Dodaj do ulubionych

ja również urodziłam w 25 tygodniu

    • monia23 Kingo!! 12.03.05, 19:41
      Nie smuć się. kiedyś zapomnisz o tych smutnych chwilach, tylko mama będzie
      pamiętać..a potem też zapomni. W końcu nadejdzie słoneczny dla Ciebie dzień
      kiedy mama pełna radości utuli Cię do serduszka i poniesie do domku, gdzie
      będziecie się przytulać i cieszyć sobą tak mocno!! JESZCZE TROSZKĘ NASZ
      SIŁACZU!! Całuski!!
    • lanre2 Kinia -waga 2.077 gr -12.03.2005 14.03.05, 06:42
      Kiniutek jest bardzo chory , ale silny! - o tym przekonala sie Jej lekarka.I to
      mnie najbardziej podbudowalo.Ze zaczela wierzyc w moja coreczke.
      Cala przyczyna nieszczescia lezy po stronie przerwanego przewodu piersiowego ,
      po pierwszej nieudanej probie centralki.Wciaz!!!!
      Organizm sie rozregulowal i zmiana zachodzi co kilka minut.Moja towarzyska
      Kinia- z gola pupa !!! bezwstydnica jedna-przytrzymywala lekarke przez caly
      sobotni dyzur przy sobie.Saturacja to spada to rosnie , czesto spada ponizej
      normy , spada tez cisnienie krwioraz bialka.Mala to puchnie to wraca do normy.
      Najgrozniejsze to spadek saturacji-slaby oddech , spadek cisnienia krwi -
      problem z krazeniem oraz puchniecie-zatrzymanie moczu.Wszystko przez chlonke z
      plucka! Mala wymaga silnych lekow krazeniowych , anestezjologicznych i
      antybiotykow.
      Infekcja gronkowcem , ktora byla powodem naszego niepokoju przez ostatni
      tydzien powoli ustepuje.Mimo ogolnego oslabienia Mala poradzila sobie z
      infekcja i wprawila nas w dume po raz kolejny.
      Jeden dren jest wyjety , ale opatrunek przecieka , saczy sie z niego , a z
      drugiego plucka w ciagu 12 godz-(6-18) wycieklo 50 ml krwawej chlonki!
      Gdzie to sie miesci????
      Mimo wszystko , gdy Kinia troszke wydobrzeje beda podejmowane proby z wlasnym
      oddechem, ale jak oddychac z woda w plucach?????????????????????
      Najgorsza wiadomoscia dnia bylo to , ze nie mozna operacyjnie zamknac przewodu
      piersiowego , bo to tak wlosowate naczynie i nie wiadomo gdzie przerwane , ze
      szansa powodzenia jest bliska 0!
      Bez zamkniecia operacyjnego prawdopodobienstwo zabliznienia sie -(z woda w
      pluckach, drenem , zarazeniem infekcja , na glodzie -bez jedzenia mleka) -od
      pol -do roku czasu!!!!!!
      Najlepsza wiadomosc dnia - wodoglowie od tygodnia sie nie powiekszylo i wynosi
      59%.
      Moj Kiniutek jest bardzo niestabilny , ale jak to Ona , zawsze daje z siebie
      wszystko i dzielnie walczy , znoszac wszystkie zle i dobre tego strony , a w
      miedzyczasie zawsze znajdzie czas na usmiech dla tych , ktorzy Ja tak bardzo
      kochaja...
      Ela

      • mamaigora1 Kinia -waga 2.077 gr -12.03.2005 14.03.05, 08:10
        Elu,
        trzymaj się...
        • mamaemmy Re: Kinia -waga 2.077 gr -12.03.2005 14.03.05, 15:25
          Zobaczycie,że o Kini jeszcze długo będą lekarze opowiadać-jak już wyjdzie z tego wszystkiego na całkiem prostą!Już nie moge się doczekać!!!
      • farelka1 Re: Kinia -waga 2.077 gr -12.03.2005 14.03.05, 08:26
        Kinia już wkrótce wydobrzeje... wszyscy czekamy na dzień w którym napiszesz że
        Twoja córeczka w ramionach mamy i taty opuszcza szpital i wraca do domku...
        jest silna i dzielna i ma to co najważniejsze - ogromną miłość swojej mamy...


        już sobie wyobrażam jak będziecie ją rozpieszczać po powrocie do domku!!!! ale
        nasze wsześniaczki na to zasługują jak nikt inny!!!
      • kotorybka Re: Kinia -waga 2.077 gr -12.03.2005 14.03.05, 18:24
        Elu,
        Tak sie cieszę, że stan Kini się stabilizuje, chociaż dzieje się to tak powolutku... Jak codzień, przesyłam
        Wam nasze myśli i modlitwy.
        A ten jej uśmiech o którym piszesz, to także troszeczkę dla mnie, bo ja też ja po cichutku
        pokochałam...
        Marta
        *******
        A oto moj Matti:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676&a=21301180
      • hanti Re: Kinia -waga 2.077 gr -12.03.2005 14.03.05, 20:52
        Elu, my tutaj wszyscy pokochaliśmy tego małego, dzielnego człowieka. Kinga jest
        wspaniała, pomimo tylu chorób, znajduje jeszcze w sobie siłe na uśmiech.
        Niedługo nadejdzie wiosna i wraz z nią, mam nadzieję, zdrówko dla naszego
        forumowego skarbu smile)))
      • lanre2 zostalam poproszona o przyjazd... 15.03.05, 14:56
        ... do CZD , zeby podpisac zgode na tomografie komputerowa.
        Moja Mala, kochana coreczka ma znowu silna infekcje-dzis jest wtorek , w sobote
        bylo dobrze,przez 2 dni CRP wzroslo z 0,26 do 16!!!!!Nikt nie wie co jest
        powodem , zmienionoi antybiotyki.
        Kinia jest znowu oslabiona , jak zajade to Jej dam!Ma wracac do domku , a nie
        wydziwiac z chorobami!
        Po Echo serca stwierdzono jakis zakrzep w zyle, rowniez po nieudanym wkluciu
        centralnym.
        Jeszcze raz mowie, ze Kinia jest silna i zniesie wszystkie bledy w sztuce
        lekarskiej , ale "po kiego groma" Ona ma sie tak meczyc????????????????
        Ma dopiero 3 miesiace i nie powinna sie jeszcze urodzic! Bez komentarza.
        Dzis zmieniono Jej wklucie centralne , zeby zredukowac zrodlo infekcji.
        Kiniaczek jest pokluty do granic.Na ciele ma blizny-dwie na szyjce , dwie na
        nozce i dwie w pluckach.
        Jestem wsciekla.I UWAZAM , ZE MAM DO TEGO PRAWO.
        KTO NIE CHCE , NIECH NIE CZYTA !
        Ela
        • mamaemmy Re: zostalam poproszona o przyjazd... 15.03.05, 18:01
          Tez jestem złasmileJuż niedlugo tylko mały ślad po bliznach zostanie po wcześniactwie Kingusi i tylko to.Nie martw się Wasze wyjście do domu(i co za tym idzie wyzdrowienie Kingi) jest coraz bliżej!
        • kotorybka Re: zostalam poproszona o przyjazd... 15.03.05, 18:28
          Elu,
          Naprawdę serce mi się kraje gdy słyszę że Kinia musi być poddana tylu zabiegom sad(
          A co do Twojej złości, czy mama lwica nie atakowałaby kogoś kto krzywdzi jej lwiątko? Czy nie
          broniłaby go aż do śmierci? Każda mamusia ma prawo do żalu i frustracji naprzeciw takiej niemocy...
          zwłaszcza Ty, co już tyle przeżyłaś. Tak chciałabym Cię przytulić...
          Marta
          *******
          A oto moj Matti:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676&a=21301180
    • mamafilipa26 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 14.03.05, 23:06
      Mój Fifi urodził się w 26 tygodniu. Miał zdaniem neonatologów wszystko co
      tylko może sie przytrafić wcześniakowi.Najgorszy był chyba wylew dokomorowy 4-
      go stopnia, bo lekarze mówili że będzie bardzo źle, że będzie bardzo
      upośledzony. Tymczasem moje dziecko ma juz rok, zasuwa na czworakach po całym
      domu i nic sobie nie robi z gadania lekarzy. Jak jesteśmy u jakiegoś lekarza
      pierwszy raz to nie wierzy że dziecko opisane w wypisie z intensywnej terapii i
      mój Fifi to ta sama osóbka! Mały leżał w CZMP "B", opiekował się nim dr
      Wilkowski (kochany człowiek i świetny lekarz) i pamiętam co nam powiedział przy
      wypisie: to że Mały przeżył to świadczy o jego OGROMNEJ woli życia, ale bardzo
      ważne było też to że ja i mój mąż nigdy nie przyjmowaliśmy do wiadomości
      faktu,że możemy go stracić. Wiem że z perspektywy czasu łatwo mi mówić, ale
      przeżyłam swoje (fifi miał braciszka bliźniaka...). Kochane Mamunie błagam nie
      poddawajcie się!. To lekarze mają te ogromną wiedzę która ma ratować Nasze
      dzieciątka, ale nasza wiara w nie jest bardzo ważna. Musimy ufać Dzieciaczkom
      i być przynich. To nie prawda że jak maleństwo jest w inkubatorze to nic nie
      możemy pomóc. Sama obecność Mamunie daje mu siłę bo od początku wie, że musi
      żyć i walczyć bo ma dla kogo. Ściskam Was bardzo mocno i modlę się za wszystkie
      Wasze Maleństwa.
      • mamaemmy do mamy Filipka 14.03.05, 23:14
        Twój synek bedzie nam przypominał o tym,że wszystko jest możliwe i trzeba tylko chcieć!A przecież jak się czegos bardzo chce to zawsze się sprawdzasmileUcałuj od nas szkraba i ..napisz o nim coś więcejsmile)
        • lanre2 do mamy Filipka 15.03.05, 06:21
          fajna z Ciebie Mama , ja tez bardzo wierze w swoje dziecko ,mam mocna podbudowe
          w postaci forumowych Mam , gdy czasem chce sie zwyczajnie pouzalac...One
          przywracaja mi wlasciwa postawe!
          Ela
        • mamafilipa26 Re: do mamaemmy 15.03.05, 19:42
          Fifi jest małym łobuziakiem.Jest strasznie rozpieszczony ale mam to w nosie i
          wręcz jestem dumna że go tak rozpuściłam. Pewnie kiedyś będę tego żałować ale
          teraz chce mu wszystko wynagdrodzić, te pierwsze stracone 3 miesiące, wszystkie
          zabiegi, pobyty w szpitalu. Poza tym wylewem miał martwicze zapalenie jelit
          które przeżył cudem. Bo to że to cud powiedział nam profesor chirurgii!
          Przerobiliśmy tez powazne zapalenie wątroby, dysplazje oskrzelowo-płucna, z
          którą walczymy do dziś. Ale twardo sie trzymamy. Doszłam do wniosku, że na moje
          dziecko nie ma mocnych. Jedyne o czym marzę to to żeby on już NIGDY nie
          cierpiał, bo to co przecierpiał do tej pory to wystarczyłoby na kilka osób
          (broń Boże dzieci). Trzymamy kciuki za Wszystkie forumowe Maleństwa. Na pewno
          wszystko będzie dobrze!
    • jelvet Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 18.03.05, 15:01
      Elu co u naszej krolewny ??
      • lanre2 pisze do Was... 26.03.05, 14:32
        ...z ciezkim sercem , przepelnionym smutkiem w ten radosny czas Wielkiej Nocy...
        Moja Kinia jest od zeszlego piatku w ciezkim, krytycznym stanie,...lekarze
        wciaz pytaja , czy jestem przygotowana...a ja nie jestem...
        Kocham to Malenstwo , takie dzielne i wspaniale...i serce mi sie kraje , gdy na
        Nia patrze...na mojego ukochanego Dzielniutka.
        Na oddziale jest taka wspaniala lekarka i Oddzialowa, poprosily mnie ,
        pytajac , czy jestem wierzaca, ...powiedzialy , ze o 15.00 w zeszly piatek jest
        Msza Sw. za moja Kinie , o Cudowne uzdrowienie...
        wczoraj w Wielki Czwartek , po modlitwie w Ogrojcu Jezusa- jest niebo otwarte
        na wszelkie laski-... ksiadz tez blagal o cud uzdrowienia Kingi z Patologii
        Noworodka...nie wiem kto tym razem dal na Msze ...
        Ale kazdemu jest bliskie sercu -zycie i zdrowie mojej Kini...czuje to ...
        Snila sie moja coreczka 2 lekarkom , to niesamowite , ze pacjentka sni sie
        lekarce...
        Dzieje sie tyle roznych rzeczy, nie panuje nad tym...
        Mam serce zbolale , nie umiem sie juz modlic , a obiecalam swojej coreczce , ze
        wymodle jej uzdrowienie , Ona na to zasluguje...

        Kinia po wkluciu centralnym w szyjce ma zakrzepy w zylach!!! uniemozliwiajace
        normalne krazenie krwi.Pojawily sie zakrzepy w nozkach , bo ma wklucie
        centralne w udach.
        Zyla glowna , ktora odprowadzala krew i chlonke jest zablokowana!Chlonka splywa
        do plucek i dwoma drenami wylewa sie na zewnatrz...
        Z uwagi na wklucie w nozce jest zablokowane krazenie w nerkach. Kinia w
        poprzednia niedziele o 3 nad ranem miala zalozona dialize nerek i do dzis jest
        dializowana co 45 minut.
        To byly straszne dni , lekarka mowila , ze moj Kiniutek nie przezyje kolejnej
        operacji.
        Cala noc chodzilam po lekarzach , sprawdzalysmy , czy siusia , czy nie siusia,
        jak sie czuje,a czula sie zle , miala infekcje, wysokie Crp ...
        I tak jest do dzisiaj...
        Ale przezyla!!!!!
        Lacznie z lekarka , ktora w ta feralna noc wziela dyzur , uwazamy , ze modlitwa
        i gleboka wiara trzyma Ja przy zyciu!!!!!
        Roznie jest z ta wiara,gdy widzi sie Dziecko w takim stanie...rozne mysli
        przychodza do glowy i lzy przeslaniaja pozytywne myslenie...
        Bardzo kocham moja coreczke... wierze w nia gleboko...stoje nad Nia i placze ,
        a powinnam dodawac Jej sil...
        jest taka wyjatkowa....
        Czuje w sobie bol , az do wymiotow...
        nie gniewajcie sie , ze nie pisze... nie dam rady...
        dzis jest Wielka Sobota, swieci sie wode i ogien...wysmaruje Ja woda
        swiecona... mam tez wode z Jerozolimy, ze zrodla Najswietszej Marii Panny,
        natre Ja woda Swiecona , wierzac , ze zakrzepy w zylach sie rozpuszcza , dajac
        mojej ukochanej Coreczce szanse na zycie i trwale zdrowie ...
        Ela


        • lanre2 wczoraj , w Dzien Meki Panskiej ...mialo przyjsc 26.03.05, 14:53
          ...na swiat moje dziecko , to planowany termin porodu...
          wierze , ze wymowny Dzien cierpienia Chrystusa i odkupiencza moc
          zmartwychwstania wyjednaja u Boga laske zycia i zdrowia mojej Kini!!!

          W domu stoi sliczne lozeczko , na nim pocztowki z zyczeniami o szybkie wyjscie
          Kini ze szpitala...swieza posciel i zabawki w srodku!
          I tak ma byc...
          Gdy Kinia jest Obudzunkiem,klade swoja glowe na inkubator i mowie Jej , ze
          spimy razem...ze Mamusia dzis tuli swoja , kochana coreczke i tak juz bedzie
          zawsze...ze spimy razem na kanapie, wyglupiamy sie , robimy "tuli tuli"
          i "kochu kochu"...
          Czuje Jej twarzyczke przy swojej...czuje sie wyjatkowo...
          Moja mala , silna , ukochana coreczka...
          Zawsze bedzie mi imponowac...
          Ela
          • ania.silenter_exunruzanka Elu 26.03.05, 15:00
            jesteśmy z Wami, wierzymy i modlimy się...
            pozdrawiam
            • tabaluga0 Re: Elu 26.03.05, 15:11
              Elu, jestem z Toba i Kinia. Modle sie za was!!!!!
          • gruchotka Re: wczoraj , w Dzien Meki Panskiej ...mialo prz 28.03.05, 11:17
            lanre2 napisała:

            > W domu stoi sliczne lozeczko , na nim pocztowki z zyczeniami o szybkie
            > wyjscie Kini ze szpitala...swieza posciel i zabawki w srodku!
            > I tak ma byc...

            Tak będzie. Innej opcji nie ma!
            Mat po raz pierwszy był w domku, gdy miał 6 miesiecy i tydzień. Nie jest
            źle, ale mogło być 1000 razy gorzej i 10 razy lepiej.
            Pozdrawiam i trzymam kciuki za Kinię
            --
            H
            "Mały Książę" Antoine de Saint-Exupery
          • basiaf1 Re: wczoraj , w Dzien Meki Panskiej ...mialo prz 28.03.05, 15:36
            Będzie dobrze. Trzymamy kciuki i jesteśmy z Wami.
            Całujemy Kinię w maleńkie piętki a was w serduszka.
            Elu trzymaj sie bo wiem jak Ci ciężko. Znam to z autopsji ale uwierz mi, że
            takie historie kończa się dobrze, Jaś ma dziś roczek i 4 miesiące...
          • groniu85 Re: wczoraj , w Dzien Meki Panskiej ...mialo prz 28.03.05, 22:23
            wiesz,jeszcze nigdy nic nie pisalam w tym watku,ale sledze na bierzaco losy
            malenkiej Kini i Twoje.Caly czas trzymam za Was kciuki,wierze ze bedzie dobrze
            juz tyle przetrawlyscie...Twoja coreczka jest bardzo dzielna,taka malenka
            istota chce zyc i walczy o to,a wiara nas wszystkich a przede wszystkim Twoja
            doda jej sil.Czytajac Twoje posty scika mi w gardle i lzy naplywaja do oczu,tak
            bardzo chce zebyscie byly juz razem szczesliwe w domku...i tego najbardziej Wam
            zycze!zaufaj Bogu
          • mada27 Re: wczoraj , w Dzien Meki Panskiej ...mialo prz 28.03.05, 22:54
            Elu,
            Choć nigdy nie pisałam to losy Twoje i Twojej maleńkiej Kini śledzę na bieżąco i
            od początku trzymam za Was kciuki. Głęboko wierzę, że przyjdzie dzień
            szczęśliwszy dla was wszystkich, a niepewność i strach będą należeć do
            przeszłości. Kiedyś opowiesz o tym wszystkim swojej dużej Kindze i z pewnością
            nauczysz ją kochać swoje dzieci tak mocno i pięknie jak Ty to robisz.
            Musi być dobrze, bo jej mama jest niesamowitą kobietą; a dzieci niesamowitych
            kobiet też są nadzwyczajne. I silniejsze niż możemy to sobie wyobrazić.
            • ola75 Re: wczoraj , w Dzien Meki Panskiej ...mialo prz 29.03.05, 10:13
              Modlę się ...

              Ola
        • mamaigora1 Re: pisze do Was... 27.03.05, 11:43
          Elu,
          jesteśmy cały czas z Tobą myślami...
    • tabaluga0 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 26.03.05, 15:22
      Elu, wierze ze modlitwy sie spelnia i wszystko sie dobrze skonczy. Moj Szymon
      tez byl w bardzo ciezkim stanie, na poczatku i potem gdy mial sepse. Kazali sie
      przygotowac na najgorsze. Razem z mezem modlilismy sie, dawalismy na msze,
      bylismy w Matemblewie i prosilismy Matke Boską Brzemienną o zdrowie dla malego.
      W szpitalu ksiadz rowniez odprawial msze w intencji zdrowia Szymonka.Ja bardzo
      prosilam Szymka zeby sie nie poddawal, zeby zrobil to dla mamusi, rowniez
      prosilam Pana Boga zeby nam nie zabieral kolejnego dzidziusia(raz poroniłam)
      skoro nam go dał.I udało sie.Szymonek zyje.
      Elu, musisz wierzyc ze sie poprawi.Kingusia wie ze ma kochana mamusie, ze w
      domku wszystko na nią czeka i na pewno tez chcialaby juz byc z Wami.Ona nie
      podda sie tak łatwo( z reszta sama to wiesz ze jest bardzo dzielna i silna).
      • mamaemmy KINIA PRZEŻYJE. 26.03.05, 16:38
        Kinga przeżyje.Miałam taki dziwny sen,że mówiłaś mi że Kinga ciągle się przeziębia ale cieszysz się,że wyszła z tego cało!Więc nie przygotowuj się na żadne najgorsze tylko na uzdrowienie!!!!!!!!!!!!!!!!Modlimy się!Będzie dobrze.
    • monia23 Jesteśmy myślami przy Was. 26.03.05, 18:38
      Elu to bardzo smutne chwile dla nas wszystkich. Pokochaliśmy Kiniusię mocno i
      serduszko się wyrywa by pomóc jej w tej walce, a łzy w oczach kręcą z podziwu
      dla siły tej Malutkiej Naszej Iskierki. Ona ma ogromną siłę w sobie i jeszcze
      rozbłyśnie. Są rzeczy niezbadane na tym świecie o których nie śniło się nikomu
      i ja mocno wierzę że takim cudem kochanym jest również Kinia. Tyle miłości,
      modlitw i nadziei która ją otacza ma swój cel. Zmieniła nas wszystkich i
      jeszcze będzie zmieniać. Trudno mi pisać więc nie dziwię się że Tobie jest
      trudno. Tzrymamy mocno kciuki!!!!! Kochana Kingo czekamy na Ciebie!!
      • magia10 Re: Jesteśmy myślami przy Was. 26.03.05, 18:48
        Ja też myślę i modlę się za Kinię, bo ona MUSI żyć. Ona jest taka dzielna, jest
        promyczkiem dla nas wszystkich, wierzę w nią. Elu, przesyłam Ci moją całą
        energię, żebyś wytrwała i żeby te złe chwile odeszły gdzieś daleko. Przytulam
        Was mocno. Wracajcie szybko do domu obie...
        • farelka1 Re: Jesteśmy myślami przy Was. 27.03.05, 13:52
          Elu
          Twoja córeczka będzie zdrowa... musisz być silna i cierpliwa... doświadczyła
          już tyle bólu i cierpienia, że musiało to mieć swój cel... rozpaliła tak wiele
          miłości w sercach tylu ludzi!!! Kinia jest silniejsza niż myślimy!!! udowodni
          to!!! a potem to już tylko jej mamusia będzie ją rozpieszczała!!!

          Elu!! modlimy się gorąco i myślimy o Kinguni!!!
      • konszacht Re: Jesteśmy myślami przy Was. 26.03.05, 20:53
        Podpisuję się pod wcześniejszymi postami. Jestem z Wami. Kinguś, trzymaj się
        dzielnie.....czekamy na dobre wieści.
        • tiya Re: Jesteśmy myślami przy Was. 27.03.05, 11:38
          Elu, czytam to, co napisałaś, ze lzami w oczach... Wasza wiara i milość z
          pewnością pomogą Kini wyzdrowieć. Wy potrzebujecie Jej, a Ona potrzebuje Was...
          Bedziemy się modlić. Ściskam Was mocno.
          • brzozinka Re: Jesteśmy myślami przy Was. 28.03.05, 09:35
            Elu,
            wyobrażaj sobie intensywnie Kinię i Ciebie jak bawicie się razem i śmiejecie. I
            tak się stanie. Nasze dzieciaczki są silne, Kinia jest bardzo silna i z
            niecierpliwością czekamy na wiadomość od Ciebie "jest lepiej". Bo inaczej być
            nie może!.
            Ściskamy Was serdecznie
            Dagmara, Marek i Maciuś (który też był juz prawie "tam" a teraz jest silny i
            zdrowy)
            • k_awka Re: Jesteśmy myślami przy Was. 28.03.05, 20:35
              Witaj Elu!
              Ja też mam na imię Kinga i bardzo modlę się za Twoja córeczkę. Sama mam małą
              Emilkę, która za półtora tygodnia skończy pół roku. Życze wam z calego serca,
              żebyście razem przetrwały te trudne chwile, a potem żyły juz tylko szczęściem.

              Pozdrawiam Was gorąco i cały czas myslę o małym Kiniaczku. Duuuuuzo zdrowia dla
              Was obu, bo Tobie tez jest bardzo potrzebne.


              Kinga
      • kotorybka Elu! 30.03.05, 01:10
        Elu,
        Właśnie wróciliśmy ze Swiąt które spędziliśmy z rodziną. Codziennie myślałam i modliłam się o Kinie,
        ale także i o Ciebie, prosząc Pana Boga żeby dał Wam sił. Przed wyjazdem strasznie się martwiłam, bo
        nic nie było od Ciebie słychać. Teraz już wiem, że nasza kochana, malutka Kinia jest mocna, a Ty, Elu,
        jesteś wielka smile)))
        Wierzę, że Kinia od samego początku ma malutkiego Aniołka, który jej pilnuje i się o nią troszczy. Ale
        to nie wszystko. Ona ma wspaniałą mamę, a Ty masz nas. Elu, żeby tylko nasze modlitwy mogły
        uczynić więcej...
        Bądź dalej mocną, bo Kinia to czuje. W trudnych momentach zawsze nas masz.
        Chciałabym Was mocno przytulić - Ciebie i Twojego kochanego skarbka.
        Marta
        *******
        A oto moj Matti:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676&a=21301180
    • mamaigora1 Kiniu, Elu! 01.04.05, 08:36
      Cały czas jesteście w naszych myslach....
      • mamaemmy Re: Kiniu, Elu! 01.04.05, 09:43
        Oj! już myslałam,że to Ela...Przeważnie pisze o tych godzinach!!!Elu-czekamy na dobre wiesci!Kiniu-trzymaj się!!!
        • mamaigora1 Re: Kiniu, Elu! 01.04.05, 10:04
          Po prostu chciałam aby watek był na wierzchu...
          • mamaemmy Re: Kiniu, Elu! 01.04.05, 10:10
            Wiem...smile
    • lanre2 Kiniutek-Dzielniutek 02.04.05, 10:30
      Moje kochane , najukochansze pod sloncem Mamy!
      Bardzo dziekuje za modlitwe wszystkim bez wyjatku.Nawt nie wiecie jak
      pomaga!!!!!!
      Caly czas opowiadam Kini , bardzo cichutko , zeby nie poruszyc Jej watlutkiego
      zdrowi, o wszystkich , ktorzy w Nia wierza, o wszystkich , ktorzy karza Jej
      BYC , TRWAC i ZYC, z nadzieja, ze przyjdzie czas , gdy zapomnimy o calej tej
      nedzy bezsilnosci, smutku i bolu.
      Kinia wszystkim udowadnia , WSZYSTKIM BEZ WYJATKU, ze chce zyc!
      W czwartek w nocy zdenerwowal mnie lekarz, wypraszajac mnie z sali , gdy
      mowilam , ze dren z lewej oplucnej jest zatkany i moja mala , kochana coreczka
      nie ma czym oddychac , bo cale plucka sa zalozone plynem...lapie oddech ledwo ,
      ledwo , meczy sie , saturacja jest tragiczna i wciaz spada !!!
      Ale nauczylam sie wielkiej pokory i wdziecznosci , ze On przyszedl , by pomoc
      mojej coreczce, MIMO wszystko , w innej sprawie , ale przyszedl pomoc!
      Moze nie nalezy JEJ zbytnio oslabiac robiac dwie rzeczy naraz?????... to moje
      usprawiedliwienie , dla calej tej sytuacji????????????????????
      Wszystko odbieram jako DAR , mimo , ze wierzcie mi, serce sie kraje...
      Ten lekarz powiedzial , ze byl moment , kiedy wszyscy w Nia zwatpili, ten
      krytyczny moment , gdy zatkane zyly nie pracowaly , leki krazeniowe nie
      dzialaly , a etyka lekarska nie pozwalala JEJ kluc i skazywac wylacznie na
      cierpienie.
      Ale pojawilo sie swiatelko w tunelu!!!!
      Przyszedl profesor z Kardiochirurgii -sam po operacji, na zwolnieniu - i
      powiedzial , ze Kinia ma ogromna WOLE ZYCIA!!!!Ze dawno nie bylo TAKIEJ
      BOHATERKI!!!!
      Ze organizm tak walczy , ze tworzy sie zastepczy obieg krwi - wtorny- ze jest
      NADZIEJA!!!!!
      W tym wszystkim - mimo , ze chciano zakonczyc leczenie , czyli skazac JA na
      powolna smierc !!!!!!! , sciagnieto Jej plyn mozgowo-rdzeniowy -20
      ml!!!!!!!!! , nawet ponad norme , co Kinia przyplacila tetnem ok 50 , 60 ,
      zamiast 150!!!!!!
      ALE PRZEZYLA!!!!!
      Ja w ta feralna noc o malo nie dostalam zawalu serca, lacznie z moim mezem ,
      ktorego serce boli do dzis.Przyplacilam to za to utrata wlosow, ktore same mi
      wypadaja , bez chemioterapii.
      Nie ma mowy , zebym w NIA zwatpila.To sie nigdy nie stanie.
      Kinia zadziwia nas wszystkich , z dwoma drenami w plucach , z drenem w
      otrzewnej do dializy nerek , z infekcja , z wodoglowiem , ze wzmozonym
      napieciem miesniowym i ze wspanialym usmiechem mimo wszystko, w najmniej
      oczekiwanym momencie....
      Moja kochana , wspaniala coreczka.
      Gdy mowia o Papiezu i slucham ,ze sa klopoty krazeniowe , ze przestaly pracowac
      nerki , ze spowalnia tetno i spada cisnienie krwi - moja coreczka jest w tym
      samym momencie zycia !!!!!!
      I tylko dobry Bog , ktorego codziennie przekonuje o swojej milosci
      macierzynskiej , o sensie zycia mojej malej coreczki, o calych pokladach
      nadziei - wciaz odwraca karte i pozwala mi wierzyc, ze Kinia jest cudem zycia
      i ze to wszystko ma sens.
      Wrocilam na sobote do domu, musze poprac ciuchy , dodac otuchy mezowi,
      popatrzec na swiat , odpoczac.
      Jutro jest niedziela milosierdzia, to wiele dla mnie znaczy, nauczylam sie jak
      krol Dawid ze Starego Testamentu czerpac "nadzieje wbrew nadziei"...
      Czlowiek naprawde nie wie ile ma w sobie sily i wiary, az sama sie sobie
      dziwie , wierzcie mi , moja wiara w stosunku do tego co jest dzis , byla bardzo
      powierzchowna i lekka ...
      Ela



      • basiaf1 Re: Kiniutek-Dzielniutek 02.04.05, 11:14
        Kochana Elu,
        Poprawi się na pewno. Wszyscy się za Was modlimy. Teraz gdy z Papieżem jest tak
        źle, modlę się do Niego o wstawiennictwo w sprawie Kingusi. On na pewno ze
        wszystki ludzi na świecie ma największe "chody" u Boga a pewnie niedługo bedzie
        jeszcze bliżej Niego i wyprosi łaski dla Kiniutka. Będzie dobrze tylko
        trzymajcie sie mocno i dzielnie bo musicie mieć duzo siły i wiary a wiara jak
        wiadomo czyni cuda.Głeboko w to wierzę.
        Całujemy w serduszka
        Basia i Jaś
      • konszacht Re: Kiniutek-Dzielniutek 02.04.05, 11:37
        Cały czas jesteśmy z Wami. Wierzymy w dzielną Kinię i Jej Mamę. Czekamy na
        dobre wieści. Trzymajcie się cieplutko.
      • ania.silenter_exunruzanka Re: Kiniutek-Dzielniutek 02.04.05, 16:09
        Wspaniała, dzielna maleńkasmile)). Wszyscy modlimy się za niąsmile.
        pozdrawiam
      • tiya Re: Kiniutek-Dzielniutek 02.04.05, 16:19
        Elu, Kinia jest WIELKA. Wierzę w nią ogromnie! Modlę się codziennie za jej
        zdrowie. Ściskam Was wszystkich mocno.
      • kotorybka Re: Kiniutek-Dzielniutek 03.04.05, 00:26
        Och, Elu!
        Jaką mi przyjemność przyniosłaś Twoim postem!!! Mam jeszcze policzki mokre od łez od wieści o
        śmierci Ojca Swiętego, ale teraz także wielki uśmiech na twarzy - nasza Kiniusia jest mocna i wszystko
        zwalczy!
        Dziękuje Ci Elu! Gdy następnym razem będziesz szeptała mamine sekrety do uszka córuni, powiedz jej
        że my ją także bardzo kochamy...
        Marta
        *******
        A oto moj Matti:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676&a=21301180
      • mamaigora1 Re: Kiniutek-Dzielniutek 04.04.05, 07:05
        A teraz Papież (który tak kochał dzieci) też sprawuje swoją opiekę nad Kinią...
    • monia23 Łzy same cisną się do oczu! 02.04.05, 13:43
      Kinia jest CUDEM!! Teraz nie tylko dla własnych rodziców ale i dla nas
      wszystkich. Całują ją leciutko w małe stópki i przesyłam tyle sił ile jest w
      satnie przyjąć! A Wam kochani rodzice wiary i spokoju. I uśmiechu. I też
      zdrowia by za jakiś czas móc z dumą pielęgnować Waszą Kiniusię w domku!!
      Jesteście wszyscy bardzo dzielni i wierzę że Bóg wysłucha tych wszystkich
      naszych modlitwo o wasze szczęscie!
      • mamaemmy Re: Łzy same cisną się do oczu! 02.04.05, 14:28
        Kinia jest takim cudem i będzie dobrze-Elu przez przypadek mój post do Ciebie znalazł się jako osobny wątek-a może to nie był przypadek?
        • ola75 Re: Łzy same cisną się do oczu! 02.04.05, 16:25
          Kochani myślimy o Was każdego dnia i modlimy się każdego dnia...

          Ola, Wojtek i Olafek
      • hanti Re: Łzy same cisną się do oczu! 02.04.05, 18:33
        Ta mała-wielka osóbka, ma ogromną siłę i napewno zrobi wszystko żeby zostać
        wśród osób które kochają ją całym sercem. Kinga jest niesamowitą osobą, tylko
        ktoś o wilkiej sile i wspaniałej osobowości potrafi uśmiechać się pomimo taki
        wielkiego cierpienia. Modlę się, modlę się codziennie, o to żeby Kinia była
        zdrowa i żeby ludzie uczyli się od niej.
        • hanti małe modli się najlepiej... 02.04.05, 19:01
          Przed chwilą opowiedziałam Kubusiowi o pewnej, malutkiej chorej dziewczynce i
          poprosiłam go żeby pomodlił się ze mną do Bozi żeby wyzdrowiała. Kuba zapytał
          czy dziewczynkę boli, powiedziałam mu że tak, ale jest przy niej mamusia, która
          całuje ją tak jak ja całuję jego żeby nie bolało. Kubuś mi powiedział że on ją
          pocałuje i nie będzie bolało. Odpowiedziałam mu że nie może do niej pójść, bo
          ona jest w takim miejscu gdzie nikt oprócz jej rodziców nie może pójść. Kuba
          chwilę pomyślał i powiedział że jak będzie spał to pójdzie do niej i ją
          pocałuje...popłakałam się...dzieci są niesamowite, BĘDZIE DOBRZE !!!!
          • tabaluga0 Re: małe modli się najlepiej... 02.04.05, 19:21
            Elu, Twoja Kingusia to cud nad cudami!!!!!Wierze ze bedzie dobrze, ze to
            cierpienie ma sens i wszystko niedlugo sie skonczy , a potem do konca zycia
            Kinga bedzie zdrowa jak rydz!

            Z niecierpliwoscia czekalam i bede czekac na twoje wiadomosci, codziennie
            wchodze na forum i patrze czy napisalas.I wierze ze bedzie dobrze.
            • jelvet Re: małe modli się najlepiej... 02.04.05, 19:51
              Elu modle sie za Ciebie za Kingusie i wierze głeboko ze bedzie dobrze,ze
              Kingusia wyzdrwieje i już niedlugo wyjdziecie do domku i pojdziecie na długi
              dlugi długi spacer
              • magia10 Re: małe modli się najlepiej... 03.04.05, 12:32
                Ja też modlę się za Twoją Maleńką. Czekałam na wieści. Że walczy, że się nie
                poddaje. Nasza mała bohaterka.
                • emilia_en Re: małe modli się najlepiej... 05.04.05, 21:04
                  Podczytuję o Twojej córeczce i też dołączam się w modlitwie i cieszę się, że
                  jest taka dzielna.
    • basiaf1 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 06.04.05, 17:20
      Elu, co u maleńkiego Dzielniutka? Martwimy się trochę ale mówią, że brak
      wiadomości to dobra wiadomość. Całujemy, jesteśmy z wami, modlimy się.
      Basia i Jaś
      • kotorybka Czekamy 11.04.05, 14:14
        na wiadomości smile
        Cały czas myślimy o Was.

        Marta i Matti
        *******
        A oto mój Matti
        • mamaigora1 O tym samym myslałam, żeby wyciagnąc ten watek na 11.04.05, 14:19
          wierzch...
    • jelvet Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 14.04.05, 13:25
      podbijam i czekam na wieści smile
      • mamaigora1 to juz 2 tygodnie jak Ela sie nie odzywa... 14.04.05, 13:48

    • mamafilipa26 co z Kinią? 14.04.05, 16:06
      być może moje pytanie jest nie na miejscu ale co z Maleńką. Sledzę jej historię
      co jakiś czas i mocno ściskam kciuki bo też mam synka po poważnych przejściach.
      ale wątek tak nagle się urwał...
      • tiya Re: co z Kinią? 14.04.05, 18:52
        Wszyscy się martwimy, kiedy Ela długo nie pisze... sad(((. Czekamy... Może Hanti
        coś wie?
        • mamaemmy Re: co z Kinią? 14.04.05, 19:12
          Miejmy nadzieję,że brak wiadomości to dobre wiadomości.Proszę was-tak na wszelki wypadek-zmówcie dziś koronkę do Milosierdzia w intencji Kinii.Ja wiem,że jej modlitwa pomaga,a TA modlitwa jest wyjątkowa.Sama się o tym przekonałam.
          • hanti kolejna gwiazda :) 14.04.05, 21:37

            • hanti Re: kolejna gwiazda :), ach ten enterek 14.04.05, 21:38
              Ela mi napisała że dziś o 18:45 Kinia była na polsacie. Czy któraś z was
              widziała naszego Dzielniutka i mogłaby zdać relację ???????????????
              • tiya Re: kolejna gwiazda :), ach ten enterek 14.04.05, 21:47
                Jaka szkoda, że nic nie wiedziałam sad. Obejrzałabym na pewno, a tak... baaardzo
                rzadko wlączam telewizor. Przyłączam się do pytania:kto oglądał?
                • hanti i najważniejsze :))))))) 14.04.05, 21:49
                  Ela, zda wam dokładne relacje. Ale obie dziewczyny czują się już dużo lepiej
                  smile)))))))))))) Nawet nie wieci jak się cieszę big_grinDDDDDDDDDDD
                  • ania.silenter_exunruzanka Ach, jak się cieszę:))) 14.04.05, 21:50
                    hanti napisała:

                    > Ela, zda wam dokładne relacje. Ale obie dziewczyny czują się już dużo lepiej
                    > smile)))))))))))) Nawet nie wieci jak się cieszę big_grinDDDDDDDDDDD
                    >

                    Super Kiniutek-Dzielniuteksmile.
                    pozdrawiam
                  • tiya SUUUUPER!!!! 14.04.05, 21:56
                    Na takie wieści wlaśnie czekalismy tu wszyscy. Skoro tyle tych uśmieszkow,
                    Hanti, to musial nastąpić wielki przelom smile))). Nie mogę się doczekać szczegolow.
                    • madraszka Re: SUUUUPER!!!! 14.04.05, 22:14
                      Musiało byc dobrze i tyle!Zobaczycie ze z Kinii wyrosnie Ktoś Ważny!!!smile)Może są powtórki?Przełączam na polsat,może wiecie cos na temat powtórek?
                      • mamaemmy Re: SUUUUPER!!!! 14.04.05, 22:23
                        Ojej jak super!!!!!!!!!Teraz to już z górki pójdziesmile A ja oglądałam głupie tvn!!!Moja Em byla 2 razy a Wy jej nie widziałyście -Kinia też i tez nikt jej nie widziałsad((( Ja wam mówię-już tam Papież działa na górzesmile))
                        • grea01 Re: SUUUUPER!!!! 14.04.05, 23:36
                          Czekałam na tę pyszną wiadomość codziennie, nawet kilka razy dziennie. Bardzo
                          sie cieszę. Trzymajcie się Dziewczyny, najmocniej Kiniutek Eli a Ela Kiniutka.
                          Pozdrowionka.
                          Grażyna - mama już pięcioletniej wcześniaczki.
                  • kotorybka Nareszcie!!!! :-DD 15.04.05, 02:47
                    Nareszcie słyszę coś na co tak długo czekałam (i oczywiście nie tylko ja!) - dzięki Bogu... Z duuużą
                    niecierpliwością czekam na detale od Eli.

                    Elu, wiem na pewno, że te przejścia których razem doświadczyłyście wzmocnią Waszą miłość, więź i
                    siłę - na zawsze! Tak jak dziewczyny już napisały - ja też czuję, że Kinia będzie kimś wielkim - kim? -
                    zdrowym, ślicznym, pogodnym bobaskiem, która z tego trudnego czasu zapamięta tylko jedną rzecz -
                    to, że jej mamusia ją bardzo kocha. To wystarczy.

                    Pozdrawiamy Was bardzo gorąco!
                    Marta i mój skarbek Matti
                    *******
                    A oto mój Matti
                  • mamaigora1 Och, jaka ulga - a polsatu to nie widziałam... 15.04.05, 07:09
                    ...szkoda, że Ela tak późno dała znać...a może jakas powtórka bedzie
                    • baszkas Hmmmm...widzialam, ale nie wiedzialam:-) 15.04.05, 10:51
                      Hej dziewczyny,
                      Wczoraj w informacjach na polsacie byla mowa o tzw 'becikowym' i nawiazywali
                      rowniez do duzej (mimo wszystko) umieralnosci noworodkow w Polsce. Pytanie
                      bylo: czy lepiej placic becikowe, czy lepiej wieksza kase przeznaczyc na
                      ratowanie noworodkow. No i (widzialam od polowy tylko niestety) na sam koniec
                      pokazali taka mala kruszynke, wczesniaczka w inkubatorku - czyzby to byla
                      Kinia?smileA moze ja przegapilam i na wstepie tez pokazywali jakas kruszynke -
                      niestety nie wiem...
                      Pozdrawiam,
                      Basia
                      • mamaemmy na marginesie wtrącę 15.04.05, 11:49
                        No ja myślę,że pieniądze powinny być na to i na to,a nie,żeby zapychać nimi mordy polityków!
                        • lanre2 kochane Kobietki ! 15.04.05, 19:28
                          Nareszcie moge sie z Wami podzielic swoim szczesciem!!!!
                          Nie pisze ostatnio ,bo jestem w CZD w Warszawie -ostatnie 2 tygodnie tez-
                          przyjechalam dzis do domu z ogromnym wyrzutem sumienia , ze zostawiam swojego
                          kochanego Kociaka na cale 2 dni!!! Ona patrzyla mi w oczy i nie chciala mnie
                          puscic,ma takie wielkie oczy(czytaj:gały hehe),ktorym nie umiem sie oprzec...
                          O Kiniutku napisze szczegolowo jutro , dzis tylko tyle , ze stan sie
                          polepszyl!!!!!!!!
                          Wciaz jest ogromne zagrozenie , ze ustanie krazenie , albo zakrzep dojdzie
                          blisko serduszka, ze ponownie bedzie grozna sepsa, ze znowu przestanie siusiac.
                          Ale jak mowil K.Durczok w swojej ksiazce -na takie informacje nalezy nakladac
                          filtr (przez moj filtr nic nie slychac hehe).
                          Napisze raczej bardzo oczywista prawde, ze mam wspaniala,dzielna coreczke:
                          -ktora juz nawet nie boli bardzo bolesny , domiesniowy Clexane!!!!
                          -od ktorej ucze sie odwagi i milosci;
                          -ktora codziennie bezglosnie poddaje sie serii wyczerpujacych zabiegow(dzis
                          byla zszywana bez znieczulenia po wyjeciu prawego drenu!!!)
                          -ktora z dumą i ogromna klasa podnosi sie z najwiekszych opałów...
                          Codziennie szepczę Jej na uszko , że kazdy chcialby miec takiego Wspanialutka ,
                          ale tylko Mamusia ma to szczescie...
                          Do juterka
                          Ela-mama Dzielniutka

                          Motto na dzis :
                          -"Dlaczego mnie to spotkalo?"
                          -"Jesli spotkalo to tez tysiace innych ludzi , wiec sie glupio nie pytaj"
                          zdjecia Kini:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20284570
                          • groniu85 Re: kochane Kobietki ! 15.04.05, 20:32
                            Jak dobrze czytac takie widomosci,ciesze sie bardzo ze z Twoim malenstwem juz
                            lepiej,wszystkie czekalysmy na jakies wiesci od Ciebie.To wspaniale ze jestes
                            caly czas ze swoim malenstwem w CZD,mozecie sie nawzajem wspierac,teraz bedzie
                            tylko lepiejsmiletrzymam caly czas mocno kciuki za Was
                          • konszacht Re: kochane Kobietki ! 15.04.05, 20:52
                            oj, jak bardzo się cieszymy..... długo (ale z wiarą!) czekałyśmy na takie
                            wieści. Buziaki dla dzielnej Kini i jej Rodziców.
                          • ciaczek Re: kochane Kobietki ! 16.04.05, 10:34
                            Ale ulga. Codziennie się modliłam o dobre wiadomości. I tak sobie myślałam, że
                            skoro Bóg wziął do siebie taką wielką osobę jak nasz Papież, to powinno mu na
                            razie starczyć i małą Kinię niech jeszcze zostawi, zeby mogła rosnąć i cieszyć
                            się życiem. Poza tym wydaje mi sie, że jak sie ktoś tak wycierpi na poczatku
                            swojego życia, to potem może być już tylko lepiej...
                            Nadal trzymam kciuki i nadal trwam w podziwie dla rodziców małej Kinii i dla
                            niej samej. Elu, jesteś naprawdę wspaniała.
                            • tabaluga0 Re: kochane Kobietki ! 16.04.05, 15:02
                              ciesze sie ze jest lepiej, jeszcze troszke a bedzie wszystko dobrze.Masz
                              najdzielniejszą córeńke na swiecie!!!!Zawsze kiedy sie modle o zdrowie dla
                              mojego synka, pamietam o Kini.
    • monia23 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 16.04.05, 19:37
      trwamy ufając że Bóg czuwa nad naszymi Maleństwami które są Największymi
      Skarbami. Kiniu, Elu, Tatusiu jesteście bardzo dzielni i w końcu nadejdzie
      dzień kiedy zamkniecie drzwi za tymi niemiłymi chwilami by otworzyć je tym
      wesołym. Ściskam Was ciepło i teraz tylko same dobre wieści niech goszczą na
      tym wątku! ;o)
      • lanre2 o ile jest lepiej... 17.04.05, 08:16
        ...tego do konca lekarze nie mowia...ale ja swoje wiem , a Oni boja sie
        zapeszyc.Po pierwsze ustapila paskudna infekcja...ale gdy wyjezdzalam niestety
        byla juz nastepna.Miejmy nadzieje , ze lek podziala i wszystko sie szczesliwie
        zakonczy.
        Kinia jest bardzo szczesliwym , usmiechnietym noworodkiem , co wydawaloby sie -
        zlozywszy wszystko do kupy-jest niemozliwe!
        Potrafi patrzec , rozgladac sie dookola dwie godziny bez placzu , krecenia
        sie , spokojna i wyciszona,z bloga minka na twarzy.Gdy mowimy razem poranny
        paciorek , albo gdy rozmawiam z Nia -Ona nasladuje moje wargi i rusza nimi tak
        jak ja -to najwspanialszy dialog na swiecie.
        Masujemy sie , przytulamy ,calujemy-Ona wtedy przewraca do gory oczami z
        rozkoszy-ja lize jej paluszki, wsadzajac je do buzki-to tez jest drogocenny
        masaz.I moze bardziej potrzebny mi , niz Jej.
        Moja coreczka jest bardzo grzecznym dzieciaczkiem.Kochana.Cierpliwa i madra.
        I bardzo piekna.Delikatne rysy twarzy, niebieskie oczki i bialo-zlote wloski.
        A teraz o sukcesach.Po pierwsze zmienilam sie ja.Przestalam sie bac, przestalam
        sie bac porankow, gdy nie wiem co zastane...i w chwilach trudnych nie zalamywac
        rak , tylko szeptac mojej Malej , ze wszystko bedzie dobrze , ze jest wspaniala
        i poradzi sobie ze wszystkim , ze jest kochana i bezpieczna - i , ze Bog Jej
        nie zostawi bez pomocy.
        To jest pierwszy sukces.
        Poprawilo sie krazenie i ustapil chlonkotok w prawej oplucnej!!!! Juz 10 dni
        nie ma plynu w prawym plucku.Kiniutek dzieki temu lepiej oddycha i z 60 % tlenu
        zszedl na 27-30%, raz nawet bylo 21%!Oddechow z respiratora -tylko 12-19,
        czasem 25.Reszta -ok 40 -to Jej drogocenne , samodzielne "oddychuni".
        Myslano nawet JUZ o zejsciu z rurki do oddychania( jestem niezwykle dumną ,
        napuszoną jak paw Mamą!).
        I najwazniejsze-po 2 tygodniach niesiusiania Kinia zaczela sama siusiac!!!!
        Placze ze szczescia !!!!!
        Roznie to wychodzi , ale wychodzi !!!, czyli nereczki potrafia pracowac!
        Cewniczek Tenhoffa -sluzacy do dializowania nerek -zostal zabezpieczony na
        jakis czas.
        Sytuacja sie bardzo zmienia, kilka razy dziennie-raz siusia 130 ml,a raz tylko
        63ml buuuuuuuuuuuuuu.Norma to min 150 ml.Inaczej organizm sie zakaża.
        Byl taki dobry czas , ze umowiono Kinie na zabieg zalozenia Zbiorniczka Rikhama
        w główce !!!!! -w zwiazku z wodoglowiem. Na poprzedni piatek...ale Kiniutek sie
        rozchorowal.Zarazil sie brzydka , bardzo brzydka bakteria -z rurki jak zwykle-
        i modle sie , zeby nie narobila ona zbyt wielkiej szkody.
        Jeszcze jeden sukces , o ktorym teraz przypomnialam - cofnela sie retinopatia
        wczesniacza."ROP w regresji"!!!!! Moja Kiniutka widzi usmiechnieta Mamusie !!!!
        A plany lekarzy sa takie:
        -samodzielne oddychanie;
        -zamkniecie chlonkotoku;
        -poprawa krazenia;
        -jedzenie Mamusiowego mleczka -mniam mniam-(Kinia jest juz od 10 lutego
        karmiona tylko dozylnie);
        -zbiorniczek Rikhama.
        Bardzo mi niezrecznie gdy wroce do domku, wiem , ze zle to dziala na nas obie.
        Do 9 m-ca zycia dziecka stanowimy jeden organizm -ja i Ona...
        Mysle -jak z siusianiem , jak z bakteria, ale tak czasem musi byc ,to jest
        wpisane w scenariusz.Moj maz tylko czasem , patrzac na mnie mowi :"Wiem , wiem".
        Mam wypisane na twarzy to , o czym mysle...
        W CZD gdy nie ma Mamy z dzieckiem -dziecko jest wypisywane i odsylane do
        rejonu, na zasadzie -Matce nie zalezy ,nie ma podpisanej zgody na skomplikowane
        leczenie, to im tym bardziej.
        Na oddiale jest tylko 14 miejsc, kolejki z calej Polski, to szpital prestizowy
        i nalezy tak to traktowac.
        To palec Bozy , ze Kinia tam trafila.W zasadzie wszystkie diagnozy-zakrzepica
        zył (po sepsie i wkłuciach centralnych!!!!!-czyli nabyta), 3 tomografy z
        kontrastem , sciaganie plynu mozgowo -rdzeniowego z główki -wszystko odbylo sie
        tam.Ryzykowne proby rozbicia zakrzepow..., mysle , ze nikt by sie tego w
        rejonie nie podjął.
        Zamkniecie chlonkotoku tez ma byc eksperymentem.Dotychczas stosowanym na
        doroslych pacjentach i opisywanym tylko w anglojezycznej literaturze.
        Podaje sie silny , toksyczny lek bezposrednio do pluca , a pluco na zasadzie
        obrony ma zatkac otwor , ktorym wyplywa chlonka.I nie ma pewnosci , czy proba
        sie powiedzie.Ale cos sie robi i to jest najwazniejsze.Wszystko jest oczywiscie
        przedyskutowane z roznymi specjalistami.
        Kinia to bardzo skomplikowany przypadek , wszyscy to potwierdzaja.
        Dla mnie jednak to po prostu moje ukochane ,najdrozsze na swiecie dziecko...

        Kochane Mamy warszawianki- mam prosbe -potrzebuje taniego noclegu , bo
        bankrutuje na hotelu -sam nocleg miesieczny kosztuje mnie ponad 1.000 zl , gdy
        dojedzie maz jeszcze drozej.Gdybyscie cos wyglowkowaly -dajcie znac!!!
        Dzieki !!!
        Ela


        zdjecia Kini:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20284570
        • lanre2 motto na dzis... 17.04.05, 08:22
          "Choroba dotyka biednych i bogatych , ładnych i brzydkich , wyksztalconych i
          glupich"...
          W CZD spotkalam Annę Popek , Ewę Błaszczyk i myzyka z De Mono.
          Ela
          • tabaluga0 Re: motto na dzis... 17.04.05, 10:34
            Elu
            Sledze twoja historie, mysle o Twojej coreczce.Opowiedzialam o was mojemu
            mezowi. Bardzo sie zmartwił a zarazem jest zaskoczony ze twoja mała jest tak
            dzielna i sila. Po prostu chce zyc i tyle.Nic jej nie stanie na przeszkodzie.
            Ja niestety mieszkam w Gdyni wiec nie moge pomoc.Ale na pewno kolezanki
            forumowiczki cos wymyśla.
            Elu, zycze wam wytrwałosci, cierpliwosci a malutkiej zdrowka i siły do
            pokonywania tych wszystkich przeciwności.Bede sie nadal modlic za was.
        • kotorybka Re: o ile jest lepiej... 17.04.05, 15:13
          Elu,
          Z zapartym tchem czytałam twój raport. Cieszę się jak dziecko, że Kinia czuje się lepiej! Ale jeszcze
          bardziej cieszę się, czując Twój optymizm i wiarę - przecież Kinia i nimi sie żywi. Obie zasługujecie na
          coś wspaniałego... po prostu bycia ze sobą. Gdybym mieszkała bliżej, chętnie bym Wam pomogła -
          bardzo chciałabym także Ciebie poznać. Czuję że bym Cię od razu polubiła smile
          Proszę, pisz do nas często - ja tu dużo zaglądam myśląc o Was.
          Pozdrawiamy naszą kochaną kruszynkę,
          Marta z Mattim
          *******
          A oto mój Matti
          • lanre2 2 czesc-nocleg 17.04.05, 20:07
            Kochana Hanti zaproponowala mi nocleg z ...mężczyzną hmmmmm-to tajemnica z
            kim...-jestem bardzo , bardzo wzruszona-zreszta przyznam , ze nie pierwszy raz.
            Moze Ania chciala byc anonimowa ,a le mnie "jezyk świerzbi", i zanim
            pomyslalam , to sie wygadalam.
            Dziękuje Aniu
            Ela
            zdjecia Kini:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20284570
            • mamaigora1 Re: 2 czesc-nocleg 18.04.05, 07:35
              Hanti to z wszystkich postów dobrze patrzy (a co dopiero z oczu) smile)))
        • mamaigora1 ... oby więcej takich wiadomości... 18.04.05, 07:38
          ... o Kiniaczku...
          Myślę o Waszej trójce bardzo ciepło,

          Elu,
          nie moge zaproponowac Ci pomocy takiej jakiej w tej chwili potrzebujesz (czyt.
          noclegu) bom Ci z Wielkopolski, ale jeżeli sa inne rzeczy których potrzebuje
          Kinia to jestem gotowa pomóc...
          • jelvet Re: ... oby więcej takich wiadomości... 18.04.05, 08:14

          • mamaemmy Re: ... oby więcej takich wiadomości... 18.04.05, 08:14
            Ojej Elu..popłakałam się...Ale pamiętaj-to jeszcze nie koniec cudówsmileKinia jeszcze bardziej zaskoczy lekarzy!A to dlatego,że ma takich wspaniałych rodziców,którzy wierzą,że będzie dobrze.A to dlatego,że za Kinie modli się całe forum i nie tylko.A to dlatego,że Kinia jest silniutkiem i poradzi sobie ze wszystkim!!! Elu-cieszę się,że przestałaś się bać i już nawet Ty nie w i e r z y s z tylko Ty w i e s z ,że będzie dobrze!!! Zdziwiło mnie tylko,że Twoja córunia ma jak moja Emma duuuże oczy i biało-złote -jak ona-włosy...Czyżby nie tylko "blizniacze losy"ale i wygląd..?No cóż,ja myślę,że muszą mieć anielski wygląd-bo mają anielską historię...!!! smile) Oczywiscie Elu,jakbyś czegoś potrzebowała-to daj znaćsmile
            • barbarek1 Wydarzenia na Polsacie 18.04.05, 12:52
              Czy to może ten wątek z małą gwiazdą telewizyjną?
              wydarzenia.wp.pl/kat,33316,wid,6996499,wiadomosc.html
              link trzeba przekopiować, jeśli ktoś ma możliwość można otworzyć tamten
              fragment czwartkowego programu
              • mamaigora1 Re: Wydarzenia na Polsacie 18.04.05, 14:14
                No tak, ale który inkubatorek jest Kiniaczka?
    • lanre2 Kinga 25.04.05, 06:14
      Zycie Kini znowu zawislo na wlosku.W srode miala operacje kardiochirurgiczna
      na naczyniach krwionosnych w okolicy serca , żeby usunac chlonkotok.
      Bardzo , bardzo powazna.
      Ordynator wziela mnie na rozmowe, żeby zapytac , czy Kini zrobic pelny
      chrzest , a mnie zapytala , czy potrzebuje Psychologa. Nie potrzebowalam.
      Cieszylam się , ze jest szansa , wierzac , ze Kinia wszystko zniesie , i ze
      dzieki operacji będzie w koncu szansa na wlasny , samodzielny oddech. Po 4,5
      miesiaca!
      W srode była operacja.Bardzo dluga i powazna. Kinia czula się zle , ale
      przezyla i w piątek powoli dochodzila do siebie.
      W sobote zaczela się infekcja.Jednym ze szwow po starym cewniczku Tenhoffa do
      dializ zaczelo cos wyciekac-brudna , zielona mazia , jak kupka.Pozniej drugim
      szwem to samo.Szwy zalozono przed Wielkanoca, bo ten cewniczek odmowil
      wspolpracy i go po prostu wyjeto.
      Kinia w niedziele miala już ogolnoustrojowa infekcje , lekarze biegali, robili
      badania –usg, rtg, pobierali krew.Chirurdzy i pediatrzy znowu wzieli nas na
      rozmowe. Po raz kolejny opowiadali o malych szansach naszej WIELKIEJ BOHATERKI.
      Potrzebowalam Psychologa i Ksiedza i Wrozbity i Cudotworcow i wszystkich ,
      którzy tylko mogli pomoc mojemu dziecku.
      Wczoraj o 15.30 była kolejna operacja.
      Trwala 3 godziny.
      Nowy Cewniczek Tenhoffa ma taka koncowke jak zmywak , żeby moc przyczepic się
      do jamy otrzewnowej , tylko , ze przyczepil się w srodku do jelitka i je
      przeszorowal.
      Kinia ma usunieta czesc jelita i zrobiony na brzuszku sztuczny odbyt.
      Jeśli nie będzie siusiac , a nie siusia – mozliwosci chirurgow się w koncu
      wyczerpia , bo to już 3 operacja na cewnik do dializ , gdyz normalnie nie
      funkcjonuje on u tak malych dzieci.
      Kinia wazy 1.990 gr.
      Ela

      • mamaigora1 Elu... 25.04.05, 07:22
        ...jesteśmy z Wami myślami...

      • hanti Kiniaczku.... 25.04.05, 07:33
        skąd Ty bieżesz tyle siły??? Jesteś najcudowna, ja wierzę że wasza historia
        znajdzie szczęśliwy koniec w domu. W łóżku rodziców, bo Ty kochana będziesz
        jednym z tych dopieszczanych bąble które śpi w łóżku rodziców wink))
        Kiniu kochana, jedyne co teraz możemy zrobić dla Ciebie to modlić się, żebyś
        szybciutko wróciła w objęcia rodziców.
        • magia10 Re: Kiniaczku.... 25.04.05, 08:14
          Modlę się za Ciebie Kiniaczku...
      • minkapinka Re: Kinga 25.04.05, 10:09
        Elu
        Zagladam tu codziennie i cały czas wierzę w CUD.
        • lanre2 Re: Kinga 25.04.05, 10:17
          dziekuje Kochane , modlcie sie za KINIE, bo to ja trzyma przy zyciu
          Ela
          • mamaigora1 Modlimy się... 25.04.05, 10:26
            ... za Kingę i za Was oboje też

            Jola
      • ania.silenter_exunruzanka Re: Kinga 25.04.05, 11:36
        Modlimy się za Was z całych sił...
        pozdrawiam
      • tiya Re: Kinga 25.04.05, 18:45
        Ależ mi to maleństwo imponuje... Tyle woli walki...
        Modlimy się.
        Elu, dużo sily dla Was...
      • magracka Re: Kinga 25.04.05, 21:40
        Caly czas mam ją na sercu i w myślach , po deszczu wychodzi słoneczko i teraz
        też tak będzie, Kinia jest wielka i da sobie radę. Ty też Elu. pozdrawiam cieplo
      • mlagodna Modlitwy czas 26.04.05, 01:40
        Trzymam za was kciuki, modlę się i myślę o was cały czas, co się u Was dzieje.
        Mam nadzieję że jesteście już bliżej domq niż dalej smile. W końcu musi wyjść
        słoneczko i pokazać się dróżka do domq smile
        Podziwiam Kinie z całego serca za tą wolę walki. Przy pomocy tak wspaniałych
        lekarzy, których dobroć sama mogłam doświadczyć, napewno wrócicie wkrótce razem
        do domq. Wierzę w to mocno,
        Ucałuj Kinie w piętke na szczęście
    • monia23 Jesteśmy przy Was! 25.04.05, 10:32
      A Aniołki cały czas czuwają przy Kini tak jak mama i głaszczą jej kochane
      ciałko by nic nie bolało. Buziaczki Iskierko!!
      • mamaemmy A my czekamy na CUD 25.04.05, 11:08
        która ma nadejśc już niedługo!Czy Wszyscy Na Górze wyraznie mnie słyszeli??JUZ NIEDŁUGO!!! Kiniutku-Dzielniutku-trzymaj się-będziesz mieć pełny chrzest w kościele jak wrócisz zdrowa do domku.Dziś z moją Emusią zmówimy Koronkę do MiłosierdziasmileBędzie dobrze!Wierzymy w Ciebie!
        • jelvet Kingusiu nie poddawaj sie !!!! 25.04.05, 13:30
          słoneczko tyle juz przeszłas jestes taką niesamowita dziewczynka nie poddawaj
          sie walcz tak jak do tej pory, jeszcze troche tyle osób za ciebie sie modli
          trzyma kciuki walcz Kingusiu....
          Elu nie wiem co powiedzieć jestes tak wspaniała Mamą tyle juz przeszłas a
          jeszcze wiele przed Toba Kingusia nie mogła lepiej trafic Pan Bóg wiedział co
          robi,ze wybrał Ciebie na mame tej wspaniałej dziewczynki...
      • kotorybka Kinia 25.04.05, 17:58
        Elu, Twoja Kinia dotknęła nas wszystkich swoją siła i niesamowitą wolą życia. Dla mnie jest inspiracją z
        jaką się jeszcze nie spotkałam.
        Modlę się.
        Marta
    • magracka Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 28.04.05, 22:46
      Brak wiadomości to dobre wiadomości, Kiniu wierzymy w Ciebie, na pewno czujesz
      się już lepiej , dlatego z Tobą jest Twoja mamusia. pozdrawiam
      • magia10 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 02.05.05, 11:40
        Kiniu, myślę o Tobie...
    • lanre2 Kinia 03.05.05, 20:17
      Tydzien byl krytyczny , nikt nie wierzyl , ze Kinia przezyje, w poniedzialek po
      niedzielnej operacji i braku siusiu Kinia przytyla 650 gr , mowiono , ze za
      kilka godzin wszystko sie roztrzygnie , we srode byla Msza Sw za Kinie w
      Kaplicy szpitalnej , byl Ksiadz na sali itd...
      Kolejny kryzys w srode i czwartek z rana , zamknieto drzwi do sali...tylko ja i
      lekarz siedzacy w milczeniu....
      Nie da sie opowiedziec temu , kto tego nie przezyl , dlatego nie umiem o tym
      pisac...o wlasnej bezradnosci, Jej cierpieniu , ktorego nigdy wczesniej w
      takiej skali nie widzialam ...lapczywym polykaniu powietrza , walki o zycie,
      braku snu podczas duszenia sie...tragicznych , pelnych bolu
      nocach...wyczerpaniu psychicznym...bezgranicznym smutku...
      o milosci do wlasnego dziecka , ktorego zycie wisi na wlosku...
      Wziela mnie lekarka do pustego pokoju , z ktorego wszystkich wczesniej
      wyprosila , to mial byc ten moment...Ale Kiniutek , ktorego zycie po 6
      operacjach jest juz CUDEM ! pomalu , bardzo pomalu podzwignal sie ...do stanu
      bardzo ciezkiego.
      Jest zle ,bardzo zle, dializy sa niezadowalajace, plyn do dializy jest za silny
      i piecze Ja w operowanym brzuszku , mimo morfiny, wpust plynu co godzine...
      ale Bog ciagnie Ja za uszy i da , ze Kinia bedzie siusiac !Musi siusiac!
      Nie ma juz modlitwy , bo jest otepienie umyslu po lekach...ale jest gleboka
      wiara w Boga i Jego milosierdzie.
      W chwilach rozpaczy modlilam sie tez do Matki Bozej , by byla Jej Matka , skoro
      mi nie bedzie to dane...
      Nic z tego nie rozumiem , dlaczego ta moja -nasza milosc jest wystawiana na tak
      ciezka probe, nie rozumiem juz nic z zycia...wiem tylko , ze kocham to
      Dzieciatko , mojego Dzielniutka , Aniola i Bohatera i nie moge patrzec jak
      cierpi...
      Ela
      zdjecia Kini:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20284570
      • magracka Re: Kinia 03.05.05, 20:46
        Witaj Elu calym sercem jestem z Tobą i Kinią. pytasz dlaczego Twoja miłość jest
        wystawiona na próbę nie wiem, ale wiem jedno że jesteś najlepszą mamą dla Kini,
        bo która z nas mogłaby aż tyle znieść, bo mimo wszystko znasz smak macierzyństwa
        wyjątkowego ale jednak, ile jest kobiet, które tego nigdy nie zazna? Bo już
        wiesz jak cenna jest każda chwila , minuta życia dziecka potem szybko o tym
        zapominamy. może też dlatego aby Kinia w modlitwie jednoczyła wielu ludzi.. tak
        można wyliczać, przykro mi tylko, że Kinia tak bardzo cierpi, ale wierzę już
        wkrótce los się odwróci i sloneczko i dla was zacznie świecić i o tych złych
        chwilach szybko zapomnicie. pozdrawiam
        • janka19 Re: Kinia 03.05.05, 21:30
          Witaj Elu !
          Piszę na tym wątku pierwszy raz. Po przeczytaniu Waszej historii, siedze i
          płaczę. Dlaczego kolejna mala istotka ?!?!?
          Przeszłam przez wszystkie problemy wcześniactwa i to razy 3 (urodziałam
          trojaczki). Niestety spotkało nas i to najgorsze, po 1,5 miesiącu. Dlatego wiem
          co czujesz, jak ciężko Ci patrzec na cierpiące dziecko i czuć tę bezradność
          która dołuje chyba najbardziej.
          Cięzkie chwile za Wami i przed Wam. Najważniesze to trzymac się razem, cieszyc
          sie każdą chwilą macierzyństwa, chociaż wiem jakie to bardzo trudne.
          Ja wierze że los nie może byc aż tak okrutny i dla Was jak i dla nas wkrótce
          zaświeci słońce.MUSI !!!
      • k_awka Re: Kinia 03.05.05, 21:11
        Modlę się cały czas za Twoją córeczke, aby Bóg Wam obu dał siły to przetrwać.
        Wierzę, że będzie lepiej i Kinia zacznie siusiać. Będzie zdrowa już niedługo,
        po prostu musi być.

        Pozdrawiam i jestem cały czas z Wami myslami
        Kinga
      • tabaluga0 Re: Kinia 03.05.05, 21:48
        Panie Boze dlaczego to robisz???Dlaczego pozwalasz na cierpienie? Kinga chce
        życ wiec daj jej zycie!!!!

        przepraszam, ale jestem zla, strasznie zła i wciaz zadaje sobie
        pytanie :dlaczego?
        Skoro Kinia ma siłe zyc niech zyje, skoro chce tego niech ma!!!
        • heidi13 Re: Kinia 03.05.05, 21:58
          Strasznie się spłakałam czytając twoją historię Kingusiu. Modlę się za ciebie i
          wierzę, że będzie dobrze, że za kilka lat wszystkie te przeżycia będą tylko
          niemiłym wspomnieniem.
          • luna_tika Re: Kinia 03.05.05, 22:08
            Zawsze ze ściśniętym sercem otwieram ten wątek
            i niezmiennie Kinia zadziwia mnie swoim uporem i niezłomną wolą życia.
            Choć jestem Wam zupełnie obca, myślę o Was codzień i modlę się o pomyślny zwrot
            wydarzeń i powrót Kiniutka do zdrowia.
            Kiniu trzymaj się.

            Agnieszka
            • jelvet Re: Kinia 03.05.05, 22:24
              Kingusiu jesteś niesamowita... po prostu nie wiem co napisac... modle sie za
              Ciebie Słonko abys w końcu przstała cierpieć bo to strasznie niesprawiedliwe...
              wierzę,ze Dobry Bóg jest z Toba,ze niedługo przyjdziemoment kiedy wszystko
              bedzie już dobrze, kiedy bedziesz szczęśliwa....
              Elu jesteś wspaniała Mamą....
              • mamaemmy Re: Kinia 03.05.05, 23:05
                Kiniu.kochanie,zdrowiej szybko!Elu trzymaj się i nie wierz w żadne złe rzeczy,Kiniutek musi być zdrowy!!!Boże-przeczytaj mój post i ZADZIAŁAJ.
      • mamaigora1 Re: Kinia 04.05.05, 07:35
        Naprawdę nie wiem co napisać, chyba tylko to, że bradzo wspieramy Was w
        modlitwie...
      • hanti Re: Kinia 04.05.05, 09:29
        wczoraj próbowałam coś napisać, nie mogłam.....dziś nie jest
        lepiej.......poprostu serducho mnie boli i płakać mi się chce ..........
      • groniu85 Re: Kinia 04.05.05, 12:36
        "Nic z tego nie rozumiem , dlaczego ta moja -nasza milosc jest wystawiana na
        tak
        ciezka probe, nie rozumiem juz nic z zycia...wiem tylko , ze kocham to
        Dzieciatko , mojego Dzielniutka , Aniola i Bohatera i nie moge patrzec jak
        cierpi..."-bo nikt inny nie poradzilby sobie z takim ciezarem,a Wy jestescie
        takimi dzielnymi kobietkami ze przetrwacie to.Moze Bog chce wystawic Was na
        probe i mocno podkreslic to,jaką kruchą i delikatną istotką jest Kinia...a
        zarazem jaką silną.Caly czas sledze losy Kini i Twoje i codziennie o Was mysle
        i wierze ze wreszcie i dla Was zaswieci słoneczko
      • ania.silenter_exunruzanka Elu... 04.05.05, 15:54
        Modlimy się za Malutką i za Was - jej rodziców...Boże bądź miłościw dla
        Kiniutka-Dzielniutka...
        pozdrawiam
      • kotorybka Re: Kinia 04.05.05, 23:23
        Elu,
        Przeczytałam Twój post i łzy jak grochy mi lecą po policzkach (a jestem w pracy)...
        Czasem trudno nam pojąć dlaczego coś się dzieje - niektóre rzeczy są po prostu większe od nas. Tak
        jak piszesz, zostaje wtedy tylko wiara...
        Modląc się o Kinię nie proszę już Boga, ja Jemu mówię, że Kinia będzie żyć. Że tutaj jest bardziej
        potrzebna niż Tam. Że jest za bardzo kochana. Za uparta. Mam nadzieję, że się przekona.
        Elu, słoneczko, nie wyobrażam sobie przez co przechodzisz. Chciałabym Cię mocno uścisnąć. Jesteś
        moją bohaterką.
        Marta
        *******
        A oto mój Matti
    • mama_blizniakow Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 05.05.05, 08:57
      Droga Elu

      I ja się przyłączam do modlitwy o zdrowie dla malutkiej Kiniusi.Ta modlitwa 8,5
      miesiąca temu pomogła moim dzieciom-wcześniakom z 35 tyg które właśnie chcą
      rozwalić swoje łóżeczkasmile Wierzę mocno ze będzie dobrze-że wkońcu nadejdzie
      dzień kiedy wszystkie wyniki będą dobre i Kinga wróci do domu.
      Jesteśmy z Wami całą czwórką-Ania,Grzegorz z Wiktoryną i Grzesiem-juniorem
      • kasia-sapulka Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 05.05.05, 14:29
        Modlę się za Kingusię i za Jej rodziców o jeszcze trochę sił aby zdrowi razem
        wrócili do domu.
      • kasiaia Dużo zdrowia dla dzieciaczków 05.05.05, 15:35
        Kochane będzie dobrze. Gorąco w to wierzę, w Was w Wasze dzieci. Sama jestem
        wcześniakiem 32 tydzień tylko już 25 letnim prawie. Mojej mamie wiele razy
        mówiono że dziecko w stanie krytycznym. Ćwierć wieku temu nie mogła z domu
        przychodzić do mnie do szpitala i być cały czas przy moim "słoiku" - tak
        inkubator nazwał mój starszy o 2 lata brat. Kiedy moja mama dzwoniła do szpitala
        by dowiedzieć się co ze mną usłyszała w odpowiedzi : Nie ma żadnej poprawy. Czy
        pani chce żeby ją ochrzcić ? Imię wybrała mi pielęgniarka bo mojej mamie mowę
        odebrało. Ale jak widzicie / czytacie dziś mam 25 lat jestem zdrowa i z Waszymi
        dziećmi też tak będzie. Za moich czasów nie dawano osłonek na oczy dla dzieci w
        inkubatorach więc miałam duże szanse na retinopatię ale na szczęście mnie to
        ominęło. Tak jak wasze dzieci nie umiałam sama oddychać, nie miałam odruchu
        ssania. Teraz jestem już "stara krowa" jak mawia moja mama. Wy też będziecie już
        niedługo cieszyć się swoimi Cudami.
        Pozdrawiam
    • jelvet Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 10.05.05, 08:05
      podbijam do góry cały czas modlac sie za Kinie i jej rodzine...
    • mamaigora1 Kiniu kochana... 11.05.05, 11:59
      (*)(*)(*)
      • mamaemmy Re: Kiniu kochana... 11.05.05, 12:49
        Dlaczego???Po tak dzielnej walce?????
        • hanti pora zapalić światełko (') 11.05.05, 14:16
          To światło zawsze będzie przypominać nam o Tobie, o Twojej walce i miłości jaką
          przez ten bardzo krótki czas ofiarowałaś swojej mamie. Swoim bardzo krótkim
          życiem nauczyłaś mnie tak wiele, jedno co mogę Ci obiecać aniołku najukochańszy
          to to że nie zostawię Twoich rodziców samych w cierpieniu i pomogę im na tyle na
          ile sami pozwolą sobie pomóc.

          DO ZOBACZENIA Kiniutku, po tej lepszej stronie (')(')(')

          --
          • alexa30 Re: (*)(*)(*) 11.05.05, 15:35
            Kochana Kinguniu...tak mocno walczyłaś,całym sercem byliśmy z Tobą...
            nie udało się...nie ma słów żeby opisać jak bardzo żałujemy ,że odeszłaś...
            Dlaczego...
            • jelvet (*)(*)(*) 11.05.05, 15:41
              aniołeczku kochany mam nadzieje,ze siedzisz teraz jako anioł na lewym ramieniu
              u swojej mamusi a ja poprosiłąm natkeszczerbatke z forum strata dziecka o
              zapalenie wirtualnego switelka dla Kini na stronie dlaczego.pl jak juz bedzie
              sie palic to dam link
              [*]
            • ola75 (*)(*)(*) 11.05.05, 15:41
              Kinguniu na zawsze pozostaniesz w moim serduszku...
              Kochani Rodzice łącze sią z Wami w bólu i cierpieniu...
              Ola
      • mama.arturka ['][']['][*][*][*] 11.05.05, 16:26
        brak mi slow ......... niestety
    • ania.silenter [*] 11.05.05, 17:12
      Żegnaj, Malutka Dziewczynko...
      Będziemy o Tobie pamiętać...[*]
      • farelka1 [*] [*] [*] [*] 11.05.05, 20:10
        choć Twe serduszko biło zaledwie 5 miesięcy, byłaś szalenie ważna dla tak
        ogromnej rzeszy ludzi... każdą z nas czegoś nauczyłaś, sprawiłaś że tak wiele
        serc zabiło mocniej - dla Ciebie, Kiniu
        doświadczyłaś tak dużo cierpienia, ale dostałaś też najcudowniejszą z mam /
        wierzę że jej miłość - tak ogromma - była balsamem, który nie pozwalał Ci czuć
        bólu

        modlimy się za Twoich rodziców i Ciebie, Aniołku
        • kasia-sapulka [*] [*] [*] [*] 11.05.05, 20:37
          Nie potrafię nic napisać.
          Modlę się za Ciebie Aniołku i Twoich kochających Cię rodziców.
          • lanre2 Moj Kiniutek -Dzielniutek jest ...i zawsze bedzie 12.05.05, 20:36
            Nasuwa mi sie znamienne zdanie Papieza:"Jestem spokojny , Wy tez badzcie".
            Tak bylo we wtorek 10.05.2005 , tak jest teraz.
            Dlaczego ?
            Bo Kiniutek mnie na to przygotowal...
            Bylysmy razem ... z tym , ze to Jej madrosc wiedziala , kiedy ja bede gotowa.Bo
            wczesniej byla walka , stres, lzy , nerwy, paniczne modlitwy...
            Obiecalam Jej , ze wymodle Jej zdrowie.W swoim egoizmie wydawalo mi sie , ze mi
            sie uda. Bo modlilam sie tak zarliwie - do Boga i Jego Swietych...Ale wtedy to
            ja bylabym Bogiem...
            Trzeba wielkiej pokory.
            Potrzebowalam 5 miesiecy niewyobrazalnych cierpien swego ukochanego dziecka ,
            zeby zrozumiec , ze tak naprawde nie ja jestem tu wazna ,ze swoimi lzami ,
            bolem i placzem- tylko ONA !
            Zaczekala na mnie , bym poszla do Spowiedzi i przyjela Komunie...i z tym Bogiem
            w srodku - dopiero Ja tulila i prowadzila za reke w strone SWIATLA...
            Gdy wrocilam z Kaplicy po 45 minutach -wszyscy plakali.Tetno Kini wynosilo 50
            uderzen /min.Gdy weszlam , a szukala mnie oczkami -skoczylo do 112.
            Mowilam Jej spokojnie, ze jak jest Mamusia , to nie trzeba sie bac...bo Mamusia
            nigdy nie skrzywdzi swojego Kiniaczka...
            Szeptalam Jej do uszka , jak bardzo Ja kocham i , ze tak juz bedzie zawsze , ze
            mnie wzbogacila, ze nie znam zadnej innej tak wielkiej i walecznej LWICY w
            cialku malego kociaka...
            Kinia nauczyla mnie i nas wszystkich , ze NIGDY nie mozna sie poddawac, mimo ,
            ze to tak bardzo boli...
            Ze trzeba walczyc do konca , a milosc dodaje sil !
            Jestem dumna z wlasnego dziecka , bo to nie jest zwykle dziecko!
            W 30-letniej karierze Pani Ordynator nie zdarzyl sie cud przezycia 7 operacji
            dziecka o wadze 2 kg !!!!Operacji na miere eksperymentu, na granicy wysokiego
            ryzyka.
            Za kazdym !!!!! razem dziwiono sie , ze Kinia wrocila z POP-u!
            Ordynator powiedziala , ze nie chce juz byc lekarzem , bo dziecko z taka wola
            zycia powinno zyc!!!! A Ona nie umie Mu pomoc!!!!
            Potem stwierdzila , ze to moja milosc nie pozwala JEJ odejsc!!!!
            BO TO PRAWDA!!!
            Ale moja wiara byla tak silna!!!I jest nadal!!!
            Moja wiara nie pozwala mi rozpaczac , tylko z pokora zaakceptowac WOLE BOGA ,
            jako najwyzsza madrosc.Bo Ta madrosc wyzwolila mojego Kiniutka z cierpienia,
            dala spokoj sumieniu , ze JEJ cierpienie ma glebszy sens , ktorego mimo
            wszystko ...Jako Matka -PO LUDZKU -nie rozumiem...
            Pierwszy raz widzialam od poczatku do konca majestat smierci.Umylam mojego
            Kiniutka - jako pierwsza matka na Oddziale.Zamknelam Jej oczka, odlaczylam
            respirator.Utulilam jak male uspione dziecko , ubralam i zlozylam w trumience.
            Wiedzialam , ze zrobie to najczulej i delikatniej..."Tuli , tuli i kochu ,
            kochu"
            Milosc rozsadza mi serce...ale to szczesliwa milosc do wlasnego dziecka , jakby
            KTOS zabral mi bol.
            Nie rozumiem tego , boje sie , ze to minie ...ze jestem w amoku.
            A moze to wlasnie Kinia swa wyjatkowoscia uczynila ten cud, nauczyla milosci ,
            ktora nie pozwala na rozpacz????
            To nie bylo zwykle dziecko, to byla dorosla , dojrzala dusza w ciele malego
            dziecka...
            Wszyscy czuja sie podobnie , rozpalila tak wiele serc...
            Czuje Jej cieple wloski na swoim policzku , mowie pieszczotliwie tak jak
            dotychczas, nic sie we mnie nie zmienilo.
            A Kinia ...pocieszyla mego zaplakanego i zrozpaczonego
            Meza...mowiac: "Tatusiu...nie martw sie , ja juz jestem u Bozi i jestem
            szczesliwa".Slyszal to wyraznie.
            Poprosilam Ja o to , zeby zaopiekowala sie Tatusiem i pocieszyla Go , bo Tatus
            jest bardzo, bardzo , bardzo smutny.
            Kinia nam pomaga ...BO NAS KOCHA.
            Dzis byl pogrzeb.A udal sie tylko dlatego , ze kochana Ania-Hanti z kochanym
            mezem Arturem nam w tym bardzo , bardzo pomogli.
            Jestescie wyjatkowi.Wolalabym i po cichutku myslalam , ze spotkamy sie w innych
            okolicznosciach , ze poznacie moja Kinie ,tego Wesolutka i Pieszczoszka ...ale
            tak wlasnie mialo byc.CZUJE , ZE SIE JESZCZE SPOTKAMY.
            Zawsze pozostane mama wczesniaka.I zawsze losy waszych dzieci i Wy wszyscy
            bedziecie mi bardzo bliscy.Pamietajcie o tym.
            Gdyby kiedykolwiek zaszla koniecznosc pomocy w Bialymstoku - o kazdej porze
            dnia i nocy...lanre2@op.pl...085-732-39-85.
            Mama wczesniaka sie po prostu JEST!
            Co zrobie dla innych dzieci? Bede oddawac krew - honorowo.Bo moja Kinia
            przyjela hektolitry krwi.
            Poszlam do Stacji..ale zaprosili mnie za rok po porodzie...

            "Moja Kinia jest zdrowa i bezpieczna we Wszechswiecie.Wszechswiat , czyli Zycie-
            Bog kocha Ja i wspiera.Dziekuje Ci Boze , tak wlasnie jest.
            Dziekuje Ci Boze za DAR bycia mama Kiniutka-Dzielniutka -WIELKIEGO-MALEGO
            CZLOWIEKA"
            Ela



            zdjecia Kini:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20284570
            • magia10 Re: Moj Kiniutek -Dzielniutek jest ...i zawsze b 12.05.05, 21:24
              Elu...
              dla mnie obie jesteście bohaterkami...
              Ty i Kiniutek. Kiedyś wszyscy spotkamy się "tam". I mam nadzieję, że Twój
              Dzielniutek nie zapomni i o nas. I nas poprowadzi w stronę Światła.
              Podziwiam Ciebie i Twoją Maleńką Wielką Bohaterkę.
            • kotorybka Re: Moj Kiniutek -Dzielniutek jest ...i zawsze b 12.05.05, 21:41
              Elu,

              Chociaż sama wciąż nie mogę dojść do siebie po odejściu Kini cieszę się niezmiernie że znalazłaś w
              sobie spokój ducha i na tyle miłości aby ją zaakceptować.
              Kinia zmieniła wiele z nas. Swiat jest lepszym bo ona na nim była - jak migocząca gwiazdeczka
              zabłysła promiennie, ale na króciutko... Ta gwiazdeczka będzie Ci toważyszyć przez całe życie.

              Trzymaj się Elu. Jesteś silną osobą i dobrym człowiekiem. W obliczu Twojej odwagi czuję się mała.
              Jestem całym sercem z Tobą oraz Twoim mężem.
              Marta
            • kasiaoriona Re: Moj Kiniutek -Dzielniutek jest ...i zawsze b 12.05.05, 21:50
              (*)(*)(*)
              Do widzenie Kiniu...
              Śledziliśmy razem z brzuszkiem twoje losy, teraz chcieliśmy Cię pożegnać...
              Pozdrawiamy serdecznie twoich rodziców.
              Elu tak pięknie piszesz o swojej dzielnej córeczce....
              Kasia i Hubuś

              src="lilypie.com/days/050516/1/21/1/+1"
            • uma76 Re: Moj Kiniutek -Dzielniutek jest ...i zawsze b 12.05.05, 21:50
              Elu...
              Chylę czoła przed mądrością, którą dotknęłaś, przed TAJEMNICĄ...
              Kinia porusza wiele serc i dusz... I zawsze tak będzie...
              (*)
            • konszacht Re: Moj Kiniutek -Dzielniutek jest ...i zawsze b 12.05.05, 22:07
              Obie jesteście wielkie! Jestem pewna, że WASZA historia poruszyła i zmieniła
              wiele serc. Życie Kini, choć krótkie i pełne cierpienia, miało głęboki sens....
              • mamaemmy Re: Moj Kiniutek -Dzielniutek jest ...i zawsze b 12.05.05, 22:13
                Elu,to prawda..to nie było zwykłe dziecko...To dusza KOGOŚ WIELKIEGO w ciele małego,chorego dzidziusia...Ciałko tego dzidziusia..umarło..ale TA DUSZYCZKA jest wciąż obok nas...Kiedyś ...kiedyś poznamy JĄ lepiej...
            • gopio1 Czytam i placze histerycznie 13.05.05, 09:08
              Elu, nie znasz mnie. To ja poznalam z tego watku Twoja historie. I to byla najpiekniej napisana
              najsmutniejsza historia jaka kiedykolwiek czytalm. Chyle czola przed Toba, Twoja madroscia, wiara i
              miloscia. Pozdrawiam najcieplaj jak potrafie. Gosia
              • kasia-sapulka Re: Czytam i placze histerycznie 13.05.05, 10:53
                nie jestem mamą wcześniaka byłam tu żeby Was wspierać duchowo i modlić się za
                Was. A okazało się że to Wy mnie wspierałyście szczególnie Kinia swoją walką.
                Wiele mnie nauczyła i w swoich modlitwach dziękuję Jej za to i Tobie Elu, za to
                że jesteś tak bardzo dzielna i pełna wiary.
            • mamaadulinki Re: Moj Kiniutek -Dzielniutek jest ...i zawsze b 13.05.05, 11:51
              Kochana Elu,Jestem Ci b. wdzięczna za Twój wczorajszy post. Dodał mi otuchy i
              rzeczywiście byłam już spokojniejsza o Ciebie i Twoją rodzinę. Dołączyłam do
              forum dopiero 5 maja, tak więc nie znałam wcześniej historii małej Kinusi. Ze
              łzami w oczach czytałam ją dopiero w nocy z 11 na 12. Od razu pokochałam Ciebie
              i Twojego Dzielniutka. I możesz być pewna, że także w Ostrołęce masz bratnią
              duszę. Jesteś b. mądrą kobietą i dużo się od Ciebie nauczyłam.Ja jestem mamą
              dwuletniej już Adusi, ale Twoja historia jest mi b. bliska. Wydaje się, że tak
              niedawno to moje dziecko walczyło o życie. Ada urodziła się w Łomży, a po
              tygodniu przewieźli nas do Białegostoku do DSK. Pomyślam sobie, że być może i
              Wy tam leżałyście i może nasze dzieci leżały na tym samym OIOM-ie. Po dwóch
              misiącach znalazłyśmy się chirurgii, bo niestety u Ady wodogłowie narastało w
              tempie 1 cm na dobę. Po 1,5 m-ca na nasze żądanie, przewieźli Miśkę do CZD. I
              znowu wrażenie, że chodziłyśmy po tych samych korytarzach. Po naszym pobycie w
              DSK, z przykrością muszę to stwierdzić, nie dziwi mnie wcale, że Białystok nie
              wykrył u Kini wody w płucach. A to, jak sama wspomniałaś, było początkiem
              wszystiego. Najbardziej niesamowite jest dla mnie to, że tak szczerze, naprawdę
              b. osobiście prowadziłaś swój dziennik na forum. Bardzo mnie to wzruszyło i za
              to chcę Ci przede wszystkim podziękować. Mam nadzieję, że uda nam się kiedyś
              spotkać w bardziej sprzyjających okolicznościach. Białystok jest mi bliski
              również dlatego, że studiowałam tam przez 5 lat. Czasem też bywam tam gościnnie
              u przyjaciół. Życzę Ci dużo szczęścia, bo Ty jak nikt wyjątkowo sobie na to
              zasłużyłaś. Wierzę, że znowu zaświeci dla Was słońce, choć dziś schowało się za
              chmurami i pada.
              Pozdrawiam
              Luiza
              Mama Ady (30tc) i Darii (4,5 l)
            • utka Re: Moj Kiniutek -Dzielniutek jest ...i zawsze b 13.05.05, 12:08
              Elu - sciskam Cie bardzo mocno.

              Twoja Ukochana Córeczka zasiliła grono świętych. Macie wiec teraz swoja maleńką
              oredowniczkę tak blisko tronu Pana.

              małgosia
            • mamaigora1 Jest i zawszw bedzie w naszych sercach... 15.05.05, 21:42
              ...i Wy, Elu, także...
    • ania.silenter Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 12.05.05, 22:15
      Kinia i Ty, Elu, wiele mnie nauczyłyście...Nigdy nie zapomnę o Twojej dzielnej
      córeczce. Była w Niej taka siła i godność...Wierzę, że ONA jest. Po drugiej
      stronie ale jest. I rozumiem Twoje zawierzenie Bogu. Kiedyś i ja zawierzyłam
      moje dziecko w ten sam sposób. Boże bądź wola Twoja...

      Brak mi słów aby wyrazić to co czuję. Myślę o Was i jestem z Wami.
      pozdrawiam
      • jelvet Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 13.05.05, 08:51
        Elu nie wiem co powiedzieć jestes naprawde wspaniała mamą Kinia jest z Toba z
        Twoim męzem choc nie fizycznie ale jest i zawsze bedzie....
        Kingusiu zylas tak krótko ale swoim istnieniem zmieniłaś swiat wielu osób
        zmieniłas w taki bardzo pozytywny sposob i juz na zawsze pozostaniesz w naszych
        sercach...
        "Dla Twoich wiernych o Panie zycie sie nie kończy ale odmienia"
        _____________________
        jelvet czyli mooniia wink
        • luxfera1 JAN PAWEŁ II 13.05.05, 12:37
          powiedział że nie istnieją proste zbiegi okoliczności.Wierzę mocno w to że
          krótkie i bolesne życie Kingusi było po to by wypełnił sie Boży Plan.Nie wiemy
          po co i dlaczego, ale kiedyś, kiedy poznamy PRAWDĘ będzie to jasne i
          oczywiste.Kiedy urodziła się Kinia ja po raz pierwszy usłyszałam że mogę w
          każdej chwili urodzić/trwał 6-ty miesiąc/i wcześniacze forum było dla mnie
          wielkim oparciem.Nigdy tu nie pisałam ale śledziłam losy dzieci z zapartym
          tchem.Kiedy Kinia odeszła zbuntowałam się..po co tyle cierpienia na marne!!??
          Potem przyszła refleksja że dobry BÓG nie pozwoliłby na to gdyby nie to ważne i
          potrzebne...skoro sam zesłał swojego ukochanego SYNA aby umarł za nas...może
          Kinia w ten sposób zapewniła komuś życie wieczne? może swoim rodzicom?Miliardy
          ludzi przed nami...miliardy po nas...i nasze problemy w tej powodzi nic nie
          znaczące.Boże daj siłę i wiarę że cierpienie tej kruszynki konieczne było
          TOBIE...a JEJ rodzicom tego czego im najbardziej potrzeba.Kingusia powiększyła
          grono nie tylko Aniołków ale i SWIĘTYCH i pewnie bawi się z Ojcem św..On tak
          kochał dzieci...
    • monia23 (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) 15.05.05, 17:24
      Wielki Mały Człowiek. Anioł który odwiedził nas wszystkich byśmy pochylili
      przed nim czoła. Cała Kinga. Niech wieczny spokój wypełni Twoją duszę.
      • mlagodna (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) 15.05.05, 22:29
        Świeć Panie nad Jej duszyczką. Kochana Kiniu pomagaj wcześniaczkom, wspomagaj
        ich rodziców.
        Nigdy Cię nie zapomnimy. Twoja historia będzie dowodem na to, jak wielkim
        wysiłkiem jest walka o życie i że nie zawsze jest wygrana...
        Elu, bądźcie dzielni... Wiem że nic nie jest w stanie Was pocieszyć...

        sad((
    • mamaigora1 Mały Anołeczek (*)(*)(*) 16.05.05, 12:59

    • edyta76 {*)(*)(*)(*)(*) dla Kingusi 16.05.05, 13:50

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka