Cześc dziewczyny, mam pytanie czy wasze maluchy też tak strasznie chorują? Zuzka pierwszy raz coś złapała, choruje już drugi tydzień, ma zawalone dolne drogi oddechowe, bierze augumentin trzeci dzień i masę innych leków ale wcale jej nie przechodzi. Lekarz jest u nas co trzy dni aż wstyd mi juz dzwonic bo pomyśli że wariatka.
Czy u was też tak długo trwa wychodzenie z choroby? dodam że mała ma dysplazję oskrzelowo-płucną. Biję sie że na święta wylądujemy w szpitalu jak tak dalej pójdzie