Dodaj do ulubionych

Jestem załamana!

11.01.06, 18:13
Kochani do tej pory rehabilitowalam moją córeczke dwa razy w tygodniu w
zespole szkół specjalnych,a pomieważ przez 10miesięcy zrobiła minimalne
postępy poszłam dziś do poradni rehabilitacyjnej aby jeszcze tam załatwic
rehabilitacje.Dowiedziałam się,że moja Małgosia mająca 19 miesięcy ma rozwój
psycho-ruchowy na poziomie 2 miesięcy!!.Skierowano mnie na wszelkie dostępne
zabiegi i rehabilitacje 2 razy w tygodniu,nie wiem co będą robić małej bo
pierwsza sesja dopiero za tydzień.Może Małgosia już taka zostanie zawsze?nigdy
nie usiądzie?.Czy ja moge sama coś jeszcze zrobić?Sama rehabilitować?
Obserwuj wątek
    • beataklaudia Re: Jestem załamana! 11.01.06, 20:20
      Witaj,
      wiem, że jest ciężko, ale nie możesz się załamywać- jesteś bardzo potrzebna
      swojemu dziecku i musisz o nie walczyć. Zaglądnij prosze na forum rehabilitacja
      dzieci..tam są mamy , które mają duże doświadczenie w rehabilitacji dzieci z
      różnymi problemami...mnie pomogły..wierzę, że i Ty znajdziesz tam wsparcie i
      praktyczne rady jak pomóc córci. Musimi wierzyć i ćwiczyć i nawet nie
      dopuszczać myśli, że będzie źle..musi być dobrze..lepiej..na tyle na ile to
      możliwe..to tylko kwestia czasu..nasze dzieci potrzebuja go więcej..
      Trzymajcie się ciplutko, ucałuj malutką..
      POzdrawiam,
      Beata
    • tabaluga0 Re: Jestem załamana! 11.01.06, 20:49
      Czytalam wczesniejszy twoj post, rzeczywiscie bidulka ta Twoja mała.
      Mam znajoma , ma synka, ma teraz 14m, mial dysplazje i dopiero w 11m okazalo
      sie za ma nadcisnienie płucne, niedomkniety przewod botala, ktory powinien sie
      zamknac w pierwszej polowie roku zycia, tym samym słabe serduszko., przez to
      schorzenie jego rozwoj mozna porownac do 2 m dziecka, Dziecko szybko sie
      meczy,mimo rehbilitacji od poczatku sa marne efekty, nie siedzi, nie podnosi
      główki itd.CZy Twoja mała jest pod obserwacja kardiologa?,nie chcialabym czegos
      sugerowac , tylko tak skojarzyłam fakty.


      A moze zmienc metode reh, na vojte, wiem ze u dzieci bardzo opóznionych t
      metoda przynosi fantastyczne efekty.

      mam nadzieje ze nowy rehabilitant pomoze i wszystko sie dobrze poukłada.

      sciskam gorąco, musisz miec nadzieje!
    • tabaluga0 Re: Jestem załamana! 11.01.06, 20:50
      aha i jeszcze jedno, czy to znaczy ze przez caly czas nie cwiczylas z mała w
      domu? bO my praktycznie przez rok i osrodku i w domu, codziennie, po ok
      godzinie . Podpatrywalam i cwiczylam z malym
      • mamaemmy Re: Jestem załamana! 12.01.06, 01:53
        Skarbie-jesteś naprawdę dzielną mamą,ale nikt nie zrozumie tego jak bardzo-kto
        nie przeżył tego co Ty.
        Vojta faktycznie daje niezłe rezultaty!
        Wcale nie jest przesądzone,że Małgosia nie usiądzie,nie wstanie!Tylko trzeba
        jej dużo ćwiczeń..i czasu.
        Jesteśmy z Tobą.


        Mój Teletubiśsmile
        A to historia Emusi
    • ania.silenter Re: Jestem załamana! 12.01.06, 10:15
      Jestem z Wami całym sercem, trzymam kciuki za Małgosię, nikt nie zrozumie
      Ciebie lepiej niż my, ludzie z tego forum...
      W IMiDz jest taki świetny rehabilitant - Paweł Zawistowski, może
      skontaktowałabyś się z nim? Może on coś by Ci poradził.
      pozdrawiam
    • barmagos Re: Jestem załamana! 12.01.06, 11:29
      Kochana Mamao Małgosi
      To na pewno bardzo trudne co teraz przeżywasz, przeżywacie, ale wierze ze Wam
      sie uda, na pewno później niż byś chciała, ale uda sie. Nie mam doswiadczenia
      jesli chodzi o rehabilitracje, ale sadze, że w każdym przypadku, nawet jeśli
      problem jest niewielki, najlepsze efekty są gdy ćwiczy sie również w domu.
      Wiem ze niektóre wczesniaki są rehabilitowane codziennie w osrodku+ ćwiczenia z
      rodzicami w domu, i dopiero to przynosi rezultat. A z własnego doświadczenia,to
      tez wiem ze o wiele rzeczy trzeba zawalczyć samemu- postawić sie. Jesli
      widzisz, ze 2x w tyg, to za mało dla Twojego dziecka, to egzekwuj czestsze
      wizyty, albo zmień osrodek reh.na taki gdzie bedziesz mogła chodzić z dzieckiem
      częściej. Na pewno sie nie poddawaj.Może trzeba zmienić metode rehabilitacji?
      A chodzicie do dobrego neurologa? I czy rehabilitant jest na pewno dobry? Moja
      córcia była rehabilitowana przez jeden miesiąc przez niedoświadczona, młoda
      rehabilitantke. Pewne rzeczy pomogły Julce ale jedno z zaleceń tej pani było,
      zeby nie kłaść małej na brzuszku (wyginała sie"odgięciowo")Potem okazało sie ze
      nie miała racji. No i ten jeden miesiąc wystarczył(sierpie.ń) zeby przez
      kolejne 4 mc trzeba było mocno sie napracować, zeby Mała zechciała leżeć na
      brzuszku.Tak naprawde im wiecej leży na brzuszku tym lepiej(tak nam później
      powiedziano w IMi Dz w Warszawie) Bez tego nie mam mowy o pełzaniu, raczkowaniu,
      sprawnych mięsniach brzucha i pleców. Jeden miesiąc błędnej diagnozy wystarczył
      zeby zahamować rozwój w tym zakresie, późno zaczeła sie przekrecać itd. Dziecko
      po prostu nie chciało pozniej leżeć na brzuszku, darła sie w niebogłosy,
      wytrzymywa ła pare minut i płacz, miałam wrażenie ze bardzo sie męczy. Nic nie
      pomagało, żadne zabawki, zabawianie, przemawianie do niej , ogladanie ksiązeczek
      w tej pozycji, masaż plecków(to dopiero ja wkurzało)całowanie itd itd. W końcu
      zaczełam kłaść sie koło niej na karimacie i tak spędzałam całe dnie!Jak leżałam
      obok to dawało rade. Takie kombinowanie na różne sposoby. Trzymam za Was kciuki
      KOchani, wierze ze Wam sie uda. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

      "Nigdy nie mów nigdy"

      • hankam Re: Jestem załamana! 12.01.06, 15:10
        Zakaz kładzenia na brzuszku niekoniecznie jest błędem - Joasi też zakazano. To
        nie musiała być błędna diagnoza.
        • barmagos Re: Jestem załamana! 16.01.06, 22:30
          W tym przypadku była to błędna diagnoza. Stwierdził to kolejny rehabilitant i
          jestem mu za to wdzięczna bo dzieki temu mała zaczęła sie przemieszczac-
          pełzać. Stała sie bardziej samodzielna. Dzieki temu również zanika przepuklina
          pępkowa.
    • mamaadulinki Re: Jestem załamana! 12.01.06, 13:27
      Witaj Mamo Małgosi,
      Na pewno NIE wolno Ci się załamywać!
      Wiem, że taka diagnoza nie brzmi optymistycznie, ale cokolwiek by Ci nie
      powiedzieli to i tak niczego nie zmienia. Nadal masz to samo dziecko i tą samą
      robotę to zrobienia. Spróbój może opisać co dokładnie robisz z Małą, gdzie
      jeździsz (do jakich specalistów), dziewczyny na pewno Ci pomogą. Podpowiedzą
      gdzie by tu jeszcze. Kluczową osobą jest rehabilitant, musi być najlepszy i
      musisz mieć do niego zaufanie. Czasem nie ma takiego w przychodni czy w ośrodku
      i trzeba szukać kogoś prywatnie. U nas np. nie ma takiego. Jeżdżę więc z Adą
      2x tyg. do Warszawy (150km w jedną stronę) już od 2 lat i płacę ciężkie
      pieniądze, ale wiem, że warto.
      Stan psychiczny matki ma duży wpływ na dziecko. Kiedy ten paraliżujący lęk
      chwyta Cię za serce nie pozwól mu iść dalej. Myśl tylko pozytywnie, powtarzaj
      sobie że Małgosia jest zdrowa, że prawidłowo się rozwija. Chociaż na razie
      wcale tak nie jest. Ale od czegoś trzeba zacząć, a najlepiej od swoich myśli.
      Powtarzj to sobie tysiące, dzesiątki tysięcy razy dziennie. Z czasem możesz też
      próbować wizualizaji, czyli wyobrażaj sobie jak Małgosia przechodzi kolejne
      etapy rozwoju. Nie umiem Ci tego zbyt dobrze wyjaśnić, ale MamaEmmy jest w tym
      dobra, więc na pewno coś więcej Ci podpowie. Jeśli oczywiście Cię to interesuje.
      Trzymam za was kciuki i uszy do góry. Będzie dobrze!
      • mamaigora1 Re: Jestem załamana! 12.01.06, 14:06
        MamaAdulinki ma calkowitą rację, podpsiuje sie pod tym a Wam życze wytrwalości
        w dążeniu do celu, myslimy o Was ciepło.
    • tolka11 Re: Jestem załamana! 12.01.06, 15:27
      Jeśli mogę Ci coś poradzić: zadzwoń do Osrodka na ul. Ułańskiej 59 w
      Katowicach. Tam działa terapia SI. Może Ci pomogą. Naprawdę warto spróbować !!!!
      Tel. 2504 499, pielęgniarka koordynująca p. Białas. Trzymaj się. Pozdrawiam.
      tolka11
      • szczota12 ReDzięki Wam ! 12.01.06, 20:10
        Sorry,że dopiero dziś przeczytałam Wasze posty lecz mam też sama problemy
        zdrowotne i wczoraj złapał mnie atak kolki wątrobowej.Raz w miesiącu chodzę do
        dobrego neurologa on niestety czarno widzi dalszy rozwój mojej Malgosi,zły
        scenariusz to porazenie mózgowe czterokonczynowe. Nie zgadza się z tym moja
        wspaniala pani pediatra i twierdzi,że to przez przejścia ktore Małgosia miała i
        wczesniactwo aż tak duże opóżnienie.Rehabilitantka nigdy nic nie kazała mi
        ćwiczyć w domu a ja sama nie próbowalam bo wyczytalam,że nie umiejąc mogę zrobić
        szkode dziecku.Teraz zmieniłam rehabilitantke i ośrodek będe wymagała aby mnie
        uczyli jak ćwiczyć w domu.Problem jest duży bo dodatkowo Małgosię opóżnia
        niedowidzenie i głuchota.Nawiązałam kontakt z fundacją pomagającą dzieciom
        niewidzącym i niedowidzącym będą przyjeżdżać do domu 3 razy w miesiącu i
        rehabilitować Córeczkę ruchowo i wzrok.Dziękuje Wam za pocieszenie i
        wskazówki,będe pisała czasami jak nam idzie.Dorota
        • utka Re: ReDzięki Wam ! 16.01.06, 13:17
          Dorotko, ja sie nie znam, ale czy nie naleza sie Wam jalies dobre aparaty
          sluchowe dla malutkiej. Ja mysle, ze jak tylko malgosi sie poprawi sluch i
          wzrok (nie wiem czy nosi okularki), to i szybciej z miejsca ruszy - teraz
          bidulka nie ma prawie zadnych pbodzcow, to i po co ma sie wysilac.

          Jakis czas temu przeczytalam Twoj list i ... staram sie pamietac o Malgosi w
          mojej codziennej modlitwie. Tak bardzo bym chciala, by malutka zaczela sie
          ruszac, siadac, usmiechac do Was.

          ciskam Was mocno a szczegolnie moja mala imienniczke smile

          zdrowka tez dla Ciebie
    • venla Re: Jestem załamana! 19.01.06, 23:08
      Nie bądź załamana, uwierz, że może być lepiej.Spróbuj metody Vojty, znam ją
      bardzo dobrze bo tak rehabilitowałam mojego syna.Wymaga systematyczności, siły
      woli i czasem pomocy osoby drugiej.Najbardziej skuteczna jest do roku czasu ale
      stosowana jest też później, jej skuteczność zależy przede wszystkim od
      systematyczności i zacięcia rodziców. 4 razy dziennie wykonuje się ćwiczenia z
      dzieckiem w domu, raz w tyg. kontaktowaliśmy się z rehabilitantką, która
      instruowała nas jak mamy to robić, poprawiała, ewentualnie zmieniała ćwiczenia
      jeżeli miałam problem z ich wykonaniem np z powodu siły dziecka, które było już
      starsze.Potem mąż mi pomagał jak akurat był w domu np w ułożeniu synka.Metoda
      ta polega na ucisku pewnych punktów na ciele dziecka.Mój Miłosz krzyczał przy
      tym, płakał, był posmarkany i czerwony po twarzy. Mi serce pękało ale nie
      poddawałam się, wiedziałam że robię to dla niego. Muszę to robić i koniec.Taka
      jest moja rola.Zaraz po ćwiczeniach syn się uspokajał, zapominał.Wyobraź sobie,
      że cały czas pracowałam, wprawdzie 4 godziny dziennie ale mimo, iż sugerowano
      mi zwolnienie się z pracy nie zrobiłam tego. Pogodziłam wszystko.Rano, ok. 700.
      ćwiczenia, ok 13.00, 16.00 1 19.00.Kiedy widziałam inne dzieci byłam zła, że
      one są takie radosne a mój synuś musi tak cierpieć żeby próbować mieć to co
      one.Proszę Cię, spróbuj. Bardzo źle, że nie ćwiczyłaś w domu, rehabilitant,
      powinien Ci o tym powiedzieć, nie musisz wiedzieć wszystkiego.Przepraszam, ale
      chyba mu nie zależało skoro robił tylko swoje i reszta go nie obchodziła.
      Jestem na niego zła! Brak systematyki (codziennie) pogłębia spastyczność. Ale
      nie martw się, weź się w garść, poszukaj rehabilitanta metodą Vojty i nie
      zrażaj się niepowodzeniami, sukcesy będą na pewno. Życzę Ci tego z całego serca.
      • szczota12 Reod szczota12 23.01.06, 20:36
        Wszyscy zachwalacje metode vojty,widocznie coś w tym jest!może po tym Małgosia
        ruszy?Poszukam rehabilitanta.Obecnie ćwiczymy 4 razy w tygodniu met.Bobath lecz
        dalej nikt mi nic konkretnego w domu nie każe robić.Co do aparatów to Małgosia
        ma w miare dobre;Senso Vita lecz problem tkwi w tym,że one jej wypadają bo nie
        umie siedzieć a jak leży i rusza się niemiłosiernie piszczą.Niedowidzenie jest
        spowodowane słabym rozwijaniem jakiejś plamki w oku jest to sprawa
        neurologiczna i nie da się korektować okularkami.Widzicie więc kochani,że
        sprawa jest naprawdę nie ciekawa.Bardzo dziękuje Wam za rady i wsparcie.
        • venla Re: Reod szczota12 23.01.06, 21:32
          Cieszę się że się odezwałaś,czekałam na wieści od Ciebie,mam nadzieję że teraz
          coś zacznie się dziać i to pozytywnie, trzymaj się
    • venla Re: Jestem załamana! 19.01.06, 23:32
      Dodam jeszcze że do rehabilitantki jeździłam raz w tyg na tą weryfikację
      ćwiczeń z synkiem 45 km w jedną stronę.Wprawdzie w moim mieście też podobno
      jakaś jest, ale zaraz po tym, jak na badaniu okazało się że dziecko ma
      problemy, kazano mi się zgłosić właśnie do tej rehabilitantki w tamtym
      szpitalu - WCM w Opolu. Tam syn leżał na OIOM-ie i co miesiąc miał wizyty
      kontrolne żeby monitorować jego rozwój.Rehabilitacja była na kasę chorych (za
      darmo). Jeszcze raz pozdrawiam i czekam na wieści.Pa
      • edy77 Re: Jestem załamana! 02.02.06, 21:55
        Niestety nie wiem z jakiego miasta jesteś, jeżeli mieszkasz niedaleko Krakowa
        to polecam Ci ośrodek rehabilitacyjny prowadzony przez p. dr Drewniakową. Adres
        ul. Prochowa 12 tel.(012) 421-68-62. Ośrodek stosuje metodę Vojty. Zasada jest
        taka, że to ty ćwiczysz codziennie z dzieckiem oczywiście po instruktarzu. Mój
        synek urodził się w 25 tyg. ciąży, pół roku walczyliśmy z napięcie mięśniowym
        ale się udało. Dziś próbował sam chodzić i mu się udało. Życzę Ci wszystkiego
        najlepszego,wytrwałości i cierpliwości.
        • hankam Re: Jestem załamana! 03.02.06, 09:46
          Takie dziecko, jak Małgosia powinno być objete kompleksowa opieką,
          rehabilitowane i stymulowane. Nie może być tak, że każdy specjalista coś tam
          robi. Najlepiej, żeby to był jeden ośrodek.
          Nie znam się na tym, ale może ktoś ma jakies namiary - najgorsze, że ośrodki
          wczesnej interwencji zajmują się chyba młodszymi dziećmi.
          Dużo czasu chyba zostało stracone, ale trzeba wziąć się do roboty. Może
          dziewczyny z forum "Strara dziecka, chore dziecko" znają dobre namiary. Bo czas
          dalej ucieka.
          • hankam Re: Jestem załamana! 03.02.06, 09:53
            Dopiero teraz przeczytałam wszystkie posty. Rehabilitanci od wzroku i słuchu
            też powinni ci powiedzaieć, co możesz zrobić sama - bo powinnaś bardzo dużo z
            dzieckicm pracować. W Dziecki i Twoim dziecku było kiedyś sporo relacji na tem
            temat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka