mamaaju
26.12.10, 10:17
ciężko mi bardzo do niedawna to żona zajmowała się wszystkim, kompletnie sobie nie radzę z rehabilitacją , tymi wszystkimi wizytami, dietą małego, nebulizacjami to już ponad miesiąc kiedy jest w szpitalu , jedziemy do niej ze Stasiem nawet pozwolili mi go zabrac , tak naprawdę ma niewielkie szanse na przeżycie a ja nie potrafię bez niej życ ... siłę daje mi tylko nasz skarb... przeprasza,że to piszę ale nie mam rodziny a teściowie, szkoda gadac przez lataa wykorzystywali żone, jestem 43 letnim facetem a rozklejam się jak dziecko, żal mi tylko tego naszego maluszka..... ale musimy dac radę