venla
24.02.06, 20:33
Nie wiem co się ze mną ostatnio dzieje, ale wszystko mnie męczy, Ostatnio
byliśmy z Miłoszem chorzy, mi już przechodzi, jego jeszcze trochę trzyma. Nie
ma apetytu a ja muszę się gimnastykować żeby zjadł chociaż dwie łyżki zupy. W
pracy trzeba swoje zrobić i mieć jeszcze uśmiech na twarzy. W domu mąż ma
jakieś trudne dni i źle interpretuje moje słowa. Wszędzie się spieszę, nie
wiem kiedy byłam pochodzić sobie po mieście, jeżdżę tylko do Biedronki i do
mięsnego. Na dodatek zapisałam się jeszcze na kurs komputerowy 2 razy w tyg.
Uśiwadomiłam sobie, że ja nawet nie odpoczywam, bo gdy tylko wieczorem siądę
na chwilę, coś mi mówi w środku, że tracę czas! Szukam więc sobie roboty.
Może to brzmi dziecinnie, ale tak bym chciała, żeby była już wiosna.
Wyszłabym z dzieckiem wózkiem na spacer, i tak bym sobie szła i myślała o
czym bym tylko chciała, nikt by mnie nie poganiał...A tu biało za oknem a
właściwie czarno, bo jest 20.30