eda321
26.01.11, 22:02
Witam,
podzielcie sie proszę Waszymi wrażeniami dot. metody Vojty jeśli chodzi o troszkę "starsze" dzieci - tzn. mój ma obecnie 2 lata i nadal się nią ćwiczymy 3-4 razy dziennie. Jak się Wasze dzieciaczki zachowują - czy nadal jest płacz i protest? Czy widać po ćwiczeniach że napięcie się zmniejsza? Ja ćwiczę już półtora roku i mam ciągle mieszane uczucia czy ona działa i czy przypadkiem nie szkodzę synkowi. Nasza rehabilitantka od Vojty (od NDT mamy inną) twierdzi że na pewno nie zaszkodzę, ale ... Napiszę co mnie niepokoi - wszystkie ważniejsze osiągnięcia miały miejsce w przerwach w metodzie Vojty (w czasie infekcji - a mamy ich sporo, nie ćwiczymy wtedy, bo często są duszności) tzn. zaczął się przekręcać z pleców na brzuch, raczkować i wstawać właśnie wtedy gdy od kilku dni nie ćwiczyliśmy Vojtą. Poza tym nasza rehabilitantka pocieszała że ok. półtora roku dzieci przestają płakać i ładnie współpracują. Nasz skończył już 2 lata i nadal jest straszny ryk - zwłaszcza na trzecim ćwiczeniu (mamy 3 ćwiczenia każde po 4 razy, 3-4 razy dziennie). Podłamuje mnie to psychicznie, bo mam wyrzuty sumienia, że mu to "funduję", że nie potrafię jakoś odpowiednio go zmotywować. Poza tym po ćwiczeniach nie widzę jakiejś specjalnej różnicy w zmniejszeniu napięcia w nóżkach, a podobno właściwe działanie powinno przynieść taki właśnie skutek. Po ostatniej przerwie w Vojcie, gdy do niej wróciliśmy mam nawet wrażenie że napięcie się wzmogło - zaczął krzyżować nóżki, czego wcześniej raczej nie robił. Poza tym próbował już sekundkę postać sam, a po powrocie to Vojty już nie próbuje. Nie wiem, wymyślam?, zbieg okoliczności. Proszę podzielcie się jak to jest u Was? Pozdrawiam ciepło