Dodaj do ulubionych

Chciałabym napisać książkę o nas

18.12.10, 15:05
Jestem mamą dwóch dziewczynek - wcześniaków. Druga urodzła się już w 35 tyg,więc
wcześniak z niej niewielki,ale pierwsza córcia przyszła na świat w 29 tc,z wagą 1250 g.
To było ponad 9 lat temu,a te przeżycia są nadal żywe w mojej pamięci.
Być może dlatego,że córcia ma mpdz z powodu niedotlenienia.
Czytam każdy artykuł na temat wcześniaków i zawsze złości mnie,że są one takie pobieżne,
nie opisują emocji rodziców i późniejszych losów wczesnych dzieci.
Dlatego chcę napisać książkę o nas i naszych dzieciach. Oprócz mojej historii,chciałabym
opowiedzieć historie innych dzieci. Dzieci,które zwyciężyły i są zdrowe,ale także historie
dzieci,które jak moja córcia,nigdy nie zapomną o przedwczesnym urodzeniu.
Chciałabym opisać także historię tych maluszków,które przegrały walkę o życie.
Nie chcę epatować nieszczęściem,ale rzetelnie opowiedzieć,że wcześniactwo,to bardzo
duży problem i może mieć tragiczne skutki. O tym nie piszą w tych gazetkach.

Na tym forum wiele jest historii dzieciaczków. Drogie mamy,mam prośbę,czy mogłybyście podzielić się ze mną swoimi przeżyciami,swoją historią? Czy mogłybyście napisać mi,
nie tylko o tym jak rozwijają się Wasze dzieci,ale również o Waszych lękach,bólu,rozpaczy,
niepewności i ogromnego żalu,ale jeszcze większej nadziei.
Jestem filologiem polskim i zredaguję historię,więc nie przejmujcie się stylem i ortografią.
Każdą wybraną i zredagowaną historię będę wysyłać do autoryzacji,aby autorka zaakceptowała bądź nie,to co pozmieniam. Oczywiście,to nie ja będę autorką tej książki,ale wszystkie mamy,które podzielą się ze mną swoimi przeżyciami. Ja będę tylko redaktorką.

Wszystkie chętne mamy proszę o pisanie pod adres: moje.wczesne.pisanie@gmail.com.
Z góry bardzo dziękuję! Mam ogromną nadzieję,że uda nam się napisać i wydać tą książkę,
aby opowiedzieć światu prawdziwe,bez lukru,historie wcześniaków.
Obserwuj wątek
    • polaa27 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 18.12.10, 16:41
      Bardzo fajny pomysł. Mnie też wkurzają te historie w gazetach. Mało rzetelne zawsze z happy endem, albo wręcz przeciwnie epatujące tragedią. A odcienie wcześniactwa są bardzo różne. Nie tylko happy endy dużych wcześniaków. Nie tylko odejście skrajnych wcześniaków. Nie tylko świetne statystyki na oiomach wcześniaczych, ile to skrajnych wcześniaków udało się uratować. Bo efekty wcześniactwa wychodzą w pierwszych latach życia dziecka i nierzadko są to efekty na całe życie dziecka.

      Ja jestem po dziennikarstwie, mogę służyć Ci pomocą, w miarę wolnego czasu.

      Napisz coś więcej, jak wyobrażasz sobie strukturę książki, jak wyglądałyby dane historie, czy byłyby to oddzielne rozdziały, czy jakaś całość? Czy miałyby być to tylko opisy historii dzieci, czy jakieś opisy najczęstszych powikłań wcześniaczych i jakieś porady z tym związane? Masz już chętnego wydawcę?
    • agajedi Re: Chciałabym napisać książkę o nas 18.12.10, 19:20
      Ja podzielę się chętnie, zwłaszcza, że w tamtym czasie jedyne co mi pomagało to przelewanie uczuć na papier. Całe 102 dni pobytu Marysi w szpitalu. I uczucia, które nadal mi towarzyszą.
      Jak znajdziesz wydawcę i wszystko już będzie tak na poważnie to na mnie możesz liczyć.
      • wyspa-ela Re: Chciałabym napisać książkę o nas 18.12.10, 20:24
        hej, ja chętnie smile sama miałam ochotę coś stworzyć ale leniuch ze mnie i nie wiem jak się za to zabrać wink nasz synek ur. w 29 tyg. w hipotrofii i takie tam (szczegóły jak będzie wiadomo co i do czego )...
        pozdrawiam Ela
        • kasienka-5 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 18.12.10, 22:38
          ja tez chętnie coś od siebie dodam. Moje maluchy sa z 34 tc. i jak wychodziły ze szpitala lekarze gratulowali nam takich wcześniaków. Niestety w tym momencie walczymy z mpd.
          • monika.rz.86 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 20.12.10, 14:58
            Ja również jestem filologiem polskim i właśnie zaczęłam spisywać naszą historię w postaci pamiętnika mojej córci. Świetny pomysł z zebraniem historii i stworzeniem książki, która zawierałaby prawdę.
            • anetuchap Re: Chciałabym napisać książkę o nas 20.12.10, 18:06
              Pierwszy tekst poleciał mi w kosmos a tak się starałam,buuuusad

              Mam już w głowie koncepcję książki,podział na rozdziały,ale to tylko pomysł,bo może taka
              konstrukcja i forma jest zła? Proszę o Wasze opinie.

              Wstęp,to będzie moja historia,z tym co czułam,wyrzutami sumienia,bo teściowa powtarzała,
              że coś ze mną na pewno jest nie tak. Napiszę wszystko,co pamiętam.

              Rozdz.1 - ogólne,medyczne definicje wcześniactwa,napisać o różnicy,bo wcześniak wcześniakowi nierówny. Tu też napiszę dlaczego powstała ta książka.
              Napiszę jakie medycyna ma możliwości,narzędzia itd w ratowaniu wcześniaków.
              Kilka cytatów z gazetek i wypowiedzi zwykłych ludzi.

              I potem mam wątpliwości,co do konstrukcji. Wymyśliłam tak,że w danym rozdziale będę pisać
              o wcześniakach z poszczególnych tygodni.

              Rozdz "Na granicy" czyli o najmniejszych wcześniaczkach 24-28 tc.
              I tu najważniejsze będą Wasze opowieści i doświadczenie.
              Napiszę o statystyce,najmniejszym wcześniaku na świecie itd
              A potem rozdział 29-32 i 33-36 i każdy z nich będzie oparty na historiach dzieciaczków.
              Treści oparta na tej samej zasadzie.
              A w każdym rozdziale,przy kolejnych tygodniach napiszę o możliwych komplikacjach i problemach,również w oparciu o Wasze historie.

              Najważniejszy rozdział będzie o nas - mamach wcześniaków. Co czułyśmy,jak się czuliśmy,
              nasze myśli,emocje itd Opiszę opiekę medyczną i sposób traktowania matek w poszczególnych przypadkach. Dodam jak byłoby najlepiej i dla mamy i dla maluszka.
              To będzie Wasz rozdział! Chcę,abyście się otworzyły, jeszcze raz mój mail:
              wczesne.pisanie@gmail.com Na forum jest mnóstwo informacji o dzieciaczkach,
              a mamy są na drugim miejscu. Dopiszę opinię psychologa.

              Na koniec - "Wcześniaki po latach" - czyli historie wyrosłych wcześniaków(tak od 5-6 lat)
              Wiadomo,że napiszę o np. mpdz podarowanym przez niedotlenienie podczas przedwczesnego porodu,o retinopati,problemach ze słuchem,układem oddechowym,płucami itd
              Napiszę o tych,które są zupełnie zdrowe. Jak żyją kilkuletnie wcześniaki.

              I chciałabym jeszcze napisać o tym,jak wcześniactwo wpływa na psychikę dziecka,
              tzn czy zostawia jakiś ślad. Czy przedwczesny poród może być przyczyną problemu z emocjami,nauką,umiejętnościami poszczególnymi. Chcę skonsultować się z psychiatrą.

              Na końcu podziękowania Wam wszystkim.

              Tak to wygląda na dzisiaj. Co o tym myślicie?
              • tabaluga0 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 20.12.10, 18:41
                Ja mam pierwszy rok spisany praktycznie dzien po dniu, moge przesłac.
                • anetuchap Re: Tabaluga 20.12.10, 20:34
                  Bardzo chcę,abyś przesłała mi swoją historię!

                  Nie musisz mi opisywać każdego dnia,potrzebne mi są odpowiedzi na pytania (rozwlekłesmile
                  1. Dlaczego urodziłaś wcześniaka?
                  2.Jak długo mały był w szpitalu? Opisz mi te ważniejsze chwile - zabiegi,lęk,że będą powikłania
                  i te chwile,gdy okazało się,że jest dobrze.
                  3. Napisz mi o opiece medycznej,o warunkach szpitalnych,stosunku do matki i dziecka.
                  Jakie,według Ciebie powinny być warunki w szpitalach,aby rodzice czuli się komfortowo?
                  4. Oceń lekarzy i pielęgniarki.
                  5.Pierwsze dni w domu. Jak to było,co czułaś itd
                  6.Wszystkie wizyty u specjalistów po opuszczeniu szpitala,opisz wszelkie diagnozy.
                  7.Rozwój psychiczny i fizyczny małego.
                  8.Reakcję rodziny,nieznajomych. Mnie zaczepiła babka z tekstem,że Lenka jest już taka duża,
                  a jeszcze jeździ w wózku,a jej wnuczek miał 10 mies jak zaczął chodzić.
                  9.Jak mały rozwijał się przez te 6 lat. widzisz jakieś różnice czy odchylenia wobec zdrowych dzieci?
                  10.Jeśli dostał w spadku jakąś przypadłość,to jak sobie z tym radzi,jak funkcjonuje w grupie.
                  11 NAJWAŻNIEJSZE!!! Przy każdym punkcie pisz dużo,dużo o swoich uczuciach,emocjach.

                  Jak mi coś się przypomni,to dopiszę.
              • wyspa-ela Re: Chciałabym napisać książkę o nas 20.12.10, 20:51
                myślę że to ma sens, chyba na dzień dzisiejszy bym nic nie zmieniła, podejrzewam że podczas pisania może coś się zmienić ale zobaczysz sama jak będzie szło pisanie wink ok bierzemy się do dzieła smile a skąd jesteś anetuchap? (jak mogę wiedzieć oczywiście, który region Polski smile
    • jola23061978 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 20.12.10, 21:14
      Ja opowiedziałabym historię ale jakby mnie kto nagrywał a ja bym opowiadała bo nie dam rady z opisaniem wink U nas za dużo emocji, za dużo pisania, nasza przeżycia i jedna historia na gruby tom się nadają ale to pewnie nie tylko u nas.

      www.oliwiasiemieniec.smyki.pl

      i jeszcze dziś mieliśmy sprawę w sadzie przeciw szpitalowi - świadczyło wiele rodziców wcześniaków - jedni mają obecnie prawie zdrowe dzieci, inni mniej lub bardziej niepełnosprawne ale trauma i negatywne emocje po przejsciach szpitalnych zostały u kazdego prawie takie same - może dlatego, że nasz szpital nie był najszczęśliwszy i "ludzki" dla nas i naszych dzieci...
    • an_7 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 20.12.10, 22:39
      Problemem może być znalezienie wydawcy, zwłaszcza jeśli jesteś debiutantką. Czy masz już wydawcę?
      Jeśli chodzi o napisanie historii wcześniaczka - jak pisać o szpitalach, przychodniach itp. Przychodnia X czy podawać nazwę? Do kiedy zbierasz teksty? Jaka objętość? Jak będzie z podawaniem danych?
      • monika.rz.86 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 21.12.10, 08:43
        A ja, jeśli chodzi o konstrukcję książki, to to dlaczego ona powstała umieściłabym we wstępie. Ale i tak to bardzo przemyślana struktura.
    • ewik74 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 21.12.10, 08:59
      Może ja coś od siebie tez dodam. Co do koncepcji z podziałem na wiek ciążowy to może to i dobry pomysł choc jest coś takiego już w tej znanej "Wczesniak pierwsze 6 lat życia" (czy jakos tak.) Wiesz czego mi tam brakowało?? Brakowało mi tam szczegółów dotyczących hipotrofików. Niby zarys był, ale tak mało szczegółów i wogóle to tak po macoszemu "(choc książka sama w sobie rewelacyjna). Mój mały urodził sie własnie z "kosmiczną" hipotrofią bo po 33tc więc już nie tak źle wg wszystkich opisów ale nie z wagą 2kg a 900g i powiem szczerze że nigdzie nie znalazłam na ten temat więcej informacji (jeszcze w tej książce najwięcej) a tak to definicje hipotrofii uncertain. To tak odemnie, co bym widziała. Sama od siebie też mogę Ci coś napisac o nas tyle że pewnie nieskładnie bo żaden humanista ze mnie smile
      • ewik74 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 21.12.10, 09:05
        A wracając do tej hipotrofii to może poświecic temu osobny rozdział z historiami takich własnie dzieciaczków (powiem Ci że takie historie podczytywałam najczęściej jak mały sie urodził albo tu na forum albo na wczesnaiak.pl bo nijak mi było do historii innych wczesniaków urodzonych w tymn samym czasie co mój syncio). Na forum tutaj kojarze kilka mamusi, które mają takich maluszkow, wierzę że by sie włączyły do tworzenia tej książki. To naprawdę sa inne doświadczenia...
        Mamusie hipotrofików co wy na to??
        • kiri77 Re: ewik74 21.12.10, 09:55
          Zgadzam sie z Toba w zupelnosci, rowniez malo informacji znalazlam na temat hipotrofii no i z problemami z niej wynikajacymi. I faktycznie zupelnie inne przezycia tak mi sie wydaje zreszta...
          Chetnie moge opowiedziec jak to u nas bylo.
          • aga.n.f Re: ewik74 03.01.11, 18:05
            Ja tez jestem za rozdziałem o hipotrofii.

            Na marginesie - Kiri, co u Was?
        • nastjaa Re: Chciałabym napisać książkę o nas 21.12.10, 11:35
          Ja poperam smile
          Moja córka też hipotroficzka - ur.29/30tc z wagą 870g. Dużo osób mówi, że super, że to 29tc (choć oceniona na 26tc), ale tak naprawdę nie rozwijała się jak rówiesnicy. Do tego w szpitalu (z czego wszystko na intensywnej terapii) spędziliśmy 110 dni - najdłuższe w moim życiu 3 miesiące i 3 tygodnie, choć wydawałoby się, że taki tydzień to luzik smile
          • mama_janka007 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 21.12.10, 12:02
            ja z perspektywy odbiorcy- a pomyslalas nad mozliwosiami zalaczenia ilustracji? nie mam na mysli nic drastycznego, ale w tym ostatnim rodziale milo byloby zobaczyc jakies buzki.
            • bijou82 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 23.12.10, 11:43
              Uważam to za dobry pomyśł
              Ja czytając "wczesniak pierwsze 6 lat życia" miałam taki niedosyt jeśli chodzi o historie prawdziwe
              Bo statystyki to jedno a życie drugie
              Piszesz że chcesz sie skupić na emocjach,przeżyciach-tu napewno będzie Ci potrzebna pomoc specjalisty-psychologa (najlepiej znającego problem) by książka nie miała "płaczliwego tonu"
              W pracy mgr pisałam o wcześniakach i swojej córce,wiele razy "łapałam się" na tym że zbyt emocjonalnie podchodzę
              Emocje są ok,suche fakty i statystyki już znamy i czytałyśmy o tym.Mnie tak jak wiele z nas denerwują artykuły w gazetach-albo zbyt pobieżne,bagatelizujące,albo zbyt "tragiczne",wg mnie straszące.
              Na logopedii we Wrocławiu jest dziewczyna po polonistyce która tez nosi się z zamiarem napisania o wczesniakach,jej siostra ma dwie córki wcześniaki
              Ja służę pomocą odnośnie placówek,statystyk wink i informacji nie związanych bespośrednio ze mną (piszę bloga i póki co to mi "wystarczy" w uzewnętrznianiu się wink)
              • anetuchap Re: Chciałabym napisać książkę o nas 31.12.10, 02:59
                Nie odzywałam się,bo wiadomo - święta.

                Cały czas układam sobie w głowie kompozycję tej książki. Jestem pewna,że będę miała o czym pisać,ale trzeba nadać temu "pisaniu" odpowiednią formę.

                Wiem,że w tej książce nie będzie statystyk,bo gdy chodzi o życie i zdrowie dziecka,to statystyki
                lądują w koszu.
                Na pewno opiszę poszczególne przedterminowe porody,możliwości powikłań,ale to będzie taka bezosobowa notka.

                I teraz proszę Was o zdanie i pomoc. Postanowiłam opowiedzieć o wcześniactwie ze strony
                matki,ojca,głównego opiekuna. Chcę opisać nasze przeżycia oraz emocje i uczucia im towarzyszące. Można powiedzieć,że narratorem będzie jakaś "matka" ,która poprowadzi czytelników przez świat,przedwcześnie urodzonych. Nie będzie opisywać sama. To będzie historia kilku,czy kilkunastu matek,a ta "matka" będzie jedynie oratorem.
                Świat wcześniaczków widziany oczami matek,rodziców. Jakie emocje targają matką,która już wie,że urodzi przedwcześnie,co czuje,gdy zostaje po porodzie sama w sali,bo jej dziecko "pojechało" na OIOM.
                Aby Was zachęcić przedstawię swoją historię i to,co czułam, nie - nadal czuję w kwestii mojego przedwczesnego porodu. Córcia urodziła się ponad 9 lat temu,a wspomnienia tych uczuć,wydarzeń,lęków są tak pełne,jakby wszystko działo się wczoraj.

                Myślę,że swoją historię wklepię dopiero po Nowym Roku. Od dawna mam skrystalizowaną w głowie całą opowieść. Stąd ta książka. Chcę opowiedzieć o moich przeżyciach,uczuciach,
                o tym jak urodzenie wcześniaczka zmieniło moje życie. I,tak pomyślałam,że skoro ja mam tak ogromną potrzebę podzielenia się swoimi przeżyciami,to być może są też inne mamy, które udzielą mi kredytu zaufania i pozwolą poznać ich historię.

                Ta książka może powstać tylko dzięki Wam.
                Ja wiem,że na tym forum jest mnóstwo historii wcześniaczków,ale są to historie opowiadane
                z pozycji obserwatora? Dzielimy się konkretnymi wydarzeniami,ale uczucia,jakie w nas wywołują,gnieciemy w sobie.

                Moja córka Lena,która jest już w 3 kl podstawówki,będzie pierwszym recenzentem mojego
                pisania. Dziś dałam jej do przeczytania tekst otwierający ksiąźkę i bardzo jej się spodobał.
                Stwierdziła,że mam talent i cieszy się,że ta książka będzie także o niej.
                I to mnie napędza i motywuje do pisania. Fajnie by było,gdyby moje wypociny,ujrzały światło dzienne,w formie książki,ale to chyba nie jest najważniejsze. Chcę oswoić swoje demony,
                swoją traumę i chcę zostawić świadectwo tego wszystkiego moim dzieciom.
                Chcę,aby Lenka miała świadomość,że to niemal cud,że żyje i oprócz wolniejszego chodzenia,
                nic jej nie jest. Chcę,aby zrozumiała jak wielkim szczęściem i darem jest to,że żyje.
                Mogła przecież odejść w ciągu tych krytycznych 48 godzin........

                W głowie mi się kłębi,ale idę spać.
                Liczę na Wasze opinie a przede wszystkim historie. Nie mogę otworzyć podanej wcześniej skrzynki mailowej i na razie proszę o pisanie na moje prywatne konto:
                aneta.puchowa@gmail.com
                • marter74 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 31.12.10, 08:52
                  Jesteśmy za,świetny pomysł!!!Służymy swoja historią,a książka rozejdzie się jak świeże bułeczki!!!Trzymamy kciuki i czekamy!!!
    • mama_magdalenki Re: Chciałabym napisać książkę o nas 31.12.10, 11:40
      hej!
      pomysł rewelacyjny! ALe powiedz mi proszę.... moja wcześniaczka ma dopiero 15 miesięcy. A chcesz napisać też rozdział "po latach", więc ja tam nic nie dodam od siebie, no bo jak smile My wciąż wychodzimy z wcześniactwa smile
      Więc ja mogę tylko opisać nas.... Madzię, emocje przede wszystkim moje smile

      ___
      Fajny by też był rozdział emocji ojców. Ale mężczyźni niewiele mówią o swoich emocjach sad

      W wolnej chwili opiszę nas i Ci prześlę smile
      • alicjontko Re: Chciałabym napisać książkę o nas 31.12.10, 14:34
        I ja postaram się opisać naszą historię. O emocjach mogę pisać dużo, nic nigdy nie wytrąciło mnie tak z równowagi jak przedwczesny poród Alicji (a nawet nie poród tylko historie, które rozgrywały się pod koniec ciąży). Pisałam pamiętnik leżąc w szpitalu więc będzie mi latwiej, gdybym czegoś zapomniała (ha ha, niestety obawiam się, że to jest wciąż żywe). No i Alicja ma dopiero 8 miesięcy i jeszcze wiele niewiadomych przed nami...
        • anetuchap Re: Chciałabym napisać książkę o nas 03.01.11, 17:04
          Bardzo Wam dziękuję dziewczynysmile
          Takie słowa dodają mi skrzydeł i powoli zaczynam myśleć,że to ni9e będzie pisanie do szuflady.
          Tak bardzo bym chciała,abyśmy mogły opowiedzieć o tym,co nas spotkało i jak sobie dajemy radę. Wśród ogółu panuje przekonanie,że wcześniactwo to kilku miesięczne problemy,
          zaraz po urodzeniu,a potem,to już tylko z górki,więc czym tu się przejmować!

          Kochane,WSZYSTKIE Wasze historie są bezcenne i pomogą w powstaniu tej książki.
          Nieważne ile lat,miesięcy mają Wasze dzieci.
          Ten adres moje.wczesne.pisanie@gmail.com już działa.

          Może mi pomożecie w kwestii formalnej?
          Część niektórych historii będę wiernie przekazywać i chcę to podpisać nazwiskiem,czy imieniem mamy. Będę jednak wykorzystywać po kilka zdań z innych wypowiedzi,
          troche je modyfikując, dopowiedzieć od siebie,skomentować. Podpisywać każde kilka zdań,czy użycie faktu "wyjętego" z któreś z Waszych historii?
          I tak będzie rozdział "Podziękowania" ,w którym wspomnę o wszystkich mamach.

          Aha,ja mieszkam w Gdańsku i chętnie się spotkam i wysłucham opowieści "na żywo".

          I jeszcze - dziewczyny,czy przedwczesny poród,to swego rodzaju trauma w Waszym życiu?
          Mi się wydaje,że to jest ogromna trauma i matki powinny być objęte pomocą psychologiczną.
          • aga.n.f Re: Chciałabym napisać książkę o nas 03.01.11, 18:04
            Oj to będzie księga.
            Tak jak Jola napisała - o niej i kilku(nastu) innych mamach możnaby napisać cały rozdział. O każdej z osobna.

            Odnosnie opieki psychologicznej nad rodzicami - jaj brak jest ogromnym problemem. Same wiecie najlepiej, ile małżeństw sie rozpadło, by rozpadło, lub jest w trakcie rozkładu przez problemy związane z opieka nad dzieckiem niepełnosprawnym czy w ogóle z faktem urodzenia dziecka potencjalnie niepełnosprawnego. Jedna znajoma mama opowiadała mi, jak to mąż przy inkubatorze oświadczył jej, że sie "wylogowuje" ze wspólnego zycia, bo nie czuje sie na siłach.... A co z rodzeństwem? Ja mam np problem ze starsza córcią.. Niby wie, niby rozumie, ale...dlaczego mamy nie ma ciagle w domu? Dlaczego znowu jedziesz z Franiem na turnus/do szpitala? I ten strach - czy Franiu bedzie chodził (dla niej to jest największym problemem). No i postrzeganie nas przez grono znajomych/przyjaciół - te półtorej roku mooocno zweryfikowało przyjaźnie..
            A wiecie jakie zyczenia usłyszałam na nowy rok? Telefonicznie? "I żeby Franek był normalny". No, to tyle refleksji ode mnie.
          • tabaluga0 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 03.01.11, 22:00
            Ja jestem z Gdyni.

            Napisałam Ci maila na poprzedni adres. dostałas?
    • mama-cudownego-misia Re: Chciałabym napisać książkę o nas 03.01.11, 19:50
      Super pomysł smile, naprawdę brakuje takiej książki w Polsce.
    • edyta.irka Re: Chciałabym napisać książkę o nas 04.01.11, 08:59
      Myślę, że to dobry pomysłsmile Jestem mamą hipotrofika. Ten szok, jakiego doznałam w trakcie i po urodzeniu młodego, chyba został we mnie do dziś. Wiecie, jak oglądam jakiś program o takich dzieciach to zawsze lecą mi łzy. To jest niezależne ode mnie.
      Mam jeszcze sugestię - nie zapominajcie o tatusiach. Mój mąż też bardzo to przeżywał.
      Pamiętam jak, ja wstawałam w nocy co 3 godz. i ściągałam pokarm, a on wstawał przed 5 rano, aby zawieść go do szpitala z rana i otem dopiero jechał na ósmą do pracy.
      Wieczorem zaś jechał z pracy do nas do szpitala i dopiero potem razem wracaliśmy do domu. Pamiętam też jak zaczęłam płakać na OIOMie, bo zobaczyłam prostą kreskę na monitorze (wiedziałam, że młody się poruszył i jest po prostu zły odczyt, ale moje serce reagowało inaczej). Pamiętam też jak wyszłam ze szpitala i trzymałam się dzielnie, dopóki nie ruszyliśmy samochodem. Wtedy rozryczałam się, bo ja jadę, a nasz maluch leży tam z tymi wszystkimi igłami w ciele... Takie wspomnienia zostają na całe życie... Postaram się też coś ci podesłać, może namówię też męża. Z drugiej strony, dla mnie kobiety, ciekawe jest też to jak odbiera to mężczyzna?
      • dokaweja Re: Chciałabym napisać książkę o nas 04.01.11, 13:52
        Jestem za, 3mam kciuki za wytrwałość. Możesz na mnie liczyć.
        Nasza historia na: smyki.pl/domeny/smyki.pl/karolinka2007/index.php?op=omnie
        Jeżeli Ciebie zainteresuje, opiszę ze szczegółami.
        kiss
        • marta.krasnik Tatusiowie 04.01.11, 18:49
          w książce to świetny pomysł!!!
          Kurcze we wszelkich artykułach/książkach zazwyczaj czyta sie tylko o tym co przeżyły matki wczesniaków a przecież ojcowie też przechodzą ciężkie chwile, niekiedy może i trudniejsze, bo kiedy staje w obliczu nagłego porodu do którego jeszcze przeciez nie byl do konca przygotowany moze miec problemy emocjonalne, np typu- żonie jest łatwiej pokochać to maleństwo bo to ona nosila je w brzuchu, facetowi jest ciezko bo do konca byc moze nie zdązył przywyknąc do myśli że będzie ojcem a tu jego dziecko dotyka wcześniactwo.
          Wiem że na pewno mój mąż chetnie sie przyłączy, jeszcze z nim nie rozmawiałam na ten temat, ale czuje że nie jedna osoba miałaby łzy w oczach widząc narodziny dziewczynek z jego perspektywy. Jest cudownym ojcem, który potrafi z dziećmi zrobić wszystko i niejednokrotnie przezywał różne wydarzenia bardziej niż ja...
          • margaux4 Re: Tatusiowie 05.01.11, 09:44
            Bardzo tez podoba mi sie ten pomysł.
            Ja ze swojej strony moge dodac jak wygląda opieka nad wcześniakiem, ale takze pomoc psychologiczna rodzicom za granicą. Moj mały urodził się we Francji, dosc pozno w porownaniu z innymi forumowymi dzieciaczkami, bo 32 + 6 tyg. Pozdrawiam
    • bubu-siek Re: Chciałabym napisać książkę o nas 05.01.11, 12:13
      W PORÓWNANIU wami jestem młodą mamą (stażem) bo moja Gabrysia ma skończone 2 miesiące.dużo czytam na ten temat ale jednak niektórych rzeczy nie dopuszczam do głowy. może z tego powodu ,że ja chyba nadal jestem w takim można powiedziec szoku.
      a gdy juz czasem siade wieczorem na spokojnie i myśle w tedy jestem przerażona. a wiecie co mnie najbardziej chyba złości? to jak rozmawiam z innymi i mówie ,że wczesniak 28tydzień to ludzie nie sa nawet świadomi co z tym może sie wiązać bo dla nich to jest tylko mała masa urodzeniowa. i jeszcze sie przyznam ,że jak siedze i czytam wasze historie to zawsze płacze.
    • edyta.irka Re: Chciałabym napisać książkę o nas 06.01.11, 23:36
      Cieszę się, że moje spostrzeżenie o tatusiach spodobało się wam. Pamiętam jak leżałam na OIOM-ie i rano rodzina tylko zajrzała do mnie. Pamiętam oczy mojego męża - czerwone i spuchnięte... Dla nich to jest strach o nas (dziecko + kobieta), my zasadniczo raczej myślimy tylko o maluszku, o sobie troszkę zapominamy.

      Druga sprawa - mnie w szpitalu uderzyło to, w jaki sposób podchodzi się do praw ojców. Wiecie, że z większością papierów czekano na mój podpis, Rafała nie był potrzebny. Zasadniczo liczył się podpis matki. Poruszam pewnie temat rzekę - do czego ojciec ma prawo w polskich szpitalach?

      Trzecia sprawa - zupełnie z innej parafii - dziś oglądałam w przelocie Dzień dobry TVN i omawiano problem tycia w ciąży i powrotu po niej do normalnej wagi, czy to możliwe itp. Wiecie, że powiedziano, iż w USA niektóre matki, które chcą uniknąć rozciągnięcia mięśni brzucha i skóry, powstania rozstępów itp. specjalnie wywołują poród przedwczesny o 2 czy 2,5 miesiąca (czyli nawet w 6,5 miesiącu ciąży)! Ponoć ta praktyka staje się coraz częstsza. Doznałam szoku, jakby ktoś uderzył mnie obuchem. Szok! Co za kretynki.
      • karro80 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 06.01.11, 23:55
        Druga sprawa - mnie w szpitalu uderzyło to, w jaki sposób podchodzi się do praw
        > ojców. Wiecie, że z większością papierów czekano na mój podpis, Rafała nie był
        > potrzebny. Zasadniczo liczył się podpis matki. Poruszam pewnie temat rzekę - d
        > o czego ojciec ma prawo w polskich szpitalach?

        Wiesz co, u nas(Polska przecie)wymagany był podpis obojętnie którego rodzica, tego co był bardziej pod ręką.

        Nie myśleliście nigdy, [...] że niebezpieczeństwem zadawania pytań
        jest to, iż możecie usłyszeć odpowiedź? (tyż Piekara)

        Wejdź i pomóż Krzysiowi
        • anetuchap Re: Dzięki za pomysły! 08.01.11, 15:56
          Bardzo bym chciała napisać o uczuciach mężczyzn,tatusiów. Tylko czy któryś wystarczająco się otworzy i przyzna jak bezradny czuł się w tamtych chwilach?
          Jeśli znajdą się odważni,to chylę czoło i "wklejam" ich do książkismilesmile

          Wyprzedzacie moje prośbysmile Chciałam poprosić mamę,która urodziła dziecko w innym kraju,
          aby podzieliła się swoimi doświadczeniami,a tu już mi się sama mama zgłasza - dziękuję bardzo. Do znudzenia - moje.wczesne.pisanie@gmail.com albo aneta.puchowa@gmail.com.

          Zmieniając głównego bohatera książki (matka zamiast dziecka),muszę również zmienić całą konstrukcję. Ta z podziałem na tygodnie ciąży,w którym urodziłyśmy jest bez sensu.
          To tak jakby stopniować ból. Wszystkie matki,bez różnicy w którym tygodniu urodziły,
          tak samo martwią się o swoje dziecko. Są oczywiście różnice,ale główny przedmiot
          mojej książki ten sam.
          Zadręczam Was,przepraszam. Mimi wszystko przedstawię Wam mój pomysł,dobrze?
          Myślę,że to już ostateczny wybór,jedynie nazwy mogą ulec zmianie.
          1.WSTĘP - mniej więcej to samo,co pisałam wcześniej,z naciskiem na rodziców.
          2.CIĄŻA - od chwili,gdy kobieta dowiaduje się,że jest w ciąży,spacer przez kolejne miesiące
          3.PORÓD- przede wszystkim:dlaczego dziecko urodziło się przedwcześnie?
          I wszystkie doświadczenia i emocje matek z nim związane. A także trochę naturalizmu,
          czyli rodzaj porodu,znieczulenie,fizyczne reakcje podczas narodzin.
          Np. Drugie dziecko rodziłam naturalnie. Dostałam kroplówkę z oksytocyną (nie wiem dlaczego?) więc bóle miałam bardzo silne. Nie byłam w stanie położyć się na łóżku,
          tak bardzo mnie bolało. Aby dziecko zaczęło się rodzić,lekarz przebił mi pęcherz płodowy
          (też nie wiem dlaczego),było to bardzo,bardzo nieprzyjemne. Nacięcia nie czułam,ale
          za to widziałam jak trysnęła krew na lekarza i położną,którzy stali z przodu. Jak w horrorze
          -zakrwawione fartuchy.

          4.SZPITAL - wiecie o co mi chodzi. O wszystko,co dotyczy pobytu maluszka w szpitalu.
          Jakie miałyście warunki,sytuację rodzinna,czy była możliwość kangurowania,czy lekarze Was straszyli,a może wręcz przeciwnie. Myślę,że tu też pojawi się szczypta naturalizmu.

          5.POWIKŁANIA

          6.POWRÓT DO DOMU

          7.WIZYTY LEKARSKIE,BADANIA,DIAGNOZY
          - czyli upewnienie się,czy dziecko jest zdrowe,czy może potrzebuje rehabilitacji.

          8.STABILIZACJA

          9.CO DALEJ

          10.PODZIĘKOWANIA

          To tyle. Będę wdzięczna,jeśli podzielicie się ze mną swoimi opiniami.
          • ewik74 Re: Dzięki za pomysły! 08.01.11, 21:02
            Mnie osobiscie wydaje sie niepotrzebny rozdział "CIĄŻA" bo nie wiem do czego to ma w zasadzie byc...Czy chcesz opisywac np. co sie w danym miesiacu wykształca czy o samopoczuciu kobiet w kazdym miesiącu....nie wiem ??? Może masz inna koncepcje tego rozdziału (mnie sie to tak własnie skojarzyło).
            Przy rozdziale PORÓD będziesz pewnie też pisac co go spowodowało (jeśli jest to coś oczywistego np. gestoza) czy tak?
            Co do reszty to nie mam uwag.
            • anetuchap Re: Dzięki za pomysły! 08.01.11, 21:59
              Ja uważam,że rozdział CIĄŻA jest konieczny. Chyba już pisałam,że skoro podmiotem książki
              mają być rodzice,nie będę pisać o rozwoju płodu.
              Wydawało mi się,że to dość jasne,co będzie w tym rozdziale.
              Może przytoczę krótki początek tego rozdziału,proszę o wyrozumiałość.
              Każdy etap,podkreślę,wklejając wspomnienia matek.
              Poza tym,większość kobiet w ciąży idealizuje swoje dziecko,wizualizuje ślicznego,pulchnego a
              przede wszystkim zdrowego bobasa. Lęki o zdrowie dziecka,nie przeszkadzają kobiecie oczekiwać
              i wierzyć,że wszystko będzie dobrze. Przedwczesny poród jest w takiej sytuacji szokiem,
              traumą. Tak mi się wydaje,bynajmniej u mnie tak było.

              CIĄŻA

              "Dziecko,potrzebuje 40 tygodni,by dojrzeć fizycznie i przygotować się do kontaktu ze światem poza łonem matki. To jest również czas dla kobiety,aby mogła przygotować się
              na wielką zmianę w swoim życiu,czyli na bycie matką.
              Zachodząc w ciążę,myślimy,że przed nami 9 miesięcy oczekiwania na dziecko.
              Jesteśmy spokojne,bo przecież te 9 miesięcy,to wystarczający czas,aby przygotować się do nowej,najważniejszej roli w swoim życiu,czyli do macierzyństwa.
              Niektórzy psychologowie (Thomas Berry Brazelton i Bertrand Cramer) dzielą czas oczekiwania na dziecko na trzy,następujące po sobie etapy. Każdy z tych etapów jest bardzo ważny i przygotowuje matkę do zmian,jakie zajdą w jej życiu,gdy na świecie pojawi się dziecko. Każdy ma też swoją specyfikę,różnią się od siebie – zmiany fizyczne,które zachodzą w ciele kobiety,powiązane są z psychologicznymi uwarunkowaniami. Metamorfoza fizyczna jest równoważna z emocjami kobiety,które także się zmieniają. Dopiero po przejściu wszystkich etapów,można mówić o psychicznej gotowości do bycia matką,czyli im dłużej kobieta jest w ciąży,tym bardziej jest przygotowana psychicznie do zmiany swojej tożsamości.

              Pierwszy etap psychologiczny ciąży trwa do oIk. czwartego miesiąca. To jest czas,gdy kobieta zaczyna akceptować swój stan. Początkowe uczucia,zależą od sytuacji życiowej matki. Załóżmy,że kobieta pragnęła dziecka i jej pierwsze uczucie,po ujrzeniu dwóch kresek na teście,to euforia. Wydaje się,że tak będzie do końca ciąży,ale szybko jednak pojawiają się rozważania i niepokoje związane z przyszłą odpowiedzialnością.
              Z każdym dniem tych lęków jest więcej – czy poradzi sobie w roli matki,czy będzie w stanie zagwarantować dziecku wystarczający poziom życia i lęk priorytetowy – czy maluch urodzi się zdrowy"
              • kasienka-5 Re: Dzięki za pomysły! 09.01.11, 13:10
                no właśnie, ten rozdzial jest bardzo potrzebny. To co przed chwila przeczytałam, to tak jakbym cofneła sie w czasie. Sama jak zaszłam w ciąże, cale 9 miesięcy miałam zaplanowane. wiedziałam, że poród jest w maju wieć wiedziałam to bede przez cala ciąże robic. W kwietniu miały byc małe wakacje, aby nabrac sił przed porodem, wczesniej zdana sesja na uczelni. Bo przeciez ciąża rwa 9 cudownych miesiecy. A tu nagle rozczarowanie- 24 tc i szpital i się zaczyna nasza historia. więc uważam, że ten rozdział jest jak najbardziej potzebny. jedne matki moga opisac jak super sie czuły w ciązy. a inne tak jak ja pelne nadzieji, ze wszystko sie dobrze potoczy musialy inaczej pzrze to pzrejsc.
    • edyta.irka Re: Chciałabym napisać książkę o nas 09.01.11, 17:42
      A ja w takim układzie zaczynam zastanawiać się do kogo ma być skierowana książka?
      Jaki jest jej cel?
      Jeśli dla rodziców/opiekunów wcześniaków, to po jakiego grzyba potrzebny jest rozdział o ciąży, jej przebiegu itp?
      Przecież jak się jest w ciąży i się chce poczytać nt. rozwoju dziecko, to jest pełno książek o tej tematyce, o lękach i oczekiwaniu przyszłych rodziców. Sporo z nich niemal od samego początku ciąży sięga po taką lekturę.
      Jeśli do opiekunów wcześniaków to wydaje mi się, że dla nich ważne jest to co jest TERAZ - jak poradzić sobie z zaistniałą sytuacją, jakie emocje mogą pojawić się i jak sobie z nimi radzić, gdzie szukać pomocy, co czuli inni rodzice.. itp.
      Jesteś polonistą (tak jak ja) i weź pod uwagę to, kto będzie odbiorcą - rodzice, którzy posiadają już dziecko urodzone przedwcześnie powiedźmy od 24 tyg. życia???, czy potencjalnie ci, którzy wcześniej już coś czytali o ciąży, chodzili do lekarzy i coś wiedzą nt. rozwoju dziecka.
      Po co więc dawać im informacje, o których już wiedzą, które w danej chwili nie są dla nich najistotniejsze. Dla nich ważne jest co DALEJ i jak sobie radzić. Ewentualnie - dlaczego ja? co było powodem itp.
      Osobiście nie dawałbym rozdziału "ciąża" tylko np. Najczęstsze przyczyny przedwczesnych porodów i jakoś podzieliłabym to na problemy typu: - nadciśnienie, cukrzyca. itp oraz dała czym to skutkuje typu hydrotrofia itp. Wyjaśniła o co chodzi.
      Osobiście przyjęłabym za odbiorców rodziców wcześniaków, którzy z medycznego pkt. widzenia mają jakieś szanse na przeżycie, więc np. 22 tydz. czy od 23 tyg. ciąży.
      I tak powinien pojawić się rozdział poświęcony stracie dziecka, który będzie dotyczył wszystkich rodziców dzieci przedwcześnie narodzonych, których maleństwa odeszły…
      Kolejna sprawa, o której myślę – to jeśli pojawią się jakieś opisy medyczne (dotyczące schorzeń powikłań), problemów psychologicznych, to czy nie powinni tego zrecenzować jacyś specjaliści – np. choćby jeden lekarz gin.-poł. od patologii ciąży, jakiś neonatolog i psycholog???
      Przemyśl dobrze o czym tak na serio chcesz napisać – bo jeśli opisać to co czuli Twoi rozmówcy, z czym się borykali itp. to co innego.
      Jeśli zaś wkraczasz na pole medycyny, psychologii itp. to już jest troszkę inna sprawa
      Napisałam, to co wpadło mi do głowy, gdy przeczytałam, że jeden z rozdziałów ma nosić nazwę CIĄŻA.smile
      Pozdrawiam serdecznie i cieplutko…
    • edyta.irka Re: Chciałabym napisać książkę o nas 09.01.11, 18:09
      Pomyślałam sobie teraz o jednymsmile
      Może przyjąć założenie, ze odbiorcami są rodzice, będący w zagrożonej ciąży oraz ci, którym właśnie urodził się wcześniak lub już go mają przez jakiś czas i nie wiedzą co dalej...
      Wtedy z grubsza dałabym raczej taki podział: Wstęp (skąd pomysł na książkę, podziękowania i wyjaśnienie podstawowych pojęć typy wcześniak, przedwczesny poród itp.), Gdy pojawiają się problemy w ciąży. (i tutaj dała ewentualnie podstawowe przyczyny przedwczesnych porodów typu nadciśn., cukrzyca itp oraz styl życia itp + co czują rodzice, którzy są w takiej sytuacji, na co zwrócić uwagę, jakie są możliwości medycyny itp. - zakładając, że chesz o tym pisać), Gdy pojawia się wcześniak - wszytko co dotyczy dzieci już narodzonych przedwcześnie i ich opiekunów/rodziców, ten 3 rozdział możesz podzielić na szpital, wyjście do domu i 1 rok życia czy pierwsze 3 lata życia, edukacja - sądzę, ze o tym kolejnym etapie mówi się za mało, czas napisać o przedszkolach integracyjnych, klasach integracyjnych itp., przynajmniej nakreślić, że wcześniactwo może pozostawić dalej jakieś ślady i aby wyrównać szanse i dać dziecku więcej czasu (a nam rodzicom poczucie spokoju, zrozumienia, akceptacji itp) czasem warto skorzystać z takich możliwości. Zastanawiam się tylko, gdzie dać część o starcie dziecka - w rozdziale Gdy rodzi się dziecko.. czy jako zupełnie inny rozdział na samym końcu??? Kwestia do przemyślenia.
      Wiesz, u nas jak zaczęłam szukać przedszkola dla Wojtusia, to dopiero wtedy zobaczyłam, co to jest brak akceptacji, zrozumienia itp. Był taki moment, że usiadłam na schodach i ryczałam jak bóbr, myśląc, po co było to wszytko i ten wysiłek skoro wszystkie placówki mają to w dupie i są zasadniczo w praktyce dla dzieci idealnych, bez wad, itp. Wtedy też był kryzys...
      Może wiec warto dać jakieś info o placówkach edukacyjnychsmile
      Pozdrawiam i ma nadzieję, że nie namieszałam za bardzosmile
    • edyta.irka Re: Chciałabym napisać książkę o nas 09.01.11, 19:01
      To jeszcze raz jasmile
      Wiesz mam jeszcze jedno pytanie... o organizację przedsięwzięcia.
      Bo jeśli będziesz potrzebowała recenzentów z tych kilku dziedzin, to są trzy wyjścia: 1. znajdzie się ktoś wśród nas, kto jest lekarzem, psychologiem itp i będzie chciał pomóc; 2. nawiązanie współpracy z jakąś fundacją i wtedy oni czasem mają swoich specjalistów, którzy zrobią to dla nich w ramach współpracy; tylko wtedy trzeba podpisać odpowiednią umowę między pomysłodawcą projektu i redaktorem a fundacją (zalecam, aby taką umowę przejrzał przed podpisaniem jakiś prawnik); 3. wynajęcie takich recenzentów za normalną stawkę...
      Po drugie zastanawiam się, jak chcesz zrobić z opiniami rodziców - bo jeśli po każdym rozdziale będzie miejsce na wypowiedzi mam/ojców na konkretny temat, o którym była mowa w rozdziale, i dasz je jako cytaty (oczywiście po uprzedniej redakcji i ewentualnej ostatecznej akceptacji autora), to nikt nie zarzuci ci, że coś przeinaczyłaś, dałaś jakąś głupotę merytoryczną. Wtedy we wstępie można napisać, że są to subiektywne odczucia osób wypowiadających się w książce i nie bierzesz prawnej odpowiedzialności za to.
      Wtedy jednak musisz zbierać te wszystkie papierki dotyczące ostatecznej akceptacji cytatów.
      Czy jednak piszesz własny tekst w oparciu o wypowiedzi rozmówców i wtedy prawnie odpowiadasz całkowicie, za to co jest w książce...
      Po prostu myślę do przodu i zastanawiam się, jak to chcesz rozwiązać.
      Kolejna sprawa - koszty wydania książki i co zrobić (przepraszam, że poruszam ten temat, ale tu też mogą pojawić się zarzuty pod twoim adresem ze strony niektórych) z potencjalnym zyskiem? Musisz to wszytko przemyśleć, bo jeśli zdecydujesz się na współpracę z jakąś fundacją, to wszytko musi być w umowie. Jeśli specjaliści recenzujący zrobią to charytatywnie, to wtedy należałoby wybrać jakiś cel, na który przeznaczysz potencjalny zysk.
      Jeśli zaś wszystko pod względem finansowym bierzesz na siebie, to już jest zupełnie inna sytuacja.
      Wrzuciłam kilka wątpliwości do twojego ogródka, bo na razie jest to idea, ale musisz sobie przemyśleć dokładnie wszystkie aspekty prawne i finansowe.
      Uwierz, że ludzie są bardzo różni... lepiej przemyśleć wszystko na początku niż potem mieć ból głowy i potencjalne problemy.
      Sama pracowałam w jednej fundacji i wiem jak to wygląda od kuchni, poza tym obecnie jestem redaktorem i wiem jak to wygląda od strony powstawania i wydawania różnych rzeczy.
      Piszę z sympatii. Po prostu pomyślałam sobie jakoś o tych rzeczach.
      Jeśli potrzebujesz jakiejś pomocy z mojej strony (merytorycznej), to nie ma sprawy. Sama jestem mamą wcześniaka (Wojtuś) i Karolci (z bardzo zagrożonej ciąży, ale wybronionej nadludzkim wysiłkiemsmile.
      • ewik74 Re: edyta.irka 09.01.11, 20:10
        Dokładnie mam takie same odczucia co do rozdziału CIĄZA jak Ty. Jesteś polonistką więc ładniej to uzasadniłas smile
        Będąc mama wczesniaka i mając już tę nową książke, napewno ominełabym w cxzytaniu rozdział CIĄŻA jeśli byłby w takiej postaci jak nakreśliła autorka. Po prostu nie interesowałoby mnie to co było, czy co nie było...nie dotyczyłoby mnie to. A uczucia z tamtego okresu (mam na myśli z okresu ciąży)....a co mnie to teraz obchodzi, to nie ma przełożenia na to co jest TERAZ (jak juz jest ten wczesniak na świecie).
        A będąc w ciąży (nawet zagrożonej) nie kupowałabym napewno książki o wcześniakach!! stad myślę że taka książka powinna byc kierowana tylko do rodziców i opiekunów juz narodzoych wczesniaków.
        • edyta.irka Re: edyta.irka 09.01.11, 20:47
          Tak jakoś między dzisiejszą bieganiną wpadło mi to do głowy, co napisałam powyżej.
          Zastanawiam się też nad jednym, czy w książce należy pominąć temat ewentualnej straty dziecka (bo 1. jest wiele innych książek poświęconych temu problemowi, 2. potencjalny czytelnik - zakładając, że będzie to rodzic/opiekun wcześniaka właśnie walczącego o życie - raczej woli myśleć pozytywnie i nie wywoływać wilka z lasu), czy jednak mimo wszytko, jakoś napisać też i o tym aspekcie??? Rozważając to, powraca ponownie pytanie o odbiorcę i cel książki???
          Pamiętam, jak mój Rafał przyznał się d czegoś? Dopiero jak z Wojtusiem było już ok i był w domu - może pół roku czy nawet rok po szpitalu mój mąż powiedział mi, że w 2. dobie walki o życie naszego dziecka, widział na OIOMIe jak lekarze byli już bezradni i poprosili matkę jednego dziecka, aby jeśli chce, przyszła i wzięła swoje maleństwo na ręce, utuliła je, w czasie gdy ono umierało.
          Uczucia są nadal tak silne, że teraz pisząc to, płaczę. A przecież było to 5 lat temu, a ja tylko o tym słyszałam. Wtedy Rafał bał się, że wiedząc to, mogę nie wytrzymać. Nie chciał może wywoływać wilka z lasu. Chciał, abyśmy myśleli pozytywnie i na tym się koncentrowali.
          Stąd moje pytanie o temat śmierci - poruszać czy nie. Nie rozstrzygniemy tego, bez ustalenia odbiorcy książki i celu, w jakim zostanie napisana.
    • sawanabis Re: Chciałabym napisać książkę o nas 11.01.11, 11:46
      Dobry pomysł z tą książką.
      Ja jestem mamą 3-letniego już wcześniaczka. Taki wcześniak niewcześniak, bo z 35 tc, ale też strachu się najadłam. Minęły trzy lata i wszystko jest ok, synek dobrze się rozwija.
      chętnie przeczytam tę książkę.

      www.mojamama.blogspot.com
      Tekst linka
      • ewik74 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 19.07.11, 23:28
        Wywlekam stary watek z książką.
        Czy autorka może nam coś powiedziec jak sprawy się toczą smile
        • squire1983 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 20.07.11, 17:47
          no właśnie - jak tam? w grudniu/styczniu nie trafiłam na niniejszy wątek, bo z powodów osobistych nie zaglądałam na forum, ale jakby co to służę pomocą jako mama wcześniaka z 28 t.c., psycholog oraz mieszkanka Gdańska smile
          • mamawojtuska79 Re: Chciałabym napisać książkę o nas 20.07.11, 21:58
            Ja też nie trafiłam na ten wątek w grudniu, szkoda. Jestem mamą dwóch wcześniaków, pierwszy z 24 tygodnia ciąży, drugi z 32, mogłabym chętnie podzielić się swoimi przeżyciami, z moim pierwszym synkiem dużo przeszliśmy - prawie wszystkie możliwe schorzenia i powikłania wcześniacze, wychodząc z małym do domu po półrocznej hospitalizacji byłam w 2 miesiącu ciąży z następnym dzieckiem, oprócz strachu o rozwój Wojtusia doszedł strach o następnego dzidziusia (po traumatycznym pierwszym porodzie ciężko mi było się pozbierać). Jeżeli mogłabym w czymkolwiek pomóc do proszę o wiadomość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka