Miałam nie pisać, nie smęcić, ale co mi tam...

Mati w poniedziałek skończył pięć lat.
Opis historii narodzin jest tu:
forum.gazeta.pl/forum/w,15302,50760513,50760513,Matys_32_tc_1300_gram.html
Przez te pięć lat były różne momenty - grozy przy retinopatii, podejrzenie
padaczki (przez moment). Były lata, jakieś dwa, kiedy myśleliśmy, że już
wszystko ok, że to za nami. Dziś Mati jest pięciolatkiem, który dopiero teraz
zaczyna dobrze mówić, budować zdania. Ma zaburzenia ze spektrum autyzmu, być
może ADHD. Mówi się, że to "ADHD i cechy autyzmu", "autyzm
wysokofunkcjonujący" itd. Nie ma pewności co do diagnozy, są za to dobre
rokowania. Choć Mati nie rozwija się i nie robi postępów z prędkością światła,
jak niektórzy by chcieli, daje nam dużo radości i szczęścia oraz dumy. Teraz
nasze życie jest podporządkowane jemu, jego zajęciom, terapiom, wspomaganiu
rozwoju itd. Jego samodzielne życie w dorosłości jest naszym celem.
Nie skarżę się, nie jęczę. Cieszę się, że jest choć tak jak jest, bo same
wiecie, ile bywa tragicznych śmierci dzieci, które wydawałoby się, że już nic
im nie zagraża...Ile jest tu dzieci na forum, które mają znacznie poważniejsze
problemy ze zdrowiem. Cóż, Mati fizycznie jest zdrowy, ruchowo super
rozwinięty i sprawny. Wagowo oraz wzrostowo nie narzekam. Jest wysoki, mógłby
być grubszy

Mati jest bardzo inteligentny, sprytny, ma poczucie humoru. Uwielbia wodę,
zwierzęta, spacery po lesie w towarzystwie psów. Jest bardzo wrażliwy i
uczuciowy, kochany mój przytulasek.
A teraz będę smęcić. Wiele było wątków typu - pokonaliśmy wcześniactwo -.
Wątki pisane np. w 14 miesiącu życia dziecka bo...no już po rehabilitacji,
dziecko przybiera, ładnie je itd. wszystko cacy. Nie chcę straszyć, psuć
nastroju i szczęścia tym, co są właśnie na etapie kilkunastu miesięcy. Chcę
uczulić, przestrzec aby cały czas bacznie obserwować dziecko. Jestem cały czas
obecna na forum i wiem, jak wiele dzieci ma problemy z emocjami,
nadpobudliwością, zaburzeniami SI, mową czy treningiem czystości. To są przy
wcześniactwie problemy w sumie powszechne, które w miarę rozwoju (niektóre)
rozwiązują się przy niewielkiej pomocy rodziców. Jednak są przypadki jak mój i
nie tylko mój tutaj, w których te zaburzenia czy problemy mają poważniejsze
podłoże. Im wcześniej to odkryjecie, tym lepiej dla waszych dzieci. Nie dajcie
się zbywać tekstem - to wcześniak, to chłopiec, chłopcy zawsze zaczynają mówić
później - to frazesy często powtarzane...przez lekarzy, których wiedza na
temat zaburzeń kończy się na tym iż wiedzą, że takie istnieją. I my tak
czekamy i czekamy a potem się okazuje, że budzimy się z ręką w nocniku, że
późno zaczynamy pracę z logopedą czy terapeutą SI itd. Jeśli coś was niepokoi
sprawdzajcie to u specjalisty, bo lepiej być nadgorliwą niż przeoczyć coś
poważnego i dać sobie wmówić, "że ten typ tak ma". O. Taki jest mój przekaz.
Oczywista oczywistość masa z waszych dzieci wykaraska się sama i będzie ok,
ale część potrzebuje szczególnego wsparcia w rozwoju bo w ich przypadku samo
nic się nie zmieni, jedynie na gorsze.
No, to tym optymistycznym akcentem kończę moje mędzenie.
Kocham tego mojego bąka jak diabli i nigdy z nikim nie zamieniłabym się na
inne, zdrowe dziecko.