monika20055
01.11.05, 02:54
Witam wszystkie Mamy (i Tatusiów - są tu tacy...?) no i oczywiście nasze
Dzieciaczki!
Po raz pierwszy zalogowałam się tu kilka dni temu, ale jeszcze nie zdążyłam
się przedstawić. Jestem mamą prawie trzyletniego Franusia (30tc, 960/36) i
dwumiesięcznej Marysi (ciąża donoszona, ufff...)
Żałuję, że nie wiedziałam o tym forum trzy lata temu, gdy rodził się Franuś i
myślałam, że jestem jedyną mamą wcześniaczka na świecie (nie licząc mam-
sąsiadek z oddziału). To były najcięższe chwile w moim życiu, chyba wiecie
coś o tym.
Jestem poruszona szczerością, z jaką zabieracie tu głos i kiedy czytam o
Waszych dzieciach to znów stają mi przed oczyma tamte chwile. Czasami myślę o
tym, że teraz też gdzieś na oddziałach przychodzą na świat wcześniaczki, że
jacyś rodzice patrzą przez szklaną szybkę na 600, 900 gram swojego szczęścia
i modlą się o cud. Po powrocie do domu wiele się zapomina, ale wtedy każdy
dzień oczekiwania na powrót do domu wydawał się wiecznością.
Właśnie wyciagnęłam listy, które pisałam do mojego synka, gdy był w szpitalu,
Chciałam na przywitanie na forum, coś z nich przytoczyć, ale jak zwykle, gdy
je czytam, zupełnie się rozkleiłam no więc chyba innym razem...
Idę połkać na poduszkę, tym bardziej, że dochodzi trzecia w nocy - to moja
mała córeczka zamieniła noc na dzień, właśnie skończyłyśmy karmienie.
Pozdrawiam Was wszystkie, a szczególnie mocno te z Was, które nadal czekaja
na powrót swoich Maluszków ze szpitala do domu. Dobranoc.