Dodaj do ulubionych

Nie mam już siły :((

08.11.09, 22:32
Nie mam już siły, moje dzieci bez przerwy chorują. Nie ma miesiąca żeby były
całkiem zdrowe... Miesiąc po zakończonym zapaleniu oskrzeli i antybiotyku
znowu są chorzy , tem 39 stopni kaszel, katar , są tacy biedni i strasznie
marudzą i płaczą podczas choroby (na pewno przez złe samopoczucie), słabo
jedzą podczas choroby itd... Ja wiem, że to normalne ale jak oni chorują raz w
miesiącu to ich odżywianie nie wygląda najlepiej już mi ręce opadają do
kostek.....
Mają 11 miesięcy a już tyle chorób za sobą. Powiedzcie czy Wasze dzidzie też
tak często chorują ? Czy to już tak zawsze będzie, że bądą tacy słabi i chorowici?
Obserwuj wątek
    • ewela38 Re: Nie mam już siły :(( 08.11.09, 22:42
      Ja zawsze wszystkim doradzam z własnego doświadczenia. Spakuj walizki i jedz z
      dziećmi teraz nad morze na minimum trzy tygodnie. Najlepiej do sanatorium dla
      dzieci ze sprzyjającym mikroklimatem. Ja preferuje Kołobrzeg. Za dzieci pewnie
      nie będziesz płacić a za siebie po sezonie niewiele. Inwestycja na pewno się zwróci.
      • polaa27 Re: Nie mam już siły :(( 08.11.09, 23:00
        A jak wasze kontakty z otoczeniem? Najlepiej unikać takich miejsc jak
        supermarkety, centra handlowe, kościoły. Dzieci znajomych, zwłaszcza te
        przedszkolne tylko zdrowe w odwiedziny. A jak idziecie do lekarza to umawiać się
        na pierwsze wizyty rano, żeby nie czekać w poczekalni z innymi chorymi dziećmi.
        A jak już wyzdrowieją to dużo spacerów na świeżym powietrzu, a w domu częste
        wietrzenie i nawilżone powietrze. Zdrówka życzę.
      • mika.bajkowe1 Re: Nie mam już siły :(( 08.11.09, 23:02
        Za namową lekarzy (jeden synek jest dodatkowo niejadkiem) zmieniłam im klimat,
        wyjechaliśmy nad morze w maju a wróciliśmy w październiku (jesteśmy spod W-wy),
        siedzieliśmy tam prawie pół roku .... i nic... bez zmian ale dziękuję za radę.
        Ja też każdemu polecę wyjazd nad morze na jak najdłuższy okres a i przynajmniej
        niejadek jadł tam lepiej.
        • ewcians Re: Nie mam już siły :(( 08.11.09, 23:47
          Hm.......no w sumie moje Małe do czasu pójścia do przedszkola chorowały mało co......., ALE - Synek mojej Bratowej przechodził to samo........a nawet więcej. U Niego średnio co 2 zap. oskrzeli kończyło się na zapaleniu płuc. Chorował baaaaardzoooooo - 3 tygodnie leczenia, tydzień spokoju i heja od nowa........i tak do wieku 1,5 roczku, później już coraz mniej i mniej a teraz jest odporniejszy niż moje Małe!
          Od września moje Bliźniaki i Kubuś poszli do przedszkola.
          Ja mam gehennę - tydzień przedszkola 2,3 tygodnie w domu (w pracy mnie zlinczują za chwilę na bank!), a Kubek zachorował (przeziębienie!) tylko raz jak dotąd........

          Moja Kochana dr. z Patologii Noworodka z Krakowa (przykliniczna poradnia kliniki w której leczyły się moje Maluszki), mówi, że to jest tak: kiedyś MUSZĄ odchorować swoje (pół żartem pół serio) no i coś w tym jest chyba. Jednakże bezwzględnie mam się "zalogować" w Rabce na diagnostyce (dysplazja oskrzelowo-płucna, zagrożenie astmą).
          No nie uśmiecha mi się (zwłaszcza z moim "pełno mnie wszędzie i zawsze" Kacpulkiem) ale cóż, tam przynajmniej (się dowiedziałam bo dzwoniłamsmile) wykonają mi kompleksówkę względem badań - łącznie z immunologią i alergologią. WRESZCIE !

          Także może jeszcze wytrzymaj chwilę, a nóż widelec będzie jak z naszym Kubusiem???
          Życzę Wam tegosmile
    • wiwika12 Re: Nie mam już siły :(( 09.11.09, 06:16
      Moja córa (11 miesięcy) miała stan chorobowy od
      września do połowy października...
      Płakać mi się chciało jak w trakcie przyjmowania antybiotyku
      załapała kolejny katar (wiadomo coś się pewnie z niego wykluje).
      Oczywiście unikamy społeczeństwa, mieszkamy pod Warszawą więc cisza,
      las, spacerki... U nas czynnikiem chorobowym jest starszy syn - on
      przynosi katarki ona to artystycznie rozwija do ciekawej choroby.
      Czasami się słyszy, że te nasze tycie wcześniaczki jak burza omijają
      infekcje choć takie małe, osłabione a inne chore co chwil kilka.
      Myśle, że łatwiej zadbać o zdrowie 1 malucha,jak ma się w domu min 2
      to robi się problem - 1 kicha na 2 i gotowe sad Osobiście obawiam sie
      rozwoju sytuacji bo do wiosny daleko a tyle się mówi o grypie sad
      No i maluchy takie słabiutkie są zwyczajowo jeszcze przez okres
      przedszkolny, więc daleka droga... A potem jest lepiej - mój
      starszak przestał artystycznie rozwijac katarki do postaci zapalenia
      oskrzeli, płuc w wieku ok 6 lat (no ale on był donoszony).

      Życzę zdrowia i cierpliwości
    • iwonakk112 Re: Nie mam już siły :(( 09.11.09, 08:37
      Jestem mama 4 dzieci. Najstarsze 21 lat, najmlodsze blizniaki 6 lat (urodzili sie 5 tygodni wczesniej).
      Najstarszy syn chorowal strasznie czesto. Przeszedl nawet podraznienie opon mozgowych. Mialam 21 lat jak go urodzilam i gdy szlam do lekarza ufalam mu bezgranicznie. Latalam do lekarza nawet z malym katarkiem. Non stop mielismy zapisywany antybiotyk. Az do momentu kiedy gdzies wyczytalam, co to za swinstwo dla organizmu. Takie bledne kolo. Chory-antybiotyk-wyjalowiony- znow chory. Powiedzialam dosc. Za kazdym razem, chocby nie wiem co sie dzialo mowilam "wszystko tylko nie antybiotyk". Nawet jak zlapal zapalenie ucha, to jezdzilismy na chinskie cygara. Pomoglo. Raz na zawsze mielismy spokoj z uszami. Przeszlam gehenne, ale sie nie poddalam. Z mlodszymi chlopcami od poczatku tak postapilam. Pewnie, ze chorowali, ale zawsze terapia byla bezantybiotykowa. Jak mieli 4 m-ce kupilam nebulizator i wszyskie infekcje leczylismy lekami wziewnymi. Poszli do przedszkola i zaczelo sie. Po 2 miesiace w domu. Malo nie zbankrutowalam. Zadnej mozliwosci pracy. Ciagle ktorys ze mna zostawal chory w domu. Mialam zal do nauczycielek w przedszkolu, ze nie dbaja o to, jak chlopcy wychodza na dwor ubrani. O to, ze nie maja czapek, ze kurtki niezapiete, ze sa wyprowadzani na dwor nawet jak leje, a oni mokrzy na spacerek po miescie, albo cali ubloceni na podworku przedszkolnym w blocie sie bawia. Wszystko mokre do majtek. Nie do pomyslenia. Jak jeszcze teraz widze przedszkolakow, jak ida w deszczu na wycieczke, to az mam gesia skorke. Poszlam nawet kiedys do lekarki, zeby mi jakies lekarstwa wzmacniajace, czy szczepionki przepisala, ale ona nie chciala o tym sluchac. Dzieci musza nabrac naturalnej odpornosci i koniec dyskusji. Co Cie nie zabije, to Cie wzmocni. Taka tu polityka. Po pol roku od pojscia do przedszkola jak reka odjal. Uodpornili sie. Teraz zdrowe jak rydze. Czasami katarek, albo jakis kaszelek i to wszystko. Zapomnialam juz jak to jest, gdy dzieci ciagle chore. Tfu,tfu! na psa urok! smile)
      • traganek Re: Nie mam już siły :(( 09.11.09, 08:52
        Jeśli tak często chorują tak małe dzieci może warto poszukać
        przyczyny. Są alergikami? Mają dysplazję?Refluks? Co to na to
        pulmonolog? A może za dużo kontaktów z otoczeniem?
        Moje bliźniaki póki siedziałam z nimi w domu wogóle nie chorowały
        (katar dwa-trzy razy w roku) dopiero przedszkole uruchomiło falę
        infekcjisad
        • mika.bajkowe1 Re: Nie mam już siły :(( 09.11.09, 12:51
          Mam nadzieję, że macie rację i w końcu się wychorują i będzie koniec tych
          paskudnych infekcji raz w miesiącu. Raz na pół roku przyjmę z pokorą wink

          Właśnie-antybiotyki..... Dzisiaj w nocy wezwaliśmy lekarza, bo synek bardzo
          gorączkował, i co ??? Pani dr stwierdziła zapalenie gardła i od razu chciała
          przepisać antybiotyk, więc uświadomiłam pani dr , że antybiotyk w przypadku
          moich dzieci to ostateczność więc łaskawie przepisała baktrim . Też nie wiem po
          co, bo raczej jest to infekcja wirusowa niż bakteryjna ale szanowna pani dr
          stwierdziła "że coś muszą dostać". I tak oczywiście nie dam im tego świństwa, po
          którym układ pokarmowy nie może dojść do siebie przez miesiąc (przynajmniej u
          moich dzieci). Kurcze jest tyle leków, mam w domu nhalator dla dzieci czy
          lekarze muszą przepisywać tylko antybiotyk lub baktrim, dwa sztandarowe leki...
          Ja rozumiem - ostre zapalenie oskrzeli, przewlekłe i pogarszające się
          przeziębienie , posiew z gardła w którym wyszły bakterie ale tak....Na 15:00 idę
          z dziećmi do naszej pani dr może zaleci coś innego...

          Jak można załatwić takie sanatorium w Rabce?
    • mam-ann Re: Nie mam już siły :(( 09.11.09, 14:04
      mój non stop chory - aktualnie też.
      najbardziej mnie smuci że odpada nam intensywna rehabilitacja w
      takie dni sad
      • asiek1982_8 Re: Nie mam już siły :(( 09.11.09, 15:32
        Filip tez bardzo często chorował do roku prawie non stop kaszel, zapalenie płuc,
        angina . Ostatnio złapał oskrzela więc aż 2 antyb musiał brac przez cały wrzesień.
        Przepisała mi lekarka biostymine (wyciąg z aleosu) dałam mu 10 ampułek teraz
        codziennie podaje mu bioaron z wit. C+ witaminy w płynie, cebulka do zupki. Jak
        ręka odjął nie ma nawet kataru.Mam nadzieje że tak juz zostanie bo też mamy
        rehabilitacje przez cały m-ąc a choroba odwlecze to wszystko....
        • mika.bajkowe1 Re: Nie mam już siły :(( 09.11.09, 17:53
          Oj biedne te nasze kurczaczki .... My właśnie wróciliśmy od naszej pani dr i
          okazało się, że jednak na zapalenie gardła nie są potrzebne tak silne leki smile)
          Nam też niestety zaczyna się turnus rehabilitacyjny 12 XI i nie wiem czy damy
          radę zacząć, czy to nie będzie za wcześnie ?

          asiek1982. moje 11-sto miesięczne szkraby nie połkną kapsułki, jak Ty podawałaś
          ten aloes swojemu synkowi?
          • asiek1982_8 Re nie do połykania 09.11.09, 22:23
            chodziło mi o takie szklane kapsułki (nie wiem jak sie nazywają poprawnie) co
            odrywa się szyjkęsmile Płyn wylewałam na łyżeczkę i do buzi....
    • karro80 Re: Nie mam już siły :(( 09.11.09, 18:15
      Moja nie choruje od momentu wyjścia ze szpitala - czasm mnie to
      zaskakuje...bo nawet od nas nie łapie ew katar jakiś.
      A miala dysplazję i to ciężką, więc nawet przewidywano, że i astma
      być "powinna", i pewnie beda zapalenia płuc i powroty na
      respirator...

      Zaszczepiona prewenarem, synagisu niet(a niech się w tyłek użrą
      sknery i tak se poradziliśmy)
      , od gdzieś koło 7 mies tran,
      żywiona starannie i wszystkożerna w tej chwili(choć wczesniej i
      refluks i te rzyganka przeczulicowe były), nie wyziębiana i nie
      przegrzewana(duzo wietrzymy zawsze w chałupie). Izolowaliśmy tylko z
      początku, latem nie, ale jak się ten sezon chorobowy zaczął - ale
      już zimą tamtego roku olaliśmy...
      Jak mi dziecko niewyraźne i myslę, że cos może być psikam euphorbium
      do nosiska, do gardla tantum, pulmeks na klatę, stópki i plecy i
      maliny do kaszki nocnej - i rano jest oki.
      Ale nie wiem czy ona sama z siebie taka nie jest...
      • domena100 Re: Nie mam już siły :(( 09.11.09, 21:56
        Ponawiam postawione wczesniej pytanie: jak załatwić sanatorium np w
        Rabce dla dziecka, które często, bardzo czesto choruje
        • ewcians Sanatorium 09.11.09, 22:32
          Wniosek do sanatorium wypełnia lekarz POZ.
          Następnie przesyła się do NfZ wypełniony wniosek i czekasz na decyzję 30 dni. Napóźniej na 14 dni przed terminem wyjazdu dostajesz skierowanie z podanym miejscem wyjazdu (o tym decyduje NFZ).
          Polskie prawo gwarantuje bezpłatne leczenie sanatoryjne dzieciom i młodzieży w wieku 3-18 lat. Z niepełnosprawnością znacznego stopnia (bez ograniczeń wieku), uprawnione do pobierania renty rodzinnej.

          Jeśli dziecko ma mniej niż 6 lat - może być konieczność wyjazdu z Nim opiekuna, w takim wypadku opiekun płaci za świadczenia sam (nie są one refundowane)

          Turnus refundowany trwa 21 dni.

          Wyczytane w necie, także nie znam tematu od strony praktycznej.
          • mamanatanielka Re: Sanatorium 10.11.09, 08:56
            "dostajesz skierowanie z podanym miejs
            > cem wyjazdu (o tym decyduje NFZ)."

            Niekoniecznie. Lekarz wypełniający wniosek może w nim napisać, że preferowane
            miejsce to np. Rabka.
            A jeżeli jest to tzw. sanatorium poszpitalne to wyjazd następuje w ciągu
            miesiąca od pobytu w szpitalu. Tylko trzeba szybko złożyć wniosek.
            • ewcians Re: Sanatorium 10.11.09, 10:45
              O.........proszęsmile

              Co prawda czytałam o tym, że lekarz może "opisać" preferowane miejsce - np. warunki klimatyczne itp. ale nie może wskazać konkretnego - no i mamy książkowy przykład tego jak się ma teoria do praktyki.
              Co do decyzji, to ostatecznie faktycznie jest tak, że to NFZ ją podejmuje, może ale nie musi sugerować się wskazaniami lekarza.
              Ja parę lat temu miałam właśnie taką sytuację.
              Lekarz mój chciał mnie wysłać nad morze, wylądowałam pod Krakowembig_grin.
              Mnie tam nie zależało gdie, byle by pomogło, ale właśnie tu wskazanie nic nie dało, NFZ-towe biurwy postanowiły że morze nie dla młabig_grinbig_grinbig_grin.
    • ewela38 Re: Nie mam już siły :(( 10.11.09, 22:08
      Sprawdź może jeszcze trzeci migdał. Jak przerośnięty to nic nie pomoże
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka