Dodaj do ulubionych

Vojta - Wasze doświadczenia ???

26.01.11, 22:02
Witam,
podzielcie sie proszę Waszymi wrażeniami dot. metody Vojty jeśli chodzi o troszkę "starsze" dzieci - tzn. mój ma obecnie 2 lata i nadal się nią ćwiczymy 3-4 razy dziennie. Jak się Wasze dzieciaczki zachowują - czy nadal jest płacz i protest? Czy widać po ćwiczeniach że napięcie się zmniejsza? Ja ćwiczę już półtora roku i mam ciągle mieszane uczucia czy ona działa i czy przypadkiem nie szkodzę synkowi. Nasza rehabilitantka od Vojty (od NDT mamy inną) twierdzi że na pewno nie zaszkodzę, ale ... Napiszę co mnie niepokoi - wszystkie ważniejsze osiągnięcia miały miejsce w przerwach w metodzie Vojty (w czasie infekcji - a mamy ich sporo, nie ćwiczymy wtedy, bo często są duszności) tzn. zaczął się przekręcać z pleców na brzuch, raczkować i wstawać właśnie wtedy gdy od kilku dni nie ćwiczyliśmy Vojtą. Poza tym nasza rehabilitantka pocieszała że ok. półtora roku dzieci przestają płakać i ładnie współpracują. Nasz skończył już 2 lata i nadal jest straszny ryk - zwłaszcza na trzecim ćwiczeniu (mamy 3 ćwiczenia każde po 4 razy, 3-4 razy dziennie). Podłamuje mnie to psychicznie, bo mam wyrzuty sumienia, że mu to "funduję", że nie potrafię jakoś odpowiednio go zmotywować. Poza tym po ćwiczeniach nie widzę jakiejś specjalnej różnicy w zmniejszeniu napięcia w nóżkach, a podobno właściwe działanie powinno przynieść taki właśnie skutek. Po ostatniej przerwie w Vojcie, gdy do niej wróciliśmy mam nawet wrażenie że napięcie się wzmogło - zaczął krzyżować nóżki, czego wcześniej raczej nie robił. Poza tym próbował już sekundkę postać sam, a po powrocie to Vojty już nie próbuje. Nie wiem, wymyślam?, zbieg okoliczności. Proszę podzielcie się jak to jest u Was? Pozdrawiam ciepło
Obserwuj wątek
    • jak47 Re: Vojta - Wasze doświadczenia ??? 26.01.11, 23:43
      a co neurolog na to? dalej zaleca vojtę? ile razy w tygodniu macie bobath? macie zalecone obie metody?
      no i napisz coś więcej o rozwoju ruchowym synka, na jakim jest etapie?
      konsultowałaś się z psychologiem?
      • eda321 Re: Vojta - Wasze doświadczenia ??? 28.01.11, 19:24
        u nas z rozwojem jest tak - jak miał 11 m-cy zaczął raczkować, jak miał 13 zaczął wstawać i to nawet z jednej nogi, jak miał ok. 1,5 roku siedział. Psycholog do sfery rozwoju "intelektualnego" i społecznego nie ma uwag - wręcz mówi że jest super, podobnie logopeda. Neurolog zdecydowanie zaleca Vojtę mimo moich wątpliwości - podobno problem może leżeć po mojej stronie bo być może "źle się nastawiam podświadomie na tę metodę i trzeba zmineić motywację itp. (podobnie rehabilitantka od Vojty). Rehabilitantka od NDT nie jest jakąś zdecydowaną przeciwniczką Vojty (był czas że sama ją polecała), ale czuję że sugeruje nam pozostanie tylko przy NDT. Decyzja - jak dla mnie strasznie trudna - jak zwykle należy do rodziców, a w sumie to do mnie, bo mąż nie ćwiczy. Boję się zaprzestać Vojty bo nie wiadomo jakie skutki to będzie miało no i z drugiej strony nie wiem czy na pewno pozostanie przy niej też nie będzie miało jakiś negatywnych skutków. O rany
        i bądź tu mądry człowieku!!!!!!! Trudne te nasze decyzje ...

        Błażek 17.01.2009, 29 tydz., 1430 g, 5 Apg.
      • eda321 Re: Vojta - Wasze doświadczenia ??? 28.01.11, 19:26
        a NDT ćwiczymy 2 razy dziennie w tym od pn. do pt. 1 raz z rehabilitantką i 1 raz ze mną
    • sarkaaa Re: Vojta - Wasze doświadczenia ??? 27.01.11, 17:59
      Córeczka ma 20 m-cy. Ćwiczymy 3 ćw. 4x dziennie. Mała jest typem spastycznym. Udało się nam odblokować rączki, z nóżkami dalej jest problem - niedawno pojawiło się krzyżowanie nóżek, więc sytuację mamy podobną. Mała nie siedzi i nie chodzi. Z płaczem w trakcie ćwiczeń jest różnie - jak idą zęby - jest zdecydowanie gorzej. Pomaga bardzo muzyka dziecięca, klasyczna - mała wtedy ćwiczy, ale bez krzyku. W sąsiednim temacie o Vojcie pisałam, że po ćwiczeniach Smerfetka ma zdecydowanie miększe nóżki (po Bobath'cie tak nie było - ćwiczyłyśmy równolegle przez rok z Vojtą). Dajemy małej jeszcze ok. 6 m-cy, a potem zobaczymy - może sprzęt ortopedyczny, może botulina. Na wiosnę ruszamy też z basenem - woda zdecydowanie ją rozluźnia.
      A może warto by było synka skonsultować? A co na to terapeutka od NDT? (nasz postawił ultimatum - albo tylko Bobath 2x-3x w tygodniu, albo do widzenia)
      • jak47 Eda 30.01.11, 21:03
        Bardzo dużo ćwiczycie. Zakładam, że Vojta 3-4 razy dziennie plus 2 razy dziennie Bobath... Jeżeli ćwiczenia z rehabilitantem Bobath są 5 razy w tygodniu to super i myślę, że spokojnie bym "zaryzykowała" odstawienie vojty. czekacie już tylko na chodzenie, z tego co piszesz dziecko intelektualnie, społecznie i emocjonalnie rozwija się w normie. To po co vojta? jest jakieś zagrożenie mózgowym porażeniem dziecięcym, nieprawidłowe wzorce ruchowe?
        • jak47 Re: Eda 30.01.11, 21:11
          nie ma publikacji, badań które mówiłyby, że Vojta jest skuteczniejsza od Bobabath. Na świecie Bobath jest bardziej popularną i uznaną za skuteczną metodą, również w ciężkich przypadkach, a Twoje dziecko z tego co piszesz nie jest ciężkim przypadkiem. Vojta jest kontrowersyjna z wielu względów, dziecko jest duże, Ty masz z tym problem emocjonalny więc po cholerę się męczyć. ja subiektywnie twierdzę, że wielu rodziców uważa bobath za mniej skuteczne tylko dla tego, że mają zajęcia z kiepskimi rehabilitantami raz lub w dwa w tygodniu po pół godziny. ale jeżeli Ty masz poczucie, że twoja rehabilitantka jest dobra, ćwiczycie 5 razy w tygodniu to nie zastanawiałabym się. ale to moja opinia.
          • jak47 Re: Eda 30.01.11, 21:12
            spacja mi się wkradła w dlatego smile
            • jak47 Re: Eda 30.01.11, 21:14
              Bobath oczywiście, tak to jest jak się szybko pisze.
              • eda321 Re: Eda 31.01.11, 22:06
                Jak porównuję czytając na forum to też mi się wydaje, że dużo ćwiczymy, ale tak nas ustawili w Szpitalu Rehabilitacyjnym dla Dzieci w Ameryce (no i mam nadzieję, że wiedzą co robią). Jeśli chodzi o sprawność fizyczną to nie jest tak "różowo". Fakt, że poprzednie umiejętności osiągnął szybko, ale spastykę w nogach ma dużą. Do tego ma kyfozę pleców (siedzi bardzo zaokrąglony), no i nie pozbyliśmy się asymetrii lewostonnej. Ostatnio neurolog zdiagnozowała tak na 99% lekkie MPD. Aby się upewnić tak na 100% i wykluczyć jakieś metaboliczne czy genetyczne sprawy zaleciła zrobić rezonans. No ale druga neurolog zdecydowanie nam ten rezonans odradza, bo badanie zbyt obciążające (narkoza), a jaki by nie był wynik to są dysfunkcje i trzeba je rehabilitować.
                Tak wracając do głównego wątku, to znowu mamy przerwę w Vojcie (jak na razie 3-dniową) i kolejny raz niespodzianka (z tych miłych). Pierwszy raz usiadł z czworaków jednym obrotowym ruchem. Do tej pory siadał z czworaków najpierw na bok, a potem podpierając się ręką prostował plecy do siadu. Wydaję mi się że ma ciut lepszą rotację w obrębie bioder. Jestem już prawie pewna że zaprzestajemy z Vojtą. Muszę tylko z rehabilitantką od NDT "wzmocnić" mój program ćwiczeń, bo bez Vojty boję się żeby nie było tych ćwiczeń zbyt mało (teraz ćwiczę ok. 30-45 min. 2 razy dziennie).
                Dzięki za wszystkie inf. i opinie
                • dawo11 Re: Eda 19.03.14, 14:51
                  Witam! Napiszcie, proszę jak teraz dzieciaki. Tez rozpoczęłam rehabilitacje metodo Vojty i dziecko bardzo plącze, nie wiem czy ciągnąć dalej. Napiszcie,proszę czy kontynuowalyscie, czy nie i jakie skutki były waszych decyzji.
                  • eda321 Re: Eda 21.03.14, 11:05
                    Witam,
                    przerwałam Vojtę tuż po 2 urodzinach syna. Ćwiczylismy prawie 1,5 roku. Niewiele Ci pomogę - bo nadal nie mam wyrobionego zdania co do tego czy lepiej byłoby u nas z Vojtą czy z samymi NDTbobath. Faktem jest, że po wprowadzeniu Vojty u nas się ruszyło z kolejnymi osiągnięciami - obroty, pozycja czworacza, czworaki itd. Co by było bez Vojty - nigdy się nie dowiem. Wiem tylko, że sporo mnie ta metoda kosztowała, mimo, że starałam się przestawić swoją głowę na pozytywne nastawienie.
                    Pytasz jak teraz dzieciaki. Co do dalszego rozwoju fizycznego Błażeja - to tak jak już pisałam w tym wątku, postawiono mu diagnozę porażenia mózgowego. Zaczął chodzić w wieku 2 lat i 5 m-cy. Obecnie radzi sobie całkiem dobrze jak na to schorzenie. Co do rozwoju intelektualnego - jest b. dobrze. Emocjonalnie i społecznie - akceptowalnie do wieku, trochę tu jeszcze pracy, bo jest trochę wycofany i nieśmiały, ale też bez jakiejś wielkiej tragedii.
    • moniafigiel Re: Vojta - Wasze doświadczenia ??? 25.03.14, 09:45
      ja mam bogate doswiadczenie w met. Voity
      moje dziecko ćwiczyło 4 razy dziennie przez 2 lata i 1 raz dziennie do 8 roku życia
      mielismy ciezka sytuacje, zaburzone wszystkie odruchy, znaczna asymetra i spastycznosc i rozwoj w kierunku porazenia mozgowego
      do tego brak tolerancji na dotyk, jedyny sposob na takie dziecko to Voita, bo malutki bobas nie musi współpracować, układasz, naciskasz i już
      ryk tak do 2 roku życia za każdym razem, już paromiesieczne dziecko zaczelo kombinowac, zeby nie cwiczyc,
      starsze zaczyna rozumieć że jest chore i pomaga przy ćwiczeniach, ale to nie 2 letnie tylko jeszcze starsze, prawidłowo wykonywane ćwiczenia nie bolą, ale przyjemne nie są
      starsze dziecko mówi ci, kiedy coś źle robisz, bo wtedy je troche boli
      przy prawidlowo wykonywanych cwiczeniach powinien byc postep jesli cwiczycie regularnie, a cofanie sie kiedy dziecko jest chore, jesli widzisz ze sie cofa w rozwoju przy cwiczeniach to cos jest nie tak, sprobuj konsultacji z innym rehabilitantem Voita - nikt nie jest doskonaly
      u nas cwiczenia spowodowały zmniejszenie napiecia, nastepnie przeszlo troche w lekką wiotkość
      u nas postepy byly szybkie, co 2 tygodnie czy miesiąc widac bylo gołym okiem że jest lepiej
      czy twoj syn ma diagnoze porazenia mózgowego?
      takie wycwiczone już dziecko czesto rosnie krzywo (skoliozy, kolana czy stopy krzywo) i potrzebuje dalszej rehabilitacji i wiecznej kontroli
      na pocieszenie - mam 9 letnie zdrowe dziecko, proste, lekko wiotkie, szczesliwe że ma pełen zakres sprawności fizycznej i zupełnie bez zaburzeń psychicznych smile tez miałam wątpliwości czy nie robie dziecku krzywdy, ale z czasem utwierdzilam sie w przekonaniu że zrobiliśmy dla dziecka wszystko co było możliwe i nam sie udalo
      • macumi Re: Vojta - Wasze doświadczenia ??? 25.03.14, 13:58
        Ja zaś zrezygnowałam z Vojty, bo na widok reakcji dziecka rehabilitantka (ponoc najlepsza w mieście) przystapiła do pokazania mi, że "to nie boli" i bolało. Tez mam zdrowe dziecko, mimo poczatkowych problemów. Jesli jest inna alternatywa, nie ma co w to brnąć. Polecam zapoznanie się z zastrzeżeniami wobec Vojty np. dra T. Witkowskiego czy protestem dr Marii Król wobec dodania Vojty do koszyka świadczeń rehabilitacyjnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka