Nie ukrywam że liczę tu na Wasze rady w kwestii podtuczenia
dziewczęcia. Dominika urodzona w 32 tc z wagą 1600g 7 kwietnia,
potem z wagą wyglądało to tak:
7 maja (1 miesiąc) 2098
9 czerwca (2 miesiące) 3080g
8 lipiec (3 miesiące) 4000g
23 lipiec (3,5) 4500g
26 sierpien (4,5) 5200g
a dzisiaj (5,5) 5350g
od miesiąca dostaje zupkę (słoiczek po 4 miesiącu) wcina super,
przeważnie słoiczek na jedno posiedzenie (chociaż zdarza się mniej,
ale bywa tez tak ze dostaje jeszcze zaraz jakis owocowy deserek bo
chce jeszcze) Do tej pory tylko piers. Dopóki nie chciała ciągnąc
smoka, prawie na tej piersi wisiała, bo to był najlepszy uspokajacz
przy okazji jadła. W nocy je raz lub dwa razy. Jest anemia ale coraz
mniejsza wyniki z przed tygodnia to HGB 10,4, a w maju było 8. mamy
pozwolenie na tran 2,5ml Mollersa, żelazo 3ml. No i, dzięki Mamo
Misia, probiotyki (pediatra mnie pochwaliła za widzę o nich

)
Dokarmiać mam w ten sposób, ze zamiast jednej zupki, to zupki mają
byc dwie, mam wprowadzić mięso a za kilka dni ryby (nie za
wcześnie?) Dodawać mam oliwę. Ale teraz tak dwie zupki mięsne to
chyba za dużo co? Moze by tą jedną dawać bezmięsną? Do której
dodawać oliwę? Do obydwu? Pomóżcie dziewczyny podtuczyć mi córę, bo
mnie ta waga dzisiaj zmartwiła i to bardzo.