Dodaj do ulubionych

wcześniak do PRZEDSZKOLA

20.08.10, 10:03
WITAM
Nadchodzi wrzesień czy wasze wczesniaki urodzone w 2007 roku idą do
przedszkola?
Mój wczesniaczek 2latka 8 mc chodził przez wakacje do prywatnego
przedszkola na około 1 godz dziennie (znosil bardzo dobrze 2 razy
nawet nie chciał wyjsc), zastanawiam sie czy zapisać do od wrzesnia.
Państwowe przedszkole odpada bo mały nie mówi i raz zawoła a raz nie
na potrzeby nocnikowe grupy w panstwowych przedszkolach po 30 dzieci
i Pani powiedziała ze on sobie w niej nie poradzi - i ja tak myślę
ALE
w prywatnym grupa do 10 osób maluchy i dziecko może chodzić z
pampersem i może nie mowić
TYLKO
czy to ma sens czy przedszkole coś da mojemu dziecku czy nie bedzie
zestresowany czy nie jest za mały nie powie mi czy się mu podoba bo
nie mówi myślę ze jest ok bo idzie i nie placze (ale w nocy za to
pare raz wola mama mama i przytula sie jest zestresowany) no i do
tego dochodzą koszty posłania dziecka do takiego przedszkola.
CZY WASZE WCZESNIAKI CHODZĄ?
a JESLI TAK to jak sobie radzą w przedszkolu?
piszcie
Obserwuj wątek
    • ewelajnawrocek Re: wcześniak do PRZEDSZKOLA 20.08.10, 10:24
      moj wczesniak chodzi do prywatnego zlobka i jestem zadowolona, uczy
      sie nowych rzeczy i rozwija lepiej. Ja mialam dylemat z jedzeniem,
      bo moj straszny niejadek, nie chce jesc sam, ani w ogole. Panie
      jakos sobie radzą, zabawiaja, ale ejst ciężko. Za tok chce go wyslac
      do przedszkola i ciagle mysle, co bedzie zjedzeniem, bo on sam nie
      zje nic. ale trzymanie dziecka w domu, jesli nie ma powaznej
      przyczyny, to ograbianie go z ogromnej szansy na samodzielnosc. Jak
      mozesz wyslij do dobrego prywatnego przedszkola.
      • kama29 do ewelajnawrocek 25.08.10, 14:32
        W jakim wieku jest Twoje dziecko? kiedy poszedł do żłobka? Czy dużo chorował?
        mój syn ma dopiero miesiąc korygowany (3,5 miesiąca życia) a ja już martwię się,
        co będzie za parę miesięcy. Muszę wracać do pracy (niestety urlop wychowawczy to
        przywilej, na który mnie nie staćsad). Znalazłam mały prywatny żłobek u mnie w
        mieście, ale nie wiem, wszyscy mówią, że żłobek odpada...
        Będę wdzięczna za odpowiedź
        • ewelajnawrocek Re: do ewelajnawrocek 26.08.10, 10:05
          hej Kama,

          moj poszedl w marcu, mial 14mcy. Przez 5 mcy mial katar, obyło sie
          bez zapalen pluc itp. Dwa razy dziwna gorączka nie wiadomo z jakiej
          przyczyny. I nagle z dnia na dzien katar ustal.
          sproboj na poczatek na kilka godzin, potem powoli wiecej..sama
          zobaczysz czy bedzie chorowac.
          • kama29 Re: do ewelajnawrocek 27.08.10, 15:53
            Dziękismile Trzeba będzie podjąć ryzyko. Ale też tak myślałam, że nie wcześniej niż
            po ukończeniu pierwszego roku życiasmile
    • carmita80 Re: wcześniak do PRZEDSZKOLA 20.08.10, 10:51
      Witam. Moj syn ur. pod koniec lipca 2007 w 29 tyg. z waga 1300g, ogolnie zdrowy,
      bez wiekszych problemow, bez rehabilitacji poszedl gdy mial 10 m-cy, bo ja po
      macierzynskim wrocilam do pracy. Byl w grupie 1-2 latkow ok 10 m-cy, potem
      przeszdl do grupy 2-3 latkow, w ktorej jest do dzis. Z nocnika zaczal korzystac
      jakies 2 tygodnie przed 3 urodzinami, choc probowalismy wczesniej, jednak nie
      byl gotowy, natomiast ostatnia proba byla jego decyzja kiedy to zakomunikowal,
      ze ''koniec z pieluchami'' i poprostu zaczal zalatwiac potrzeby do toalety lub
      nocnika, bez wpadek. Na noc ma pieluche, bo spi mocno, ale juz czesto jest
      sucha po nocy. Od wrzesnia nasz 3-latek bedzie chodzil tez do przedszkola w
      szkole na 3h dziennie, mamy akurat szkole obok przedszkola i bedzie tam
      zaprowadzany i odbierany przez opiekunow i reszte czasu spedzi w przedszkolu w
      grupie 3-5 latkow. Za rok zacznie chodzic do zerowki, my mieszkamy za granica i
      pojdzie gdy bedzie mial 4lata i miesiac, a w wieku 5 lat juz pierwsza klasa.
      Maly mowi w dwoch jezykach i to bardzo dobrze, choc po polsku zaczal mowic
      pozniej to nadrabia. W przedszkolu nauczyl sie pewnego rodzaju samodzielnosci,
      nastapil szybszy rozwoj mowy do tego pod katem fachowcow, oceniany jego rozwoj
      na biezaco,choc nie odbiegal od normy, ale ciesze sie, ze ktos z boku mogl to
      zaobserwowac i omowic ze mna profesjonalnie. Roznorodne zajecia w przedszkolu
      jakze inne i szersze niz to co mama moze/ma czas/checi w domu. Uwazam, ze
      przedszkole to same plusy o ile jest to nowoczesne i przyjzne dzieciom i
      rodzicom miejsce. Tak wiec w przedszkolu grupa 1-2 lata to max. 9 dzieci i 1
      opiekun na 3 dzieci. Grupa 2-3 latkow to max. 25 dzieci i 1 op. na 4 dzieci,
      podobnie w 3-5 latkach. Dzieci spia kiedy chca, jedza razem, ale jesli
      przesypiaja posilek to pozniej, sa przytulane, glaskane, usypiane jesli tego
      wymagaja, nie zadnego terroru nocnikowego, jest trening lazienkowy itp. Moj syn
      do tej pory codziennie ma ,,cuddling'' w przedszkolusmile
      Co do chorob to my poprostu nie chuchamy i nie dmuchamy, katarki i kaszelki to
      nie choroby, choc zdarzaly sie, nic powazniejszego sie nie dzialo, u nas zimny
      chow, zdrowa dieta i zwalczanie infekcji mozliwosciami organizmu a pomoc gdy
      trzeba. Pediatra syna tak zalecil, zreszta to sie tyczy ogolnie dzieci tu gdzie
      mieszkamy, a gdy powiedzialam ze maly zaczyna przedszkole powiedzial, ze to
      bardzo dobrze. Syn ma frekwencje w przedszkolu 99% bo z katarkiem i kaszelkiem
      zyje sie normalnie.
    • izu222 Re: wcześniak do PRZEDSZKOLA 20.08.10, 11:50
      Mój Staś 18 mies. urodzeniowych, 15,5 korygowanych zaczyna od
      października.
      Grupa mała - 10 osobowa, 3 wychowawczynie.
      Generalnie Staś to takie "cygan dziecko" - nie boi się obcych,
      dzieci, jak go zapisywałam odwrócił się zrobił papa i uciekł do
      dzieci.
      Więc myślę, że da radę. Boję się trochę, że zacznie chorować, ale
      nie jestem przekonana do niani więc zdecydowałam się na przedszkole.
    • ag0000 Re: wcześniak do PRZEDSZKOLA 20.08.10, 17:22
      Moja Ania chodzi do przedszkola od maja do grupy dzieci2,5-3 latka i nie które 4 latki również tam są i daje sobie wspaniale radę.Idąc do grupy dzieci miała pampka do spania bo ogólnie wołała,mało mówiła i tak naprawdę kontakt z dziećmi "pogonił" ją do galopu z gadką i obecnie nawija już pięknie zdaniami i ma duży zasób słów i jest jeszcze bardziej samodzielna w ubieraniu,jedzeniu i potrafi bawić się z dziećmi.
      Powiem jeszcze tak ,że tak naprawdę to posyłając dziecko do przedszkola nie wiemy do końca czy będzie dobrze,czy źle to nie wpłynie na jego rozwój/psychikę.Ja przerabiałam już to wcześniej z dwójką starszych dzieci i każda moja córa inaczej to znosiła całą adaptację,a już najlepiej właśnie nasza najmłodsza Ania-wcześniak.
    • mama-cudownego-misia Re: wcześniak do PRZEDSZKOLA 20.08.10, 21:11
      Małgosia poszła do prywatnego przedszkola w czerwcu, najpierw na 3,
      potem na 5-6 godzin. Ogólnie oceniam na plus - przestała się bać
      dzieci, lepiej i więcej gada, więcej umie, jest żywsza, odważniejsza,
      odpieluchowała się, bardzo ładnie je sama czy sama się ubiera. Mają
      bardzo fajną ofertę, obejmującą np. zabawy fundamentalne,
      muzykoterapię, etc. Wada taka, że na początku chyba było za dużo
      presji na to odpieluchowywanie, prawidłowe trzymanie kredek, etc.,
      więc bardzo się kobita stresowała na początku. Pewnie te nerwy +
      ekspozycja na zarazki sprawiły, że od czerwca była sześć razy chora,
      osiem dni spędziła w szpitalu i schudła półtora kilo. Ale wyszliśmy
      na prostą i mam nadzieję, że nie padnie nam znowu zaraz po powrocie
      do przedszkola.
      Ogólnie baaardzo polecam, jeśli masz taką możliwość - dziecko rozwija
      się zupełnie inaczej i naprawdę widać, że Małgosi dobrze to robi.
    • mamba5x2007 Re: wcześniak do PRZEDSZKOLA 21.08.10, 01:00
      Moi również od września idą do przedszkola, państwowego,
      integracyjnego, ale nie jako integracyjni, zresztą tu grupa
      integracyjna jest dopiero w 4-latkach. Nasze przedszkole jest
      powszechnie chwalone, ma super plac zabaw, gimnastykę korekcyjną i
      to mnie uspokaja. Niepokoi mnie, że grupa jest 25-osobowa i 2 panie.
      Moja trójca jest rozgadana, ale nie w całości odpampersiona - Maciek
      nadal zapieluchowany i nadal nie rokuje nadziei na nocnik, ubrany w
      majty załatwi się w nie i w ogóle nie czuje, posadzony na nocnik nie
      nasika choćby siedział godzinę. Michał niby odpieluszony, ale nie
      woła, trzeba pamiętać za niego. Z Anią super, pielucha tylko do
      spania, zero wpadek, zawsze woła. Podobnie z jedzeniem - najlepiej
      radzi sobie Ania, choć apetyt ma marny i zje niewiele. Chłopcy
      apetyt mają lepszy, ale umiejętności samodzielnego jedzenia marne,
      po kilku łyżkach przestają jeść, a jak się ich karmi jedzą fajnie.
      Są bardzo drobni, ważą od 9,5 do niecałych 11kg i będą dużo mniejsi
      od reszty grupy. Plus, że jest ich troje. Jestem potwornie
      zestresowana, przeraża mnie przede wszystkim ta wielka grupa i mało
      opiekunek. Jako najmniejsi, najsłabsi i najmłodsi nie przebiją się,
      będą niedostrzegani, boję się, że będą cały dzień bez jedzenia i
      picia, w mokrych gaciach lub pampersie. Wolałabym mniejszą grupę,
      jak to jest w przedszkolach prywatnych, ale z powodów finansowych i
      logistycznych to nie wchodzi w grę (prywatne przedszkola są daleko,
      a będę musiała sama wracać z trójcą do domu, za to państwowe blisko
      i bezpieczna droga przez park). Mimo wszystkich obaw, widząc jak
      codziennie roznoszą chałupę czuję, że przedszkole jest im potrzebne.
      Ich energia będzie tam sensowniej wykorzystana, nie tylko do
      destrukcji i trochę się ucywilizują. Mam nadzieję, że przedszkole
      dobrze wpływnie na ich rozwój i moje zdrowie psychiczne. A jeśli
      okaże się, że się nie nadają, że źle się tam czują, że są za mali i
      nie radzą sobie, wtedy przedłużę wychowawczy i wypiszę ich.
      Wcześniaki z końca roku mają rzeczywiście najtrudniejszą sytuację,
      żałuję, że nie są z początku 2007, wtedy szliby mając ponad 3,5
      roku, dojrzalsi, odpieluchowani i bardziej samodzielni.

      - Anna, Michał, Maciej - 05.10.2007 (29tc; 780,995,740g)
      • kamia06 Re: wcześniak do PRZEDSZKOLA 24.08.10, 01:02
        Mój też od września idzie, do zwykłego, państwowego. Mimo, że jest z kwietnia, to jakąś szczególną dojrzałością czy samodzielnością pochwalic się nie możemy. Odpieluchowywał się prawie pół roku i teoretycznie jest odpieluchowany, ale tak naprawdę to zaskoczył na dobre jakiś tydzień temu, więc z bardzo 'świeżą' umiejetnością idzie, zobaczymy jak będzie... Z jedzeniem samodzielnym (i w ogole z jedzeniem) jest kiepściutko, więc kolejny potencjalny problem, mam nadzieję, ze wsród dzieci zaskoczy. Jest ponadto b. drobnniutki(11 kg. w porywach), zupełnie nieprzebojowy, boi sie dzieci, taki mamisynek z niego, więc nie wiem, czy sobie poradzi. Na grupę 27 osób są 2 panie. U nas z przedszkolami ogólnie masakra, ciężko się dostać, integracyjnego nie ma wcale, a prywatne jakoś nie bardzo też mi odpowiadały, dzieci najcześciej pow.10 w grupie, warunki lokalowe takie sobie a ceny kosmiczne (często pow.1000zł/mies a do tego jeszcze jedzenie dochodzi więc dobija do 1500zł).
        Z mową natomiast jest b. dobrze rozwinięty, takie powiedzmy, przedszkolne umiejętności, jak piosenki, wierszyki, kolory, kształty zna bardzo dobrze.
        Im bliżej września, tym bardziej sie stresuję, chociaż nie daję po sobie poznac, coby dziecko też się nie zestresowało.
        • verka77 Re: wcześniak do PRZEDSZKOLA 25.08.10, 21:59
          U mnie też za tydzień idzie 2,5 latek do grupy 3,4 latkow bo taka jest tylko..
          Nie mowiłam ze wcześniak póki co, odpieluchowany bez wpadek ( woła siku i kupa
          elegancko) sam je, uczy sie ubierać, mowi srednio ale z dnia na dzien lepiej ,
          za to zna wszystkie kolory wink- licze ze podciagnie sie w grupie z gadaniem i że
          mu się spodoba...
          z minusow - jak nie wie jak zachęcic do zabawy inne dzieci to daje w czapę ;/
          ale też potrafi rozbawić towarzycho do łez , więc pewnie nie zginie
          • skomroch1 Re: wcześniak do PRZEDSZKOLA 25.08.10, 22:27
            Roch, ur. 04 04 2007 , lekkie MPDz, rok temu we wrześniu poszedł do zwykłego
            przedszkola pryw. i to była jedna z najlepszych decyzji w naszym życiu. Po
            trudnych początkach, dwutygodniowym buncie, rzygu, wrzaskach zrobiło się dobrze
            i jest dobrze do tej pory. Mały z domowego dzikusa i tyrana zamienił sie w miłe,
            wyedukowane dziecko a ja , odkad mam czas dla siebie kocham go 1000 razy bardziejwink
            Minus-chorowanie. My jakoś obyliśmy się bez antybiotyków, ale nie ominął synia
            tzw. przedszkolny glut, który trwa zawsze trzy tygodnie, u nas przynajmniej. Tak
            więc pół na pół Roszko chodził i nie, ale i tak przedszkole to świetna rzecz.
    • sun-way Re: wcześniak do PRZEDSZKOLA 25.08.10, 23:03
      Ja dość wcześnie aplikowałam synowi kontakty z rówieśnikami. Wynikało to z tego,
      że on był bardzo spokojnym i zdystansowanym dzieckiem i prawdę mówiąc bałam się,
      że w państwowym przedszkolu go zadepczą i ogólnie nie będzie sobie radził.
      Napierw chodziliśmy do sal zabaw a potem do prywatnego przedszkola, gdzie były 8
      osobowe grupy dzieci. Stopniowo zwiększałam czas przedszkolny. Teraz od
      września, zgodnie z rocznikiem 2007 idzie do przedszkola państwowego. A w tym i
      zeszłym tyg. są tam zajęcia adaptacyjne i teraz najbardziej widzę ile dobrego te
      wcześniejsze doświadczenia mu dały. Jak super sobie radzi w zabawach, niestety
      głównie widać to na tle dzieci, które nigdy z nikim poza najbliższą rodziną nie
      zostawały. Te są niestety zestresowane, płaczliwe nawet jeśli mama jest blisko
      itd. Myślę, że nie mając wcześniej doświadczeń "mikro-przedszkolnych" byłoby
      słabo; ja też oczywiście przeżywałabym z nim; a tak, mówię, że przyjdę po
      obiedzie czy po spaniu i jest ok. tzn. na razie w rozmowach bo reszta okaże się
      1 września. Mimo, iż miejsce i nauczycielka są nowe to jednak widzę, że
      odnajduje się jak na razie bez żadnego kłopotu;
    • ewcians Re: wcześniak do PRZEDSZKOLA 28.08.10, 00:54
      Jeśli masz wątpliwości co do kwestii czy przedszkole coś da - to Ci powiem DAJE.
      Moje Dzieci poszły do przedszkola we wrześniu zeszłego roku, miały wówczas 2
      lata i 10 m-cy. Zapampersowane, mówiące niewiele zrozumiałych dla postronnej
      osoby słów.
      Początki (zupełnie inaczej niż u wszystkich dzieci w grupie) były ok, wręcz
      biegały do przedszkola. Po miesiącu miałam miesiąc żalów, ale zacisnęłam zęby
      (choć serce mi rozrywało) i przeszło.
      Obecnie przechodzą do "starszaków" i uwielbiają swoje przedszkole. A w
      międzyczasie: odpampersowały się same, z dnia na dzień tak ot, bo koledzy i
      koleżanki nie noszą pamków, w nocy również od 1 dnia bez pampka, w ciągu tego
      pierwszego miesiąca mi się tak rozpeplały, że do dziś jestem w szoku, i rozwój
      pod tym względem wciąż postępuje ku mojej dzikiej radościbig_grin, nauczyły się
      współgrać z grupą, dzielić się z innymi, pomagać.......ba! potrafią się bawić
      same lub też ze sobą wzajemnie bardzo ładnie. Rozwinęła się w mgnieniu oka ich
      wyobraźnia, już nie wspomnę o całej masie pioseneczek, wierszyków i o .........
      wspaniałych występach, laurkach na dzień mamy, rysuneczkach przynoszonych do
      domu ............
      Przedszkole to wspaniała rzeczsmile

      Reasumując: co Ci szkodzi spróbować.......
      • ewcians Re: wcześniak do PRZEDSZKOLA 28.08.10, 02:21
        Co do waszych obaw w kwestii grupa ponad 20-cioro Dzieci i 2 Panie.
        Wiadomo, nie wszędzie sobie w takiej grupie Panie radzą, zawsze możecie
        zastrzeżenia w umiejętny sposób (bez zadymy - tak najkorzystniej i
        najbezpieczniej) zgłaszać Dyrektorstwu przedszkola.

        W kwestii chorób - oj u nas to maskakra. Do początku lata - tydzień (max) w
        przedszkolu 3 w domu........średnio.
        Od końca maja do teraz 2 choroby po tygodniu w domu.
        Antybiotyk dzięki Bogu tylko 3 razy.
        We wrześniu za zaleceniem pediatry podaję szczepionkę uodparniającą.
        Nie wiem czy błędu nie robię, ale chyba innego wyjścia nie mam........rok mija,
        a moje Dzieci nadal chorują.
        A ja do roboty chodzić muszę, niby nie ma problemu ale jednak presję w ww.
        kwestii czuję........a pracy za nic stracić nie chcę.

        JA posłałam Dzieci do przedszkola które dopiero się otworzyło...
        Dyrektorstwo bez doświadczenia, kompletnego. Przez ten rok wiele się poprawiło,
        nie wszystko zawsze było w porządku. ALE
        Najistotniejsze, że Dzieci uwielbiają swoje przedszkole, że One tam chcą
        chodzić, że jak przychodzi weekend to owszem, rano są szczęśliwe, że nie muszą
        wcześnie wstawać, ale już po połowie soboty pytają kiedy wreszcie pójdą do
        przedszkola.
        Moje Maluchy też najmniejsze z grupy, też mi się wydawało, że zginą w tłumie,
        jednak się zdołały przebić na tyle, że nie są ignorowane, zresztą, nigdy nie
        były.......bo pomimo 29 osobowej grupki dzieci, Panie zwracają uwagę na KAŻDE, i
        żadnemu Dziecku się krzywda nie dzieje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka