Dodaj do ulubionych

WNP - krotka porada na cito

13.11.12, 00:19
Moj maly podkurcza paluszki u stop. nie caly czas ale dosc czesto. przestaje gdy go smyram po srodstopiu.nozek nie krzyzuje, ale pociera jedna stope o druga jakby go swedzialy.
moj rehabilitant wyjechal na wakacje i dal mi zestaw cwiczen ale glownie na obroty i miesnie brzucha. do stopek nie dostalam zadnych instrukcji i za nic nie pamietam co n robil poza jakby klaskaniem stopkami. poleccie mi jakies cwiczenia na te ppdkurczanie paluszkow zebym nie miala poczucia straty czasu do powrotu rehabilitanta.
btw myslicie ze masaz shantala pomoglby na wnp w nozkach?
Obserwuj wątek
    • little.d Re: WNP - krotka porada na cito 13.11.12, 00:29
      Oczywiscie chodzilo mi o wnm
      • mama-cudownego-misia Re: WNP - krotka porada na cito 13.11.12, 06:54
        Wiesz, nam głupia karuzela w złym miejscu przyczepiona do łóżeczka sprawiła, że dzieć się zaczął tak wyginać do tyłu, że gdyby nie wizyta domowa, w czasie której lekarz "rozgryzł" problem, to by się na rehabilitacji Vojtą skończyło. Również za pomysł chusty i zbyt długie korzystanie z gniazdka mi się oberwało - że dziecię będzie walczyć, wyginać się, i się napięcie wzmocni.
        Tak ze nic bez rehabilitanta. Przecież wróci za tydzień czy dwa. To nie jest tak, że jak na miesiąc zostawisz te stopy odłogiem, to dziecię niepełnosprawne będzie, nie musisz zaczynać ćwiczeń już teraz natychmiast. A forum na pewno nie jest dobrym adresem, jeśli chodzi o dobieranie ćwiczeń do dziecka.
        • phere_nike Re: WNP - krotka porada na cito 13.11.12, 08:40
          MCM, dajz spokój. Moze ktos miał podobny problem i opisze swoje doswiadczenia, a czy autorka watku skorzysta czy nie to jej decyzja. Poza tym skoro 2 tygodnie bez rehabilitanta dziecku krzywdy nie zrobia, to 2 tygodnie z ewentualnymi nieprawidłowymi cwiczeniami równiez wiele nie zdziałaja, a dziewczyna byc moze poczuje sie lepiej.
          Jesli wszystkie posty beda komentowane w sposób "to nie jest miejsce na takie porady" to za chwile nikt tu nie osmieli sie pytac.
          Troche wiary w rozsądek zaniepokojonego rodzica. Nie tylko w swój własny.
          • beatka126 Re: WNP - krotka porada na cito 13.11.12, 09:40
            phere_nike napisała:

            > MCM, dajz spokój. Moze ktos miał podobny problem i opisze swoje doswiadczenia,
            > a czy autorka watku skorzysta czy nie to jej decyzja.

            BRAWO phere_nike!!!
            Dobrze wiedzieć, że nie tylko mnie irytują takie wpisy.

            Swoją drogą nasz Wiki od małego podkurczał paluszki, ale przy delikatnej stymulacji je puszczał i tak jest do tej pory, a niby miało się skończyć gdy zacznie chodzić... zobaczymy...
            w każdym razie ja kiedyś usłyszałam, że jeśli dziecko przy tzw. stymulacji puszcza te ściśnięte paluszki, to nie mamy się czym przejmować, bo to może być "sytuacja obronna organizmu". Mam zalecano masaże naszymi dłońmi, piórkami, piłeczką z kolcami, najbardziej młody lubił, gdy zaraz po kąpieli pochylałam się nad nim i jego stópkami dotykałam swojej twarzy itp. Najważniejsze w tym wszystkim było to że dziecko trzeba obserwować, bo jedna rzecz może wzmagać napięcie , a druga je rozluźniać co odrazu widać na stópkach tak małego dziecka. Tak było u nas i takie mieliśmy zalecenia... no i gdy młody zaczął chodzić to na parę minut dziennie miałam go ubierać w sandałki, gdzie miałam pilnować aby paluszki ładnie się układały i były dociskane przez rzepa do podeszwy.
            Najbardziej ekstremalną rzeczą jaką słyszałam, ale jeszcze nie próbowałam choć już wypytałam naszych rehabilitantów i spotkałam się z przychylnym podejściem do sprawy to z miękkiej gąbki do kąpieli, czy do zmywania naczyń wycinasz prostokąt na szerokość paluszków malucha i nacinasz go tak jak do pedicure u kobiet i wsadzasz pomiędzy paluszki tak od spodu, na to skarpetka aby dziec nie ściągnął i tak godzinkę dziennie podczas snu czy zabawy - byleby nie chodzenia! Mam nadzieje, że w miarę rozumnie to napisałam.

            Tak jak napisała phere_nike sama zadecydujesz co możesz i chcesz wdrążyć w codzienność bez konsultacji rehabilitanta, bo to Ty znasz swoje dziecko i wiesz co mu potrzebne - wiadomo pewne rzeczy konsultujemy z specjalistami, ale matczyna intuicja też sporo podpowiada.
            • mama-cudownego-misia Re: WNP - krotka porada na cito 13.11.12, 12:53
              Dziewczyny, piszę z własnego doświadczenia, tak jak Wy, i nie wiem, czemu moje doświadczenie zawierające się w "żadnych ćwiczeń bez rehabilitanta" ma być gorsze od Waszych doświadczeń pt. "ja robiłam takie a takie ćwiczenia"?

              Poza tym uważam, że ważne jest pisanie, że ćwiczeń nie dobiera się samemu, bo można wzmocnić problem, zamiast go osłabić. To samo dotyczy np. nachalnie reklamowanej chusty, nosideł, a powinno też butów. Więc jeśli Wam się nie podobają moje posty, to trudno, po prawej u góry macie opcję wygaszania. Jednak swoje pisać będę.
              • phere_nike Re: WNP - krotka porada na cito 13.11.12, 14:43
                MCm, masz prawo pisac o swoich doswiadczeniach jak kazda z nas.
                Natomiast pouczanie kogos gdzie nie ma zadawac pytan/szukac porady to nie jest dzielenie sie doswiadczeniami.
                Jak przejrzysz swoje posty, wiekszosc z nich konczy sie/zaczyna wlasnie w ten sposób.
                Pisanie "A forum na pewno nie jest dobrym adresem, jeśli chodzi o dobieranie ćwiczeń do dziecka" (cyt.), nie jest dzieleniem sie doswiadczeniem.
                • mama-cudownego-misia Re: WNP - krotka porada na cito 13.11.12, 15:34
                  Sorry, ale nie mów mi, co mam prawo robić, a czego nie na publicznym forum. Tak samo ja nie piszę Ci, ze nie masz prawa pisać, jak ćwiczyłyście, chociaż prywatnie uważam za zwyczajnie nieodpowiedzialne pisanie tego w formie rady, bez jednoczesnego zaznaczania, że każde dziecko jest inne i że to rehabilitant powinien dobierać ćwiczenia, bo źle dobrane mogą zaszkodzić.

                  > Pisanie "A forum na pewno nie jest dobrym adresem, jeśli chodzi o dobieranie ćw
                  > iczeń do dziecka" (cyt.), nie jest dzieleniem sie doswiadczeniem.
                  Mam Ci przypomnieć, jakie głupoty na tym forum można przeczytać? O tym na przykład, że jak dziecko je za dużo słodyczy, to mu się zwiększa stężenie cukru w moczu i to jest przyczyna ZUM? Albo o przelewaniu białka przez brzozowe witki jako sposobie na kolkę? O ząbku czosnku zawieszonym na nitce na szyi dziecka, który jak brązowieje, to oznacza, ze dziecko ma lamblie? O tym, ze dżem flawonowy za jedyne 149 zł jest lepszy, niż świeże owoce? To są tylko wybrane przykłady z forumowego "uśmiechu numeru", ale to nie oznacza, że reszta porad na tym forum jest koniecznie mądra i sensowna.

                  Już sam tytuł "porada na cito" sugeruje, ze Little.d, w końcu młoda mama, trochę za dużo sobie obiecuje po forum. I myślę, że warto jej powiedzieć, że forum to nie wyrocznia, ze tu są osoby, którym coś tam dzwoni, ale tak naprawdę żadna z nich nie jest rehabilitantem, jedna tylko jest lekarzem i udziela się sporadycznie, i że nawet jeśli mają jakieś doświadczenie, to ono jest:
                  - jednostkowe, bo dotyczy tylko ich dziecka
                  - niepełne, bo nie mają odpowiedniego wykształcenia
                  - może być wykrzywione przez ich brak wiedzy i zadufanie w sobie.

                  Wreszcie zrzucanie na taka mamę odpowiedzialności poprzez powiedzenie "ja napisze, co mi ślina na język przyniesie, a ona już ma swój rozum, wykorzysta albo nie" jest zwyczajnie nieuczciwe, nie sądzisz?
                  • beatka126 Re: WNP - krotka porada na cito 13.11.12, 16:34
                    Phere_nike - nie warto ciągnąc tematu - MCM nie zrozumie tego - niedawno była wzmianka na ten temat, jakiś czas temu pewien użytkownik tez już napisał to co my próbujemy jej przekazać pozwolę sobie zacytować "Ale jeżeli uważa Pani że robimy coś na własną rękę to jest to dla mnie bezsensowne nabijanie ilości postów, Pani wypowiedz nic nie wnosi do tematu i trąci nieznajomością tematu...", na co MCM napisała "a teraz idę nabijać posty gdzie indziej, bo dzisiaj jeszcze normy nie wyrobiłam"

                    więc darujmy sobie, nie oto chodziło w tym poście, wiec nie nabijajmy go. MCM świetnie zna się na diecie maluchów, ale tez mogłybyśmy pisać, że nigdy nie widziała dzieci, nie wie jakie są predyspozycje poszczególnych maluchów... i ze z dzieckiem powinna mama najpierw pójść do specjalisty, a nie brać info z forum - każda z nas wybiera sobie z przepisów, co chce i czym chce nakarmić swoje dziecko. Tak samo jak każda z nas swoje przeszła i szuka pomocy u lekarzy, ale doświadczenie innych mam i ich dzieci też jest pomocne - często jest tak, że np. wyczytam coś na forum pytam lekarza o daną rzecz i słyszę: "no tak o tym zapomniałem"... jesteśmy wyczulone na punkcie zdrowia naszych dzieci i raczej nikt nie będzie robił jakiś wymyślnych fanaberii z swoim dzieckiem bez konsultacji ze specjalistą. A już ten czosnek na szyi... poprostu koń by się uśmiał - ale prawda jest taka, że od kiedy czytam to forum to nigdy żadnej tak idiotycznej rzeczy nie wyczytałam - więc szkoda gadać i ciągnąć dalej temat!!!
                    • mama-cudownego-misia Re: WNP - krotka porada na cito 13.11.12, 17:13
                      Beatko, przykro mi, że psuję Ci zabawę w doktora, ale ktoś to zrobić powinien. Czy tego chcesz, czy nie, forum nie zastąpi ani lekarza, ani rehabilitanta.
                      Ostatnio namnożyło się wątków, w których rodzice pytają o to, czy podać przepisany przez lekarza lek albo jak rehabilitować swoje dziecko. Zwyczajnie uczciwe jest powiedzenie im, ze tu nie uzyskają wiarygodnej porady, bo jej uzyskac nie może - nikt tu nie ma odpowiedniej wiedzy i nikt jej dziecka nie widział. Nawet Zawitkowski na swoim forum eksperckim nie udziela porad odnośnie rehabilitacji.
                      Jeśli jak piszesz "jesteśmy wyczulone na zdrowie naszych dzieci", bo to powinno też oznaczać większą odpowiedzialność w doradzaniu.

                      Jest też pewna różnica w dzieleniu się rozpiskami od dietetyka zawierającymi fajną dietę dla zdrowych (!) dzieci, a układaniu diety dla chorych. Tego drugiego nie robię - nie wiem, czy zauważyłaś, ale na przykład Ewelajnę próbuję tylko namówić na gastrologa. Tak samo przy podejrzeniu alergii służyłam wyłącznie adresem dobrego alergologa.

                      BTW to o czosnku to autentyk, padło swego czasu na zamkniętym podforum, chociaż napisała to dziewczyna, której bym w życiu o taka głupotę nie podejrzewała. Najgorsze, ze te lamblie w badaniu wyszły, więc już była cała dumna, ze ma taką dobrą metodę diagnostyczną smile Zresztą tak popularne na edziecku czy emamie smarowanie owsianką i dekapitowanie główek lambliom, które do tej owsianki wystawiają łby z porów skórnych też jedna "nasza" mama uskuteczniła i ogłosiła, że faktycznie wylazły smile
                  • phere_nike Re: WNP - krotka porada na cito 13.11.12, 16:38
                    mama-cudownego-misia napisała:

                    I myślę, że warto jej powiedzieć, że forum to nie wyrocznia


                    MCM, naprawdę myslisz że Ty jedyna o tym wiesz a reszta mam traktuje to forum jako jedyne wiarygodne źródło informacji? Skąd to przekonanie? Moze warto uwierzyc równiez w inteligencje interlokutora, nie wyłacznie własną.

                    Rady, strofowanie, komenderowanie itd. to powszechne bariery komunikacyjne - narzedzia służace próbie zmiany rozmówcy, a nie zrozumienia. Nie zauważyłas w poscie o którym rozmawiamy zaniepokojenia młodej (jak sama piszesz) mamy, a jedynie szybko oceniłaś jak traktuje ona to forum i jak nalezy ją douczyc.
                    Przywołuję nasz wstęp: "Forum dotyczy wcześniaków - ich zmagań o życie i zdrowie. Jest to kopalnia wiedzy praktycznie z każdej dziedziny mogącej dotyczyć dziecka przedwcześnie urodzonego.
                    Chętnie podzielimy się swoim doświadczeniem, doradzimy sprawdzonych lekarzy lub po prostu wesprzemy dobrym słowem"
                    • mama-cudownego-misia Re: WNP - krotka porada na cito 13.11.12, 16:59
                      > MCM, naprawdę myslisz że Ty jedyna o tym wiesz a reszta mam traktuje to forum j
                      > ako jedyne wiarygodne źródło informacji? Skąd to przekonanie? Moze warto uwierz
                      > yc równiez w inteligencje interlokutora, nie wyłacznie własną.
                      Nie no, bardzo wierzę w Twoją inteligencję i dlatego tak dziwi mnie, ze uznajesz za niewłaściwe napisanie, że ćwiczenia powinien dobierać rehabilitant, a forum nie jest dobrym adresem na pytania o ćwiczenia, jeśli mama "nie chce mieć poczucia straconego czasu".
                      Rozumiem, że psuję co poniektórym dobrą zabawę w doktora, ale to jest stwierdzenie faktu. Po prostu.

                      > Przywołuję nasz wstęp: "Forum dotyczy wcześniaków - ich zmagań o życie i zdrowi
                      > e. Jest to kopalnia wiedzy praktycznie z każdej dziedziny mogącej dotyczyć dzie
                      > cka przedwcześnie urodzonego.
                      > Chętnie podzielimy się swoim doświadczeniem, doradzimy sprawdzonych lekarzy lub
                      > po prostu wesprzemy dobrym słowem
                      Dalej wierzę w Twoją inteligencję smile. I wierzę, że wiesz, że internet jest jak papier - przyjmie wszystko. Zachowajmy zdrowy rozsądek! To, że ktoś napisał, ze forum jest kopalnią wiedzy, nie oznacza, że należy na nim każdej wiedzy szukać. Konkretniej - nie zastąpi ono rehabilitanta i lekarza.
                      No pomyśl... To, że mi się auto psuje i potrzymam klucz mechanikowi, nie oznacza, że sama staję się specjalistą w dziedzinie naprawy gaźników. To, że zbuduję dom, nie oznacza jeszcze, ze potrafię go zaprojektować. A to, ze rehabilitowałaś dziecko, nie oznacza, ze jesteś w stanie dawać "porady na cito" ani że jesteś kopalnią wiedzy w tej kwestii. Po prostu masz jakąś tam wiedzę, ale nieporównywalnie uboższą w stosunku do doświadczonego rehabilitanta. A jeśli twierdzisz inaczej, to tylko wskazuje na braki w tejże wiedzy.

                      Jeśli zaś nie twierdzisz, że jesteś rehabilitacyjną kopalnią wiedzy, to w czym przeszkadza Ci moje zgodne z prawdą stwierdzenie, że ćwiczenia powinien dobierać rehabilitant, bo dobiera się je do potrzeb dziecka, a źle dobrane mogą zaszkodzić? I że dlatego właśnie forum nie jest dobrym adresem dla takich pytań?
                      • beatka126 BRAK SŁÓW... 13.11.12, 17:18
                        dosłownie...
                        • mama-cudownego-misia Ale moze jednak 13.11.12, 17:26
                          nie brak Ci zdolności logicznego myślenia?

                          Choćbyś nie wiem, jak się starała, nie da się udowodnić tezy, że forum może służyć porada w kwestiach doboru ćwiczeń i leczenia. To jest loteria - 3, 5, 10 razy rady będą dobre, a za 11 zaszkodzą.
                          • mama-cudownego-misia Swoja drogą 13.11.12, 17:31
                            przypomniał mi się wątek jednego właściciela przedszkola spod Wrocka, który chciał stworzyć portal o rehabilitacji z konkretnymi instrukcjami ćwiczeń z Vojty i chyba też bobathów. Został zjechany z góry na dół.
                            A jednocześnie chcecie się bawić w doktora na cudzym dziecku, którego na oczy nie widziałyście, i wściekacie się, że ktoś napisze, że takie porady to od rehabilitanta, nie na forum.
                            gdzie tu sens, gdzie logika?
    • mamusianatusi Re: WNP - krotka porada na cito 13.11.12, 16:50
      Mysle że masaż shantala jak najbardziej-mój synek miał wzmożone napięcie w stópkach i rehabilitantka zaleciła ten masaż-w sumie całe ciało masowałam.Córeczka ma słabe napięcie i "druga" rehabilitantka tez powiedziała,ze ten zestaw cwiczeń na pewno nie zaszkodzi, a pomoże..



      little.d napisał(a):

      > Moj maly podkurcza paluszki u stop. nie caly czas ale dosc czesto. przestaje gd
      > y go smyram po srodstopiu.nozek nie krzyzuje, ale pociera jedna stope o druga j
      > akby go swedzialy.
      > moj rehabilitant wyjechal na wakacje i dal mi zestaw cwiczen ale glownie na obr
      > oty i miesnie brzucha. do stopek nie dostalam zadnych instrukcji i za nic nie p
      > amietam co n robil poza jakby klaskaniem stopkami. poleccie mi jakies cwiczenia
      > na te ppdkurczanie paluszkow zebym nie miala poczucia straty czasu do powrotu
      > rehabilitanta.
      > btw myslicie ze masaz shantala pomoglby na wnp w nozkach?
    • little.d Re: WNP - krotka porada na cito 13.11.12, 23:37
      Nie sadzilam ze az taka dyskusja sie rozwinie.

      co do kwestii radzic/nie radzic. kazda z nas dostaje zalecenia od lekarzy. czesto chce je skonfrontowac z innymi, czy tez tak mialy i jakie byly efekty. Decyzje ostatecznie kazda z nas podejmuje sama.
      ja przynajmniej mam takie podejcie - prosze was o rade ale ostatecznie co i jak decyduje sama.

      masaz shantala - w lodzi jest tylko jedna specjalistka ponoc i ma rozne opinie. mozna sie go samwmu nauczyc z netu?
      • mamusianatusi Re: WNP - krotka porada na cito 13.11.12, 23:57
        Po to własnie jest to forum,by można było pytac i radzić...
        Ja gdzieś mam od dawnej rehabilitantki wszystko szczegółowo rozrysowane i opisane-wg tego robiłam dzieciom masaże
      • mama-cudownego-misia Re: WNP - krotka porada na cito 14.11.12, 05:39
        > co do kwestii radzic/nie radzic. kazda z nas dostaje zalecenia od lekarzy. czes
        > to chce je skonfrontowac z innymi, czy tez tak miały i jakie były efekty.
        Właściwie to nie tyle szukałaś informacji, czy inne mamy też dostały takie same zalecenia od swoich specjalistów, tylko poprosiłaś o "poradę na cito", bo Twój rehabilitant wyjechał, a Ty "nie chcesz mieć poczucia straconego czasu" nie ćwicząc.
        I taka poradę dostałaś, właściwie jedyną uczciwą: 2 tygodnie niećwiczenia nic tu nie zmienią (źle dobranego ćwiczenia już niestety mogą, Gosi wystarczyły 3 tygodnie), a jedyną osobą kompetentną, żeby takie ćwiczenia dobrać do potrzeb Twojego dziecka jest właśnie rehabilitant. Nie chcesz zaszkodzić swojemu dziecku, prawda?

        To samo dotyczy masażu Shantala - skąd pewność, ze w necie będzie to lepiej wyjaśnione i że będziesz go wykonywać poprawnie? Tym bardziej, ze przy masażu Shantala też są pewne niewielkie ograniczenia (choćby takie, ze dziecko musi być w 100% zdrowe, a Twoje dopiero co wyszło z zapalenia płuc)

        Wcześniak to nie jest zestaw "zrób to sam". Jest za delikatny, żeby go leczyć u dra Google.
        • mamusianatusi Re: WNP - krotka porada na cito 14.11.12, 11:08
          Co do tego że w google może nie być to dosyc dokadnie wyjaśnione się zgodzę,ale że dziecko musi byc całkowicie zdrowe podczas wykonywania masażu shantala ?O ile wiem to masaż shantala przynosi same dobre korzyści i zdrowym i chorym,a co do masażu w zdrowiu-to akurat dziwne,bo moja córcia miała w szpitalu podaczas zapalenia płuc również masaże-wykonywała je rehabilitantka z zalecenia neurologa....Dziecko musi byc nagie do tego masażu,a jeśli miałby zaszkodzić to może jeśli nie mamy tymczasowo rehabilitanta to nie dotykajmy swoich dzieci w ogóle ,bo jeszcze niechcący zrobimy im krzywdę.....


          • mama-cudownego-misia Re: WNP - krotka porada na cito 14.11.12, 11:32
            > Co do tego że w google może nie być to dosyc dokadnie wyjaśnione się zgodzę,ale
            > że dziecko musi byc całkowicie zdrowe podczas wykonywania masażu shantala ?
            Mam przed nosem ulotkę, w której tak właśnie stoi wink I nawet to można zrozumieć, bo np. dziecię z zatkanym nosem i kaszelkiem może być rozdrażnione i raczej potrzebować spokoju, niż masażu. Nieprawdaż? Ja też lubię masaż, ale jak mam grypę, to mnie małżonka łapy i dobre intencje wkurzają.

            Czasami mam wrażenie, że po prostu w ten sposób odreagowujecie (odreagowujemy, ja też przechodziłam przez ten etap) swoje nerwy okołowcześniacze. No o popatrz:
            - z jednej strony chcąc wszystko kontrolować - zupełnie jakby tydzień bez ćwiczeń miał zaważyć na całym życiu dziecka, a masaż był jedyną rzeczą, która może je uspokoić i ukoić. A to nie tak. Przestymulowanie dziecka też dobre nie jest i wiele z nas się o tym przekonało.
            - z drugiej zaś strony obok ogromnej nieufności do specjalistów (bo się nie znają, pewnie źle leczą, nie wiedzą, zapisują leki tylko żeby zapisać albo w ogóle na pasku korporacji chodzą) prezentujecie ogromną, a z logicznego punktu widzenia nieuzasadnioną wiarę we wszystko, co w internecie napisane, co powiedziała inna matka wcześniaka itd. Bardzo mnie rozbawiła sugestia Pherenike, ze skoro w nagłówku forum ktoś (niestety nie Bóg, bo wtedy bym się nie czepiała smile ) napisał, że jest "kopalnią wiedzy", to nie wolno tej wiedzy kwestionować smile
            To nie jest atak ani krytyka - jak pisałam, sama przechodziłam taki etap i wiem, ze po prostu wystraszona, zrażona do medyków mama ma prawo tak reagować. U podstaw tego, co superniania nazywa tak ładnie "dupościskiem" leży zwyczajny strach - że coś przeoczymy, że specjaliści coś przeoczą, że trzeba działać zanim będzie za późno, że tyle naszemu dziecku grozi...
            Ale chyba warto się zastanowić nad swoimi motywami, zanim zaczniemy działać na łapu-capu - bo tylko to pozwala jednak zachować odrobinę rozsądku i korzystać raczej z wiedzy tych omylnych specjalistów, niż z rad bardziej lub mniej niekompetentnych mamusiek forumowych.

            Powyższe oczywiście nie znaczy, ze masaż jest be. Generalnie to dobra sprawa i wcale nie trzeba do niego dorabiać wielkiej filozofii, że indyjski itd. Oliwka i dwie ciepłe ręce wystarczą. Ale jak już poznajemy konkretną technikę, to lepiej robić to porządnie, pod nosem wykwalifikowanego instruktora, a nie w internetowych samouczkach...
            • mamusianatusi Re: WNP - krotka porada na cito 14.11.12, 11:59
              Zdaje się ,że jej dziecko jest juz zdrowe,a jeśli nawet zaczełaby masaż i okazałoby sie że jest niespokojne,to chyba raczej katowac na siłe dziecka nie będzie....Chore nie musi od razu oznaczac marudne.
              Co do nerwów okołowcześniaczych-kochana ja już dawno mam to za sobą-moje wcześniaki sa odchowane,żyją a to najważniejsze i to co ktoś tam powie nie robi na mnie większego znaczenia... wink
              Ja wcale nie twierdze ,ze bez masażu nie da się żyć,bo da sie -pewnie że nic się nie stanie jeśli przez dwa tyg dziecko nie będzie rehabilitowane,bo i moja córcia obecnie jest bez rahabilitacji już przez 2,5 mies.,bo taką przerwę zaleciła rehabilitantka po poważnej operacji-ja po prostu odpowiedziałam na konkretnie zadane pytanie,a to Ty próbujesz wszystkie nas uświadomić ,ze kto jak kto ale na pewno nie my,a jedna jedyna Ty masz rację...
              • mama-cudownego-misia Re: WNP - krotka porada na cito 14.11.12, 12:09
                > Co do nerwów okołowcześniaczych-kochana ja już dawno mam to za sobą
                Ty może tak, ale zdaje się, że nie wszystkie. I akurat tutaj głaskanie po główce nie pomoże wink

                > Ty próbujesz wszystkie nas uświadomić ,ze kto jak kto ale
                > na pewno nie my,a jedna jedyna Ty masz rację...
                niii, to nie do końca tak - dyskutuję, bo ktoś dyskusję ciągnie przeinaczając zresztą to, co napisałam, i się czuję zobligowana do wyjaśniania, o co mi chodzi. A próbuję uświadamiać nie że wiem wszystko a inni nic, tylko wręcz przeciwnie, że wiedza forumowa ma ograniczenia, bo mamuśkom (wszystkim, łącznie ze mną) brak kompetencji w zakresie leczenia i rehabilitacji. Dlatego żeby nie zaszkodzić, leczenie i dobór ćwiczeń należy omawiać ze specjalistami, a nie szukać porady w necie. Założę się, ze pani z piekarni na rogu i pana dzielnicowego nie pytasz, jak masz rehabilitować dziecko, prawda?
                I tu, w mojej zupełnie prywatnej opinii, jednak mam rację wink Oczywiście możesz spróbować mi udowodnić, ze się mylę, i z kwikiem radości przyjmę taki kaganek oświaty, tylko bardzo proszę o argumenty, a nie o stwierdzenia typu, że skoro w nagłówku forum stoi, ze to kopalnia wiedzy, to tak jest i morda w kubeł smile.
        • t.tolka Re: WNP - krotka porada na cito 14.11.12, 11:30
          Tak masz rację MCM, to jest forum publiczne i masz prawo wyrazac na nim swoje poglady. Ale to sa TWOJE poglady. Nie jedyna i sluszna prawda, a jedynie twoje poglady. Czyli twoim zdaniem:
          -trzeba isc do lekarza
          - trzeba isc do rehabilitanta. I tak dalej.
          I to jest ok.
          Nie jest ok, gdy piszesz, ze to jedyna i sluszne wyjscie.
          To jest jedno z wielu wyjsc.
          Doradzasz w sprawie zywienia, to jest jak najbardziej cenne. Niestety mam, ktora korzysta z twoich rad, moze myslec, ze jej dziecko jest zdrowe. a nie bedzie. I wtedy twoje rady zywieniowe moga przyniesc szkode. Kazdy technolog zywienia i gastrolog ci to powie.
          Czyli najlepiej i najuczciwiej byloby pisac: "moim zdaniem powinnas skonsultowac to z lekarzem/rehabilitantem", a nie "forum to nie jest miejsce na tego typu pytania"

          Bo TO forum to wlasnie jest miejsce na pytanie o rehabilitacje, cwiczenia, leki, dawkowanie, choroby. Jest, bo wtedy mam mozliwosc spytac lekarza dlaczego leczy tak, skoro inni lecza inaczej. I on albo mi wyjasni, albo sie wycofa. Bo lekarz/rehabilitant to nie omnibus, nie ma calej wiedzy w swojej dziedzinie, czasem nas olewa, czasem popelni blad. A my dzieki wiedzy, ktora podziela sie z nami inni, bedziemy bardziej dociekliwi.
          Nawet Little mozna poradzic cwiczenia, bo sa takie, ktore mozna wykonywac u kazdego dziecka, bez zadnej szkody.

          Zawsze od 9 lat istnienia forum pisalysmy: u mnie bylo tak, cwiczylam w ten sposob i dawalam taki lek co 3 godziny, ale idz skonsultuj to z lekarzem.
          Niby to samo co ty piszesz, ale podane w zupelnie inny sposob.
          Poszukaj forrow wczesniaczych w necie, sporo ich znajdziesz. tu rodzice wchodza sporadycznie, bo tu nie wolno od jakiegos czasu doradzac.
          Postapisz jak zechcesz. twoja wola. Najwyzej wszyscy sie przeniosa. I juz.
          • mama-cudownego-misia Re: WNP - krotka porada na cito 14.11.12, 11:39
            Tolko, nikomu nie zabraniam pisać. To, co piszę, jest wyrażeniem mojej opinii, i to zarówno, gdy explicite napisze "moim zdaniem forum to nie miejsce na takie pytania" jak i wtedy, kiedy skrócę to do zwykłego "forum to nie miejsce na takie pytania".

            > Nawet Little mozna poradzic cwiczenia, bo sa takie, ktore mozna wykonywac u kaz
            > dego dziecka, bez zadnej szkody.
            Można, może je doradzić rehabilitant. Ty już nie masz takich kompetencji. No sorry no, ale nie jesteś w stanie ocenić, co zaszkodzi, a co nie. I o ile bardzo fajnie doradzisz ćwiczenia poprawiające zręczność rączek, o tyle w kwestii WNM wiedząc, ze możesz zaszkodzić, doradzać nie powinnaś. I taaaak, jest to moja prywatna opinia smile

            > Bo TO forum to wlasnie jest miejsce na pytanie o rehabilitacje, cwiczenia, leki
            > , dawkowanie, choroby
            Nie no, ale czujesz, co piszesz? Chcesz, żeby DAWKOWANIE, leki dobierała dziecku zamiast lekarza nauczycielka czy sklepowa? Dobrze się czujesz? Bo w mojej zupełnie prywatnej opinii niekoniecznie.
            • t.tolka Re: WNP - krotka porada na cito 14.11.12, 11:47
              BTW nie jestem juz nauczycielka. Tak, podziele sie wiedza jak byl dany lek dawkowany i dzieki temu inna mam zapyta swojego lekarza czemu jej dziecko ma dawkowany inaczej. I tyle. Nawet jej napisze, zeby sie tego lekarza spytala, bo podawanie leku zalezy do wielu czynnikow.
              Stosuje wobec lekarzy metode ograniczonego zaufania, dopytuje konsultuje. Tak robi wiekszosc. I nie jest to nic zlego.
              • mama-cudownego-misia Re: WNP - krotka porada na cito 14.11.12, 11:59
                > BTW nie jestem juz nauczycielka. Tak, podziele sie wiedza jak byl dany lek dawk
                > owany i dzieki temu inna mam zapyta swojego lekarza czemu jej dziecko ma dawkow
                > any inaczej. I tyle. Nawet jej napisze, zeby sie tego lekarza spytala, bo poda
                > wanie leku zalezy do wielu czynnikow.
                I w tym momencie jest ok, bo uczulasz, że i tak z tym trzeba do lekarza. Ale Ty to Ty. Inna matka tego nie zrobi, a wiele po prostu bezrefleksyjnie wyciągnie zachomikowane pół opakowania nifuroksazydu czy bactrimu i poda, bo dziecku mamyjakiegośtambrzdąca pomogło.
                Wczoraj był na onecie tematycznie związany artykuł o tym, jak to Polacy leczą się w sieci i z jakim skutkiem. Dane były dość mrożące krew w żyłach - 88% szukało w sieci diagnozy, a 76% leczenia. I je stosowali. Na własną rękę. Bo Goździkowej pomogło. Doprowadzając często do koszmarków. Strasznie, nie uważasz? A jeszcze straszniejsze, jak się tak dzieci leczy, bo człowiek ma PTSD i się boi lekarzy.

                > Stosuje wobec lekarzy metode ograniczonego zaufania, dopytuje konsultuje. Tak r
                > obi wiekszosc. I nie jest to nic zlego.
                Nie, to nie jest nic złego. Sama wiesz, ze ja też paranoicznie konsultuję u 2-3, jeśli mam wątpliwości.
                Ale jednoczesne bezrefleksyjne zaufanie do tego, co jakiś nick na forum napisał, to już jest coś złego. Na pewno zaś takie zaufanie do dra Googla jest bardziej szkodliwe, niż bezrefleksyjne zaufanie do lekarza.
                • mama-cudownego-misia O, nawet znalazłam ten artykuł 14.11.12, 12:23
                  O tutaj - on jest bardzo o nas. Warto sobie powiedzieć i wprost mówić nowo przybyłym, że to forum może i jest kopalnią wiedzy, ale niekoniecznie wiarygodnej, że wszystkie tutaj jesteśmy tylko Goździkowymi, którym coś pomogło albo nie. Niczym więcej i nic więcej zaoferować nie możemy. Na pewno zaś nie powinnysmy oferować porad w zakresie leczenia.

                  Wiesz, dla mnie znaczące jest to, ze jak Zawitkowski, w końcu ekspert i od wcześniaków i od rehabilitacji, prowadził to swoje forum eksperckie, to nigdy nie doradzał ćwiczeń. Stymulację w trakcie pielegnacji tak, rozwijające i bezpieczne sposoby przewijania, karmienia czy kąpania tak. Ale ćwiczenia nie - zawsze podkreślał, że dziecko musi zobaczyć rehabilitant. Jak myślisz, dlaczego? Tylko mi nie mów, ze po to, żeby pacjentów do gabinetu prywatnego ściągnąć...
                  • phere_nike Re: O, nawet znalazłam ten artykuł 14.11.12, 13:00
                    "Ale jednoczesne bezrefleksyjne zaufanie do tego, co jakiś nick na forum napisał"

                    MCM, jak mozesz tak bezrefleksyjnie wierzyc w przywołany przez siebie artykuł?????
                    Tylko dlatego, ze ktos podpisał go imieniem i nazwiskiem????
                    • mama-cudownego-misia Re: O, nawet znalazłam ten artykuł 14.11.12, 19:23
                      A wiesz, Kotuś, że nawet plasuję go dość wysoko na skali wiarygodności? Bo tak się składa, że wypowiada się w nim podany z imienia i nazwiska dr Krzysztof Łabuzek ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, a dzięki informacji, jaka firma wykonała badania statystyczne możesz sobie wyguglować ich pełna bibliografię i przeczytać całość raportu.

                      Ale jak rozumiem, dla Ciebie nicki nadal są bardziej wiarygodne? No to moje gratulacje...
                      • phere_nike Re: O, nawet znalazłam ten artykuł 14.11.12, 20:56
                        Kotuś? Mylisz nicki. Jesli jednak nie mylisz, zwracaj sie do mnie prosze phere_nike.

                        A wspomniany przez Ciebie dr Łabuzek mówi o PRZYKŁĄDOWEJ sytuacji. Nie mówi o tym ze jest ona prawdziwa. To stwierdza dopiero autor artykułu, i nie mam podstaw aby mu wierzyc. Cała reszta artykułu to równiez rozwazania autora.
                        Badania które przywołujesz mówią o szukaniu w necie objawów chorób, opinii innych internautów, a nastepnie stosowaniu PORAD - nigdzie nie ma cyfr mówiacych o zaniechaniu wizyty u lekarza. Poza tym, jesli z 60% wyliczysz 75%, a potem z tego 88%, to chyba liczby az tak nie szokuja, biorac pod uwage ze internauci to nie całe społeczenstwo.
                        Równiez w przypadku nowotworu i grypy nie ma mowy o wpływie internetu na zaniechanie leczenia. Stwierdzenie "wielu z nich" jest na tyle nijakie i nieprecyzyjne, ze nie ma zadnego informacyjnego znaczenia - oprócz manipulacyjnego, któremu jak widac niektórzy ulegają.
                        • mama-cudownego-misia Re: O, nawet znalazłam ten artykuł 14.11.12, 21:10
                          Mnie te cyfry nadal szokują, tym bardziej, ze chyba jednak nie zrozumiałaś, co tam jest napisane - to nie jest 60% z 75% z 88%. pozwól, ze przytoczę ten fragment:
                          Z opublikowanych pod koniec października badań ARC Rynek i Opinia wynika, że ponad 60 proc. internautów przyznaje, że poszukuje informacji o zdrowiu właśnie w sieci. Najczęściej szukamy wiadomości o objawach chorób (81 proc. ankietowanych osób) i sposobach ich leczenia (75 proc.). Zdecydowana większość ankietowanych (aż 88 proc.) znalezione w wirtualnym świecie porady stosuje potem w życiu codziennym. Samodzielne leczenie według wskazań "doktora Google" najpopularniejsze jest wśród kobiet i młodych ludzi, góra trzydziestolatków. (...). Na uwagę zwraca ogromny wpływ opinii innych osób, niezwiązanych z branżą medyczną, na zachowania związane ze zdrowiem i leczeniem - aż 63 proc. osób stwierdziło, że w sieci szuka opinii internautów, którzy spotkali się z podobnym problemem – komentuje wyniki sondażu Maciej Gliński z ARC Rynek i Opinia.

                          Ale wróćmy do mojego pytania: jak rozumiem, dr z Akademii Medycznej się w artykule znalazł przypadkiem i w ogóle nie na temat gada, badania są be, bo jak się odejmie od siebie w ślepo wszystkie cyfry, to wyjdzie mniej, niż zero, i to ma mi udowodnić, że anonimowe nicki na forum są wiarygodne? Tym bardziej, że się pochwaliły w nagłówku forum, że są "kopalnią wiedzy"?

                          Nadal masz moje gratulacje i wielki podziw w związku z karkołomnością argumentacji... Proszę o więcej! smile Przyznam Ci po cichu, że od dobrych paru miesięcy zbieramy z małżonkiem materiały do książki o forumowych przesądach związanych z edukacją szkolną, zdrowiem, ślubem, ciążą, dzieckiem. Najpierw to miał być smieszny reportaż, ale się tak rozrosło, że już mam kilkadziesiąt stron tekstu. I OBIECUJĘ, wręcz PRZYSIĘGAM, że cytując będę Cię nazywać Phere_Nike, nie Kotuś smile
                          • phere_nike Re: O, nawet znalazłam ten artykuł 14.11.12, 21:22
                            Moga Cie szokowac, Twoje swiete prawo. Ale MCM nie wszystkich musza.

                            I wiesz, czasem nawet bywasz zabawna.

                            MCM, ja wiem, obserwuje to, ze Ciebie wciagaja nie konczące sie dyskusje. W moim mniemaniu, dalsze rozwijanie tej dyskusji nic juz dla tego forum nie wniesie. Wszystko co chciałam powiedziec, juz wyraziłam.Dlatego zamykam mój udział w tej dyskusji. Piszę to, zebys niepotrzebnie nie rozwijała sie w następnej odpowiedzi. smile
                            • mama-cudownego-misia Re: O, nawet znalazłam ten artykuł 14.11.12, 21:29
                              > Piszę to, zebys niepotrzebnie nie rozwijała sie w następnej odpowiedzi. smile
                              Ależ cała przyjemność była po mojej stronie i naprawdę żałuję, że nie chcesz napisać więcej o tym, jak to internet i wiara silniej przemawiają, niż mędrca szkiełko i oko smile

                              W każdym razie dziękuję Ci za dyskusję, muszę przyznać, że mnie ubawiła smile
                          • phere_nike Re: O, nawet znalazłam ten artykuł 14.11.12, 21:30
                            i, az strach to powiedziec, to chyba jednak TY nie zrozumiałaś:

                            "jesli z 60% wyliczysz 75%, a potem z tego 88%, "
                            • mama-cudownego-misia Re: O, nawet znalazłam ten artykuł 14.11.12, 21:49
                              A tym razem rozbawiłaś męża mego smile
                      • helka.pentelka Przepraszam Autorkę za OT 14.11.12, 21:05
                        Akurat przykład z artykułu przerobiłam na sobie. Zapalenie zatok w ciąży internista i laryngolog kazali mi leczyć bez antybiotyku trwało to 3 tygodnie. Niestety za późno trafiłam wtedy na kolejną wizytę do gina, bo ten się za głowę złapał i od razu przepisał antybiotyk. Moje dziecko jest hipotrofikiem prawdopodobnie z powodu tego zapalenia.
                        Który lekarz miał rację?
                        Dlatego kwestionuję, sprawdzam, porównuje drążę i świetnie, że internet daje te możliwości.

                        Inny przykład z wit. D. W różnych momentach życia syna polecali (lub nie) tę witaminę kolejni lekarze (neonatolog, pediatra, neurolog i endokrynolog) i dopiero ostatnia pani endo zleciła monitorowanie poziomu wapnia w krwi przy podawaniu tej witaminy.

                        Sam artykuł tendencyjny i świetny pod względem manipulacji akurat na sezon szczepień p/grypie.
                        • mama-cudownego-misia Helko.pentelko 14.11.12, 21:20
                          Post baaardzo tendencyjny, przyznam...

                          Czy powyższe znaczy, ze pani Jadzia, co to sprzedaje bułki w P.P.H.U. "Razem Raźniej", a po godzinach siedzi w necie, lepiej Ci ustali tę dawkę D3? Czy też może lepiej zrobić ankietę wśród rodziców, wyciągnąć średnią i według niej dawkować, no bo przecież dziecko dziecku równe? (już nie wspominam o tym, że czasem dawkowanie trzeba dość dynamicznie dostosowywać - u Gosi bywało zmieniane co tydzień-dwa nawet)

                          To samo dotyczy anginy. Angina anginie nierówna, ja właśnie z jednej wyszłam i to bez antybiotyku, ale za to pod opieką lekarza. Bo lekka była, zaledwie mały nalot na migdałkach. Drugi lekarz uważał, że owszem, powinnam unikać antybiotyku jak ognia, ale ryzyko przy anginie sprawiało, ze on by jednak podał. Tyle, że tym bardziej jest to argument za tym, że dr Google, który niestety nie opracował jeszcze technologii pozwalającej na oglądanie Ci migdałków on-line i stawianie jedynie słusznej wirtualnej diagnozy popartej odpowiednią receptą, przez parę jeszcze lat Cię z anginy nie wyleczy.
                          I niestety, choćbyś nie wiem co twierdziła, kwestionowanie diagnoz lekarskich na podstawie tego, co pani Jadzia z P.P.H.U "Raźniej" zasłyszała od ciotki z Sochaczewa, najmądrzejsze nie jest...
                          • helka.pentelka Re: Helko.pentelko 14.11.12, 21:26
                            Bardzo bardzo nie chcesz zrozumieć.
                            A sprowadzanie rozmowy do rzeczonej pani Jadzi zniechęciło mnie do dalszej dyskusji.
                            • helka.pentelka Re: Helko.pentelko 14.11.12, 21:36
                              Może tym biciem piany dałyśmy szansę matkom na to, by dzięki netowi dowiedziały się, że wit. D może zaburzać gospodarkę wapniowo-fosforanową i dzięki temu dopytały swojego pediatrę o konkretne informacje czy badania.
                              • mamaduo Re: Helko.pentelko 14.11.12, 21:50
                                ludzie od wiekow radzili sie ludzi. Dawniej w spolecznosciach lokalnych, teraz poprzez internet. te co wsadzaly dziecko na trzy zdrowaski do pieca tez radzily sie sasiadek a nie znachora czy lekarza.
                                Bedzie istnial procent ludzi slepo wierzacych w dr Googla, tak jak kiedys wierzyl slepo w rady sasiadki. Jednakze nie jest to kwestia istnienia porad w internecie jako takich.
                                A sprowadzanie wiekszosci dyskusji do zdania - forum nie jest miejscem, poradz sie lekarza - to w sumie po co istnieje to forum?
                                A moze rozwiazaniem bedzie umieszczenie na gorze pod opisem forum formulki np. typu: "Prosze wziac pod uwage, ze wszelakie porady dotyczace chorob, leczenia i lekow sa jedynie prywatnymi opiniami, a nie wypowiedziami specjalistow. Wszelkie sugerowane dawkowania lekow nalezy sprawdzic, a w przypadku jakichkolwiek watpliwosci co do stanu zdrowia udac sie do lekarza.
                                Rodzic korzystający z porad na forum robi to na własną odpowiedzialność."
                                Zeby byla jasnosc, ze wypowiadamy sie o swoich doswiadczeniach i zeby nie trzeba bylo w kazdym watku kiwac palcem i poddawac w watpliwosc inteligencji osob pytajacych i odpowiadajacych bo to sie robi raz niestrwane, dwa podwaza sens istnienia forum.
                                • mama-cudownego-misia mamoduo 14.11.12, 22:03
                                  > A sprowadzanie wiekszosci dyskusji do zdania - forum nie jest miejscem, poradz
                                  > sie lekarza - to w sumie po co istnieje to forum?
                                  Eee, nie przesadzaj, ile na pierwszej stronie masz próśb o ustalenie leczenia czy zestawu ćwiczeń. 3?
                                  Forum istnieje po to, żeby się dzielić wiedzą. Jak ją mamy. Możemy świetnie doradzić, czym zastąpić jajko w ciastach i placuszkach, która butelka antykolkowa się sprawdza i do jakiego alergologa się zgłosić.
                                  Ale nie mamy wiedzy pozwalającej leczyć czy rehabilitować przez internet. Po prostu.
                              • mama-cudownego-misia Re: Helko.pentelko 14.11.12, 21:59
                                Ależ jasne, o badaniach piszmy jak najwięcej! Robimy je za nasze pieniądze, nie szkodzą, wniosą coś albo i nie. Żaden problem. Najwyżej kasa będzie niepotrzebnie wydana.

                                Właściwie to, co mnie osobiście razi, to trzy typy postów:
                                - prośby o porady w kwestii leczenia (zamiast pójścia do lekarza albo jeszcze gorzej - prośba do forumek o ocenę, czy lekarz aby na pewno dobrze leczy)
                                - prośby o ustalenie zestawu ćwiczeń (przez internet, gdzie ani dziecka nie widzisz, ani tych ćwiczeń nie możesz pokazać i zobaczyć, czy są dobrze wykonywane, a przede wszystkim prośba ta jest kierowana do osób, które się na tym zwyczajnie nie znają).
                                - ogłoszenia typu "sprzedam/oddam leki" (bo w ten sposób specyfiki wydawane normalnie na receptę i mające swoje skutki uboczne trafiają w zupełnie przypadkowe ręce - nie wiesz, czy ta osoba w ogóle może dany lek używać, czy użyje go dobrze, czy jej nie zaszkodzi, czy w czasie przesyłki złe warunki (przegrzanie, zmrożenie, zawilgocenie) nie zniszczą leku. Osoba przyjmująca czy kupująca lek nie wie zaś, jak go przechowywałaś i czy przypadkiem go nie zniszczyłaś)

                                I wiesz, tak szczerze, kiedyś też przechodziłam fazę fascynacji wiedzą niektórych forumek. Ale tak sobie ostatnio łażę po forach, szukam materiałów o współczesnych przesądach, i muszę przyznać, ze to, co czytam, mnie zmroziło zupełnie. Nasze forum naprawdę nie jest wyjątkiem, chociaż i tak trzyma jeszcze jakiś tam poziom, jeśli chodzi o rzeczowość.
                            • mama-cudownego-misia No dobrze, to teraz na poważnie 14.11.12, 21:48
                              Lekarz może nie wiedzieć, może nie być pewny diagnozy. Może mieć swoją opinię, różną od opinii kolegi, bo medycyna to nie arytmetyka, w której 2+2 zawsze równa się 4 - dużą role odgrywa tu oprócz wiedzy doświadczenie zebrane na setkach pacjentów.
                              Bywa nawet, że się taki lekarz pomyli. Jednak jednocześnie po to się uczy lat naście, a czasem dziesiąt, żeby zgodnie ze swoją wiedzą tak dobrać leczenie, żeby pomóc, a jednocześnie nie zaszkodzić. Ryzyko błędu lekarskiego istnieje zawsze, jednak jest stosunkowo małe, a jego skutki też nie zawsze bywają katastrofalne, właśnie dzięki setkom informacji, ograniczeń, procedur i odpowiedzialności karnej, która na takim lekarzu ciąży.
                              Do tego momentu się zgadzamy?

                              No to teraz naprzeciwko stoi kilka matek forumowych. Każda ma własne dziecko, najczęściej AŻ jedno, które na coś tam chorowało, miało jakieś tam objawy, na coś było leczone. Wykształcenie i wiedzę mają różne - są nauczycielkami, sekretarkami, reprezentantkami handlowymi, informatyczkami... Tak się składa, ze żadna nie ma wykształcenia medycznego. Tak się też składa, że żadna nie widziała Twojego dziecka, a nawet gdyby, to i tak by nie miała kompetencji do oceny jego stanu. Co gorsza w sieci są anonimowe (przynajmniej tak im się wydaje), a to znosi odpowiedzialność. Przerzuca ją zresztą tym samym na Ciebie, bo to Ty prosisz o poradę typu "czy mam podać antybiotyk, który lekarz przepisał".
                              Dalej się zgadzamy?

                              No to teraz powiedz mi, jakie jest szacunkowe ryzyko, że pomyli się w diagnozie lekarz, a jakie że mamuśka forumowa?
                              Jaka może być trafność diagnozy czy porady postawionej przez kogoś, kto się na tym nie zna i dziecka na oczy nie widział, tylko dlatego, ze jego dziecko kiedyś miało (albo tylko jej się tak wydaje) podobne objawy i było leczone w dany sposób?
                              I kto będzie winny, jeśli zamiast słuchać lekarza posłucha forumowej "kopalni wiedzy", a potem dziecko mu dostanie np. zapalenia wsierdzia i będzie inwalida do końca być może krótkiego życia? Bo w mojej opinii nie tylko matka, ale również ten, kto naskrobał tą autoreklamę w nagłówku forum i głupio doradził.

                              Niedawno kilka forumek, część nawet ta sama, co w tej dyskusji, zżymało się na mnie, że głaskanie po głowie nic nie daje. No to nie głaskam, bo akurat Wy jesteście na tyle silne, ze Was głaskać nie potrzeba, ale w swoim odczuciu pomagam, jak umiem najlepiej - pisząc, że leczenie powinno ustalać nie forum, a lekarz, bo on się na tym zna, i nawet jak (w najgorszym, rzadkim wypadku) nie pomoże, to przynajmniej ryzyko, że zaszkodzi, jest nieporównywalnie mniejsze, niż w przypadku przysłowiowej Goździkowej.
                              Od tego tu jesteśmy, żeby sobie pomagać, prawda? Nawet jeśli czasem wymaga to powiedzenia kilku nieprzyjemnych faktów prosto w oczy.

                              I nie, żeby uprzedzić fakty, nie występuję z pozycji jedynej wszechwiedzącej - wyrażam tylko swoje opinie i nikomu nie zakazuję wyrażania jego opinii, nawet jeśli (znowu: w mojej opinii) bywa to nieodpowiedzialne.
                              • mamaduo Re: No dobrze, to teraz na poważnie 14.11.12, 22:14
                                m.in. dlatego proponuje umieszczenie takiej klauzuli na gorze pod nazwa forum, w opisie czy jakkolwiek sie to nazywa.
                                Ja zakladam ze kazdy swoj rozum ma i pyta o doswiadczenia a nie o diagnozy.
                                A co do bledow lekarskich - to mysle, ze jednak sporo mam dlatego pyta tu, ze sie na lekarzach sparzylo. Na ich bledach, czy traktowaniu problemu po lebkach, czy w ogole nie dostrzeganiu problemu. Ja sama moge podac kilka przykladow na swoich dzieciach, stad dla mnie wazne jest zdanie i doswiadczenie innych mam. I sadze, ze sklania to do dalszych poszukiwan, a nie zamykania sie na nie do rad lekarzy a na tak tylko i wylacznie dla forum i internetu.
                                Natomiast coby zasady byly proste i jasnosc jasna, ostrzezenie mozna dac jw. w opisie forum.
                                • mama-cudownego-misia I tu się zgadzamy w 100% 14.11.12, 22:18
                                  nic dodać, nic ująć. Popieram umieszczenie takiej klauzuli w opisie forum. Może na czerwono?

                                  > Ja zakladam ze kazdy swoj rozum ma i pyta o doswiadczenia a nie o diagnozy.
                                  Obawiam się, ze nie zawsze słusznie zakładasz...
                                  • helka.pentelka Re: I tu się zgadzamy w 100% 15.11.12, 08:27
                                    Jasne, wszystkie matki to kretynki, gdyby nie ty, to nasze dzieci już by nie żyły.

                                    Pomysł mamaduo rewelacyjny. Może pohamować bezrefleksyjne matki. Czyli wszystkie poza MCM.

                                    Choć śmiem przypuszczać, że nie wpłynie na ograniczenie namolnego moralizatorstwa MCM.
                                    Ale nadzieję mam.
                                    Bo samo forum i różnorodne doświadczenia rodziców są na wagę złota.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka