Wczoraj wróciliśmy z Jasiem z Synapsis z ostatniego spotkania diagnostycznego. W diagnozie autyzm dziecięcy. Spodziewałam się takiej diagnozy, ale nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak zaboli ocena mojego dziecka z ust obcych ludzi. Choć cała diagnoza odbywała się w bezstresowej atmosferze i było naprawdę bardzo miło. Podziwiałam podejście do Jasia całego zespołu. Bez lekceważenia i z wielkim szacunkiem.
Niemniej Kochany Jasio - Kolekcja Limitowana - jest autystyczny. Ciężko. Zimny prysznic na złudzenia. Masa obaw. I w głowie jakby jeżdzące pociągi.
Ale cieszę się, że mamy to już za sobą. Wreszcie możemy ruszyć jakoś sensownie do przodu. Mamy program terapeutyczny i miłą terapeutkę na miejscu, którą Dzieć szybko, bo już na pierwszym spotkaniu zaakceptował. Ufff. Weszliśmy na drogę.
W sumie, napisałam co napisałam nie po to by o coś zapytać, ale aby sie podzielić. Pewnie też siłą rzeczy - czas mi się kurczy drastycznie, prace domowe trza z dwulatkiem odrabiać

- nie będę już miała możliwości zaglądania tu tak często jak do tej pory. Ale ponieważ to forum jest troszka jak nałóg, to pewnie nie oprę się, żeby tak od czasu do czasu....

))
Pozdrawiam Wszystkie Mamy i Tatusiów dziękuję za ponad dwuletnie wsparcie.
Anna