Dodaj do ulubionych

antybiotyk - od kiedy?

09.11.12, 12:24
Dziewczyny podpowiedzcie, bo się gryzę.
Złapał młody wirusa. Brzydki kaszel bez innych objawów. Po bańkach miał sporą poprawę, ale teraz mu znów wróciło. Pediatra osłuchała, zmian nie ma, jest jedynie czerwone gardło.
Gorączki czy kataru brak, młody po domu szaleje, żadnych objawów chorobowych nie widać poza kaszlem.
Dostaliśmy antybiotyk 7dniowy.
Gryzę się, czy dać, czy jeszcze raz powtórzyć bańki i dodać inhalacje + syrop + tantum verde.
Pediatrę mamy taką, że innych form leczenia poza antybiotykiem nie uznaje.



Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 12:33
      Myślę, ze pediatra się zna lepiej, już nie mówiąc o tym, ze on to gardło widział, a nikt tutaj nie. Nawet jak na początku był wirus, to nie znaczy, ze się bakterie nie rozszalały po drodze, szczególnie że jest pogorszenie.
      I nie wiedziałam, ze ktoś jeszcze bańkami leczy. Pulmex baby tez rozgrzeje, a nie boli.
      • solania123 Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 13:36
        MCM- wyobraź sobie , że leczy ktoś jeszcze bańkami. Jakim cudem? No nie wiem, może dlatego, że wielu pediatrów bańki teraz zaleca zamiast antybola.

        Ja osobiście jeszcze nie kupiłam, bo trochę obaw miałam, mimo, iż moja pediatra z PL bardzo polecała, ale przy najbliższej okazji zamierzam kupić i postawić bo słyszałam bardzo wiele dobrych opinii na ich temat.

        teraz już nie robi się baniek ogniowych- szczególnie dzieciom, więc niebezpieczne to nie jest.
        A jak ma pomóc i spowodować uniknięcie antybiotyku to na pewno spróbuję.



        helka.pentelka - ja bym tego antybola nie dała! tym bardziej , że nie ma zmian na oskrzelach.

        Sama właśnie stałam przed decyzją, czy dać antybiotyk, bo wcześniej myślałam, że tylko to młodemu pomoże, ale jak możesz z nim dłużej w domu posiedzieć i nie dać, to bym nie dała, tylko inhalacji i baniek spróbowała.
        Mój młody ma zapalenie oskrzeli i na samych wziewach ( Ventolin) po 2 dniu jest już znacznie lepiej.
        • mama-cudownego-misia Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 13:55
          Solaniu, baniek się nie stosuje zamiast antybiotyku, bo mają zupełnie inne działanie - podrażniają skórę, zwiększają ukrwienie, a co za tym idzie rozgrzewają i tym samym trochę wpływają na skuteczniejsze działanie układu odpornościowego. Trochę. Nijak się to ma do antybiotyku, który powstrzymuje namnażanie się bakterii.
          I oczywiście, są bańki bezogniowe, ale przyjemne to nie jest (miałaś kiedyś? Ja miałam i źle wspominam), a po prostu są inne sposoby pozwalające osiągnąć ten sam efekt bez dyskomfortu dla dziecka i krwiaków - gorąca kąpiel i do łóżeczka, nagrzane ręczniki, rozgrzewające specyfiki...
          Nie wiem, jak mi dziecko choruje, to staram się przede wszystkim, żeby się komfortowo czuło i jak najmniej męczyło w chorobie. bo sama nie lubię być chora i chcę mu ulżyć confused

          A o antybiotyku naprawdę powinien decydować lekarz, nie rodzic. Nie tylko długa choroba bardzo osłabia dziecko, ale przede wszystkim helka coś pisze o gardle - a jeśli dziecię ma anginę? To nie jest coś, co się leczy tantum verde, choćby ze względu na możliwe powikłania.
          Przede wszystkim jeśli rodzic nie ufa swojemu pediatrze, to powinien znaleźć takiego, któremu ufa. Lecząc samodzielnie i stosując argumenty typu "a ten pediatra i tak zawsze zapisuje antybiotyk, to nie będę dawać" może bardzo zaszkodzić. Oczywiście nie musi i pewnie w większości wypadków dziecko się samo wyliże, nawet z zapalenia oskrzeli (swoją drogą, ventolin może maskować niektóre objawy, sama z powodzeniem stosuję, jak mam zapalenie oskrzeli, a muszę zajęcia poprowadzić), ale tak czy siak od tego jest pediatra, zęby leczyć, a rodzic, żeby znaleźć zaufanego pediatrę i wykonywać jego zalecenia.
          • solania123 Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 14:06
            MCM- Ventolin przepisany przez pediatrę jest- na własną rękę go nie podałam.

            A i bańki zalecane nie raz przez pediatrę miałam dla młodego zamiast antybiotyku, tylko wcześniej w ich działanie powątpiewałam, ale wiem, że wiele osób stosuje i dają radę. I pozwalają uniknąć antybola i to najważniejsze.
            A jakie jest ich działanie to wiem, nie musisz mnie uświadamiaćsmile

            Nie pisałam przecież, że antybiotyków nie podawać w ogóle, tylko, że są przypadki kiedy można ich uniknąć. Bo jeśli inhalacja i bańki młodemu pomogą, to po jakiego diabła osłabiać organizm antybiotykami?

            Sama bańki też miałam i to ogniowe kiedyś i nie pamiętam, żebym cierpiała wtedy niemiłosiernie. Poza tym zawsze można spróbować i jeśli dziecko się do baniek nadawać nie będzie ( bo np nie każde usiedzi te 3 minuty), to trzeba się pogodzić z faktem, że to nie dal nas i tyle.
            Spróbować moim zdaniem warto!
            • mama-cudownego-misia Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 14:15
              Nie no, napisałaś tylko, zeby hentelka sama zdecydowała. Przepraszam, "spróbowała". A nie powinna sama decydować, bo się na tym nie zna. Powinna znaleźć dobrego pediatrę, do którego będzie mieć zaufanie, i wykonywać jego zalecenia.
              Proste i logiczne, prawda?
              Nie upieram się, ze dziecko hentelki się nie wyliże bez antybiotyku. Po prostu zwracam uwagę na to, ze to nie ona powinna podejmować takie decyzje.

              > I pozwalają uniknąć antybola i to najważniejsze.
              Znasz takie powiedzenie, że katar nieleczony trwa 7 dni, a leczony tydzień? No to z rozgrzewaniem jest podobnie. Działa. Fakt. Tyle, że nie jest tak, że pozwala uniknąć antybiotyku, bo jak jest on potrzebny, to się go nie uniknie. Przy lekkiej chorobie wykorzystuje mechanizm podobny do gorączki, żeby zmobilizować układ odpornościowy. Jesli bańki pomogły, to ten układ odpornościowy i tak by sobie poradził, może by to dzień dłuzej trwało.
              Chodzi mi o to, ze są inne, mniej nieprzyjemne sposoby rozgrzania dziecka czy siebie. Naprawdę tak Ci zależy na stosowaniu przykrych zabiegów, skoro jest przyjemniejsza alternatywa, i to nie jedna?
              Czy może po prostu chcesz postawić na swoim? wink
              • solania123 Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 14:31
                Wybacz MCM, ale postawienie na swoim to Twoja specjalność!

                Helka spytała , ja odpowiedziałam tak samo jak Ty i na tym dyskusja powinna się skończyć, ale nie wytrzymałaś jak zwykle, żeby zauważyć, że ktoś jednak nie ma racji, bo ma inne zdanie niż Ty. No ale mogłam się tego spodziewać, przecież z Tobą tak zawsze jest. Aż żałuję, że się w ogóle odezwałam. Bo tutaj to trzeba mieć takie zdanie jak Ty albo się nie odzywać.

                Hela- ja tam wierze, że rodzice znają swoje dzieci i wiedzą - czasem niestety lepiej od lekarzy co podziała na ich dziecko a co nie. Nie mówię oczywiście o ostrym zapaleniu płuc ,ale chore gardło, bez zmian na oskrzelach to nie jest koniec świata.
                A skoro wiesz już, że młodemu bańki w przeszłości pomagały to dla mnie nie ma rozmowy. Zdrówka życzę!smile
                • mama-cudownego-misia Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 14:37
                  Ale może chociaż spróbuj podyskutować merytorycznie, co?
                  • solania123 Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 14:43
                    MCM- albo pozwolisz mieć innym swoje zdanie, albo w końcu będziesz musiała toczyć dyskusje merytoryczne z samą sobą, bo nikt nie będzie się wypowiadał, żeby nie mieć innego zdania niż Ty.
                    • mama-cudownego-misia Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 14:53
                      Ale tu nie chodzi o opinie.
                      Po prostu spróbuj mi udowodnić wyższość baniek nad gorąca kąpielą, po której nacierasz dziecko rozgrzewającym mazidłem i pakujesz w pierzynę. Bo wady baniek znamy: dziecko, szczególnie małe, ma cieńszą skórę, więc bańki mogą je boleć, zostają krwiaki, które też mogą boleć, no i wreszcie samo leżenie pod bańkami komfortowe nie jest, szczególnie jeśli dzieć ruchliwy.
          • helka.pentelka Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 14:17
            O Rany, ale reprymendasmile
            MCM widocznie miałaś szczęście do dobrych lekarzy. Ja nie mam. I niestety już klika razy uratowałam/zapobiegłam problemowi dziecka (i piszę o poważnych sprawach, nie kaszelku) tylko dlatego, że nie wierzyłam ślepo jednemu lekarzowi i sprawdzałam u 2 innych. I do znudzenia wymagałam konkretnej diagnostyki.
            Co do baniek.
            U nas w rodzinie stosujemy bezogniowe. Pomagają i nam i młodemu. Ich działanie nie polega na rozgrzaniu tylko mobilizacji systemu immunologicznego.

            Natomiast bardzo boję się bezrefleksyjnego dawania antybiotyków na wyrost. I w takiej sytuacji jestem skłonna poświęcić komfort dziecka. Kilka razy ta pediatra antybiotyk przepisywała na wyrost. Teraz też poza zaczerwienionym gardłem i kaszlem nie ma żadnych poważnych problemów.
            Pediatrę mam takiego, jakiego mam, zmienić na lepszego nie mam jak i gdzie. Z katarkiem nie będę jeździć dodatkowe 20 km do najbliższej lepszej przychodni.
            • mama-cudownego-misia Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 14:36
              > Ich działanie
              > nie polega na rozgrzaniu tylko mobilizacji systemu immunologicznego.
              Helu, a wytłumacz mi w takim razie, jak bańki mobilizują system immunologiczny. Bo ja wiem jak i wiem, ze nie jest to jakaś istotna mobilizacja, która wystarczy przy poważniejszej chorobie. Za to mam wrażenie, że Ty nie do końca znasz ten mechanizm.
              A pomogą mniej więcej tak, jak każde inne rozgrzanie. Serio.

              > Natomiast bardzo boję się bezrefleksyjnego dawania antybiotyków na wyrost. I w
              > takiej sytuacji jestem skłonna poświęcić komfort dziecka. Kilka razy ta pediatr
              > a antybiotyk przepisywała na wyrost. Teraz też poza zaczerwienionym gardłem i k
              > aszlem nie ma żadnych poważnych problemów.
              > Pediatrę mam takiego, jakiego mam, zmienić na lepszego nie mam jak i gdzie.
              Rozumiem Twój kłopot i jest to faktycznie kłopot. Natomiast musisz mieć świadomość tego, że nie masz kompetencji ani do oceniania stanu dziecka, ani do oceniania, czy antybiotyk został przepisany na wyrost (bo to, ze się bardziej nie rozchorowało, jak nie dostało leków, nie jest tu argumentem), ani wreszcie do kwestionowania decyzji pediatry.

              Pewnie Ci się dziecko wyliże nawet jeśli nie podasz leków, bo jednak na szczęście z większością infekcji organizm sobie w końcu radzi, a i możliwe powikłania nie każdego dziecka dotkną. Ale w takiej sytuacji jak Twoja ja bym wolała jednak posłuchać lekarza, niż leczyć sama - bo podanie antybiotyku, który nota bene nie osłabia układu odpornościowego, szczególnie że ten dostał już swoją szansę, przyniesie niewielkie szkody - ot, na trochę obciąży wątrobę, może też złupie żołądek (bo zakładam, ze probiotyki byś podawała), przy okazji minimalizując ryzyko pogorszenia i możliwych powikłań. Za to niepodanie antybiotyku, gdy jest potrzebny, może się skończyć tak, że całe życie będziesz żałować. Nie musi i w większości przypadków nie skończy, ale może. I to powinno wystarczyć.

              No i właściwie tyle w kwestii antybiotyku. Zrozum, ze nie staram się Cię krytykować. po prostu przeraża mnie, jak czasem rodzice (szczególnie na tym forum, bo wszystkie mamy większy lub mniejszy uraz do lekarzy) lekceważą zalecenia pediatrów czy leczą dzieci u doktora foruma. Tak nie powinno być. O leczeniu nie powinna decydować ani mama, ani anonimowa ciotka-klotka z forum, bo się na tym nie znają.
              • helka.pentelka Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 14:58
                mama-cudownego-misia napisała:
                > natomiast musisz mieć świadom
                > ość tego, że nie masz kompetencji ani do oceniania stanu dziecka, ani do ocenia
                > nia, czy antybiotyk został przepisany na wyrost (bo to, ze się bardziej nie roz
                > chorowało, jak nie dostało leków, nie jest tu argumentem), ani wreszcie do kwes
                > tionowania decyzji pediatry.

                MCM rozumiem, że jesteś zdania, że jak lekarz przepisał, to stosować. KROPKA.
                Co do kompetencji, jakie mam, cóż, dwukrotnie uratowałam dziecko przed niepotrzebną operacją, tylko dlatego, że kwestionowałam zdanie lekarzy. I szukałam, szukałam, szukałam. Dlatego teraz nie ufam w 100% żadnemu lekarzowi, który ogląda moje dziecko przez 3 minuty raz na pół roku.

                > po prostu przeraża mnie, jak czasem rodzice (szczególnie na tym forum, bo
                > wszystkie mamy większy lub mniejszy uraz do lekarzy) lekceważą zalecenia pedia
                > trów czy leczą dzieci u doktora foruma. Tak nie powinno być. O leczeniu nie pow
                > inna decydować ani mama, ani anonimowa ciotka-klotka z forum, bo się na tym nie
                > znają.

                A ja jestem zachwycona forum. I możliwością konsultacji z rodzicami, którzy niejednokrotnie są lepszymi specjalistami w nietypowych schorzeniach, niż pediatra.
                Sama tutaj kreujesz się na specjalistkę od żywienia dzieci. Masz ku temu kompetencje?
                Bo ja z kilku rad przez Ciebie zamieszczonych skorzystałam z korzyścią dla juniora. Szanując Twoją opinię, jako doświadczonej mamy. Idąc Twoim tokiem rozumowania powinnam najpierw żądać od Ciebie gruntownej analizy zaproponowanych produktów pod kątem składu chemicznego i ew. interakcji z branymi lekami.

                Poznałam już Twoje zdanie, rozumiem racje. Dajmy szanse wypowiedzieć się innym rodzicom.
                • mama-cudownego-misia Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 15:34
                  Wiesz cooo... Jestem zdania, ze jak lekarz przepisał i to jest a.) lekarz, któremu ufasz b.) nie masz możliwości skonsultowania z innym lekarzem, to stosować. Kropa. No ewentualnie pójść na medycynę, skończyć, zdać lep i wtedy ma się kompetencje, żeby decydować samemu.
                  Bo niestety jest pewna różnica między doradzeniem innej mamie, żeby dawała soki tylko do pół godziny po posiłku, a doradzaniem jej, żeby nie dawała antybiotyku. Tak po prostu zdroworzsądkowo - pewnych rad można bezpiecznie szukać na forum, a innych - szczególnie dotyczących leczenia czy rehabilitacji - powinno się szukać tylko u specjalistów. No i właściwie o tym od początku piszę.
                  Wbrew pozorom naprawdę rozumiem Twój kłopot z pediatrami i nieufność do nich (ja konsultuję u kilku, jeśli mam wątpliwości), no i wiem, ze to trudne, jak się nie ma dobrego specjalisty pod bokiem (sama mam ten problem ze specami od SI - we Wrocku po prostu nie ma takiego, któremu bym w 100% ufała), ale nawet średnio kumaty pediatra będzie bardziej wiarygodny, niż forum.
                • little.d Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 15:59
                  Co innego wypowiadac sie o diecie a co innego o antybiotyku.
                  tez jestem zdania ze to nie jest pytanie na forum. nikt z nas tego gardla nie widzial i kaszlu nie slyszal.
                  moj tydzien temu nawet nie mial czerwonego gardla tylko kaszlal a dzis ma apalenie pluc. bez temperatury czy innych dodatkow.
                  do tego rownie dobrze dziecko moze miec cos bezosluchowego.
                  lekafz kazal nam wzac antybiotyk to kupilam choc wiem ze to pewnie wirus i na niego antybol nie podziala. tylko co innego mozna zrobic? mozna uzywac znachorskich metod i czekac. chyba nic innego w takim razie sie nie wymysli.
                  ak masz watpliwosci czy podac atybiotyk wezwij innego lekarza a nie pytaj na forum bo nikt z nas dziecka nie widzial.
                  • mama-cudownego-misia Re: antybiotyk - od kiedy? 11.11.12, 18:52
                    > lekafz kazal nam wzac antybiotyk to kupilam choc wiem ze to pewnie wirus i na n
                    > iego antybol nie podziala.
                    Ale podziała na ewentualne bakterie, które mogłyby skorzystać z okazji i zaszaleć. Nie raz Ci się zdarzyło, że grypa się skończyła np. ropnym katarem, prawda? No to u malucha może być podobnie.
    • mama_janka007 Re: antybiotyk - od kiedy? 09.11.12, 16:11
      wiesz helka- mam podobne doswiadczenia z lekarzami konowalami, jak ty. najlepszy byl ten co to mi chcial w zaawansowanej ciazy wyrostek wycinac na cito, bo doniego z IP trafilam z bolami podbrzusza. w efekciekoncowym furagina pomoglasmile dziecko mi za to trafilo z crp powyzej 100 do szpitala na kilka tygodni bo zum juz byl tak zaawansowany- a lekarka uznala kropelke krwi w pampersie za naderwany napletek. i ibuprom podawac kazala. no moglabym opowiadac...
      tak czy inaczej- jezeli przepisuja nam antybiotyk, to podaje. bo zawsze pamietam o tym, ze najgorsze konsekwencje podania antybiotyku zawsze beda ZADNE w porownania do najgorszych konsekwencji niepodania- jezeli bylby potrzebny.
    • helka.pentelka Re: antybiotyk - od kiedy? 11.11.12, 18:15
      Zdecydowałam i nie podałam. Obserwowałam. Dziecko kaszlało w sobotę odrobinę, dziś wcale.
      Apetyt i humor dopisują.
      Dostałby ten antybiotyk ode mnie od razu przy jakimkolwiek sensownym objawie.
      Ale jak słyszę, że lekarz przepisuje antybiotyk "na wszelki wypadek" , to mi się alarm włącza. Tym razem nam się udało.
      • mama-cudownego-misia Re: antybiotyk - od kiedy? 11.11.12, 18:51
        Dobrze, ze Wam się udało smile
        > Dostałby ten antybiotyk ode mnie od razu przy jakimkolwiek sensownym objawie.
        > Ale jak słyszę, że lekarz przepisuje antybiotyk "na wszelki wypadek" , to mi si
        > ę alarm włącza.
        Jedno ale - najgorsze powikłania mogą nie dawać początkowo żadnych objawów, i tak naprawdę do pewnego momentu (właściwie aż się zrobi naprawdę poważnie) nie wiesz, czy bakterie z gardła nie zżarły młodzieży zastawki albo czy się nie rozwinie jakieś autoimmunologiczne paskudztwo typu gorączka reumatyczna czy zapalenie kłębuszków nerkowych.
        Nie pisze, żeby straszyć - po prostu bądź świadoma, że antybiotyk podaje się czasem żeby zminimalizować ryzyko powikłań, nie żeby leczyć. I to jest ten wszelki wypadek, o którym piszesz, ze to takie głupie niby...
        • asia-5 Re: antybiotyk - od kiedy? 11.11.12, 21:46
          Należy, jak ze wszystkim w życiu - zachować zdrowy rozsądeksmile

          U nas było tak:
          Karol w piątek brzydko kaszlał. Nie niepokoił mnie sam kaszel ale fakt, że nie odksztusza. Poszliśmy do lekarza i dostaliśmy Zinat na 7 dni. Coś mi nie pasowało bo Zinat to mocny antybiotyk. Stwierdziłam, że w sobotę rano ( na szczęście udało się zapisać na wizytę) skonsultujemy ten antybiotyk z innym lekarzem.
          Zdaniem drugiej pani doktor antybiotyk nie jest potrzeby tylko jakieś tam syropy +póki co obserwacja. Włos się na głowie jeży !
          Takie sytuacje potwierdzają tylko fakt, że musimy być bardzo czujni.
          Uważam, że dobrze zrobiłaś, że poczekałaś z antybiotykiem. Myślę, że gdyby stan Twojego dziecka się pogarszał wyczułabyś to natychmiast i wykupiłabyś lek.
          Takie postępowanie "na wszelki wypadek" ma moim zdaniem sens. Lekarze nam dają wolną rękę - czyli wypisują receptę i pozwalają matce podjąć ostateczną decyzję. Kiedyś dostaliśmy taką receptę, którą wykupiliśmy po 2godz bo stan Maluch się błyskawicznie pogorszył - a miało być wtedy tylko lepiejwink
          • asia-5 Re: antybiotyk - od kiedy? 11.11.12, 21:47
            odkrztusza a nie odksztuszasmile
            • 11anetta Re: beata 11.11.12, 22:15
              ostatnio bylam z malym u perdiatry,ktory wypowiedzial sie na temat pulmexu.Wspomnial o tym,ze powoduje jeszcze gorszy stan u dziecka.
              Banki sa ok nawet jak ci sie to wydaje zbedne,skoro wg ciebie wystarczy kapiel to kąp swoja Malgosie a pozwol innym na banki.

              W wiekszosci przypadkow wystarczy inhalataor i sol fizjologiczna a obejdzie sie bez antybiotykow i ty sama o tym dobrze wiesz
              Jaef="fotoforum.gazeta.pl/5,2,11anetta.html" target="_blank">fotoforum.gazeta.pl/5,2,11anetta.html</a>
              • mama-cudownego-misia Anetko 12.11.12, 06:25
                Anetko, pytanie w jakim kontekście pediatra to powiedział? Bo zalecają pulmex baby właściwie wszyscy znani mi pediatrzy. Tyle, ze dla dziecka powyżej pewnego wieku, bo u zupełnych maluchów olejków eteryczych nie stosujesz. Tak samo jest z niektórymi alergikami.
                A bańki nie sa ok, a przynajmniej nie tak ok, jak inne metody, ale oczywiście jak koniecznie chcesz męczyć dziecko, Twoja sprawa confused

                > W wiekszosci przypadkow wystarczy inhalataor i sol fizjologiczna a obejdzie sie
                > bez antybiotykow i ty sama o tym dobrze wiesz
                Nie no, ale w ogóle przeczytałaś, o czym jest dyskusja? To, że w większości infekcji, szczególnie wirusowych, antybiotyk jest niepotrzebny i przepisywany nie jest (!), nie zmienia faktu, ze jak już go pediatra przepisze, to ma ku temu powody. Tutaj zauważ przepisał po dłuższym (tydzień?) chorowaniu, w trakcie którego nastąpiło pogorszenie. Tak napisała Helka w pierwszym wątku.
                A cała dyskusja rozbija się o to, czy matka ma w ogóle kompetencje, żeby kwestionować decyzję pediatry o podaniu antybiotyku, i czy aby na pewno forum jest dobrym miejscem, żeby się radzić w takiej sprawie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka