doczytałam - jeśli mam, to typu II,
        bo pełnoobjawowych manii nie miewam (przynajmniej na razie),
        natomiast depresje tak. W końcu typ I to pełnoobjawowe manie, a II
        to tylko hipo, więc w tej chwili książkowe objawy CHAD-u II zgadzają
        mi się w 100%!
        • dzedlajga Re: Do Dzedlajgi... 26.06.09, 00:17
          wiesz co, Ty najlepiej zapomnij o tej polonistyce czy co tam studiujesz/chcesz
          studiowac i idz na psychiatrie. Swietnie stawiasz diagnozy!!! I bedziesz mogla
          sobie sama recepte wypisac smile
          • quaxo Re: Do Dzedlajgi... 26.06.09, 00:20
            Popieram! big_grin
          • poetkam Re: Do Dzedlajgi... 26.06.09, 15:29
            i idz na psychiatrie. Swietnie stawiasz diagnozy!!! I bedziesz mogla
            > sobie sama recepte wypisac smile

            Ja też popieram!
    • daifak26 Re: Do Dzedlajgi... 26.06.09, 00:15
      Z czym mam się opanować?
    • balbina_alexandra Re: Telefon zaufania... 26.06.09, 12:17
      Czytam forum od 3 tygodni, sama mało się odzywam, przeczytalam Twoje posty chyba
      wszystkie na tym forum. I siłą się muszę hamować żeby nie napisać czegoś czego
      mogłabym za chwilę żałować. Jesteś bardzo młoda i widać że strasznie niedojrzale
      podchodzisz do pewnych spraw. Egzaltujesz się Plath i Woolf i traktujesz chorobę
      jak "błogosławieństwo", Ty po prostu nie masz pojęcia o czym mówisz. Twoje posty
      są coraz bardziej irytujące, uparcie ignorujesz rady pójścia do lekarza.
      Przecież jesteś pełnoletnia, polecono Ci dobrego lekarza - sama wiem jak trudno
      jest trafić na takiego, przed ktorym można się otworzyć i zaufać - nie mogę
      pojąć dlaczego nie chcesz pojść, dlaczego uparcie i masochistycznie tkwisz w
      stanie w którym jesteś?
      Leczę się od blisko dekady, mam 31 lat, zaczęlam na studiach, choć to że to CHAD
      wiem od niedawna, do tej pory wszyscy na czele ze mną uważali że to depresja.
      Myślisz że chad II jest niegroźny bo nie masz manii? Poczekaj jeszcze trochę,
      poczekaj aż choroba się u Ciebie rozwinie, poczekaj aż zaliczysz pełnoobjawową
      psychozę i trafisz do szpitala. Może potrzebujesz mocnego wstrząsu. Jak nie
      będziesz się leczyć, masz wielkie szanse. Choroba bedzie u Ciebie postepować. Od
      paru lat biorę antydepressanty, plus rozne leki przeciwlękowe bo cierpię na
      rózne fobie, stabilizatory od niedawna. I analizujac ostatnie lata, widzę jak
      hustawki u mnie nastepują. Jak moje hipomanie stają się coraz silniejsze, a
      fobie coraz bardziej obezwładniające. Mam wywiad rodzinny kiepski, duzo chorych,
      brat mojej mamy miał CHAD właśnie, na początku I typ. Tak jak ja był bardzo
      aktywny, pracował po wiele godzin na dobę, miał masę pomysłów, tak mnie zdarzały
      mi się niepohamowane wybuchy wściekłości, podejmował ryzykowne decyzje
      finansowe. Zaliczał różne depresje, ale dość lekkie. Aż w końcu dostał takiej
      manii, że zostawil żonę z 3 małych dzieci i poszedł w świat robić karierę
      muzyczną. Potem wracał na chwile i przyprowadzal najgorszych lumpów z dworca,
      którzy byli jego "przyjaciółmi". narobił masę długów, zadarł z mafiozami bo wdał
      się w coś paskudnego, nawet nie do końca znam szczegóły, wpadł w alkoholizm.
      Mogłabym ciągnąć to w nieskończoność... Cierpiała cala rodzina...

      Do czego zmierzam? Jezeli masz naprawdę CHAD, to nikt Cię telefonicznie nie
      zdiagnozuje. Tę chorobę trzeba leczyć. Jeśli jestes chora, musisz zacząć
      przyjmować leki - nie zabijają ani wrażliwosci ani kreatwynosci (wlaśnie oddaję
      kolejna publikację do druku, a od miesiąca jestem na cieżkich prochach). Jak nie
      będziesz leczyć, będzie tylko gorzej. U mnie hustawki są coraz cieższe,
      przejścia z euforii do depresji coraz bardziej wykańczające, depresje coraz
      bardziej wyniszczające. Niszczę rodzinę najbliższą i faceta, teraz wszyscy
      pełnią przy mnie dyzury na zmianę bo boją się że znów zechcę się zabić. Tak mam
      za sobą próby, wiele lat temu i już tego nie powtórzę. Zrobiłam dużo złych
      rzeczy w ostatnich latach, nasiliły mi się fobie, nałogi są coraz silniejsze...

      Jeśli jesteś chora, MUSISZ się leczyć. Sama terapia i rozmowa nie wystarczy.
      Jeśli oczywiście jesteś chora. Bo jestem przekonana że nie jesteś chora, ze
      jestes kolejną egzaltowaną nastolatką, która naczytała się sporo i wkręciła
      sobie chorobę. Chcesz ją mieć, chcesz się czuć wyjątkowo. Typowy teenage angst.
      • balbina_alexandra Re: Telefon zaufania... 26.06.09, 12:18
        Miało być: brat mojej mamy miał na początku II typ.
        • 36.a Re: Telefon zaufania... 26.06.09, 12:32
          hej. kiedyś tu o to pytałam, nikt nie umiał odpowiedzieć.
          ChAD II może przejść płynnie w I? Chcę wierzyć, że nie...
          Chociaż Twoja opowieść temu przeczy. Wymyśliłam sobie,
          że przy w miarę rozsądnym trybie życia będę mieć status quo...
          • dzedlajga Re: Telefon zaufania... 26.06.09, 12:39
            wg mnie kluczowe w tym co napisalas jest

            > że przy w miarę rozsądnym trybie życia będę mieć status quo...

            juz o tym pisalam, a mowili o tym na Sobieskiego, wiec nie wymyslilam sobie tego
            sama, ze stres bardzo negatywnie wplywa na chorobe. A zycie na kilku etatach to
            nic innego jak stres dla organizmu

            wiec im rozsadniej zyjesz tym wieksza szansa, ze jesli nie bedzie lepiej, to
            przynajmniej nie bedzie gorzej
            • 36.a Re: Telefon zaufania... 26.06.09, 12:45
              kto pracuje na kilku etatach?
              • dzedlajga Re: Telefon zaufania... 26.06.09, 15:28
                te etaty to byl tylko przyklad nierozsadnego trybu zycia. Absolutnie, nie
                chcialam nic sugerowac, tym bardziej ze szczerze nie mam pojecia, na ilu etatach
                pracujesz Ty czy ktokolwiek inny.

                Poza Dajfak oczywiscie, ktora zasuwa na dwoch. A doliczajac wolontariat na trzech.
                • dzedlajga Re: Telefon zaufania... 26.06.09, 15:41
                  gwoli wyjaśnienia dodam jeszcze, ze jako wieloetatowość rozumiem też spędzanie w
                  jednej nawet pracy po 12 godzin dziennie i pół weekendu. A także zabieranie
                  mnóstwa pracy do domu.

                  To jest rodzaj stresu, z którym żaden człowiek sobie nie poradzi. Tzn długo nam
                  się może zdawać, ze dajemy radę, ale prędzej czy później kończy się to źle. Choć
                  nie zawsze jest to choroba psychiczna. Bardzo często są to inne choroby.
                  • balbina_alexandra Re: Telefon zaufania... 26.06.09, 16:26
                    Ja pracuję na kilku a w zasadzie na jednym, ale robię to kilknaście godzin na
                    dobę, wiec liczy się za kilka. I stres mnie wykańczał już od paru lat. A mój wuj
                    miał chad II, nigdy nei leczony. U niego rozwinął się potem pełoobjawowy chad I,
                    z ciężkimi maniami. Wczesniej miał w rodzinie miejsce tragiczny epizod, zginąl
                    mój dziadek, wujek się wtedy uratował, wpadł w cieżką depresję, miał ogromne
                    poczucie winy. I zaraz potem zaczęły się manie i psychozy...

                    Myślę że II może przejść w I. Na pewno pod wpływem jakiegoś cięzkiego
                    doświadczenia albo przedłużającegoo się stresu. Nieleczona z pewnością ulega
                    eskalacji - widzę po sobie, widzę jak moja nadreaktywność rośnie. Boję się tego,
                    ale teraz gdy już zostalam zdiagnozowana wlaściwie, wiem że lecząc się, będę w
                    stanie wieść kiedyś normalne życie. Chyba...
                    • 36.a Re: Telefon zaufania... 26.06.09, 16:48
                      balbina_alexandra napisała:

                      > Ja pracuję na kilku a w zasadzie na jednym, ale robię to kilknaście godzin
                      > na dobę, wiec liczy się za kilka.

                      Co/kto sprawia, że nie przytniesz do standardowych 8 h, no, 9.5 h?

                      • balbina_alexandra Re: Telefon zaufania... 28.06.09, 20:31
                        Ja sama. Jestem nałogową pracoholiczką. Mam kilka nałogów, ten związany z pracą
                        jest chyba najgorszy. Nie umiem wyhamować, nie umiem odpuścić, chyba umiem
                        opanować nawet obżarstwo, zakupoholizm ale z pracą jakoś nie umiem...
              • 36.a ok 26.06.09, 15:32
                długie teksty czytam po 3 x, aby wyłapać niuanse, już jasne smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka