córeczka budzi się dwa razy w nocy a my czasem wyglądamy jak zombi

kiedyś
przespała już kilka nocy, potem była jedna pobudka teraz są dwie, a ma już 8
miesięcy.Nauczyła się wstawać w łóżeczku, budzi się, wstaje i zaczyna
krzyczeć bo nie wie co dalej a ja biegnę na złamanie karku i zastaję szeroki
uśmiech na powitanie.Potem usypianie trwa ok 0,5h lub nawet więcej. Nie
karmię jej w nocy i głodna nie jest, chce się bawić a my chcemy spać.
Próbowałam metody usypiania z książek ale poddałam się - rozpacz Małej była
ogromna. Jak Wy sobie radzicie?