Dziewczyny, tracę powoli cierpliwość.
Symiś 1ego maja zrobił pierwsze samodzielne kroczki, w prawdzie nie
więcej niż 3-4 ale już coś. Niestety od tej pory zdażyło się to
jeszcze moze dwa, trzy razy. Mały za chiny nie chce się puścić i
chce żeby go trzymać za jedną rączkę. Zachęcamy go bez naciskania,
ale gdy tylko go postawimy na nogi, on od razy siada mimo iz potrafi
ustac juz ok minute dwie bez trzymaki. Zastanawiam się dlaczego nie
jest zainteresowany chodzeniem? Nie ejst jeszcze gotowy? Fakt, ze są
jeszcze duże problemy z równowagą, ale dziwie sie, ze nie podejmuje
nawet prób. Dodam, ze ma juz 16,5 miesiąca, zaczął chodzić przy
meblach mając 11 mcy a z chodzeniem taki klops