Dodaj do ulubionych

oslabienie...

17.08.09, 20:19
Najpierw zalapalam dola giganta po wizycie u moich "czulych i
wyrozumialych" rodzicow.Dzis musialam wstac z wozu i pozalatwiac kilka
spraw.Ale nie wiem co sie ze mna dzieje.Jestem slaba...do omdlenia
niemal.Zmeczona.Serce mi wali,trudno o oddech...padam.
A przeciez nie pracuje obecnie-jedynie to porzadki,obiad i takie tam.O
przemeczeniu fizycznym nie ma mowy...Co to wiec?
Obserwuj wątek
    • skwr2 Re: oslabienie... 17.08.09, 20:30
      38takatam napisała:

      > Jestem slaba...do omdlenia
      > niemal.Zmeczona.Serce mi wali,trudno o oddech...padam.
      > A przeciez nie pracuje obecnie-jedynie to porzadki,obiad i takie
      tam.O
      > przemeczeniu fizycznym nie ma mowy...Co to wiec?
      Mam podobne przeżycia w łagodniejszej wersji. Też się nad nimi
      zastanawiam. Spacyfikowana depresja, a jednak? Prochy?
      Często wstydzę się żółwiego tempa wykonywania czynności, niedbalstwa
      przy ich wykonywaniu i utyskiwania na ciągłe zmęczenie. Tego
      drugiego unikam, jak tylko potrafię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka